DOKTOR UNIWERSYTETU W ALCALA
––––––––
VIII.
O niebie
MODLITWA
O Boże mój! stworzyłeś mię z niepojętej, nieograniczonej, dobroci Twojej do wiecznej radości w niebie; racz więc użyczyć mi łaski, abym żył pobożnie i umarł szczęśliwie i przez to dostąpił celu, na jaki zostałem stworzony.
ZASADY
1. Trzeba sobie przedstawić oczyma duszy niebo, jako przybytek Boga, wyobrazić sobie jego wielkość, piękność, wspaniałość i szczęśliwych mieszkańców jego, których stopnie są różne stosownie do zasługi, lecz którzy cieszą się zarówno niewypowiedzianym szczęściem wiecznego posiadania Boga.
Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest to, że Pan Bóg jakkolwiek wszystko stworzył dla siebie, Pan wszystko udziałał sam dla siebie (Przyp. 16, 4) z tym wszystkim wolą Jego jest, żeby ci, którzy Mu cześć oddają, byli także uczczeni. Uczczę tych, którzy mnie uczczą. Po drugie, trzeba rozważyć, że Bóg nie tylko dusze ale i ciała swych wybranych uczci, uwielbi. Chce On, żeby to ciało, pomimo, że jest tak ułomne, mieszkało z aniołami, aby było uwielbione w niebie. Tak jest, chce aby mając udział w pracach, miało także udział w nagrodzie; aby wszystkie zmysły już oczyszczone, miały zadowolenie, wypływające ze szczęśliwego stanu, tak jak zmysły potępieńca udręczone są w piekle.
Przejęci tą myślą, uczyńmy postanowienie odmawiania zmysłom naszym, nie mówię już przyjemności grubych, wzbronionych, ale i tych małych przyjemnostek, których wyrzeczenie się sowicie zostanie nam wynagrodzone. Umartwiajmy we wszystkim w najdrobniejszych rzeczach te zmysły, które zawsze powinny być poddane duszy. Pracujmy bezustannie, aby zniszczyć w sobie człowieka cielesnego, a przemienić się w człowieka duchowego, jak to zalecał Apostoł mówiąc: pieszczotliwość niegodna jest ciała, przeznaczonego w wieczności do tak świętych i czystych rozkoszy.
2. Jakie to szczęście ujrzeć się w towarzystwie świętych, a nade wszystko w towarzystwie Jezusa Chrystusa, Pana naszego i Odkupiciela, któremu winni jesteśmy zbawienie wieczne. Chociaż liczba błogosławionych jest niezliczona, nie będzie wszakże tam nigdy żadnych nieporozumień. Pokój wieczny, wieczna zgoda i miłość wzajemna panować tam zawsze będzie, ponieważ łącznikiem wszystkich, będzie miłość Chrystusa, którą każdy będzie przejęty. Każdy będzie miał w tym szczęściu stosowny udział i każdy będzie zadowolony. Wszystkie bowiem jego chęci i pragnienia będą spełnione, gdyż dostąpi najwyższego szczęścia, jakie Jezus Chrystus obiecał wybranym Ojca swego.
O jakże te uwagi powinny wzbudzać w nas gorące pragnienie połączenia się z Panem naszym, Jezusem Chrystusem! Ujrzymy Pana Jezusa w całym blasku chwały, jak Go widzą święci, jeżeli żyć będziemy, jak oni żyli. Jeżeli będziemy im podobni w cierpieniach, staniemy się podobni im i w chwale. Czyż można zbyt drogo opłacić tak wielki zaszczyt? Możnaż kiedykolwiek żałować, że się za wiele uczyniło dla dostąpienia go. Ach! gdyby święci mogli czegokolwiek żałować, żałowaliby, że tak mało poświęcili dla otrzymania chwały wiecznej.
3. Jasne widzenie Boga, stanowiące istotną część chwały świętych, rozlewa w duszy błogosławionego radość, przechodzącą wszelki wyraz. Rzeczy stworzone w przecudnej swej rozmaitości przedstawiają już na tej ziemi widok czarujący; jakiegoż zachwytu muszą doświadczać w niebie na widok Stwórcy, będącego pod każdym względem doskonałością w najwyższym stopniu? Święci widzą to wzrokiem, widzą oni tajemnicę niedoścignioną rozumem ludzkim na ziemi, widzą, mówię, Najświętszą Trójcę, jednego Boga w trzech osobach: chwałę Ojca, mądrość Syna, dobroć Ducha Świętego. Wieczne uwielbienie, wieczna miłość! Ach! to tylko ceńmy na tym świecie, to tylko miłujmy, co nam może być pomocą do osiągnięcia zbawienia. Jeżeli stan nasz nie pozwala nam opuścić dóbr, korzyści ziemskich, oderwijmy od nich przynajmniej serce nasze, aby się nie pozbawiać posiadania Najwyższego dobra, jedynie godnego naszej czci i miłości. "O jedną rzecz prosiłem Pana i tej szukać będę, abym mieszkał w domu Pańskim po wszystkie dni żywota mego, abym oglądał chwałę Pańską i zamieszkał w domu Jego" (1).
ROZMYŚLANIA
o niebie
1. Jak kara wieczna, dotykająca w dzień sądu ostatecznego jednocześnie ciało i duszę potępionych, będzie skutkiem wyraźnego wyroku Jezusa Chrystusa; tak samo nagroda wieczna wybranych zmartwychwstałych będzie skutkiem tegoż wyroku. Wyobraź więc sobie sprawiedliwa duszo, że Najwyższy Sędzia, rzuciwszy wzrokiem gniewu na potępionych, zwraca się do was z uprzejmością, otwiera ręce na przyjęcie was i ukazuje wam wejście do niebieskiego Jeruzalem. O mój Jezu! jakaż praca może mi się zdawać za trudną, jakaż ofiara za wielką, gdy mi daje możność ujrzenia Cię kiedyś w podobnym dla mnie usposobieniu. Słyszę, jak mówisz: "Pójdźcie błogosławieni Ojca mego, posiądźcie królestwo, które wam było przygotowane od początku świata, pójdźcie, pozyskaliście je przez wasze dobre uczynki; pójdźcie, abyście dzielili moje szczęście na wieki. Dla was nie będzie już ani cierpień, ani upokorzeń, ani niespokojności; radość, spoczynek, chwała będzie odtąd waszym udziałem". O mój Jezu! z jakimże szczęściem rzucę się do nóg Twoich, jakże błagać Cię będę, abym je mógł całować tysiąc i tysiąc razy! Cóż uczyniłem, żeś mię przyjął w liczbę Twych najukochańszych dzieci? Czymże są w porównaniu z tym szczęściem, wszystkie przyjemności, zaszczyty, korzyści tego świata? Błotem i śmieciem! Zaprawdę przyszła dla mnie szczęśliwa chwila, w której Cię widzę o mój Boże i Panie! Jestem z Twymi aniołami, świętymi i Najświętszą Panną. O Maryjo, najczystsza Dziewico, Matko naszego Pana i moja Matko, za Twoją to przyczyną tu jestem. Duchy czyste, Święci Pańscy, składam wam tysiączne dzięki za to, żeście się za mną modlili z taką gorliwością, oto i ja równie jak wy – przejęty jestem światłością niebieską. O duszo moja, któż może pojąć twe uniesienia? O jakże posty najsurowsze, najdłuższe czuwania, najdotkliwsze cierpienia, najtwardsze próby wydadzą mi się małoznaczące i błahe! Jakże będę zdziwiony i wdzięczny, że mi za tę cenę dano w posiadanie niebo.
2. W chwili, gdy sprawiedliwy wejdzie do niebieskiej ojczyzny, szczęśliwy los jego zapewniony mu jest na zawsze. Szczęście to, znane tylko tym, którzy się nim cieszą, porywa go natychmiast, unosi. Wtenczas woła on w zachwyceniu: "Widzieć, czego oko nie widziało, o czym ucho nie słyszało, co nie może wejść w umysł człowieka, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują" (2), jednym słowem posiadać najwyższe dobro przez wszystkie wieki. – O bezpieczeństwo! o uspokojenie, źródło niewyczerpane uniesień i radości! Jeden promień chwały Zbawiciela na górze Tabor zachwycił uczniów, którzy Go widzieli, byli zadowoleni i szczęśliwi, a do zupełnego szczęścia brakowało im jedynie, aby tam zostać mogli. Czymże dopiero jest widzenie Boga w mieszkaniu Jego chwały z przeświadczeniem, że się będzie cieszyć Jego obecnością przez całą wieczność?
Takiego to szczęścia doświadczają święci w niebie, i mnie jest ono przygotowane pod warunkiem, że jak oni walczyć będę zwycięsko i do końca. Ta bowiem korona sprawiedliwości, udzielona jedynie jest zasłużonym. Lecz przy łasce mego Zbawiciela do czegoż nie jestem zdolny? Wszystko mogę uczynić w Tym, który mnie umacnia. Omnia possum. Mogę gardzić zaszczytami, a kochać się w upokorzeniu; gardzić przyjemnościami, a kochać się w krzyżu, mogę jednym słowem umrzeć całkiem dla świata a żyć jedynie dla Pana Jezusa. Omnia possum in eo, qui me confortat (3). Nie zabraknie mi nigdy pomocy Bożej, bo miłosierdzie Pańskie będzie zawsze większe od mojej niegodności, a moc większa od mojej słabości.
Jakąż odwagą powinna mnie napełniać myśl o szczęściu, które mnie czeka przy końcu wieków? Cierpieć ogień, krzyż, być rozszarpanym na kawały, pożartym przez dzikie zwierzęta, być wystawionym na wszystkie cierpienia, jakie sam szatan wymyślić może – oto czego nie tylko nie obawiał się, owszem czego pragnął św. Ignacy Męczennik, szczęśliwy, że otrzymał za tę cenę wieczne posiadanie Boga. O ile byłoby sprawiedliwiej o mój Boże! żebym ja nędzny grzesznik winien był dla pozyskania nieba ponieść podobne męczarnie. Lecz nieskończona dobroć Twoja przestaje na daleko mniejszym. Żądasz ode mnie jedynie, abym się umartwiał, abym się poświęcił w moim stanie. Ach postanawiam odtąd nie opuścić żadnego z moich obowiązków, ani zaniedbać żadnego ze środków, mogących mi zapewnić wieczne posiadanie najwyższego dobra.
3. Pożyteczną byłoby rzeczą, abyście porównywali często te dwie ostateczności: piekło i niebo. Bóg, Zbawiciel wylał krew swoją najświętszą, aby nas uwolnić od pierwszego; drugiego spodziewamy się opierając się na zasługach Zbawiciela. Jakaż różnica, jaki przedział między jednym a drugim! Niezawodne wkrótce osiągnięcie jednego, lub drugiego. Dokądże zmierzam, gdzie podążam? Wszystko zależy od dobrego lub złego użytku, jaki zrobię z teraźniejszego życia, którego dni, godziny, chwile są policzone. Bo życie to jest droga prowadząca do dwóch wieczności. Do nas należy wybór między niebem a piekłem. O mój Boże! jedyna, najbardziej obchodząca mnie sprawa zawisła od tak małej liczby lat i to lat tak niepewnych! Będęż się wahał, będęż zwlekał? Nie, tysiąc razy, nie! chcę używać od dnia dzisiejszego moich zmysłów, mego serca i wszystkich sił mojej duszy na osiągnięcie wiecznego zbawienia; chcę naprawić straty, jakie poniosłem, zajmując się jedynie rzeczami zdrożnymi lub próżnymi. Wesprzyj mię Panie w wielkiej nędzy, w jakiej pogrążony jestem, wzmacniaj, utwierdzaj postanowienie, jakie uczyniłem szukania jedynie Ciebie w tym życiu. Nie pozwól, abym się wrócił do próżności, których urok wkrótce dla mnie przeminie. Nie pozwól, abym olśniony znowu błyskotkami zwodniczego świata, stracił Cię, Najwyższe dobro i pogrążył się w największym złem. Obym przez łaskę Twoją, udzielaną zawsze tym, którzy o nią proszą w imię Jezusa Chrystusa, miał na sercu jedynie moją wieczność. Niech wszystkimi siłami mej duszy dążę do tego najwyższego celu Amen.
–––––––––––
Zasady mądrości. Przez X. Franciszka de Salazar, Doktora uniwersytetu w Alcala, kapłana Tow. Jez. Podług XV edycji francuskiego tłumaczenia, dokonanego z XIII edycji oryginału, na język polski przełożone. We Lwowie. 1876, ss. 139-148.
Przypisy:
(1) "Unam petii a Domino, hanc requiram, ut inhabitem in domo Domini, omnibus diebus vitae meae. Ut videam voluptatem Domini, et visitem templum ejus" (Ps. 26, 4).
"O jedną (rzecz) prosiłem Pana, tej szukać będę, abym mieszkał w domu Pańskim po wszystkie dni żywota mego, abym patrzył na rozkosz Pańską i nawiedzał kościół Jego".
(2) "Quod oculus non vidit, nec auris audivit, nec in cor hominis ascendit, quae praeparavit Deus iis qui diligunt illum" (I Cor. 2, 9).
(3) Philip. 4, 13.
© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Powrót do spisu treści dzieła ks. Franciszka Salazara SI pt.
ZASADY MĄDROŚCI
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: