ŻYWOT

 

PANA NASZEGO

 

JEZUSA CHRYSTUSA

 

SYNA BOŻEGO

 

JOHANN PETER SILBERT

 

––––––––

 

§. V. Proroctwo zakonu, znamiona i figury mesjasza przyszłego

 

1. Nie było dosyć dla Opatrzności wszystko mądrze i porządnie stanowiącego Boga, że tę przepaścistą a świętą tajemnicę prorokom nakazał ogłaszać przez wieki; ale jako przed słońcem pokazuje się pierwej zorza poranna, tak też pierwej, nim głosy świętych proroków dać się miały słyszeć, przed słońcem odwiecznej sprawiedliwości, błyszczeć miały figury wyraźnie, o Nim znać dające. Już to śmierć niewinnego Abla była godłem śmierci Jezusowej, dlatego też i Jan święty w objawieniu nazywa Jezusa "Barankiem, który zabity jest od założenia świata" (Apok. 13, 8). Z nienawiści i zazdrości zabił go Kain, brat jego: "Iż uczynki jego złośliwe były, a brata jego sprawiedliwe" (I Jan. 3, 12).

 

Z tego samego powodu zabił naród żydowski, którego bratem co do ciała był Jezus, Syna Bożego, iż Jego najświętsze życie i Jego Boska nauka, niecne postępki nieprzyjaciół Jego potępiały. Ale zarównie, jak krew Abla o zemstę wołała, woła też i krew niewinnego Baranka Bożego; – (chociaż o litość nad skruszonymi tj. pokutującymi grzesznikami woła) przecie o zemstę nad tymi, którzy nią pomiatają, i jak Apostoł mówi, nogami ją depcą (Hebr. 10, 29). Na koniec zagrzmiał wyrok Boży nad Kainem: "Teraz tedy będziesz przeklętym na ziemi, która otworzyła gębę swą i przyjęła krew brata twego z ręki twojej" (Rodz. 4, 11). Czyliż nie widzimy jeszcze po dziś dzień obciążonych tą winą za krwi rozlanie żydów tych, którzy w swoim niedowiarstwie trwają, a którzy, jak o Kainie stoi napisano, "tułaczami i zbiegami są na ziemi", i pomiędzy wszystkimi narodami bez króla, bez Kapłana, bez świątyni błąkają się; albowiem krew mesjasza jako przekleństwo nad nimi i dziećmi ich cięży! Zaiste! prawdziwym, ba nawet jedynym cudem i przepowiednią, oraz jest to przekleństwo, które po wszystkie czasy skutek swój bierze.

 

2. Inną wyraźną figurą jest ofiara Abrahama, przy której niewinny Izaak sam ofiarne drzewo na własnych ramionach na górę dźwigał; tamże chętnie dał się powiązać, aby według woli ojca był ofiarowanym; – gdy tymczasem Abraham miecz i ogień w swych rękach trzymał; które to rzeczy sprawiedliwość i miłość wyobrażają. – Te obydwie cnoty, które w odwiecznej radzie spór przeciwko sobie wiodły; gdy odwieczna sprawiedliwość ukarania winy według wszelkiej surowości, odwieczna zaś miłość przebaczenia dla winowajcy żądała; Boski Zbawca tym sposobem pojednał, że śmiercią swoją, którą nie zawinił, dłużników opłacił. Bo nie figura miała być ofiarowaną, gdyż jej krew nie zdołałaby była zmyć grzechów świata; ale Jezus prawdziwy Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, miał przez śmierć swoją świat odkupić. On to figurę tę przez to sprawdził, że podobnie jak Izaak na świętych swych ramionach ofiarne drzewo (krzyż), a na tym, jak Apostoł Piotr mówi, nasze niósł grzechy (I Piotr. 2, 24), które śmiercią krzyżową zgładził.

 

3. Cóż mamy jeszcze powiedzieć o figurze miedzianego węża na puszczy, na którego, gdy poglądnęli ci, co od ognistych wężów byli ukąszeni, zdrowymi zostawali? (Num. 21, 9). Widocznie wyobraża ona tajemnicę Krzyża Jezusowego. Bo jakaż moc mogła kiedy przemieszkiwać w obrazie węża, który na żerdzi krzyżowej wisiał, aby śmiertelne rany leczyła? – Jawnie zatem przedstawia ten obraz miedzianego węża, Zbawiciela na krzyżu, który postać grzesznika na siebie przyjął, i którego męka i śmierć, gdy tylko pełni skruchy i miłości do góry nań oczy podniesiemy, śmiertelne rany duszy naszej leczy, które nam ów stary wąż (Apok. 12, 9), mężobójca od początku zadał (Jan. 8, 44).

 

4. Ale nie tylko te i znaczna liczba innych figur, przepowiadały przyszłe odkupienie przez mesjasza, ale także wszystkie ofiary starego zakonu odnosiły się do onej wielkiej ofiary Odkupiciela; przedstawiały ją żywo, brały od niej jako od Boskiej ofiary swą skuteczność i poświęcenie. Albowiem jak Apostoł mówi: "Niepodobna rzecz jest, aby krwią wołów i kozłów miały być zgładzone grzechy; albowiem zakon mając cień przyszłych dóbr, nie zaś samą rzeczywistość" (Hebr. 10, 4. 1). O ofierze Baranka wielkanocnego niezmazanego samczyka (Exod. 12, 5; Levit. 23, 12; Num. 6, 14) rzecz jest tak jasna, że ją Apostoł Jan święty stosując wprost do Zbawiciela tak mówi: "Lecz przyszedłszy do Jezusa, gdy Go ujrzeli już umarłego, nie łamali goleni Jego... Albowiem się to stało, aby się wypełniło Pismo: «Kości nie złamiecie z Niego» (Jan. 19, 33. 36; Exod. 12, 46; Num. 9, 12).

 

5. Cóż innego także znamionowało całopalenie krowy czerwonej lat zupełnych, która nie tak jak inne ofiary w kościele, ale poza obwód jego i obozu spaloną była; której zaś popiół na czystym miejscu miał być zachowanym, by mogła być z niego sporządzona woda do pokropienia zgromadzenia synów izraelowych, gdyż za grzech spalona była? (Num. 19). – Kapłani zaś którzy ją ofiarowali i spalili, musieli – co się przy innych nie zdarzało ofiarach – aż do wieczora zostać nieczystymi. – Wszystkie te i inne ceremonie przy tych ofiarach, które przez się żadnego znaczenia nie mają, są pełne głębokiego rozumienia, jeżeli się takowe do mesjasza odniesie. Jawnie zaś to całopalenie, oznacza ofiarę zapalną Boskiej miłości Jezusa, który za murami Jerozolimy był ofiarowany, a którego nieskończone zasługi w Kościele przechowuje się; bo z nich chrzest i inne sakramenty święte swą skuteczność biorą. Arcykapłani zaś, którzy tę ofiarę ku odpuszczeniu grzechów narodu zabili, i sami tę krwi winę na siebie wzięli, są potępieni sądem Najwyższego, zostawać nieczystymi aż do wieczora wieków.

 

6. Ale nie tylko figury i ofiary, ale sami najznakomitsi bohaterowie dawnego przymierza, wyobrażali osobę Zbawiciela. Aby przyzwoitej miary tego dziełka nie przebrać, napomkniemy tu tylko niektórych. Jawnie widzimy w Melchizedechu Królu i arcykapłanie, który chleb i wino ofiarował, wyraźny obraz naszego Najwyższego Kapłana, który przenajświętszą ofiarę Swego Bożego Ciała pod postaciami chleba i wina na wieczne postanowił czasy, a do którego sam Ojciec Przedwieczny tymi mówi słowy. "Ty jesteś kapłanem na wieki, według porządku Melchizedechowego" (Ps. 109, 4). Nie mniej przemawiającymi obrazami są: Jozue, którego samo imię Zbawiciela oznacza; a który z niewoli egipskiej wyzwolony naród do Ziemi obiecanej wprowadził, którego jednak Mojżesz zakonodawca starego przymierza do tejże zaprowadzić nie zdołał. – Jonasz który trzy dni i trzy noce w brzuchu wieloryba siedział zamknięty, przedstawił pogrzebanie Zbawicielowe; do której figury tenże sam Zbawiciel nie raz odsyłał żydów. – Samson także, który przez to, że obcą niewiastę za małżonkę pojął, i umierając więcej nieprzyjaciół trupem położył, niżeli ich za życia ubił, mesjasza oznaczał, który sobie Kościół, niby oblubienicę z pogańskich narodów wybrał, a przez śmierć swoją potęgę czartowską do szczętu zniszczył (I Jan. 3, 8).

 

7. Nie przyszlibyśmy do końca, gdybyśmy chcieli wyliczać wszystkie osoby, wszystkie ofiary, obrzędy, ceremonie i znaki Zakonu, które się odnoszą do tej wielkiej tajemnicy odkupienia narodu ludzkiego, i do samego Odkupiciela: a do których należy miasta schronienia (asila) w Izraelu, arka przymierza, ołtarz błagalny, chleby pokładne, złoty lichtarz i niezliczonych wiele. Bowiem podobało się Duchowi Świętemu, tę wielką tajemnicę w rozlicznych obrazach wystawić i naprzód oznajmić. A jeżeli zaś jak przy inszych proroctwach, przed czasem wypełnienia, niektóre rzeczy zdawały się ciemnymi, to jednak po wypełnieniu, jak tylko się zasłona przed świątynią najświętszą rozdarła, stało się wszystko zrozumiałym, jasnym i jawnym. Pełnymi zaiste! głębokiego znaczenia o mesjaszu były wszystkie, choć najmniejsze ustawy Zakonu. I dlatego też rzekł był mesjasz: "Wszyscy prorocy i zakon aż do Jana prorokowali" (Mt. 11, 13); i znowu: "Zaprawdę bowiem powiadam wam: Aż przeminie niebo i ziemia, jedna jota albo jedna kreska nie odmieni się w Zakonie, aż się wszystko stanie" (Mt. 5, 18; Łk. 16, 17). On, jako prawodawca nowego przymierza zniósł z tym wszystkim stary zakon, obrzezanie, ofiary i przepisy o obrzędach religijnych, ale w Nim samym, jako końcu zakonu (Rzym. 10, 4) dopełniło się wszystko aż do najmniejszej kreski; i dopiero wtedy, gdy wszystko wykonał, skłoniwszy głowę na krzyżu rzekł: "Wykonało się" (Jan. 19, 30); i przypieczętował zakon z ofiarami jego swoją śmiercią na ofiarę podjętą.

 

–––––––––––

 

 

Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego. Przez J. P. Silberta. Przekład Ks. M. K., Lwów 1844, ss. 12-16.

 

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMXVI, Kraków 2016

Powrót do spisu treści dzieła J. P. Silberta pt.
Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: