Św. Alfons Maria Liguori, Doktor Kościoła.

 

Św. Alfons Liguori

 

i jego misja w Kościele

 

(Z okazji dwustuletniej rocznicy jego urodzenia)

 

O. FRANCISZEK TER HAAR CSSR

 

––––––––

 

Dnia 27 września roku bieżącego upłynęło 200 lat od urodzenia jednego z najznakomitszych Synów Kościoła św., św. Biskupa, nauczyciela Kościoła i założyciela Zakonu, Alfonsa Marii Liguori. W dwa dni później, w święto św. Michała był ochrzczony. Rozpoczęło się wtedy święte, pełne zasług, obciążone krzyżami, miłością ku Bogu i ludziom przepełnione życie, które pod działaniem ustawicznej potężnej łaski Bożej przez 91 lat na tej ziemi przetrwało.

 

Wprawdzie Kościół nie obchodzi uroczystym świętem dnia urodzenia Świętych. W każdym razie jest to dzień, który zwraca na siebie uwagę dzieci Kościoła, którzy w tym dniu skupiają się przede wszystkim na początku nadprzyrodzonego życia Świętego, aby w nim wielbić i sławić Sprawcę wszystkiego dobrego. A im większy był wpływ tego życia na Kościół, im dalej to światło rozrzucało swój blask, im potężniej płonął ogień jego miłości, tym więcej taka rocznica pamiątkowa znajduje uczestników. Włochy katolickie mianowicie okazały się godnymi tego wielkiego syna swego. Już w kwietniu zastęp pielgrzymów z północnych Włoszech, około 1100 osób liczący, z kilku Biskupami na czele, pospieszył do grobu Świętego w Nocera di Pagani. W końcu lipca i na początku sierpnia obchodzono jego Święto z wielkimi uroczystościami; tylko Biskupi wstępowali na ambonę głosić chwałę swego wielkiego poprzednika. W Rzymie pod przewodnictwem honorowym Kardynała Wikariusza Parocchi utworzył się komitet jubileuszowy, złożony z 28 członków, po największej części adwokatów i profesorów, który urządził cały szereg uroczystości na październik i listopad. I dziwić się temu nie można. Papieże i Biskupi, kapłani i uczeni sławili i wielbili św. Alfonsa jako nauczyciela naszego wieku, światło teologii moralnej, pogromcę jansenizmu, najdzielniejszego obrońcę Stolicy Apostolskiej, wielkiego bojownika przeciw racjonalizmowi, odnowiciela pobożności, apostoła naszych czasów, przez Boga zatkniętą latarnię morską wśród bałwanów błędów i niewiary. I w istocie kto nieuprzedzonym okiem rozpatrzy się w historii ostatnich czasów i porówna stan religii w minionym wieku z obecnym, nie może nie uznać w tym wielkim nauczycielu kościelnym, założycielu zakonu i świętym Biskupie bohatera, którego wzbudziła Opatrzność Boska na to, aby życie kościelne po długiej i smutnej nocy wyprowadził na jasny dzień. Tego męża Opatrzności przedstawić w św. Alfonsie, jego olbrzymi wpływ na rozwój życia kościelnego w naszym czasie, to cel niniejszej rozprawy.

 

Wiek 18 może być słusznie nazwany jednym z najsmutniejszych i najzgubniejszych dla Kościoła. Protestantyzm, choć przez Sobór Trydencki ostatecznie od Kościoła oddzielony, wywierał jednak na wielu członków Kościoła zły wpływ; wnet powstał nowy błąd, aby naukę Lutra i Kalwina o łasce i wolności podstępnie i obłudnie do Kościoła wprowadzić. Biskup z Ypern, Jansenius i ksiądz de Saint-Cyran chcieli rzekomo naukę kościelną pogodzić z tym, co uważali sami jako starą tradycję i kościelną konstytucję i prawodawstwo zmienić odpowiednio do tej tradycji. Pod pokrywką ewangelicznej surowości i pobożności potrafili zjednać sobie znaczną liczbę wpływowych osób dla swych zapatrywań i opinii, mianowicie we Francji i Niderlandach. Mimo wszelkiego zbijania ich błędów przez katolickich teologów, mimo królewskich zakazów Ludwika XIV, mimo dekretów i potępień ze strony Apostolskiej Stolicy, nie zaprzestali swego katolicyzmu dowodzić i to z takim powodzeniem, że na początku 18 wieku jansenizm miał zwolenników we wszystkich prawie stanach. Jak wielkim było wówczas niebezpieczeństwo dla Kościoła, wykazuje się wyraźnie z listu Fenelona w r. 1705 do Klemensa XI, w którym daje straszliwy obraz spustoszenia, jakie wyrządziła herezja pomiędzy wiernymi, kapłanami, biskupami i zakonnikami.

 

I podczas gdy janseniści naukę kościelną o łasce i jej rozdzielaniu zwalczali, podkopywali gallikanie kościelną powagę przez zaprzeczanie papieskiej nieomylności i najwyższej władzy w Kościele. W 18 wieku osławiona declaratio gallicana większą część francuskiego duchowieństwa oderwała od Stolicy Świętej, źródła siły żywotnej. Na domiar złego pojawiło się w r. 1763 dzieło Febroniusza, które te same błędy, z jansenistowskimi i regalistycznymi zasadami pomieszane, o władzy Papieża rozszerzyło po Niemczech, Austrii i w północnych Włoszech, wypadek, który, jak się wyraża Feller (1), "prawie zupełny upadek Kościoła w Niemczech" za sobą pociągnął i regalizmowi na dworach w Madrycie, Lizbonie i Neapolu potężną dał podnietę.

 

Gwałtowniejszych jeszcze napaści doznał Kościół przez powstały w anglikańskim protestantyzmie deizm, materializm i ateizm, które we Francji dobrze przygotowany znalazły grunt i wnet według wyrzeczenia Lacordaire'a (2) "najstarszą córę Kościoła na najstarszą córkę niewiary" przemieniły. Powstał, prowadzony przez Woltera i Rousseau, zastęp koryfeuszów ciemności, który zalał Europę stosami ksiąg i nawet w katolickich krajach oderwał od Kościoła mnóstwo jego dzieci i za sobą pociągnął.

 

W katolickich sferach głównie duch jansenizmu dodawał sił niedowiarstwu. Oziębłość i obojętność zajęła u wielu miejsce dziecięcej wiary i szczerej pobożności. Miłość Boskiego Zbawiciela w Sakramencie Ołtarza została zapoznaną; z chrześcijańską tradycją o stanowisku Maryi w dziele zbawienia zerwano prawie zupełnie. Z jednej strony utrudniła nadzwyczajna surowość pasterzy dusz przykazania Boże; z drugiej strony odejmowało przez wielu kapłanów zalecane powstrzymywanie się od przyjmowania Sakramentów wiernym siłę wytrwania w dobrym i podnoszenia się z grzechów, podczas gdy inni zwątpieniu się oddając, służyli w końcu bez wszelkiego hamulca swoim namiętnościom.

 

Taki był stan Kościoła w 18 wieku. Stróż Izraela zdawał się być zdjęty głębokim snem; lecz podczas gdy według swych niezbadanych wyroków pozwolił złemu tak straszliwie się wzmóc, przygotowywał już środki lecznicze i wybrał sobie męża według serca swego, który dziedzictwo Jego miał doprowadzić na powrót do rozkwitu, męża, do którego zastosować można słowa do Jeremiasza (I, 9) wyrzeczone: "Ecce dedi verba mea in ore tuo; ecce constitui te hodie super gentes et super regna, ut evellas, et destruas, et disperdas, et dissipes, et aedifices et plantes". Jak Atanazy przeciw arianizmowi, Augustyn przeciw pelagianizmowi i donatyzmowi, Cyryl i Leon przeciw Nestoriuszowi i Eutychesowi, Dominik i Franciszek przeciw albigensom i waldeńczykom, Ignacy przeciw protestantyzmowi, tak teraz Alfons jako młot rozbijający błędy swego czasu przez Boga powołany, Jego światłem, siłą i miłością był uzbrojony. Tak nam odrysowują jego obraz wzniosłe świadectwa Papieży i Biskupów.

 

Św. Alfons Maria Liguori

 

"Nie bez szczególniejszego zrządzenia Opatrzności Boskiej", oświadczył Pius IX, gdy Alfonsowi nadał tytuł nauczyciela Kościoła, "powstał wówczas św. Alfons Maria de Liguori, gdy nauka jansenistowska zwracała na siebie oczy nowatorów i wielu pozorem prawdy na drogę błędu prowadziła, Alfons, który uczonymi pismami, owocem swej wytężonej pracy, to zielsko zasiane przez piekło aż do korzenia wyniszczył i z roli Pana usunąć musiał" (3). Tę pochwałę podziela Grzegorz XVI, bo mówi: "Pomiędzy największymi pochodniami i ozdobami katolickiego Kościoła jaśnieje Alfons św., który uczonością i świętością znakomity, w licznych uczonych i pobożnych pismach tylko chwałę Bożą i zbawienie dusz miał na oku" (4). Już przed nim oświadczył Pius VII: "Wszechmocne słowo Boże, które powołuje gwiazdy na firmamencie Kościoła, powołał swego sługę Alfonsa, aby blaskiem apostolskich cnót świecił. I temu powołaniu odpowiedział św. Alfons, wskazując słowem i pismem błądzącym w nocy tego świata, drogę, na której wyswobodzeni z mocy ciemności, do światła i Królestwa Bożego dojść mogli" (5). Także i Biskupi Austrii i Hiszpanii uznali publicznie to opatrznościowe posłannictwo Alfonsa św.: "Był on od Boga przysłany nie do dwóch lub dziesięciu miast, nie do jednego narodu, lecz do całego we wszelkich występkach pogrążonego świata, aby swymi uczonymi i pobożnymi pismami nad wiecznym zbawieniem tak całości jak pojedynczych z całą siłą pracował" (6). Słynny biograf Alfonsa, Kardynał Villecourt, podziela ten sąd w słowach: "Pomiędzy wybranymi mężami, od Boga powołanymi, aby spustoszeniom jansenizmu i niedowiarstwa stawić czoło, nie wahamy się bynajmniej postawić św. Alfonsa na pierwszym miejscu. Był on w 18 wieku obronną warownią przeciw błędom, które tron i ołtarz wywrócić chciały. Był on tym odważnym i nieustraszonym Apostołem, zesłanym ku rozszerzeniu królestwa Zbawiciela. Był on w swych pismach i czynach tą zbawienie przynoszącą pochodnią, która ludowi świętością i nauką świecić miała" (7). Alfons, tak mówi Biskup Mullocq, "był powołany na to, aby się oparł własną pracą i pracą swych towarzyszów podwójnej powodzi jansenizmu i niedowiarstwa" (8). Nie mniej wzniosłe jest świadectwo jenerała Jezuitów O. Beckxa: "Gdy się zważy na to, jak straszliwą była walka podstępnego nieprzyjaciela Kościoła przeciw Chrześcijaństwu za życia Alfonsa i uprzytomni sobie to, z jak nadzwyczajnymi skarbami uczoności św. Biskup bronił katolickiej prawdy, zbijał błędy heretyków, pobożność pomiędzy wiernymi szerzył, praw Stolicy Świętej bronił i strzegł, to nikt zaprzeczyć nie może, że ten podziwu godny mąż przez wszechmądrą Opatrzność Bożą jako nadzwyczajny i znakomity nauczyciel w Kościele powołany i wszelkim rodzajem nauki uposażony został" (9). Gdy wspomnimy jeszcze równobrzmiące świadectwa uniwersytetów w Lowanium i Neapolu i innych uczonych i wpływowych mężów naszego czasu, można powiedzieć z całym przekonaniem, że cały Kościół katolicki uznaje w Alfonsie św. męża Opatrzności przeciw błędom ostatnich czasów.

 

Jak słuszne są te pochwały, pokaże nam choćby tylko pobieżny pogląd na olbrzymie prace Świętego, które za łaską Bożą odpowiednim do tego wytężenia sił powodzeniem uwieńczone zostało.

 

W Neapolu, w r. 1696, ze staroszlacheckiej rodziny de Liguorich urodzony, w świętej niewinności przez pobożnych rodziców wychowany, we wszystkich pięknych sztukach wedle swego stanu wykształcony, wyposażony wielkimi zdolnościami, które mu już w 16 roku życia stopień doktora utriusque juris zdobyły, a wnet potem najważniejsze procesy Neapolu przywiodły, wyrzekł się, mając lat 26, świata, aby się poświęcić wyłącznie w kapłańskim stanie służbie Bożej i obronie Kościoła. Jego wysokie urodzenie i jego talenty zwróciły wnet na niego uwagę; jego charakter pełen słodyczy i łagodności zjednywał mu serca, jego odwaga i energia, wspierana rzadką wytrwałością, czyniła go zdolnym do wielkich przedsięwzięć. Jego bystrość umysłu, połączona z jasnością sądu, pozwalała mu zawsze znaleźć to co najtrafniejsze i wskazywała mu w teorii złotą drogę środkową a w praktyce najstosowniejsze, do celu prowadzące środki. Do tego przyłączało się szlachetne gorące serce, pełne dobroci i współczucia. Wszystkie te wrodzone naturalne przymioty uszlachetniały i podnosiły nadprzyrodzone cnoty Świętego, zupełna pogarda siebie i zaparcie, panowanie nad sobą wśród cierpień i przeciwieństw, mocna jak skała ufność w Bogu, a szczególniej gorąca jego miłość do Jezusa i Maryi, która całe jego serce przepełniała i była źródłem owej gorliwości, która spowodowała go do ślubu, iżby nigdy czasu na próżno nie tracić, ślubu, który w procesie kanonizacyjnym sławiony był jako "podziwu godny, zupełnie nowy w Kościele Bożym a dla ducha św. Alfonsa charakterystyczny" (10). To było uzbrojenie Boże, w którym nasz bohater wiary podjął olbrzymią walkę z jansenizmem, gallikanizmem, regalizmem i filozofizmem i ich moralnymi skutkami.

 

Za najniebezpieczniejszego ze wszystkich nieprzyjaciół Kościoła uważał Święty jansenizm, ponieważ, jak mówił, krył on się pod pozorną surowością ewangelicznej doskonałości. "Janseniści są niebezpieczniejsi od Lutra i Kalwina, ponieważ nie występują otwarcie". Regaliści i niedowiarkowie zawdzięczali, jego zdaniem, jansenizmowi swoje urodzenie i siłę żywotną. Przeciwko niemu wymierza też szczególniej swoje ciosy. Zgubną praktykę jansenistowską przy udzielaniu Sakramentów zwalczał też szczególniej w swojej Teologii moralnej. Zgubny, potępienia godny system, zawarty w pięciu znanych propozycjach o łasce, które stanowią podstawę jansenizmu, z taką siłą i jasnością zbił, że według zdania adwokata Causae, Dra Alibrandiego, żaden pisarz nie może z nim dzielić sławy zwycięstwa (11). Co więcej: od Boga jako nauczyciel Kościoła przeciw jansenizmowi na obronę i objaśnienie katolickich dogmatów zesłany, uczył takiego systemu o łasce i modlitwie, który budził podziw największych teologów.

 

S. Alphonsi Mariae de Ligorio Ecclesiae Doctoris Opera dogmatica. Ex italico sermone in latinum transtulit, ad antiquas editiones castigavit notisque auxit Aloysius Walter Congr. Ss. Redemptoris. Tomus primus. I. Contra atheos et deistas. – II. Contra sectas dissidentes. – III. De fidei veritate contra incredulos et haereticos. – IV. Vindiciae contra Febronium. – V. Doctrinae catholicae juxta Concilii Tridentini decreta expositio. Romae. TYPIS PHILIPPI CUGGIANI. Via della Pace, 35. 1903.

 

Z nie mniejszą gorliwością bronił on przeciw gallikanom, febronianom i regalistom praw Stolicy Świętej. Papieska nieomylność i najwyższa władza w Kościele była jego przekonaniem podstawą Kościoła. "Jeśli się odrzuci tego najwyższego sędziego w sprawach wiary, to wiara jest zgubiona", tak był zwykł mówić. "Jeśli chodzi o najwyższą władzę Papieża", tak odpowiedział pewnemu cenzorowi, po gallikańsku usposobionemu, jego dzieła Historia i zbicie herezji, który naukę jego o papieskiej nieomylności zakwestionował, "jestem gotów dać życie moje w jej obronie, bo jeśli ta usunięta zostanie, twierdzę, że cała powaga i władza Kościoła jest zniszczona" (12). Z tym przekonaniem wystąpił Alfons św. na plac boju. Wszędzie, opportune et importune występował w szranki w jej obronie. Ważność tej sprawy spowodowała go do tego, że w swej Teologii moralnej dał całą dogmatyczną dysertację o papieskiej nieomylności (lib. I, n. 110-135). Jego pióru zawdzięczamy odparcie deklaracji Cleri Gallicani z r. 1682; również zwalcza on pierwszy błędy Febroniusza. I o tych to pismach mówi Pius IX: "Znajdujemy tutaj zebrane i uporządkowane to, co teologiczna nauka uczy, czego Stolica Apostolska, Sobory, Ojcowie i nauczyciele Kościoła zawsze bronili i z największą stanowczością przekazali względem godności prymatu, władzy i przywilejów rzymskiego najwyższego Pasterza. Zawierają one też najważniejsze argumenty, którymi dawno już zbito fałszywe wnioski, które w nowej formie w ulotnych pisemkach i gazetach pomiędzy lud z taką zarozumiałością rozszerzane były, jakoby były nadzwyczajnymi wynalazkami nowszej nauki" (13). Nie dziw tedy, że uczony Bouix powagę Alfonsa w tym punkcie uznał "za nadzwyczaj wielką i rozstrzygającą" (14); że Kardynał Dechamps w nim co do nauki o nieomylności "najwierniejszy i najsilniejszy oddźwięk tradycji w ostatnich czasach" uznał (15). Jak wielki tedy musiał być wpływ męża tak znakomitego nauką i świętością na niezliczoną liczbę uczonych tak duchownego jak i świeckiego stanu, którzy jeszcze wielokrotnie uwikłani w przesądach, przekonania swoje wedle zasad kościelnych ukształcić usiłowali! Jak wielki wywierać musiał wpływ na cały Kościół w uroczystej chwili, gdy Biskupom całego świata kwestię o nieomylności papieskiej do dogmatycznego rozstrzygnięcia przedłożono! Czyż nie można twierdzić słusznie, że Alfons św. przez Boga zesłany został, aby przysposobił drogi dla Watykańskiego Soboru?

 

Lecz już za jego życia głównym złem nie była tyle herezja, co raczej zupełne odstępstwo od wiary. Ze łzami w oczach patrzał Święty na spustoszenie tego zaprzaństwa i chociaż chorobą i wiekiem podeszłym znużony, nie przestał ogłaszać większych i mniejszych pism w obronie prawd wiary. Głównym jego dziełem w tym kierunku: Prawda wiary jest zupełną apologią religii przeciw ateistom, materialistom, deistom i heretykom. Dowodzi on przeciwko nim tych trzech prawd: 1) Jest Bóg, Stwórca ludzi, a więc i służba Boża; 2) ta służba Boża jest objawiona i to w chrześcijańskim Objawieniu; 3) ta chrześcijańska służba Boża znajduje się tylko w Kościele katolickim. Sławny arcybiskup z Poitiers, Kard. Pie, mówi o tym dziele: "Wątpię, czy kiedykolwiek racjonalizm głębiej w korzeniach zaczepiony został, aniżeli w dziele św. Alfonsa: Prawda wiary, w którym tak logicznie i tryumfująco jest wykazane, że sam rozum nas do wiary znagla".

 

S. Alphonsi Mariae de Ligorio Ecclesiae Doctoris Opera dogmatica. Ex italico sermone in latinum transtulit, ad antiquas editiones castigavit notisque auxit Aloysius Walter Congr. Ss. Redemptoris. Tomus secundus. VI. Haeresum historia et confutatio. – VII. De Divina Revelatione considerationes. – VIII. De Novissimis. – IX. De magno orationis medio. – Appendix I et II. – Index rerum notabilium. Romae. TYPIS PHILIPPI CUGGIANI. Via della Pace, 35. 1903.

 

Jeśli tedy niedowiarstwo naszych czasów jest powtórzeniem tylko więcej subtelnym widocznych kłamstw z ubiegłego wieku, tedy Alfons św. słusznie od Papieży i Biskupów pozyskał tytuł "nauczyciela naszych czasów". Jest to głos rządzącego nam dziś chwalebnie Papieża Leona XIII, który mu ten zaszczyt przyznaje. "Alfons, tak pisze Papież (16), z taką głębokością potępienia godne błędy, które dziś podstawy Kościoła i państwa wstrząsają, zwalcza, że największa część jego zdań naukowych, które wiek później w Syllabusie potępione zostały, już wyraźnie w jego pismach są zbite" – a dalej przytacza Papież słowa Piusa IX: "słusznie twierdzić można, że dziś nie ma żadnego błędu, któryby przynajmniej w większej części przez Alfonsa nie był już zwalczony". To zdziałał Alfons jako nauczyciel dogmatyczny. Dalecy jesteśmy od tego, aby zapoznawać wielkie zasługi innych obrońców wiary; lecz jeśli przyznać można – są to znowu słowa adwokata Causae – "że inni pojedynczy błąd obszerniej i dokładniej zbili, to nie można nikogo wskazać, któryby cały system błędów swego czasu był zupełniej, jaśniej i energiczniej zwalczał" (17).

 

I z jakim skutkiem? Na to pytanie daje odpowiedź prośba, podpisana przez wszystkich prawie Biskupów katolickiego świata, do Papieża Piusa IX: "Dziełom teologicznym Alfonsa jest do zawdzięczenia, że zgubny jansenizm usunięty i dobry duch kościelny w niezliczonych kapłanach i świeckich wszystkich prawie krajów na nowo rozbudzony został i dziś wszędzie jest panującym" (18).

 

Większą jeszcze była misja Alfonsa jako moralisty. Od Boga był on powołany do pokazania pasterzom dusz środkowej drogi pomiędzy laksyzmem, który w 17 wieku przeważnie panował, a rygoryzmem, który w 18 wieku wziął górę. Zadaniu temu Alfons św. zupełnie dorósł, bo miał do tego odpowiednie zdolności, mądrość, czystość serca ponad wszelkie namiętności i stronniczości wyższą. Piętnaście lat, jak sam powiada, poświęcił na pisanie swego głównego dzieła, przeczytał niezliczoną liczbę autorów każdego kierunku, badał ich argumenty z najsumienniejszą dokładnością. W trudniejszych kwestiach radził się w Neapolu i Rzymie i w modlitwach gorących błagał Ojca światłości o błogosławieństwo dla swych usiłowań. "Tego rodzaju studium konieczne do takiego przedsięwzięcia, staranne, wytrwałe i wszystko obejmujące studium", powiada Kardynał Manning, "jest w historii Kościoła niedościgłe".

 

Opera moralia sancti Alphonsi Mariae de Ligorio, Doctoris Ecclesiae. I. Theologia moralis. Editio nova cum antiquis editionibus dilligenter collata, in singulis auctorum allegationibus recognita notisque criticis et commentariis illustrata. Cura et studio P. Leonardi Gaudé e Congregatione Sanctissimi Redemptoris. Tomus primus. Romae 1905.

 

Wreszcie od r. 1753-55 pojawiła się jego Teologia moralna. Cztery tysiące kwestii zostało tam załatwionych; liczba przytoczonych autorów dochodzi do 800, których Święty przeszło 34,000 razy przytacza (19). Ważna ta praca zyskała wnet u bezstronnych umysłów największe pochwały, i tak bardzo prędko rozszerzyła się po Europie a nawet najodleglejszych krajach misyjnych, że jeszcze za życia Alfonsa dziewiąte wyszło wydanie, a krótsze Homo Apostolicus drukowane było niezliczenie wiele razy. Chociaż z początku, mianowicie we Francji, w tej kolebce jansenizmu, przez rygorystycznych autorów ostro zaczepiana była, to i tutaj już w pierwszej połowie naszego wieku opór tak dalece był złamany, że według świadectwa Gaumego, w 10 latach do 30 tysięcy egzemplarzy całej i zupełnej lub skróconej Teologii moralnej było w obiegu (20).

 

Ten olbrzymi pokup i rozszerzenie zawdzięczać należy głównie głosom Papieskim. Pius VII potwierdził 1803 r. dekret Kongregacji św. Obrzędów, orzekający, że w dziełach św. Alfonsa nie znajduje się nihil censura dignum. Grzegorz XVI potwierdził 1831 r. odpowiedź Penitencjarii, według której profesor teologii moralnej lub spowiednik, który we wszystkim idzie za opiniami Alfonsa św., non est inquietandus. W Brewe z 7 lipca 1871, które Alfonsowi św. przyznaje godność nauczyciela Kościoła, podnosi Papież Pius IX z wielką pochwałą, "że pomiędzy zamąconymi, zbyt luźnymi lub surowymi opiniami teologów pewną drogę utorował, którą teolodzy bez przeszkody chodzić mogą". Wreszcie Leon XIII zauważa: Alfonsa św. teologia moralna jest sławiona po całym świecie i jest zupełnie bezpiecznym kierownikiem dla spowiedników (21). Skutkiem takich wysokich poleceń, nauka św. Alfonsa zwycięsko przebijała się wszędzie, tak że dziś "w całym Kościele do niej się stosują", i cała dzisiejsza moralna może być nazwana "Alfonsową", jak zauważa Dr Bouquillon (22). To samo oświadczają z przyciskiem profesorowie Uniwersytetu Bolońskiego: "Nie ma dziś żadnego Biskupa", tak oni piszą, "któryby opinii św. Alfonsa nie zalecał, nie ma żadnego teologa, któryby ich nie studiował, żadnego spowiednika, któryby się do nich nie stosował. Najwięksi uczeni położyli sobie za zadanie poświęcenia wszystkich swych sił objaśnianiu nauki św. Alfonsa" (23). "Jego dzieła", tak piszą wszyscy Biskupi niemieccy, "które są dzisiaj w rękach prawie każdego kapłana i biskupa, sprawiły więcej, niż wszystko inne, że w prowadzeniu dusz i udzielaniu Sakramentów prawdziwe zasady i przepisy Kościoła, które na początku tego wieku od wielu zaniedbane i zapomniane były, na nowo podjęte i w praktyce są wykonywane" (24); świadectwo, do którego się przyłącza Kardynał Manning, bo pisze: "Duch Alfonsa św. i dobroć jego kapłańska dla dusz utorowała sobie wszędzie drogę i panuje dziś wyłącznie w całym Kościele Bożym" (25), a najnowszy biograf Świętego, Kardynał Capecelatro, Arcybiskup z Kapui potwierdza to w słowach: "Jak św. Tomasz stał się jedynym przewodnikiem w dogmatycznych studiach, tak Alfons św. w teologii moralnej. Obaj są pochodniami najjaśniejsze światło rozrzucającymi, do których się zwracają oczy tych, co są nauczycielami w Kościele" (26).

 

S. Alphonsus a Ligorio, De Mariae gloriis. Versio latina operis "Le Glorie di Maria" per Victorium Bartoccetti. A. L. C. I. (AZIENDO LIBRARIA CATTOLICA ITALIANA). ROMA – Via dei Lucchesi, 21 – ROMA. Romae A. D. 1950.

 

Przechodzimy do dzieł ascetycznych Liguoriego. Według zdania najznakomitszych mężów Bożych były one jedną z najgłówniejszych przyczyn odżycia ducha miłości i pobożności, który zimny jansenizm prawie zupełnie przytłumił. Któż nie zna jego Nawiedzeń Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny? Kto nie czytał jego Wspaniałości Maryi, książki, o której słusznie powiedziano, że tylu grzeszników nawróciła, ile głosek zawiera? Któż nie doświadczył zwycięskiej siły jego rozmyślań o wiecznych prawdach, które, jak Kardynał Villecourt powiedział, "tysiące nawróciły i jeszcze nawracają"? Któż nie wie, ile nasz Święty napisał dla wszystkich stanów, dla kapłanów i świeckich, dla zakonników, misjonarzy, biskupów i świeckich książąt? Liczne większe i mniejsze rozprawy o miłości Boga, o wcieleniu się i cierpieniach Chrystusa Pana, o modlitwie, przykładach męczenników itd. i jego rozliczne a tak piękne i pouczające listy, które niedawno w kilku tomach wydano, wspominamy tylko pobieżnie.

 

Co się zaś tyczy rozszerzenia jego pism, to najznaczniejsze ascetyczne pisma doczekały się tyle wydań, że bez przesady liczbę egzemplarzy, puszczonych w obieg pomiędzy lud katolicki, liczyć można na miliony. Jego dogmatyczne dzieła już za życia i wnet po ich pojawieniu się przetłumaczone były częściowo lub w całości na wszystkie główniejsze języki europejskie. Imponujące niezmiernie są te niezliczone w Acta Doctoratus zebrane świadectwa Biskupów, którzy z całego świata zebrani byli na Watykańskim Soborze. Ze wszystkich części świata, z najrozmaitszych krajów północnej i południowej Ameryki, z Australii i wysp Morza południowego, z Egiptu, Arabii, Chaldei, Armenii, z wikariatów chińskich, japońskich, z Indii i Malabaru występują wszyscy jako świadkowie, że moralna teologia św. Alfonsa przez nich usilnie polecana była a przez kapłanów gorliwie zużytkowana; że wiele z jego dogmatycznych i ascetycznych pism na ich często tak trudne języki przetłumaczone, poszukiwane są przez kler i lud i obfite wydają owoce.

 

Brakło świętemu teologowi tylko jeszcze jednego odznaczenia, którym Kościół w rzadkich razach swych synów pełnych zasług zwykł był zdobić, i to godność doktora Kościoła. Po dokładnych a licznych rewizjach wszystkich jego dzieł, po najsumienniejszym zbadaniu wszystkich przez promotora fidei podniesionych trudności, ogłosił Pius IX uroczyście, jednogłośnej opinii Kongregacji św. Obrzędów folgując, św. Alfonsa jako nauczyciela Kościoła (27), jako nauczyciela nie tylko w Kościele, lecz Kościoła (28), z którego pism teolodzy obronę, rozwój i objaśnienie prawdy czerpać muszą. Był to tryumf nauki Alfonsa św., autentyczne potwierdzenie jego powagi, a zarazem publiczne uznanie jego opatrznościowej misji przeciwko heretykom i niedowiarkom ostatnich wieków (29).

 

Św. Alfons Maria Liguori, Doktor Kościoła. Sanctus Alphonsus de Ligorio, Sanctae Ecclesiae Romanae Doctor.

 

Lecz nie tylko w swych pismach, także przez żywe słowo w kaznodziejskim urzędzie zwalczał Alfons św. błędy naszych czasów i tak zgubne dla Kościoła ich skutki.

 

Oziębłość w wierze i w modlitwie, nieświadomość i obojętność w rzeczach religii i wielka niemoralność były owocem jansenizmu i niedowiarstwa. Jednym z najsilniejszych od Boga Kościołowi w ostatnich czasach podanym środkiem przeciw niedowiarstwu i niemoralności są tak nienawistne jansenizmowi misje ludowe. Jeszcze za życia Alfonsa św., w r. 1745, polecił te misje usilnie Benedykt XIV Biskupowi Neapolu (30). Nikt tak bardzo jak Alfons nie był przekonany o ważności tej sprawy. Według zamiarów Opatrzności Boskiej miał on co do misji spełnić ważne zadanie. Jeszcze w początku swego kapłańskiego zawodu pisze on do swego Ojca: "Jestem gotów, gdyby mi ofiarowano, odmówić przyjęcia arcybiskupiej godności w Neapolu, aby wszystkie siły swoje poświęcić wielkiemu dziełu, do którego mnie Chrystus Pan powołał. Gdybym miał je kiedykolwiek zaniechać, to bym uważał, że zbawienie swoje narażam, gdybym powołania nie spełnił, które mi Bóg tak widocznie dał poznać".

 

Św. Alfons był nie tylko, jak świadczą współcześni, największym misjonarzem królestwa neapolitańskiego, lecz także przez pisma w tym przedmiocie najznakomitszym nauczycielem owej popularnej wymowy kościelnej, która jedynie zdolna jest przynieść zbawienne owoce (31).

 

Dzięki swej żarliwości o zbawienie dusz, swym rzadkim talentom jako mówca, swej głębokiej znajomości ludzkiego serca, swemu teologicznemu przekonaniu co do udzielania łaski, on głównie dzieło misji ludowych, sposób ich odbywania, ujął w system i tak doskonale je urządził, że wzbudzały podziw najgorliwszych biskupów i najdoświadczeńszych pasterzy dusz. Przez trzydzieści lat poświęcał się jako przywódca dobranego zastępu współpracowników misjom w niezliczonych miastach i wsiach, zwalczał niewiarę, niemoralność, a rozbudzał prawdziwą pobożność i miłość do nowego życia.

 

Lecz to żywe słowo Świętego nie miało z nim umrzeć, miało raczej jeszcze i po jego śmierci na cały Kościół błogosławiony wpływ wywierać. Alfons św. wybrany był do tego, aby życie swoje i dzieło misyjne kontynuował dalej przez wieki całe w założonej przez niego kongregacji misjonarzy, jak Papież Grzegorz XVI się wyraża w bulli kanonizacyjnej. Założeniu Kongregacji Najświętszego Zbawiciela poświęcił też Alfons św. najlepsze siły swego życia. Umiał jej członków natchnąć swoim własnym życiem, wyrobić ich na mężów, którzy z czasem po całym katolickim świecie rozrzuceni, misjami i podobnymi ćwiczeniami niewiadomość, niemoralność i inne następstwa błędów i niedowiarstwa, mianowicie pomiędzy najwięcej opuszczonymi duszami katolickiego ludu zwalczać mieli. I to posłannictwo św. Alfonsa wspaniałe uwieńczyło powodzenie. Pod błogosławieństwem Boskim, które zasługi i modlitwy Założyciela ustawicznie dla niej wybłagały, rozszerzyła się kongregacja prędko, choć wielkie były przeszkody i prześladowania w pierwszych początkach, chociaż jej rozwojowi przeszkadzały rewolucje, wojny, dekrety banicyjne w naszym wieku. We wszystkich krajach Europy, z wyjątkiem Danii i Grecji, mieli synowie Alfonsa św. swe klasztory albo mają je jeszcze dotychczas; tak samo we wszystkich państwach południowej Ameryki; w północnej Ameryce istnieją dwie kwitnące prowincje zakonu, w Kanadzie i Antylach mają swe osady; w Australii urządzili angielscy Redemptoryści dwa domy misyjne, a od dwóch lat nawet Brazylia dała wolny wstęp bawarskim i holenderskim prowincjom zakonnym. Św. Alfons jeszcze za życia przepowiedział swym synom ten pomyślny rozwój zakonu i błogosławieństwo Boskie przyobiecał. "Jestem pewien", pisze on 29 lipca 1774, "że Jezus miłościwym okiem patrzy na to nasze małe zgromadzenie, jak na źrenicę swego oka. Widzimy przecież, jak wśród tak wielkich prześladowań pozwala nam nieustannie chwałę swoją na tylu miejscach głosić i utwierdzać, jak dlatego łask swoich przymnaża. Nie dożyję tego wprawdzie, gdyż jestem już blisko końca, lecz mocną mam nadzieję, że nasze małe zgromadzenie od czasu do czasu wciąż wzrastać będzie i pomnażać się nie w zaszczytach i bogactwach, lecz w działaniu na chwałę Bożą, i w tym, że Jezus Chrystus przez nasze usiłowania i prace coraz lepiej poznawanym i coraz goręcej miłowanym będzie" (32).

 

Św. Alfons Maria Liguori

 

Ostatecznie, co się tyczy jego świętości i cnót osobistych, Alfons św. staje przed oczyma naszymi jako wielki Święty naszych czasów, który w sobie przykład chrześcijańskich bohaterów z ubiegłych wieków odnawia. Za życia i po śmierci jego przyrównywano go do św. Alojzego dla czystości, do św. Piotra z Alkantary dla jego umartwienia i pokut, do św. Franciszka Ksawerego dla gorliwości jego o zbawienie dusz, do św. Karola Boromeusza dla jego zamiłowania karności kościelnej, do św. Franciszka Salezego dla jego łagodności, do św. Filipa Nereusza dla jego nadzwyczajnej miłości do Boga, do Bernarda św. dla miłości do Najświętszej Maryi Panny. Każdy stan, każdy wiek znajduje w nim przedmiot do naśladowania: dziecko jego niewinność i pilność, młodzieniec jego uprzejme występowanie a zarazem pobożne życie wśród świeckiego otoczenia, adwokat jego nieposzlakowaną rzetelność i prawość, kapłan świecki poświęcenie zupełne dla swego urzędu, misjonarz jego gorliwość, zakonnik jego zamiłowanie samotności, modlitwy i pokuty, Biskup jego troskę wszystko obejmującą i apostolską siłę w wykonywaniu swego urzędu. Już za życia jego budził ten blask świętości podziw ludzi dobrze usposobionych a strach złych. "Módlcie się", tak razu pewnego na publicznym zebraniu jansenistów wzywano obecnych, "módlcie się, aby tego męża nie kanonizowano, gdyż inaczej jesteśmy zgubieni" (33). Alfonsa świętość zdemaskowała obłudę jansenistów. Z drugiej strony był on podporą i doradcą dobrych. Gdy przybył do Neapolu, to całe miasto było w poruszeniu, jak opowiada Tannoja. Znaczniejsi duchowni, ministrowie, mężowie stanu, uczeni prawa, szlachta, zbiegali się do niego, by rady u niego poszukać, a nawet w całej Europie, jak biografowie jego stwierdzają, było imię jego znane, w wielkim poszanowaniu i sławne. Papieże okazywali dla niego wielką cześć i zapytywali go o radę; niektórzy Kardynałowie i Biskupi nic bez jego rady nie poczynali; z najodleglejszych nawet krajów, jak pisze Kardynał Villecourt, przybywano do niego, aby z ust jego zaczerpać światła, siły i pociechy tak dla siebie, jak dla prowadzenia innych.

 

Tak tedy nieznużenie pracował Alfons św. nad rozszerzeniem Królestwa Bożego na ziemi. Żadna choroba, żadne prześladowanie, żadne upokorzenie lub cierpienie duszy nie zdołało przygasić ognia jego gorliwości, dopóki w wieku 91 lat dnia 1 sierpnia 1787 nie zasnął w Panu w Nocera dei Pagani.

 

To jest ten bohater, którego dwusetletnią pamiątkę urodzenia świat katolicki święcił; Święty, którego prac i działania skutki odczuł cały Kościół. Duch Boży, który w Kościele zawsze pozostaje, wzbudził go w przeszłym wieku, aby słowem i czynem wspierał Jego Oblubienicę i odnowił oblicze ziemi. Żył prawie cały wiek 18, aby wpływ swój wywrzeć na przyszłą generację 19 wieku. Sicut sol refulgens, tak śpiewa o nim Kościół, sic ille effulsit in templo Dei. I aż do końca czasów świecić będzie na firmamencie Kościoła blaskiem swej świętości, słowem swego kaznodziejskiego urzędu, swą kongregacją, pismami, które jako pisma nauczyciela Kościoła pozostaną dla przyszłych wieków źródłem światła i prawdy.

 

A więc był to prawdziwie Opatrznościowy mąż na swoje i nasze czasy! (a)

 

Św. Alfons Maria Liguori. Sancte Alphonse Maria ora pro nobis.

 

–––––––––––

 

 

Artykuł z czasopisma: Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896, ss. 761-774. (b)

 

(Jest to tłumaczenie artykułu O. Franciszka Ter Haar CSsR pt. Der hl. Alfons von Liguori und seine Mission in der Kirche z czasopisma: Der Katholik. Zeitschrift für katholische Vissenschaft und kirchliches Leben. Unter Mitwirkung der Professoren des Bischöfl. Seminars in Mainz und des Bischöfl. Lyceums in Eichstätt, herausgegeben von Dr. Johann Michael Raich in Mainz. 1896. Sechsundsiebenzigſter Jahrgang. II. Dritte Folge. – XIV. Band. Mainz, Verlag von Franz Kirchheim. 1896, ss. 289-307. W "Przeglądzie Kościelnym" nie podano autora ani informacji, że jest to tłumaczenie z języka niemieckiego. Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; ilustracje od red. Ultra montes).

 

Przypisy:

(1) Biographie universelle. Art. Hontheim.

 

(2) Considérations sur le système philosophique de M. de La Mennais. Préface.

 

(3) Brewe z 7 lipca 1871 r.

 

(4) Dekret z 2 stycznia 1840 r.

 

(5) Dekret z 21 grudnia 1815 r.

 

(6) Acta Doctoratus. Suppl. Litt., p. 27.

 

(7) Vie et Institut de S. Alphonse, tom. IV, p. 3.

 

(8) The life of St. Alphonsus. Dublin 1862, p. 15.

 

(9) Acta Doctoratus. Suppl. Litt., p. 41.

 

(10) Berruti, Lo spirito di S. Alfonso Maria de Liguori, Fondatore e Rettore maggiore della Congregazione del SS. Redentore e poi Vescovo di S. Agata dei Goti, cap. III.

 

(11) Acta Doctoratus. Resp. n. 104.

 

(12) Listy św. Alfonsa, t. III, str. 471.

 

(13) Litterae ad R. P. Jacques 5 jan. 1870. Ten Jacques z zakonu C. SS. R. jest tłumaczem na francuski język dogmatycznych dzieł św. Alfonsa, który wszystko, co św. Liguori napisał o nieomylności i najwyższej władzy papieskiej, zebrał w jednym tomie i wręczył Ojcom Soboru Watykańskiego.

 

(14) De Papa, T. II. Appendix. Paris 1869.

 

(15) L'Infallibilité et le Concile Général, p. 89 (ed. 7).

 

(16) List z 28 sierpnia 1879 do O. J. Jacques.

 

(17) Acta Doctoratus. Resp. n. 113.

 

(18) Supplem. Litter., p. 6.

 

(19) Acta Doctoratus. Summ. addit. prooem. nota 2.

 

(20) Gaume, Manuel des Confesseurs. Ed. 7. Paris 1854, p. XXI.

 

(21) List z 28 sierpnia 1879 do O. J. Jacques.

 

(22) Theologia moralis fundamentalis. Introductio, n. 187.

 

(23) Acta Doctoratus. Resp. n. 196.

 

(24) Suppl. Litt., p. 31.

 

(25) The Mission of St. Alfonsus. Sermons. London 1872, II, 225.

 

(26) Vita di S. Alfonso Maria de Liguori. Roma 1893, t. I, p. 426.

 

(27) Dekret z 23 marca 1871 i brewe z 7 lipca 1871.

 

(28) Tak mówi Benedykt XIV: "Non Doctores qui fuerunt in Ecclesia, sed Doctores ipsius Ecclesiae" (De Servorum Dei beatificatione et Beatorum canonizatione, lib. IV, p. 2, c. 11, n. 13).

 

(29) "Civiltà Cattolica" w artykule: Il Concilio Vaticano e il titulo di Dottore della Chiesa a S. Alfonso Maria de Liguori, 1871, p. 286 tak o tym pisze: "Gdy się porówna św. Biskupa z najstarszymi i największymi nauczycielami, dojdzie się do uznania, że nie stoi niżej od żadnego... Lecz podczas gdy Alfons ze starymi nauczycielami Kościoła na równym stoi stopniu, przewyższa wszystkich pisarzy kościelnych z ostatnich wieków, gdyż zdaje się być od Boga wybrany na to, aby przez swoje pisma przysposobił Kościołowi one dobra, które Sobór Watykański przez swe konstytucje zgotował".

 

(30) "Diuturna experientia edocti perspeximus ad improbos mores corrigendos, qui vel serpere incipiunt, vel nimis jam invalescunt, vel tandem diuturnitate confirmati dioeceses latius occuparunt, nihil magis conferre, quam alienam opem ac vires implorare, videlicet sacras Missiones ubique indicere... Quocirca neque novum, neque incertum, neque a Nobis excogitatum dici potest hoc remedium, quod populi corruptelis corrigendis aptissimum et fortasse unicum, quod tot Episcopi pietatis gloria insignes magna cum utilitate suis in dioecesibus adhibuerunt, quod nos ipsi toties experti sumus, et Vos etiam, qui procul dubio populum vobis commissum sacris Missionibus aliquando recreastis". Constitutio "Gravissimum", de missionum utilitate, die 8 Septembris 1745, § 4 et 10. – Tak samo Pius IX do Biskupów austriackich w encyklice Singulari quidem z 17 marca 1856.

 

(31) Kardynał Capecelatro zauważa w wspomnianej powyżej biografii Świętego, że pisma Alfonsa św. o wymowie kaznodziejskiej zawierają wszystko, co kapłanowi w wykonywaniu urzędu kaznodziejskiego wiedzieć potrzeba.

 

(32) Listy św. Alfonsa, t. II, str. 367 (w tłumaczeniu niemieckim).

 

(33) Tannoja, Della Vita ed Instituto di S. Alfonso Maria de Liguori, lib. IV, c. 16.

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

(a) "Św. Alfons (Alphonsus) Liguori, Wyznawca, Doktor Kościoła; – święto 2 sierpnia.

 

Urodzony r. 1696, syn znakomitej rodziny neapolitańskiej, początkowo adwokat, został jednak r. 1726 kapłanem. Po sześciu latach założył zgromadzenie zakonne «Najświętszego Odkupiciela» (redemptorystów), głównie w celu prowadzenia misyj wśród ludu wiejskiego. Przy organizowaniu zakonu spotykały Alfonsa najniezasłużeńsze napaści. Oskarżenia przed Piusem VI doprowadziły nawet czasowo do usunięcia go od kierownictwa zgromadzeniem. Mianowany biskupem św. Agaty de'Goti r. 1762, zarządzał diecezją z wielką roztropnością aż do r. 1775, kiedy dla słabego zdrowia zniewolony był zrezygnować z biskupstwa. Wolniejszy od zajęć obowiązkowych, tym gorliwiej pracował piórem, wydając prace z dziedziny ascetyki, a przede wszystkim wielką teologię moralną, dzieło, które mu zjednało wiekopomną sławę. W ostatnich miesiącach życia nawiedził go Bóg cierpieniami moralnymi, pełnymi udręczeń ducha; dopiero krótko przed śmiercią uzyskał zupełny spokój wewnętrzny. Um. 1. 8. 1787 w klasztorze redemptorystów w Pagani pod Nocerą. Beatyfikowany r. 1816, kanonizowany r. 1839, ogłoszony Doktorem Kościoła r. 1871". – Biskup Karol Radoński, Święci i Błogosławieni Kościoła Katolickiego. Encyklopedia Hagiograficzna. Warszawa – Poznań – Lublin [1947], s. 17. (Przyp. red. Ultra montes).

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

(b) Por. 1) Św. Alfons Maria Liguori, a) O wielkim środku modlitwy do dostąpienia zbawienia i otrzymania od Boga wszystkich łask, jakich pragniemy. Cz. I-II. b) Myśli pobożne. c) Uwielbienia Maryi (De Mariae gloriis). d) Doskonałość chrześcijańska według nauk i pism św. Teresy. e) Zegar Męki Pańskiej. f) Modlitwa do Pana Jezusa. g) Trzy rozmyślania o niebie na święta Wielkiejnocy. h) O ważności zbawienia wiecznego. i) Nauka na niedzielę drugą Wielkiego Postu, o niebie. j) Nauka o Różańcu świętym. k) Opera dogmatica. l) De magno orationis medio ad aeternam salutem et quamlibet a Deo gratiam consequendam. m) Kazania na wszystkie niedziele roku.

 

2) Ks. Zdzisław Bartkiewicz SI, a) Św. Alfons Maria Liguori Doktor Kościoła. b) Krótki rys życia ś. p. Ks. Zygmunta Goliana.

 

3) Ks. Dr Antoni Borowski, a) Teologia moralna. b) Warunkowe szafarstwo sakramentalne.

 

4) Ks. Alfons Rodriguez SI, O doskonałości chrześcijańskiej.

 

5) O. Józef Schryvers CSsR, Zasady życia duchowego.

 

6) Ks. Courbon, Życie w obecności Bożej.

 

7) O. Maurycy Meschler SI, Trzy podstawy życia duchowego.

 

8) O. Fryderyk William Faber, Postęp duszy, czyli wzrost w świętości.

 

9) O. Jan Tauler OP, Ustawy duchowe. Dzieło z XIV wieku.

 

10) Ks. Wawrzyniec Scupoli, Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej.

 

11) O. Brunon Vercruysse SI, Przewodnik prawdziwej pobożności czyli nowe praktyczne rozmyślania na każdy dzień roku o życiu Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

 

12) OO. Redemptoryści, Książka Misyjna (modlitewnik).

 

13) Ks. Marian Morawski SI, Dogmat Łaski. 19 wykładów o porządku nadprzyrodzonym.

 

14) Bp Michał Nowodworski, a) Wiara i rozum. b) Liberalizm. c) Chrystianizm i materializm. d) Monogenizm. e) Rekomendacja książki pt. "Homo versus Darwin, czyli sprawa o pochodzenie człowieka". f) Janseniści.

 

15) Ks. Franciszek Pouget, Prawdziwe oblicze XVIII wieku.

 

16) "Przegląd Kościelny", a) Monizm – nowa religia. b) Mistyka.

 

17) Ernestus Müller, Episcopus Linciensis, Theologia moralis.

 

18) Kardynał Gousset, Arcybiskup w Reims, Teologia moralna dla użytku plebanów i spowiedników.

 

19) a) Mały katechizm o Nieomylności Najwyższego Pasterza. b) Mały katechizm o Syllabusie.

 

20) Uchwały i wyroki Świętego Soboru Watykańskiego za Piusa IX 1869-1870 zebranego krótko wyjaśnione, wraz z obszernym a prostym wykładem artykułu Wiary "O nieomylnym nauczycielstwie Rzymskiego Papieża" przez X. Dra Józefa Krukowskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

21) Bp Władysław Krynicki, a) Dzieje Kościoła powszechnego. b) Sobór Watykański. c) Modernizm.

 

(Przypisy od red. Ultra montes).

 

Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896.

 

Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896. Spis rzeczy.

 

Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896. Spis rzeczy.

 

Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896. Spis rzeczy.

 

Przegląd Kościelny. Pismo miesięczne poświęcone nauce katolickiej i życiu kościelnemu, wydawane przez Ks. Władysława Jaskulskiego, proboszcza w Dolsku. (Rocznik XVIII. 1896). Półrocze II. Poznań. NAKŁADEM REDAKCJI, DRUKIEM JAROSŁAWA LEITGEBRA. 1896. O. Franciszek Ter Haar CSsR, Św. Alfons Liguori i jego misja w Kościele.

 

Der Katholik. Zeitschrift für katholische Vissenschaft und kirchliches Leben. Unter Mitwirkung der Professoren des Bischöfl. Seminars in Mainz und des Bischöfl. Lyceums in Eichstätt, herausgegeben von Dr. Johann Michael Raich in Mainz. 1896. Sechsundsiebenzigſter Jahrgang. II. Dritte Folge. – XIV. Band. Mainz, Verlag von Franz Kirchheim. 1896.

 

Der Katholik. Zeitschrift für katholische Vissenschaft und kirchliches Leben. Unter Mitwirkung der Professoren des Bischöfl. Seminars in Mainz und des Bischöfl. Lyceums in Eichstätt, herausgegeben von Dr. Johann Michael Raich in Mainz. 1896. Sechsundsiebenzigſter Jahrgang. II. Dritte Folge. – XIV. Band. Mainz, Verlag von Franz Kirchheim. 1896. S. III.

 

Der Katholik. Zeitschrift für katholische Vissenschaft und kirchliches Leben. Unter Mitwirkung der Professoren des Bischöfl. Seminars in Mainz und des Bischöfl. Lyceums in Eichstätt, herausgegeben von Dr. Johann Michael Raich in Mainz. 1896. Sechsundsiebenzigſter Jahrgang. II. Dritte Folge. – XIV. Band. Mainz, Verlag von Franz Kirchheim. 1896. S. IV.

 

Der Katholik. Zeitschrift für katholische Vissenschaft und kirchliches Leben. Unter Mitwirkung der Professoren des Bischöfl. Seminars in Mainz und des Bischöfl. Lyceums in Eichstätt, herausgegeben von Dr. Johann Michael Raich in Mainz. 1896. Sechsundsiebenzigſter Jahrgang. II. Dritte Folge. – XIV. Band. Mainz, Verlag von Franz Kirchheim. 1896. S. 289.

 

Soli Deo Gloria

 

Tiara i klucze Piotrowe

 

( PDF )

 

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)

Cracovia MMXXV, Kraków 2025

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ: