Alpy
Ultra montes

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Considera verba illa Beatissimae Virginis: «Deposuit potentes de sede et exaltavit humiles» (Luc. 1, 52). Haec depositio apparuit in superbis angelis, in Saule, in Nabuchodonozor, in Luthero: Et exaltatio in Davide, Apostolis, et tot Sanctis, quos Dominus Deus vel ex humili conditione ad principatum, vel a vita mala ad sanctitatem evexit. Cave ergo animi elationem, et jactantiam, exerce te in humilitatis actibus, ut eveharis non ad speciosa officia, sed ad propinquum Christo Domino in coelo gradum". (P. Nicolaus Lancicius SI, De piis erga Deum et Coelites affectibus. Insinuatis in quaternis punctis meditationum pro singulis diebus totius anni. Oeniponte 1881, p. 459)

-------------------

"Uważ słowa Panny Przebłogosławionej: Złożył mocarzy z stolicy, a podwyższył pokornych (Łk. 1, 52). To złożenie pokazało się w Aniołach hardych, w Saulu, w Nabuchodonozorze, w Lutrze: a podwyższenie w Dawidzie, Apostołach i innych wielu świętych, których Pan Bóg z podłego stanu, na stan wysoki, innych ze złego żywota do świątobliwości wyniósł. Strzeż się tedy serca wyniosłości, i chełpliwości, ćwicz się w aktach pokory, abyś był wyniesiony, nie na pozorne urzędy, ale na bliski Chrystusowi w Niebie stopień". (Ks. Mikołaj Łęczycki SI, Koło Rycerskie Rocznego Obrotu, Zbawiennymi Radami, albo codziennymi Medytacjami. Wilno 1727, ss. 505-506)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 104. Grudzień 2018 (nowość)

Ks. Piotr Ximenes. Krótki wykład świętej Ewangelii na Niedzielę II Adwentu

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny ( PDF )

Ks. Jan Domaszewicz. Niepokalana Dziewica Maryja Współodkupicielka rodzaju ludzkiego. (Mariologia) PDF )

Ks. R. G. Clarke SI. Rozmyślania o życiu i nauce Pana Jezusa

O. Mikołaj Avancini SI. Rok Chrystusowy czyli Rozmyślania na każdy dzień roku o życiu i nauce Pana naszego Jezusa Chrystusa

Ks. Jerzy Patiss SI. 1. Żydzi zostali odrzuceni przez Boga ( PDF ) 2. Judaei a Deo rejecti sunt ( PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

"Przegląd Katolicki". K. T. Ekspertyza psychiatryczna HTM ) (nowość)

List pasterski Najdostojniejszego Episkopatu Polski. O ducha chrześcijańskiego w Polsce HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Franciszek-Bergoglio znowu atakuje! Pokaz dwulicowości Vaticanum II HTM ) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie do Sodalicji Panów, na zakończenie rekolekcyj w Domu Rekolekcyjnym OO. Jezuitów we Lwowie, 3 grudnia 1911 r. HTM ) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie z okazji 25-letniego jubileuszu Prezydentki i Sodalicji Pań Wiejskich Ziemi Krakowskiej (20 czerwca 1926 r.) HTM ) (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. O Mądrości Krzyża. Kazanie na uroczystość św. Katarzyny HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRINew Age, Nowa Religia HTM ) (nowość)

P. Leonardus Lessius SI. De perfectionibus moribusque divinis. Liber XIII. De iustitia et ira Dei. Caput XIII. De subtractione auxilii externi HTM ) (nowość)

O. Leonard Lessius SI. O doskonałościach i obyczajach Bożych. Księga XIII. O sprawiedliwości i gniewie Boga. Rozdział XIII. O pozbawieniu zewnętrznej pomocy HTM ) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Nieomylne nauczanie papieża Piusa XII i Jego świątobliwych poprzedników potępia błędy i herezje Vaticanum II HTM ) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów HTM ) (nowość)

Ks. Stanisław Sapiński. O miłości Ojczyzny HTM ) (nowość)

Jérôme Bourbon. "Rivarol". Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? HTM ) (nowość)

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  * 

OSTATNIO DODANE TEKSTY (16, 24, 31 SIERPNIA; 10, 17 WRZEŚNIA; 2, 9, 30, 31 PAŹDZIERNIKA; 5, 19, 29 i 30 LISTOPADA 2018)

"Katechizm Lwowski". O dobrej sławie. (Cenimy bardzo wysoko nasz honor czyli dobrą sławę. I słusznie, bo Pismo święte mówi: "lepsze jest dobre imię, niż wielkie bogactwa". Należy więc zawsze postępować honorowo, to znaczy tak, aby nie zaszkodzić swojej dobrej sławie. Kto żyje uczciwie, daje dobry przykład, unika złych towarzystw, kto jest prawdomówny, obowiązkowy, wdzięczny, grzeczny i uprzejmy dla drugich, ten może nawet w młodym wieku pozyskać szacunek u drugich. Według nauki Chrystusa: "Jako chcecie, aby wam ludzie czynili, także i wy im czyńcie", należy też szanować honor i dobrą sławę bliźniego. Nie wolno zatem posądzać bliźnich o złe czyny: "Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni". Nie godzi się rozsiewać takich posądzeń między innymi, ani też złośliwie i niemiłosiernie krytykować i oceniać swoich bliźnich. Szkodzi bliźniemu na dobrej sławie, kto bez potrzeby rozgłasza jego błędy, czyli obmawia go. Wolno natomiast wyjawić błędy bliźniego, aby uratować siebie lub kogo innego przed szkodą, lub aby winnego poprawić. Gorszym jeszcze grzechem niż obmowa jest oszczerstwo. Grzech oszczerstwa popełnia ten, kto mówi o bliźnim źle i ujemnie a nieprawdziwie, kto zmyśla wady i błędy bliźniego) (nowość)

O. G. Lefebvre, Benedyktyn. Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych (1956 r.). ("Pierwsze wydanie mszału polsko-łacińskiego O. Lefebvra w tłumaczeniu SS. Niepokalanek wyczerpało się w pierwszych miesiącach wojny. Nowe wydanie miał opracować ks. Prałat Michalak. Męczeńska śmierć wybitnego liturgisty nie pozwoliła mu dokończyć pracy a większa część rękopisu zginęła. W obecnym wydaniu w miarę możliwości wykorzystano ocalałe notatki. Winniśmy tu przede wszystkim złożyć serdeczne podziękowanie O. S. Wójcikowi CSSR za opracowanie tekstu psalmów oraz p. dr. Leopoldowi Staffowi, któremu zawdzięczamy piękne tłumaczenie sekwencji i przeważnej części hymnów. Tekst polski Pisma św. jest przytoczony według ks. Wujka w opracowaniu O.O. Jezuitów. W objaśnieniach posługiwaliśmy się komentarzami Riessa i «Małą dogmatyką» Rudloffa. Niech nam będzie wolno również wyrazić naszą głęboką wdzięczność tym wszystkim, którzy bądź to cennymi uwagami, bądź też czynną współpracą przyczynili się do wykończenia tego mszału dla chwały Bożej. O.O. Benedyktyni", – s. 4) (nowość, djvu)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Franciszek-Bergoglio znowu atakuje! Pokaz dwulicowości Vaticanum II PDF ) (W 1870 roku pewien Amerykanin o imieniu Charles Taze Russell dołączył do niewielkiej grupy podobnie myślących protestantów, tworząc grupę badaczy Pisma Świętego w Pittsburghu... Zwolennicy Russella w końcu stali się znani jako Świadkowie Jehowy działający pod przewodnictwem niejakiego Józefa "sędziego" Rutherforda, który zastąpił Russella jako przywódca kultu. Według Rutherforda, nie ma czegoś takiego jak piekło. Przeciwnie, Świadkowie Jehowy wierzą, że osądzeni grzesznicy zostaną unicestwieni. Strach przed piekłem jest rzeczywiście przerażającą perspektywą i doprowadził wiele dusz do zerwania z grzechem i nawrócenia się na prawdziwie chrześcijańskie życie, ponieważ "bojaźń Pańska jest początkiem mądrości" (Ps. 110, 10). Uczciwi czytelnicy Pisma Świętego muszą przyznać, że kiedy Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział o grzesznikach: "I pójdą ci na mękę wieczną" (Mt. 25, 46), to słowa te nie mogą być rozumiane inaczej jak dosłownie. Nie ma unicestwienia grzeszników. W rzeczywistości w Biblii znajdują się liczne cytaty mówiące o tym, że grzesznicy będą płonąć w "ogniu nieugaszonym". Strach przed piekłem jest naprawdę korzystny, ale wielu heretyków na przestrzeni wieków próbowało na nowo zdefiniować lub wyjaśnić Objawienie w taki sposób, aby wyeliminować prawdę o wiecznym piekle. Nie dziwi fakt, że heretycy głoszą unicestwienie dusz grzeszników. Zaskakujące jest jednak usłyszeć jak człowiek – który nie tylko twierdzi, że jest katolikiem, ale nawet podaje się za widzialną głowę Kościoła, namiestnika Chrystusowego na ziemi – zaprzecza istnieniu piekła!... Tak więc, jak widać, Franciszek rzeczywiście postępuje po prostu zgodnie z "duchem Vaticanum II", w którym został wyszkolony. Wygłaszając skandaliczne komentarze, co tak często mu się zdarza, sygnalizuje heretykom, aby kontynuowali niszczenie wszystkiego, co pozostało z katolickiej wiary i praktyki. Jednak konserwatyści będą uciekać się do starej wymówki, że Franciszek nie zdefiniował tych herezji w sposób uroczysty, albo będą zwracać uwagę na jego sporadycznie wygłaszane ortodoksyjne wypowiedzi. Nie popełnijmy tego błędu: piekło jest bardzo realne i codziennie wiele dusz wpada w tę otchłań mąk. Sam Pan Jezus powiedział: "...albowiem szeroka brama i przestronna jest droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest, którzy przez nią wchodzą. O jak ciasna brama i wąska jest droga, która wiedzie do życia, a mało jest tych, którzy ją znajdują" (Mt. 7, 13-14). A św. Paweł napomina nas, abyśmy wypracowywali nasze zbawienie "z bojaźnią i z drżeniem" (Filip. 2, 12). Każdy – w tym także rzekomy papież – kto próbuje wam wmówić, że grzesznicy nie giną w piekle, sam znajduje się na niechybnej drodze do piekła. I możecie być pewni, że dusze tych heretyków nie zostaną unicestwione!) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie do Sodalicji Panów, na zakończenie rekolekcyj w Domu Rekolekcyjnym OO. Jezuitów we Lwowie, 3 grudnia 1911 r. PDF ) (Sodalicje powstały w chwili, gdy płomień wiary począł się chwiać pod zabójczym tchnieniem Reformacji. Stanęły śmiało u boku Tej, którą Pieśń nad Pieśniami sławi, iż sama jedna wrogom straszna jako wojska uszykowane porządnie, stanęły falangi Jej synów. A dzisiaj, gdy na przełomie dwóch wieków, nie mniejsze, jak wówczas niebezpieczeństwo, czyż nie miałyby stać przy Niej w pełnym rynsztunku? Opisują Księgi Mojżeszowe, że zesłał był Pan ciemności na ziemię egipską tak gęste, że każdy się ich mógł dotknąć. I my żyjemy dziś w podobnych ciemnościach: i nas otaczają strachy nocne i przygody snujące się w mroku, o których mówi Psalmista. Ludzie snują się po omacku; potykają, raz po raz, o nowe błędy, fałsze i kłamstwa; ranią się o nieprzewidziane przeszkody; oślepieni, wpadają w chytrze zastawione zasadzki. Ale w Egipcie, jak Mojżesz podaje, gdziekolwiek mieszkali synowie Izraela była światłość. Więc i dziś ma być światłość, gdziekolwiek mieszkają synowie Marji. A tą światłością – wiara. Wiara nie ugodowa i połowiczna, co odbiera siłę jej prawdom, a jej nauce czystość: lecz wiara pełna, potężna; promienna blaskiem słów Chrystusowych; oświecona nieomylnym słowem Jego Namiestnika na ziemi. Wiara nie chwiejna, unoszona od każdego wiatru nauki ale rozumna, oparta na niezbitych i niezawodnych probierzach, co, jak Pawłowi, kładzie na usta wyznanie: Wiem komu uwierzyłem, i pewien jestem, iż mocen jest powierzonej rzeczy mojej strzec. Wiara czynna, praktyczna; której hołduje nie tylko umysł, by umiłować, ale i ramię, by działać. Czoło w jej blaskach; pierś w jej płomieniu; ramię w jej sile – takim ma być sodalis!) (nowość)

Ks. Józef Tuszowski SI. Przemówienie z okazji 25-letniego jubileuszu Prezydentki i Sodalicji Pań Wiejskich Ziemi Krakowskiej (20 czerwca 1926 r.) PDF ) (Ja pragnę podziękować Pani za inną pracę, za pracę, która jest życiem i siłą każdej Sodalicji, życiem i siłą każdego z jej członków, począwszy od Prezydentki, a skończywszy na świeżo przyjętej aspirantce: za pracę wewnętrzną. Życie wewnętrzne! Nikt może go nie określił tak trafnie, jak Fénelon, kiedy powiedział, że "polega na tym, by wyjść ze siebie, a wejść w Boga". Jednym z jego owoców Optymizm. Im bardziej człowiek oddala się od siebie, a zbliża do Boga, tym bardziej zbliża się do Tego, któremu ludzkość wierząca pisze na frontonach swoich kościołów i na gruzach żywego kościoła, jakim jest człowiek, na grobowcu, te słowa: DEO OPTIMO MAXIMO. "Bogu Najlepszemu, Największemu". Bo Bóg jest miłość, ta miłość, która nie myśli złego, jak o niej śpiewa w najpiękniejszym hymnie miłości, powiedzmy w hymnie optymizmu miłości, Apostoł Narodów. Bóg jest miłość; i dlatego ze Serca Boga-Człowieka, w chwili największej zbrodni, jakiej się ludzkość mogła dopuścić, wypłynęły słowa niepojętej, niezgłębionej, nadludzkiej miłości, nadludzkiego optymizmu: Odpuść im, bo nie wiedzą co czynią! I nie dziw, że górujący nad innymi świętymi optymizmem Franciszek Salezy, mawiał: "Gdyby na jakiś czyn można patrzeć ze stu punktów widzenia, wybrałbym ten, z którego wygląda najpiękniej"; nie dziw, że po biskupie Genewy inny książę Kościoła wołał, w ubiegłym wieku: "Pesymizm, to jeden z najpotworniejszych występków przeciw Bogu i przeciw ludzkości!"... Wychodząc jednak ze siebie, człowiek zbliża się nie tylko do Boga Najlepszego: DEO OPTIMO, lecz i do Boga Największego: DEO MAXIMO. Wobec Niego maleje wszystko. Pozostaje tylko On sam, i to, co nosi na sobie piętno Jego wielkości. I dlatego, ktokolwiek wychodzi ze siebie, aby wejść w Boga; oddala się od siebie, by do Boga się zbliżyć, równocześnie zbliża się do człowieka: bo jawny mu w nim majestat i wielkość dziecka Bożego; bo szepczą mu o nim w duszy słowa Psalmisty: Uczyniłeś go mało co mniejszym od Aniołów, czcią i chwałą uwieńczyłeś go. A nawet i wówczas, gdy w nim zastanie już ruinę tylko dawnej wielkości, to jeszcze i w tych ruinach zdoła odnaleźć, uczcić i uszanować potrafi pierwotne plany wspaniałego budowania Bożego) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Nieomylne nauczanie papieża Piusa XII i Jego świątobliwych poprzedników potępia błędy i herezje Vaticanum II. PDF ) (W październiku przypada 60-ta rocznica śmierci papieża Piusa XII. Wśród wielu aspektów jego świętobliwego życia, jest jeden, który wyróżnia się jako wielka pomoc dla naszej wytrwałości w tych czasach herezji i apostazji, a jest nim dogmatyczne nauczanie na temat prawd wiary katolickiej. Jego encyklika Mystici Corporis Christi (z 29 czerwca 1943) o Mistycznym Ciele Chrystusa pięknie wykłada tę rzeczywistość, że jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusowym jest Kościół katolicki. Stoi to w całkowitej sprzeczności z innowacją Vaticanum II, iż jedyny prawdziwy Kościół Chrystusowy trwa w Kościele katolickim, jednakże można go również znaleźć poza Kościołem katolickim. Cóż za subtelność modernistycznego oszustwa. Właśnie przed tym ostrzegał papież Leon XIII w encyklice Satis cognitum o jedności Kościoła (20 czerwca 1896 r.): "Nie może być nic bardziej niebezpiecznego od tych heretyków, którzy prawidłowo wszystko przedstawiając, jednym słowem, jakby kroplą jadu, zatruwają czystą i prostą wiarę Pańskiej, a stąd i apostolskiej tradycji") (nowość)

Ks. Dr Maciej Sieniatycki. Etyka katolicka. ("Grzechami przeciw wierze są: niedowiarstwo, apostazja, herezja, indyferentyzm religijny, zabobon. 1. Niedowiarstwo jest to brak wiary. Zaliczają się tutaj wszyscy nieochrzczeni, jak poganie, żydzi, mahometanie. Brak wiary może być u nich niezawiniony lub zawiniony. Niezawiniony jest u tych, którzy nigdy nie słyszeli o religii katolickiej lub w dobrej wierze są przekonani o prawdziwości swej religii. Niewiara nie jest wtedy u nich grzechem. Zawiniony brak wiary, wskutek tego grzeszny, jest u tych niewiernych, którzy mając wątpliwość, czy ich wiara jest prawdziwa, nie starają się, choćby mogli, poznać prawdziwej religii, lub, znając prawdziwą, nie chcą jej przyjąć dla różnych ludzkich względów. 2. Apostazja polega na całkowitym odpadnięciu katolika od chrześcijaństwa. Dzieje się to wtedy, gdy katolik porzuca zupełnie religię chrześcijańską, a staje się bezwyznaniowym, żydem, mahometaninem itp. 3. Herezja (kacerstwo) jest to dobrowolne i uporne trzymanie się błędu przeciwnego wierze. Jest formalnym heretykiem, ciężko grzeszącym, kto wie, że jego błąd Kościół potępia; jest tylko materialnym, nie popełniającym grzechu, gdy o tym nie wie i myśli, że jego zapatrywanie jest zgodne z nauką Kościoła, a przy tym jest tak usposobiony, że odstąpiłby zaraz od błędu, gdyby się dowiedział o jego potępieniu przez Kościół. Herezja może być wewnętrzną i zewnętrzną. Jest wewnętrzną, gdy kto w duszy, nie objawiając tego na zewnątrz, przeczy jakiej prawdzie; jest zewnętrzną, gdy ją objawia na zewnątrz. W tym drugim razie, popada w klątwę. Kto w prywatne objawienia nie wierzy, nie jest heretykiem, lecz jeśli fakty tego rodzaju objawień są dobrze uzasadnione, jak np. objawienie w Lourdes, postępuje nieroztropnie, kto je lekceważy i w nie nie wierzy. Popada w herezję także ten i grzeszy ciężko, kto dobrowolnie powątpiewa o jakiej prawdzie wiary. Katolik nigdy nie ma dostatecznego powodu do powątpiewania o prawdach swej wiary. 4. Indyferentyzmem religijnym grzeszy ten, kto każdą religię uważa za dobrą i nie troszczy się wcale o religię i praktyki religijne. Indyferentyzm religijny jest grzeszny, bo skoro Bóg objawił jedną religię, jako jedynie prawdziwą i ją jedynie kazał wyznawać, lekceważy sobie objawienie Boże i wolę Bożą, kto inne religie uważa też za dobre. Jest też nierozumny, bo sprzeciwiające się sobie religie nie mogą być wszystkie prawdziwe. 5. Zabobon jest to przypisywanie rzeczom stworzonym skutków, jakich one nie mogą sprawić ani z natury swej, ani z modlitw Kościoła, ani z ustanowienia Bożego. Zabobon jest grzechem, bo jest rzeczą nierozumną, a więc przez Boga zakazaną, używać całkiem nieodpowiednich środków do osiągnięcia pewnych celów. (Święcona woda, medaliki, w ogóle Sakramentalia, nie są zabobonem, bo im się przypisuje pewne skutki dla modlitw Kościoła. Nie jest też zabobonem odprawiać Nowennę (nabożeństwo przez 9 dni bez przerwy)). Zabobonem jest np. utrzymywać, że piątek jest dniem nieszczęścia; gdy sowa zahuczy na dachu, umrze kto w domu; 13 osób przy stole – nieszczęście; jest zabobonem przypisywać pewnym modlitwom niezawodny skutek; znachorstwo czyli zamawianie chorób", – ss. 62-63) (nowość, djvu)

Doctorum: Angelici, Seraphici, Melliflui, Extatici in Orationem Dominicam et Salutationem Angelicam expositiones. Collegit ediditque Fr. I. C. Card. Vives OFMCap. ("IX. Haec sufficiant ut opportunitas et utilitas frequentis meditationis circa verba Dominicae orationis et Angelicae Salutationis, ac proinde huius libri ratio praecipua, lectoribus pateat. Ut autem orationi adiungatur sanctae vitae operatio, Memoriale Clericorum brevi calamo, ad modum appendicis, disposuimus. Denique, ut Deus per orationem Dominicam et Salutationem Angelicam dignos oratores, deprecatores et laudatores nos faciat, oremus Patrem, ut nos docere dignetur ipsam orationem digne recitare: «Deus, a quo unicus tuus in hunc mundum missus, ac pro nobis in cruce suspensus, nostrae redemptionis pretium dedit Sanguinem suum, ut reconciliati per eius mortem, filiorum apud te promereremur adoptionem, eiusdem nostri mediatoris obtentu nobis nec merentibus tribue, ut possimus te Patrem fiducialiter appellare: et orationem, quam, ipso docente, didicimus, ad te non solum vocibus, sed et meritis proclamare in terris. Pater noster. R. Amen». (Ex Missali Mosarabico). X. Oremus et B. Mariam Virginem ut pie, devote, assidue Eam sua salutatione salutemus, suisque nos benedictionibus Ipsa resalutet: «Reple os meum gratia dulcedinis tuae, o Domina, et illumina mihi mentem, o gratia plena; move linguam meam, et labia ad laudes tibi alacriter lactoque animo decantandas, et praesertim dulce illud melos angelicum longe celebratissimum, quod angelus Gabriel in Nazareth servili habitu ad te Virginem Matremque Dei mei integerrimam clamans cecinit. Salutationem, inquam, maxime congruentem, atque decenteni, et dignissimam mundi salutem, cunctarumque animarum medelam, atque tutelam»", pp. IX-XII) (nowość, djvu)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary (uzupełniono)

Ks. Antoni Langer SI. Człowiek w stosunku do religii i wiary. Część druga. 1. Religia jest wykwitem niezepsutej natury ludzkiej - bezreligijność stanem przeciwnym naturze. - Akty rozumne woli i uczucia, na których religia zależy, mają korzeń w naturze. - 2. Religia jest przyrodzonym zadaniem, a więc i obowiązkiem człowieka. - 3. Religia dźwignią człowieka, stawiającą go na właściwej wyżynie. (Człowiek ma tylko jedno przeznaczenie na ziemi, przeznaczenie głęboko wyryte, jako nieodmienne prawo w jego duszy. Każde jestestwo w przyrodzie ma w całym ustroju swojej natury, w całym wewnętrznym ukształceniu swoich sił i własności, znamię właściwego sobie zadania, które spełnić musi, celu, który musi osiągnąć. Tak też i w człowieku cały ustrój jego władz wskazuje jego przeznaczenie: a tym jest: Boga poznać – choć nie bezpośrednim widzeniem istoty Bóstwa, ale wczytywaniem się w księgę przyrody tak cudownie palcem Bożym nakreśloną: Boga sławić i uwielbiać, dla niepojętej chwały, jaką głosi niebo i ziemia, a głównie sam człowiek streszczający w sobie całą przyrodę: dzięki składać za nieocenione dary, które nieustannie z Jego ręki na człowieka spływają: wreszcie spełniać wolę Bożą zawsze, wszędzie i we wszystkim, gdziekolwiek się ona objawia. Słowem służba Boża w uwielbianiu i dziękach, oto przeznaczenie człowieka. Takim więc jest to przeznaczenie: bo człowiek jest własnością Bożą, dziełem rąk Bożych. Czymże jest prawo własności? Jest mocą rozporządzania odnośnym przedmiotem o tyle, o ile on jest własnością, a więc w danych warunkach czyjąś pracą, trudami, zatrudnieniem. A Boski właściciel człowieka rozporządza nim i przeznacza go wyłącznie na swoją służbę, w tym celu go stworzył i darami swymi obsypał, aby on Stwórcy i Dobroczyńcy swemu służbę tę oddawał. I to było właśnie owym dobrem, od początku przejrzanym, które Bóg chciał osiągnąć jakkolwiek go nie potrzebował, to było pobudką, która skłoniła Boga by stworzył człowieka. A zatem służba Boża to pierwsza, ostateczna racja bytu człowieka na ziemi i poza ziemią, w czasie i w wieczności. Służba zaś Boża jest właśnie religią. Fakt to więc niezaprzeczony, logika prawdziwie żelazna, że religia jest prawdziwym i istotnym przeznaczeniem człowieka, obejmującym wszystkie dni, wszystkie chwile jego żywota, że w religii zawiera się właściwe zadanie człowieka, pod które wszystkie inne dążności i sprawy podporządkowane być winny, albo jeśli z nim są niezgodne, odrzucone być mają. Czymże więc jest bezreligijność a raczej odstępstwo od religii – jeśli nie odstępstwem od jedynie prawdziwego przeznaczenia, najistotniejszego zadania człowieka? A że to przeznaczenie i zadanie rdzennym jest jego naturze, więc też odstępstwo takie jest naturze przeciwne, jest zgwałceniem praw natury, jest występkiem iście potwornym! Cóż więc z dwojga jaśniejszym jest dla wolnego od uprzedzeń rozsądku: czy że religia jest najistotniejszym obowiązkiem człowieka, a bezreligijność występkiem, czy też twierdzenie nowożytnego indyferentyzmu, który pozwala odrzucić religię, jak niepotrzebną starzyznę?) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnice chrześcijaństwa. Tajemnica Kościoła i jego sakramentów PDF ) (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben. Tajemnica czyli sakramentalność chrześcijańskiego małżeństwa. PDF ) (Jak ci, którzy przyjmują sakramenty wyciskające charakter, wchodzą w nowy nadprzyrodzony stan, tak też w nowy stan wstępują narzeczeni przez zawarcie małżeństwa. Nie otrzymują oni wprawdzie jakiejś nowej konsekracji, ale powstaje między nimi nadprzyrodzony węzeł, łączący ich ze sobą, by wspólnie dążyli do wzniosłego i świętego celu. Jak tam przyjęcie charakteru niesie z sobą łaskę uświęcającą, tak tu niesie ją ze sobą wejście w ten święty związek. Ażeby jednak ten związek mógł istotnie łaskę sprowadzić, to musi posiadać charakter nadprzyrodzony, tj. musi wyznaczyć związanym małżeńskim węzłem jakieś stanowisko w Mistycznym Ciele, domagające się od Chrystusa-Głowy szczególnego przypływu żywotnej siły. Nadprzyrodzona skuteczność aktów, którymi zawiera się małżeńską umowę, zależy właśnie od tego, że sama ta umowa czyli sam kontrakt małżeński jako taki posiada charakter nadprzyrodzony, mistyczny i sakramentalny) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej. (Wydanie drugie) (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... II. 10. Dusza nasza staje się przez łaskę prawdziwą oblubienicą Boga. (Tomasz św. wraz ze św. Augustynem przywodzi trzy dobra małżeństwa, stanowiące ozdobę i szczęście jego a mianowicie: wiarę, sakrament czyli poświęcenie i dzieci. Wiara oznacza jedność niepodzielną małżeństwa, przez którą oblubieniec i oblubienica należą do siebie wyłącznie. Sakrament czyli poświęcenie oznacza nierozerwalność węzłów uświęconych przez Boga, według tych słów Zbawiciela: "Co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza" (Mt. XIX, 6). Dziecko wreszcie stanowi owoc, koronę i pieczęć małżeństwa, kiedy osobom połączonym związkiem małżeńskim dozwala się cieszyć radością niewysłowioną ojca i matki i ten węzeł małżeński jeszcze bardziej wzmacnia i utrwala. Wszystkie te trzy dobra znajdują się w owym tajemniczym połączeniu duszy z Bogiem przez łaskę i to w mierze nieskończenie wyższej, aniżeli w połączeniu ziemskim i cielesnym; od duszy tylko zależy, aby te dobra uzyskała i zachowała, aby ich używała, ponieważ ze strony Boga na niczym nie schodzi, co by tylko mogło uskutecznić, utrzymać i powiększyć owo połączenie. O wierze Bóg sam przez usta proroka Ozeasza powiada: "I poślubię cię sobie w wierze: a poznasz, żem ja Pan" (Oz. II, 20). Apostoł zaś stawia za wzór mężom wiarę Boga względem oblubienicy mówiąc: "Mężowie miłujcie żony wasze jako i Chrystus umiłował Kościół i samego siebie wydał zań" (Efez. V, 25). Bóg oddaje się całkowicie i niepodzielnie oblubienicy ukochanej i chociażby wybrał ilość nieskończoną oblubienic, przecież nie przestaje do tej pierwszej należeć i miłość Jego nie zmniejsza się względem niej niczym. Bóg jest jako słońce, które chociaż się łączy z oczami tysiącznymi przez swoje promienie, przecież dla każdego oka jest zupełnie widzialne i dostępne. Zatem powinieneś się cieszyć z wielkości i potęgi twego Oblubieńca, iż może uszczęśliwić naraz tyle dusz, wszystkie zaś inne dusze powinieneś uważać za siostry, kochać je w Oblubieńcu, a tak pomnożyć i powiększyć szczęście swoje ich szczęściem) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Św. Katarzyna Sieneńska a Różaniec święty. (Pomiędzy świętymi, których czciciele różańca św. szczególniejszą miłością otaczać powinni, pierwsze miejsce zajmuje św. Dominik i św. Katarzyna Sieneńska. Jakkolwiek św. Katarzyna nie miała udziału w zaprowadzeniu różańca, to bowiem jest wyłączną zasługą św. Dominika, mimo to na obrazach różańcowych widzimy ją klęczącą przed tronem Królowej Niebieskiej obok św. Patriarchy. I rzeczywiście zasłużyła na to jedna z najgorliwszych czcicielek Bogarodzicy, największa ze wszystkich duchownych cór św. Dominika. Nie znamy czasu, w którym św. Katarzyna zjawia się na obrazach różańcowych. Zapewne pierwszy umieścił ją tam Sassoferrato, którego dziełem był sławny obraz różańcowy w kościele dominikańskim św. Sabiny w Rzymie, a jego przykład znalazł powszechne naśladowanie. Pobudką malarza do tego kroku była, zdaje się, gorąca cześć oddawana tej świętej pannie przez miasto Rzym jako swojej patronce) (nowość)

Ks. Feliks Cozel SI. O prawdziwości religii katolickiej. (My katolicy mamy obowiązek najściślejszy – pod utratą zbawienia – za prawdę uznać to, co Bóg objawił, a przez Kościół św. do wierzenia nam podaje, – a uznać niezachwianie bez powątpiewania i wahania! A więc taki katolik, co nie uznaje choćby jednej prawdy, od Boga nam objawionej i przez Kościół św. do wierzenia podanej, (o której wie, że jest nauką Kościoła), i który o niej jako o prawdzie, najzupełniej przekonanym nie jest, i tylko ma mniemanie, że to może prawda, – a tym bardziej, gdy o niej powątpiewa, a jeszcze bardziej, jeśli jej wprost zaprzecza, katolikiem nie jest, ale wprost heretykiem! Wszystkie prawdy wiary św. katolickiej mają jedno i to samo źródło i jedną i tę samą powagę, tj. Objawienie Boże i powagę Bożą i Kościoła św., – są więc zarówno prawdziwe, są jakby ogniwa jednego i tego samego łańcucha nierozerwalnego, – a gdy choć jedno ogniwo, jedną prawdę z nich wyjmiesz, to cały łańcuch się rozrywa i rozpada... Tu jednak muszę wytłumaczyć jeszcze dla pociechy niektórych, żeby niepotrzebnych skrupułów i obaw nie mieli, – że jest dwojakie powątpiewanie i wahanie się we wierze św., tj. jedno dobrowolne, a drugie mimowolne. Dobrowolne, tj. kiedy ty sam świadomie o prawdach objawionych powątpiewasz i za prawdę ich uznać nie chcesz, – a takie powątpiewanie jest zawsze grzechem ciężkim przeciw wierze św., i taki w tej samej chwili katolikiem już być przestaje, – a jeżeli to na zewnątrz w jaki bądź sposób okaże, jest tym samym od Kościoła wyklęty. Drugie powątpiewanie i wahanie się jest mimowolne, a przeciw twej woli, kiedy ty Bogu i Kościołowi św. całym sercem i całą duszą chcesz wierzyć i wierzysz, że ani Bóg, ani Kościół św. omylić się nie mogą i nie mylą się, i ty to chcesz uznać i uznajesz za prawdę od Boga objawioną, czego cię Kościół św. naucza, – ale pomimo tego, – ponieważ te prawdy są tak wielkimi tajemnicami i tak rozumowi nieprzystępne i niepojęte, – dlatego mimo woli i przeciw twej woli jakieś wątpliwości i wahania ci przychodzą, które najczęściej zły duch ci podsuwa... Kiedy ty jednak, choć ci takie wątpliwości przychodzą, – je odrzucasz – wiedząc, że twój rozum i umysł jest taki maluczki i ograniczony i omylny, a Rozum i Wszechmoc Boska nieskończone, – i ty poddajesz swój rozum pod Rozum i Objawienie Boskie, i uznajesz za prawdę dlatego, że ci to Bóg objawił i nieomylny Kościół Jego św. do wierzenia podaje, – to takie myśli, – ponieważ nie są dobrowolne, ale owszem twej woli przeciwne, – są pokusą, i nie tylko nie są grzechem, lecz nawet mogą nam przysporzyć zasługi", ss. 111-115) (nowość, djvu)

Jérôme Bourbon. "Rivarol". Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? PDF ) (Po "kanonizacji" 27 kwietnia 2014 roku Jana XXIII i Jana Pawła II, Franciszek-Bergoglio 14 października miał czelność popełnić kolejną "kanonizację" – Pawła VI. Moderniści, którzy od sześćdziesięciu lat okupują stolicę Piotrową, nie zakładają nawet białych rękawiczek, nie unikają prowokacji, "beatyfikują" i "kanonizują" się nawzajem z zawrotną prędkością... Ogłaszając świętymi trzech przywódców Vaticanum II – odpowiedzialnych za jego: zorganizowanie (Jan XXIII), przebieg (Paweł VI) i wprowadzenie w życie (Montini i Wojtyła) – Bergoglio domyślnie kanonizuje "sobór" i wszystkie katastrofalne reformy na płaszczyźnie doktrynalnej, moralnej, duszpasterskiej, liturgicznej, sakramentalnej i dyscyplinarnej, których był on źródłem... Ponieważ Paweł VI został oficjalnie "kanonizowany", należy przypomnieć kim naprawdę był ten człowiek i czego dokonał. Przyjaciel Żydów i masonów – podobnie jak Roncalli, Wojtyła et consortes – Montini dążył do przestawienia katolicyzmu z teocentryzmu na antropocentryzm... Tenże niszczyciel wiary ogłosił w grudniu 1965 r. Vaticanum II, który zawiera wiele błędów i herezji, w tym ekumenizm liberalny, wolność religijną i kolegialność, uniewinnił w Nostra aetate Żydów od zbrodni bogobójstwa, torując drogę kolejnym panom w bieli do płaszczenia się przed talmudycznym judaizmem, nawiedzania synagog, i to nie po to by głosić Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, ale by wychwalać "naszych starszych braci w wierze" i oświadczać, że Stare Przymierze nigdy nie zostało zniesione, co jest ignorowaniem Bóstwa i mesjanizmu Chrystusowego. Paweł VI znosi także w 1967 r. Przysięgę antymodernistyczną i Wyznanie wiary Soboru Trydenckiego, sprzedaje tiarę, koronę papieską i symbol potrójnej władzy święceń, jurysdykcji i nauczania, po tym, jak ostatecznie zaprzestał jej noszenia w listopadzie 1963 r., kiedy to położył ją na ołtarzu Bazyliki św. Piotra. To właśnie Pawłowi VI "zawdzięczamy" porzucenie łaciny i chorału gregoriańskiego we Mszy, w klasztorach i seminariach, to jemu "zawdzięczamy" utworzenie "nowej mszy", która w rzeczywistości nie jest niczym innym jak protestancką synaksą, której modlitwy na ofiarowanie zostały zresztą zapożyczone z żydowskiego błogosławieństwa. Pierwsza wersja artykułu 7 Novus ordo missae definiuje "nową mszę" jako ucztę i całkowicie znosi katolicką definicję Mszy, która jest bezkrwawym odnowieniem świętej ofiary na Kalwarii. Również Pawłowi VI "zawdzięczamy" zmianę wszystkich rytów, przerobienie sakramentów, dogłębną zmianę ceremoniałów, a tym samym tamowanie kanałów łaski... Nie usatysfakcjonowany zniesieniem ekskomuniki schizmatyków wschodnich, zalegalizowaniem reformacji anglikańskiej, zaprosił pastora Ramseya ("arcybiskupa Canterbury"), by wraz z nim pobłogosławił tłum, nakładając mu na palec swój osobisty pierścień, zezwolił na interkomunię protestantów bez uprzedniego wyrzeczenia się herezji czy spowiedzi, przyjął rosyjskich przywódców komunistycznych, jeszcze czerwonych od krwi chrześcijańskich męczenników, udzielił audiencji rebeliantom z kolonii portugalskich, zwrócił muzułmanom sztandar zdobyty pod Lepanto... Pełen słodyczy względem wszystkich historycznych wrogów Kościoła katolickiego, Paweł VI był natomiast pełen żółci wobec tradycjonalistów, którzy kwestionowali jego reformy i walczyli z jego błędami i herezjami) (nowość)

Bp Paweł Kubicki, Sufragan Sandomierski. Nowy zbiór odpustów. PDF ) (Niecodziennej wartości ukazała się krótko przed wojną książka. Każdy jej wiersz jest jednakowo wartościowy, bo treść w nim podaną wzmacniają łaski przez Kościół nadane. Bliżej zapoznać się z tą książką przede wszystkim powinno duchowieństwo całego świata katolickiego, a więc i nasze w Polsce; za pośrednictwem zaś duchowieństwa dowie się o niej cały ogół wiernych. Skąd powstała myśl jej wydania? Z troski Stolicy Apostolskiej o dobro dusz. Niektórzy bowiem niewybredni wydawcy książek treści religijnej, zwłaszcza modlitewników dla swoich własnych celów, ubogacili odpustami różne modlitwy, a wielu z tych odpustów Stolica Święta nigdy nie udzieliła. Działa się z tego względu niepomierna krzywda dla żyjących, a głównie dla dusz czyśćcowych. Żeby temu położyć koniec, Święta Penitencjaria Apostolska, rozumie się bez najmniejszej wzmianki, że to była jedna z przyczyn do wydania tej książki, by położyć kres handlarskim kombinacjom, ogłosiła ją drukiem, przytaczając w niej dosłowne i pełne brzmienie aktów strzelistych, modlitw, hymnów, litanii i różnych praktyk religijnych, które istotnie są ubogacone odpustami. Z całą, jak to zwykle bywa w tych razach w Kurii Rzymskiej, przezornością i subtelnością omówiona jest w dekrecie Penitencjarii treść książki i cel, dla którego ma służyć... Rozejrzyjmy się w tym zbiorze. Dział pierwszy sekcji pierwszej obejmuje modlitwy do Trójcy Przenajświętszej, do każdej z trzech Boskich osób, do Najświętszej Maryi Panny, do św. Aniołów i do niektórych świętych Pańskich. Najobszerniejsze rozdziały w tym dziale obejmują modlitwy do Syna Bożego i do Matki Najświętszej. Do Syna Bożego są: a) do Jezusa Chrystusa, b) na cześć imienia Jezus, c) do Dzieciątka Jezus, d) do Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie, e) do Chrystusa Ukrzyżowanego, f) do Krwi Przenajświętszej, g) do Serca Bożego i h) do Eucharystycznego Serca Bożego. W rozdziale modlitw do Matki Najświętszej mamy: a) ogólne wezwania, b) officium parvum, c) litania, d) hymny, e) psalmy, f) kantyki, g) Niepokalane Poczęcie, h) Matka Boża Bolesna, i) Najsłodsze Serce Maryi, k) Matka Boża Różańcowa, l) Matka Boża Szkaplerzna, i ł) dwadzieścia jeden różnych tytułów Matki Najświętszej. Następny dział podaje modlitwy na rozmaite okoliczności, jak na zjazdy, na kongresy eucharystyczne, o uproszenie powołań do kleru świeckiego i zakonnego, o misje wśród pogan, o nawrócenie innowierców, na czas ćwiczeń duchownych i misji wewnętrznych, o dobrą śmierć...) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio II. Caput VI. De augustissimo Eucharistiae Sacramento. - De hujus Sacramenti usu, et fructu. (QUAESTIO. 1. Estne hujus sacramenti perceptio christiano homini necessaria? R. Est utique iis, qui ad adultam aetatem pervenerint, tum ex Christi praecepto, tum ex praescripto Ecclesiae. Olim quidem dabatur et parvulis: sed mos ille jam pridem in desuetudinem abiit, sentiente nempe Ecclesia, id parvulis ad salutem non esse necessarium. Caeterum adultis ad spiritualis vitae nutrimentum, sumendae hujus alimoniae necessitatem Christus imposuit his verbis: Nisi manducaveritis carnem Filii hominis, et biberitis ejus sanguinem, non habebitis vitam in vobis (Joann. VI, 54). Q. 2. Nonne ex iis Christi verbis consequens est, parem esse necessitatem, ut sub utraque specie Eucharistia percipiatur? R. Non est consequens: nam qui vel unam speciem sumit, corpus et sanguinem Christi accipit, cum sub una aeque multum contineatur, ac sub utraque: totus scilicet Christus Jesus, Deus homo, vivus et vivificans; qui quidem eodem cap. VI Joann. etiam dixit, (Joann. VI, 59) Qui manducat hunc panem, vivet in aeternum.... (Ibid., 58) Qui manducat me, vivet propter me. Hujusmodi ergo necessitatem aut praeceptum utramque simul speciem percipiendi, Ecclesia catholica non agnoscit, nisi pro sacerdotibus, divina mysteria celebrantibus) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De causis exterioribus peccati. (Utrum excaecatio et obduratio semper ordinentur ad salutem ejus qui excaecatur et obduratur. Co. – Excaecatio cum sit dispositio ad peccatum, nulli ex se ad salutem datur sed ad damnationem; excaecatio autem ex divina misericordia nonnullis est ad salutem, ut in peccatum lapsi humiliter poenitentiam agant et ad Deum convertantur) (nowość)

Jan Hieronim kardynał Albani. Księga o władzy Papieża i Soboru. Podsumowanie wywodów o Papieżu wątpliwym, nielegalnie wybranym i heretyckim. PDF ) (Teraz abyśmy wszystko co dotychczas zostało powiedziane zebrali w krótkie podsumowanie, to treściwie podajemy, że sobór nie ma absolutnie żadnej władzy nad tym, kto jest prawowitym Papieżem. A chociaż są trzy przypadki, w których na pierwszy rzut oka co innego może się wydawać (pierwszy: kiedy liczni pretendenci spierają się o godność Papieską przypisując ją sobie; drugi: kiedy wybór Papieża jest nieważny; trzeci: kiedy byłby heretycki Papież), to jednak żaden z tych przypadków nie stoi na zawadzie naszej konkluzji. Na początku stwierdziliśmy że wtedy, kiedy jasno nie okazuje się kto jest Papieżem mamy do czynienia z taką samą sytuacją, jak gdyby Papieża nie było, gdyż za to samo jest uważane nieistnienie (non esse) co i nieokazywanie się (non apparere). Natomiast na drugim miejscu omawiane było, że kto nie jest prawowicie wybranym, ten ani nie zasługuje na nazywanie go Papieżem, ani nie posiada autorytetu władzy Papieskiej) (nowość)

Ioannes Hieronymus Cardinalis Albanus. Libri de potestate Papae et Concilii. Recapitulatio de Papa dubio, non legitime electo et haeretico. PDF ) (Nunc ut quaecunque hactenus dicta sunt in breve compendium redigamus, illud in summa colligimus, nullam prorsus esse concilii potestatem in eum, qui iure sit Pontifex. Et quamvis tria sint, in quibus prima fronte aliud videri possit, primum ubi plures de Pontificatu contendunt, alterum ubi Pontificis electio est irrita, tertium ubi fuerit haereticus Pontifex: horum tamen nihil conclusioni nostrae obsistit. Nam et in eo, quod primo diximus, ubi non apparet quis sit Pontifex perinde est ac si non esset, cum non esse et non apparere paria esse iudicentur. Quod autem secundo loco tractatum est, qui legitime non est electus, is neque Pontifex appellari meretur, nec Pontificia subnixus est autoritate) (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Kazanie o świętym Janie Kantym. PDF ) (Co wielki apostoł Paweł w duchu Bożym o sobie powiedział, to z przybytków niebiańskich mówi do nas każdy wybrany, szczególnie każdy rodak nasz święty: Bądźcie naśladowcami moimi! Czym bowiem jest Święty? Typem wykończonym moralnego, ewangelicznego piękna, odwzorem Boskiego ideału świętości – Jezusa. Przede wszystkim u nas w Polsce wiek XV bogaty był w wielkie typy świętości; bo też to był wiek wewnętrznej czerstwości i siły Polski, a następnie jej potęgi i wielkości na zewnątrz. Surowy wtedy panował w domu obyczaj; mądre i zgodne były rady w senacie, i świetne w bitwach przewagi. Polska w tej dobie wielkie zadania miała przed sobą. Potrzeba było nawrócić świeżo z Koroną skojarzoną Litwę, rozbroić Krzyżaków, już nie rycerzy Ukrzyżowanego, ale krzyżowników polskiego ludu; potrzeba było poskromić herezję husycką, tym niebezpieczniejszą, że w sąsiednim słowiańskim grasującą kraju; potrzeba było powstrzymać pierwszy pęd nawały tureckiej, hetmanić rozdzielonej Europie; by tym wielkim sprostać zadaniom, potrzeba było wielkiej, nieskazitelnej siły w narodzie, potrzeba było wielkich wzorów o bohaterskich cnotach. Otóż takimi wzorami, takimi hetmanami narodu, po myśli Opatrzności, są Święci Pańscy: kopie żywe Chrystusa. Dzięki Najwyższemu, nie zbywało na nich naszemu narodowi! Jednym z takich świetnych wzorów i przewodników naszych był Jan Kanty, któremu na dniu dzisiejszym Polska cała kult szczególniejszy poświęca. Cześć, jaką oddajemy Świętym z narodu naszego, jest nie tylko chrześcijańską, ale też narodową. Jak dobrem najwyższym narodu jest być narodem katolickim, tak najwyższą chlubą katolickiego narodu jest chwała Świętych jego, boć to jego syny i ojce zarazem. Wszyscy Święci nam są wzorem, lecz swoi ponętniejszym. Wszyscy Święci nas miłują, ale swoi więcej; my też swoich, co słuszna, miłujemy goręcej. Wszyscy Święci są przyczyńcami naszymi, ale naszych dała nam Opatrzność za szczególniejszych rzeczników i obrońców u Swego tronu. Więc, błogosławiąc Boga "przedziwnego w Świętych swoich", na św. Jana Kantego wejrzyjmy dziś z miłością i ufnością wielką, boć to krew z krwi naszej, kość z kości naszej, syn polskiej ziemi. Stawmy sobie przed oczy uroczą jego postać, podwójnym jaśniejącą blaskiem: a) blaskiem głębokiej uczoności i b) blaskiem heroicznej świętości. Przypatrzmy się, jak te dwie umiejętności: ludzka i ewangeliczna, skojarzyły się harmonijnie z życiem św. Jana, i nawzajem się dopełniały) (nowość)

Ks. Marcin Czermiński SI. Mowa żałobna przed złożeniem zwłok ś. p. O. Rafała Kalinowskiego, Przeora OO. Karmelitów Bosych. PDF ) (O. Rafał prócz zwykłych bezustannych postów i nocnych czuwań rozliczne inne wynajdywał sposoby cichego umartwienia – nie wpadające prawie nikomu w oczy, byle ciało zupełnie ujarzmić i uległym uczynić jego wzniosłej duszy. A tak ją umiał modlitwą rozżarzyć i utrzymać w bezustannym zjednoczeniu z Bogiem, iż nawet przebijało się to na jego twarzy – w oczach – nawet w ruchach ciała. Wszystkim nam znana ta postać wysoka, wychudła, prawie szkielet w habicie chodzący – który budził uszanowanie i cześć nawet samym swym widokiem; lecz aby poznać tę duszę piękną, trzeba było zbliżyć się do O. Rafała, spojrzeć w oczy błyszczące nieziemskim blaskiem – pełnym melancholijnej dobroci, w których się przebijała jakby tęsknota za życiem przyszłym; zrozumieć ten uśmiech słodki pogodnej twarzy, który rozbrajał, pociągał i do ufności przed nim zupełnej usposabiał, trzeba było posłuchać jego mądrej rady, która potokiem z ust płynęła, jakby pod wpływem jakiejś intuicji czy jasnowidzenia myśli i spraw ludzkich ukrytych. Przy tym cała postać bez cienia egzaltacji lub wymuszenia w ruchach i w mowie, cechowała go zawsze naturalna swoboda wykwintnego wychowania, ujęta w formę zakonnej prostoty. Jednym słowem był O. Rafał typem mnicha-szlachcica w dodatnim znaczeniu, umiejącego swoją osobą nie odstręczać, lecz zachęcać do naśladowania cnoty i poszanowania swego zakonu, który całym sercem ukochał... Czy mam jeszcze dodać jakie były ostatnie chwile życia ziemskiego ś. p. O. Rafała? Jakie życie – taka śmierć. Nie dziwię się, że przytomny do ostatniej chwili umierał z zupełnym spokojem, ufny w miłosierdzie Tego, dla którego żył. In te Domine speravi non confundar in aeternum. Lecz ufność prawdziwie chrześcijańska nie wykluczała bynajmniej zabiegów, aby ją skuteczną uczynić. O. Rafał rozumiał dobrze, że wytrwanie w dobrem do końca, szczególną jest łaską, którą nie wysłużyć, lecz jedynie można wybłagać gorącą modlitwą. Zawsze o tym pamiętał i w tej intencji modlił się gorąco, lecz usiłowania podwoił, gdy we śnie przed 10 laty miał jakby obietnicę daną od Boga, że umrze w dniu Zadusznym. Od tego czasu dzień ten żałobny ze szczególniejszym nabożeństwem obchodził i gotował się na śmierć. Przeczucie nie zawiodło – skonał 15 listopada, tj. w dniu poświęconym pamięci zmarłych w Zakonie Karmelitańskim... W dniu 15 listopada o godzinie 8-mej rano zgromadzili się Bracia zakonni w celi O. Rafała. Jeden z nich przyniósł Najświętszy Sakrament, udzielił umierającemu Najświętszy Wiatyk, Olejem św. namaszczenie już dwa dni przedtem otrzymał. Z największą przytomnością umysłu, z silną wiarą i rozpromienioną od miłości twarzą O. Rafał przyjął Zbawiciela do serca swojego – a gdy Ojcowie odmawiali modlitwy za konających, rzekł: "Teraz spocznę", i spoczął na wieki – mąż, który jakby uosabiał w sobie cnotę Chrystusowej miłości) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius IXBulla konwokacyjna "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Encyklika zwołująca sobór powszechny do Rzymu na dzień 8 grudnia 1869 roku. PDF ) (Wszystkim jest już wiadomo i jawno, jak straszliwa burza miota obecnie Kościołem i ile i jak wielkich przygód samą świecką gnębi społeczność. Kościół bowiem katolicki przez najzaciętszych Boga i ludzi nieprzyjaciół, jego zbawienna nauka i moc czcigodna oraz najwyższa tej Stolicy Apostolskiej władza jest nagabywaną, deptaną, wszystko co święte wzgardzone, dobra kościelne wydarte, biskupi i najznakomitsi mężowie służbie Bożej oddani i ludzie uczuciami katolickimi celujący, dręczeni, zakony zniesione, bezbożne wszelkiego rodzaju książki i zarażające gazety, oraz wielokształtne najzgubniejsze sekty szeroko rozpowszechnione, biednej młodzieży zakłady wszędzie prawie od duchowieństwa usunięte, a co gorsza, nie w jednym miejscu mistrzom nieprawości i błędu powierzone. Stąd ku największej Naszej i wszystkich dobrych boleści i nigdy dosyć nieopłakanej krzywdzie dusz, wszędzie tak się rozszerzyła bezbożność, obyczajów zepsucie, rozkiełznana samowola, niecnych wszelkiego rodzaju opinij i zbrodni zaraza, ludzkich i Boskich ustaw pogwałcenie, iż nie tylko najświętsza religia nasza lecz i społeczeństwo ludzkie w sposób ubolewania godny trapione jest i dręczone. Wśród takiego przeto brzemienia klęsk, jakie serce Nasze gnębią, najwyższy Nasz od Boga powierzony Nam urząd pasterski wymaga, abyśmy Nasze coraz bardziej wytężali siły dla naprawy ruin Kościoła, dla starania się o zbawienie całej trzody Pańskiej, dla powściągnienia zgubnych zamachów i usiłowań tych, co sam Kościół, jeżeli to kiedykolwiek stać by się mogło, i świeckie społeczeństwo z gruntu obalić dążą) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Pius Papa IXBulla convocationis "Aeterni Patris" (29 VI 1868). Litterae Apostolicae quibus indicitur Oecumenicum Concilium Romae habendum et die Immaculatae Conceptioni Deiparae Virginis Sacro an. 1869 incipiendum. PDF ) (Jam vero omnibus compertum exploratumque est, qua horribili tempestate nunc jactetur Ecclesia, et quibus quantisque malis civilis ipsa affligatur societas. Etenim ab acerrimis Dei hominumque hostibus catholica Ecclesia ejusque salutaris doctrina et veneranda potestas, ac suprema hujus Apostolicae Sedis auctoritas oppugnata, proculcata, et sacra omnia despecta, et ecclesiastica bona direpta, ac Sacrorum Antistites et spectatissimi viri divino ministerio addicti, hominesque catholicis sensibus praestantes modis omnibus divexati, et Religiosae Familiae extinctae, et impii omnis generis libri, ac pestiferae ephemerides, et multiformes perniciosissimae sectae undique diffusae, et miserae juventutis institutio ubique fere a Clero amota, et quod pejus est, non paucis in locis iniquitatis et erroris magistris commissa. Hinc cum summo Nostro et bonorum omnium moerore, et nunquam satis deplorando animarum damno ubique adeo propagata est impietas, morumque corruptio et effrenata licentia, ac pravarum cujusque generis opinionum omniumque vitiorum et scelerum contagio, divinarum humanarumque legum violatio, ut non solum sanctissima nostra religio, verum etiam humana societas miserandum in modum perturbetur ac divexetur. In tanta igitur calamitatum, quibus cor Nostrum obruitur, mole supremum Pastorale ministerium Nobis divinitus commissum exigit, ut omnes Nostras magis magisque exseramus vires ad Ecclesiae reparandas ruinas, ad universi Dominici gregis salutem curandam, ad exitiales eorum impetus conatusque reprimendos, qui ipsam Ecclesiam, si fieri unquam posset, et civilem societatem funditus evertere connituntur) (nowość)

Ks. Józef Hołubowicz SI. Kazanie o nieomylności Kościoła i troskliwości jego o dobro nasze. (Z powodu otwarcia Soboru r. 1869). PDF ) (Nic pewniejszego, bracia najmilsi, nad tę prawdę, że tylko w jednym Kościele katolickim możemy zbawienie nasze osiągnąć. Bo Chrystus Pan jeden tylko Kościół ustanowił, i w tym jednym tylko Kościele zostawił środki zbawienia; temu jednemu Kościołowi przekazał skarb zasług i nauki swojej, aby przezeń wszystkie ludy i po wszystkie czasy żyjące przychodzić mogły do poznania jednej i prawdziwej wiary świętej. A że tym jednym Kościołem jest tylko nasz Kościół katolicki, widzi każdy kto tylko zechce oczy na prawdę otworzyć. Albowiem jeden tylko Kościół katolicki ma wszystkie znamiona i wszystkie znaki, jakie stosownie do ustanowienia Chrystusowego mieć powinien. On jeden jest apostolski, tj. nieprzerwanym pasmem następstwa od Apostołów pochodzący, niezmiennym w nauce i istocie swojej, świętym tak w zasadach jak i w członkach swoich, – powszechnym, tj. rozciągającym się nie na jeden naród lub na jeden wiek, ale obejmujący wszystkie ludy i kraje, wszystkie lata i wszystkie wieki. Ustanawiając zaś Chrystus Pan Kościół swój, aby nam tenże przechowywał skarb Jego nauki świętej, żadnym dodatkiem nieskażonej, żadnym fałszem niezepsutej – obowiązał nas wszystkich, a obowiązał pod utratą zbawienia, słuchać tego Kościoła, i w nim jedynie szukać swego zbawienia: Kto was słucha, mnie słucha, mówi Chrystus, kto wami gardzi, mną gardzi! (Łk. 10, 16). A do Piotra, głowy tego Kościoła, powiada: I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech! (Mt. 16, 19). A wysyłając Apostołów do wszystkich narodów rzekł im: Idąc na wszystek świat, opowiadajcie ewangelię każdemu stworzeniu; kto uwierzy, a ochrzci się, zbawion będzie, – a kto nie uwierzy, będzie potępion (Mk XVI, 16). A więc nie zostawia nam do woli wyboru wiary, jakby to chcieli heretycy i bezbożni mędrkowie tego wieku, którzy wiecznie mają w ustach tę głupią zasadę, że każda wiara dobra, że w każdej wierze można być zbawionym; Chrystus otwarcie i bez ogródki powiada: Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie – a kto nie uwierzy, będzie potępion. Nie masz tu środka. Gdy więc z jednej strony Chrystus Pan przekazał Kościołowi swą naukę i włożył nań obowiązek nauczania wszystkich ludów, a z drugiej strony pod utratą zbawienia kazał nam słuchać jego głosu i wierzyć w to wszystko, co nam do wierzenia podaje, któż tu może wątpić o nieomylności tego Kościoła? Bo pomyślcie tylko. Jeśli Kościół nie ma tej nieomylności, cóż stąd wyniknie? Oto wtedy zdarzyć by się mogło, żeby uczył błędu, żeby podawał za artykuł wiary, to co jest fałszem, żeby nam wierzyć kazał, nie to, co jest nauką Chrystusa Pana, ale co się sprzeciwia nauce Jego. A my pod utratą zbawienia musielibyśmy wierzyć Kościołowi, pod utratą zbawienia musielibyśmy fałsz za prawdę przyjmować. Któż kiedy przypuści taką niedorzeczność?... Bracia najdrożsi, są to wszystko dowody tak silne, tak niezbite i tak oczywiste, że ktokolwiek wątpi o nieomylności, nie wie, co to jest Kościół, nie ma wyobrażenia o jego istocie, bo go mierzy tą samą miarą, co wszelkie inne zgromadzenia i ustawy ludzkie. Kościół, bracia najmilsi, nie jest dziełem ludzkim – Kościół jest dziełem Bożym – i nie tylko dziełem Bożym, ale jest zebraniem wiernych, rządzonym przez Boga samego, nauczanym przez Ducha Świętego. Gdy Pius IX przemawia do nas jako nauczyciel Kościoła, Duch Święty przezeń przemawia; gdy Pius IX ogłasza nam jaki dogmat wiary, Duch Święty ogłasza; – on tylko Jego narzędziem... Każde kłamstwo, każda nauka sekciarska upadła i upada dla braku sił żywotnych. Ileż to już zielsk odszczepieństwa urosło i uschło u stóp skały Piotrowej!... A Kościół tymczasem niemal od 20-tu wieków, zawsze ten sam stoi i działa i kocha i szerzy się poza lądy i morza, silny jednością, niezmienny w swej nauce, niewzruszony śród przeciwności – nieugięty wśród błędnych nauk tego świata. Istny filar prawdy, columna veritatis, jak mówi Apostoł, i to właśnie co mu nieprzyjaciele wiary najwięcej zarzucają, że jest twardym i nieugiętym, że nie ma ducha pojednania, że upornie trwa w swoich zasadach, to właśnie bracia, jest największą jego zaletą. Jest on filarem prawdy. A kiedyż to zarzucano filarowi, że jest niewzruszony. Pomyślcie! W cóżby się obróciły, wszystkie wybryki rozumu ludzkiego, gdyby Kościół w obronie prawdy nie był niewzruszony? I dziś jeszcze świat rozpasany na błędy, – szalony w swych zamysłach, wiedziony przez wolnych mularzy, którzy po wszystkich krańcach szerzą piekielne apostolstwo swoje, uradowany owocem zasianego kąkolu, wołał na Kościół szyderczymi usty: "Kościele, porzuć twe przestarzałe doktryny! Twoje nauki mogły być dobre dla średniowiecznych czasów, ale dziś nie przypadają już do naszego postępu, do oświaty XIX wieku, do emancypacji zasad. Porzuć twe nauki! zastosuj się do nas! – zastosuj się do wymagań wieku! Pozwól na śluby cywilne, przestań potępiać religijne pojęcia odmienne od twoich, daj wolność, daj swobodę myślenia, mówienia i pisania". – A oto Pius IX podnosi głos uroczysty: "Prawda zawsze jest jedna. Kłamstwo tylko może się zmieniać i tysiączne kształty przybierać; ale co było prawdą przed 20-ma wiekami – to prawdą jest teraz i prawdą zostanie po wszystkie wieki". I na przekór dumie i zarozumiałości tego świata wylicza w Sylabusie i potępia wszystkie błędy tego wieku, aby milczeniem swoim nie zdawał się pochwalać takowych) (nowość)

Ks. Paweł Rubon SI. Kazanie na święto Matki Boskiej Różańcowej. O różańcu Najświętszej Maryi Panny. PDF ) (Sama Najświętsza Panna Maryja, ta Stolica mądrości, ta Mistrzyni w układaniu modlitw świętych, nauczyła nas modlitwy różańcowej! Kiedy? gdzie? przy jakiej sposobności? słuchajcie! Lat temu około 700 rozszerzyła się była w niektórych okolicach Francji bezbożna sekta albigensów, zażartych heretyków i srogich nieprzyjaciół wiary Chrystusowej. Trudno sobie wyobrazić, jaką oni złością i zajadłością pałali ku religii naszej świętej: burzyli kościoły, prześladowali duchowieństwo, uciskali wiernych, niszczyli i bezcześcili wszystko, co katolickie; słowem, stali się plagą kraju i zakałą chrześcijaństwa. Nadaremnie pracował św. Dominik, aby szerzeniu się tego kacerstwa tamę położyć; nadaremnie usiłował naukami i przykładem, słowem i pismem nawracać zbłąkanych; nadaremnie starał się utwierdzać słabych i chwiejnych we wierze. Zdawało się, że już wszystko stracone. Ale czego ten mąż święty nie dokazał pracą, tego dokazał modlitwą, i to modlitwą różańca świętego. Pogrążony w najgłębszym smutku, udaje się św. Dominik (r. 1202) do kościoła, klęka przed ołtarzem Maryi, i rzewnie płacząc uskarża się przed Matką Boską na swoją niedołężność. Gdy tak w modlitwie szuka pociechy i ratunku, nagle ukazuje mu się Najświętsza Panna i rzecze do niego: "Nie rozpaczaj! Nie chce mój Syn, aby ginęli ci, których odkupił. Oto podaję ci sposób najskuteczniejszy na tyle nieszczęść. Zaprowadź różaniec i rozszerzaj to nabożeństwo między ludźmi; opowiedz im, jak dalece staną się miłymi mnie i Synowi memu odmawianiem tego nabożeństwa. Jedyny w nim znajdziesz środek ku zniszczeniu kacerstwa, ku wyplenieniu występków a rozszerzeniu cnót. Chcę oraz i rozkazuję, abyście i ty i następcy twoi byli nieustannymi głosicielami tego niebieskiego, przeze mnie wymyślonego nabożeństwa". To rzekłszy, znikła Najświętsza Panna. Św. Dominik zaś, zdumiały i pocieszony tym niebieskim widzeniem, uczuł wnet w sobie zapał do spełnienia rozkazu Maryi. Powrócił więc do miasta Tuluzy, i tu wszedł do kościoła. Wtedy to – jak niesie starożytne podanie – poczęły dzwony, choć nie poruszane od nikogo, same dzwonić. Przestraszona ludność, słysząc o niezwykłej porze odgłos dzwonów, natychmiast zbiega się do kościoła. Przychodzą, czekają, dziwią się, co to dzwonienie ma znaczyć, jeden drugiego pyta: co się tam stało? na co dzwonili? ale nikt nie mógł podać przyczyny. Wtem św. Dominik widząc, że kościół nabity wiernymi, wstępuje na ambonę, rozpoczyna kazanie, i przedstawiwszy w żywych kolorach straszne sądy Boże, zakończył tym, że nie ma skuteczniejszego środka do pokonania wrogów zbawienia naszego nad odmawianie różańca. Obznajomił następnie swych słuchaczy ze sposobem odmawiania tego nabożeństwa, poczym razem z nimi na głos odmówił różaniec. Tym sposobem wszędzie nauczając, więcej niż sto tysięcy heretyków nawrócił. Niezliczone mnóstwo starych, zatwardziałych grzeszników powróciło do łaski i miłosierdzia Bożego, a serca temu nabożeństwu oddane poczęły wydawać woń cnót najwdzięczniejszych) (nowość)

Ks. Dr Jan Szymeczko. Jezus Chrystus w świetle najstarszych dokumentów literackich. (Malunt nescire, quia iam oderunt» [Tertulian, Apologeticus, c. II]. Gdy przyrodnik bada wnętrze ziemi, odnajduje w niej ślady wielkiej i potężnej katastrofy, która zmieniła postać kuli ziemskiej i dała jej taki wyraz, jaki posiada. Podobnie, gdy badacz dziejów sięgnie okiem w głębię historii ludzkości, to zobaczy w niej ślady wielkiego w swych skutkach wypadku, który ludzkości dał inny wyraz i inny nastrój. To wielkie zdarzenie – to Chrystus, to chrześcijaństwo. Jako najpiękniejszy owoc, wyrosło chrześcijaństwo z pnia, którym był Chrystus. Jako strumień pełny oblewa ono ludzkość całą, ale źródłem jego jest także Chrystus. Chrześcijaństwo zatem tak silnie złączone jest z Chrystusem, że jedno z tych ogniw bez drugiego wyobrazić się nie da. Rozrywając je i wbijając klin między nie, narusza się historię i niszczy się zasadę przyczynowości. Jednak nie brakło ludzi, którzy ten związek przerwać usiłowali, pominęli świadectwa historyczne lub je podali w wątpliwość, zniszczyli Ewangelie, zaprzeczyli świadectwom Józefa Flawiusza, Tacyta i Swetoniusza; znaleźli gdzieindziej początek i źródła chrześcijaństwa, byle tylko oderwać je od pnia, na którym wyrosło. A powodem tych usiłowań była nienawiść do religii, nienawiść do Chrystusa. Zajęli oni względem Niego, takie samo stanowisko, jakie zajmowały judaizm i hellenizm względem chrześcijaństwa. Zaledwie bowiem ono weszło na widownię dziejową, dwie najpotężniejsze potęgi duchowe judaizm i hellenizm podały sobie ręce, by w zarodku zgnębić to, co uważały za wrogie swoim marzeniom, ideałom i dążnościom. Judaizm bronił się przed chrześcijaństwem dlatego, że wydzierało mu monopol najczystszej religii, robiło konkurencję, zagrażając przez to bytowi religijnemu i narodowemu Żydów; hellenizm pogański, że zagrażało jego pracy filozoficznej, religijnej i społecznej. Obydwie potęgi zapoznawały wartość i siłę wewnętrzną chrześcijaństwa, nie rozumiały go, nie znały i nienawidziły", – ss. 5-6) (nowość, djvu)

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius XII. Encyklika "Mystici Corporis Christi". O Mistycznym Ciele Chrystusa. ("Już przed powstaniem świata jednorodzony Syn Boży objął nas swą odwieczną i nieskończoną myślą i wiekuistą miłością. Pragnąc zaś przejawić tę miłość widzialnie i w sposób wprost cudowny, przyjął naszą naturę do jedności osoby, i dzięki temu, jak to z prostotą dziecięcą zauważył święty Maksym Turyński, «w Chrystusie ciało nasze miłuje nas». Ta pełna najgorętszej miłości wiedza, jaką Boski Odkupiciel obejmuje nas od pierwszej chwili swego Wcielenia, przekracza siły najzdolniejszych ludzkich umysłów. Oto dzięki widzeniu uszczęśliwiającemu, które Chrystus posiada od pierwszej chwili swego poczęcia w łonie Bożej Rodzicielki, ma On ustawicznie i wiekuiście przed oczyma swej duszy wszystkie członki mistycznego Ciała i obejmuje je zbawczą swą miłością. O, jakże przedziwna jest łaskawość dobroci Bożej względem nas! O, jakże niedościgłe są drogi Jego niezmierzonej miłości! W żłóbku, na krzyżu, w wiekuistej chwale Ojca widzi Chrystus wszystkie członki Kościoła nierównie jaśniej i łączy się z nimi daleko większą miłością, niż matka z dzieckiem w swym łonie, niż ktokolwiek samego siebie przenika i miłuje", – Jego Świątobliwości Piusa PP. XII Encyklika o Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa "Mystici Corporis Christi". Kielce, s. 39) (uzupełniono)

Ecclesiae Magisterium. Pius Papa XII. Litterae encyclicae "Mystici Corporis Christi". De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione. ("Nos autem Unigenitus Dei Filius, iam ante mundi exordium, aeterna infinitaque cognitione sua perpetuoque amore amplexus est. Quem quidem amorem, ut adspectabili ac miranda prorsus ratione patefaceret, nostram sibi in hypostaticam unitatem adiunxit naturam; qua fit – quod candida quadam simplicitate Maximus Taurinensis animadvertit – ut «in Christo caro nostra nos diligat». Eiusmodi vero amantissima cognitio, qua divinus Redemptor a primo Incarnationis suae momento nos prosecutus est, studiosam quamlibet humanae mentis vim exsuperat; quandoquidem per beatam illam visionem, qua vixdum in Deiparae sinu exceptus, fruebatur, omnia mystici Corporis membra continenter perpetuoque sibi praesentia habet, suoque complectitur salutifero amore. O mira erga nos divinae pietatis dignatio; o inaestimabilis ordo immensae caritatis! In praesepibus, in Cruce, in sempiterna Patris gloria omnia Ecclesiae membra Christus sibi conspecta sibique coniuncta habet longe clarius, longeque amantius, quam mater filium suum in gremio positum, quam quilibet semetipsum cognoscit ac diligit", – Pontificia Universitas Gregoriana. Textus et documenta in usum exercitationum et praelectionum academicarum. Series theologica 26. Litterae encyclicae N. 2. Pius Papa XII, De Mystico Iesu Christi Corpore deque nostra in eo cum Christo coniunctione « Mystici Corporis Christi », 29 iun. 1943. Edidit uberrimisque documentis illustravit Sebastianus Tromp S. I. In Univ. Greg. Theol. Prof., Romae 1943, pp. 45-46) (uzupełniono)

Ks. Marian Morawski SI. Cel i zadanie "Przeglądu Powszechnego". PDF ) (Pism periodycznych, tygodniowych i miesięcznych, mamy już nie mało; ale odliczywszy te co są wyłącznie oddane lżejszej literaturze lub pewnym fachowym studiom, odliczywszy także te, co nie rozumiejąc wiary i ducha narodu służą pozytywizmowi i innym importacjom zachodu, nie wiele takich pozostaje, co by szerokie zadanie, o którym mowa, podejmowały. W każdym razie pole to nie jest zbytecznie robotnikami obsadzone, a obok wszystkich pism periodycznych, jakie posiadamy, jest jeszcze miejsce, jest, jak sądzimy, potrzeba pisma periodycznego o szerokich ramach, które by za hasło miało: aktualność i zasadniczość – podnosić na wszelkim polu kwestie najaktualniejsze, a sprowadzać je do zasad, reasumować doniosłe wypadki i wybitne prądy myśli pojawiające się w kraju i po świecie, a dochodzić do ich gruntu i sądzić je rozumem oświeconym wiarą, doświadczeniem własnych nieszczęść i widokiem kolei, przez które dzisiaj sąsiednie narody przechodzą. To miejsce chcemy zająć i tej potrzebie zadość uczynić założeniem Przeglądu Powszechnego. Mieliśmy po roku dopiero rozpocząć, ażeby się więcej do dzieła przygotować, ale nakłoniło nas do rozpoczęcia bezzwłocznie ustąpienie z pola "Przeglądu Lwowskiego"... Przede wszystkim zaś chcemy łączyć czytelników naszych z życiem, działaniem i losami Kościoła katolickiego w świecie; narodowością ziemską odrębni od innych narodów, jak członek od członków, nadziemską duszą katolicyzmu jesteśmy "jedno" z całym katolickim światem i do tej jedności i solidarności winniśmy się poczuwać, bo jak głęboko powiedział Tarnowski: "Kto chce życie mieć, utrzymywać lub znaleźć, ten je musi połączyć z tym co nieśmiertelne, siłę swoją oprzeć o to co niezwyciężone") (nowość)

Ks. Stanisław Załęski SI. Przegląd piśmiennictwa. Najnowsze wydanie Kazań Skargi. PDF ) (I w tym właśnie tkwi niespożyta wiekami wartość i sława Skargi, że on zrozumiał i pojął wiek swój, jego błędy, walki, namiętności, choroby, prądy i kierunki umysłowego życia i odpowiednio temu przemawiał z ambony. Kaznodzieja polski w XIX wieku podobny być powinien do Skargi, bo pod względem religijno-moralnym między społeczeństwem naszym a Polakami XVI wieku jest analogia uderzająca. Wtenczas "nowinki religijne" szły z Genewy, Wittembergii a były to herezje Lutra, Kalwina, Socyna itd., dzisiaj błędne "doktryny" idą ze stolic zachodniej Europy, a są nimi: libertynizm, racjonalizm, pozytywizm, czy materializm. Jak wtenczas tak i dzisiaj wszystkie "nowinki" w tym zgodne, że lekceważą ową starą, lat 2000 mającą powagę Kościoła, iż każdy mędrkuje o wierze i według słów Skargi: "lada stara baba czyni się teologiem". Jak wtenczas tak i dzisiaj "nowinki" te są przybłędne, przyjęły się tylko po wierzchu, do głębi narodu nie zapuściły korzeni, i niedługo czekać a pójdą sobie precz, skąd przyszły i pozostanie ona poczciwa, zacna, staropolska katolicka wiara. Stanie się to, ale potrzeba nam kaznodziei nie tylko wiarą i uczuciem, ale rozumem i metodą podobnych do Skargi... A nie tylko kapłani, każdy głębiej myślący, wykształcony umysł rozczytywać się powinien w kazaniach Skargi, bo na zawsze pozostaną prawdą słowa biskupa Woronicza: "Chcesz zostać politykiem, czytaj Skargę; chcesz zostać historykiem, czytaj Skargę; chcesz zostać mówcą, czytaj Skargę; chcesz zostać świętym, czytaj Skargę" – a ja dodam: chcesz zostać wierzącym a pojmującym swą wiarę chrześcijaninem, czytaj kazania Skargi, w których zamknięta cała teologia dogmatyczno-moralna, przedstawiony całokształt publicznego i prywatnego życia chrześcijanina, a wszystko tak dziwnie proste i treściwe, a jednak tak jasne, pouczające z niepospolitą siłą, namaszczeniem i urokiem, że zdaje ci się, że ty byś tak samo powiedzieć potrafił. Czytasz je raz i drugi i dziesiąty, zawsze znajdziesz w nich nowy bogaty pokarm dla rozumu i serca, zawsze wydadzą ci się świeże i młode, a coraz piękniejsze i bogatsze w prawdę i oratorską ozdobę i do czytania wdzięczniejsze. Toteż w onej starej Polsce, kazania Skargi czytywano na głos dla całej rodziny i domowników po domach szlacheckich i mieszczańskich, i tym się tłumaczy potrzeba czterokrotnego jeszcze za życia Skargi ich wydania. Ale dzisiaj, któż się odważy odezwać się z zachętą do podobnej lektury? Kazań Skargi nie umie czytać dzisiejsze pokolenie, a jednak potrzeba, aby się je czytać nauczyło. Najnowsze wydanie kazań niedzielnych Skargi (świąteczne wyjdą niebawem) dokonane we Lwowie przez ks. Maryańskiego i p. Kalickiego, nakładem księgarni Grubrynowicza i Schmidta, jest w tej mierze wielkim ułatwieniem, i należy się im za to rzetelne uznanie i wdzięczność) (nowość)

Ks. Jan Badeni SI. O Komunii Świętej. Kazanie na XIX Niedzielę po Świątkach. PDF ) (Rozmaicie łączymy się z Bogiem. Możemy się z Nim łączyć w modlitwie wiarą, nadzieją, miłością przede wszystkim, kiedy zrywając krępujące więzy ciała i ziemi, dusza nasza staje przed majestatem Bożym i z najgłębszą czcią oddaje Mu pokłon, chwałę i dziękczynienie. Połączyliśmy się ściślej nierównie przez Wcielenie Syna Bożego, przez które staliśmy się Jego braćmi i współdziedzicami. Ale połączenie, jakie zachodzi w Komunii św., jest bezwątpienia jeszcze ściślejsze i wyższe. Jest to niejako kompletne zlanie się Boga z człowiekiem: We mnie mieszka a ja w nim. A żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus, a co teraz żyję w ciele, w wierze żyję Syna Bożego (Gal. II, 20). Prawdziwie trudno nad to coś wyższego pomyśleć. Kto tego pokarmu godnie pożywa, przemienia się w Chrystusa, mówi św. Bernardyn. Przemienia się, a więc rzeczywiście już nie on żyje, ale żyje w nim Chrystus. Teraz łatwo pojąć obietnicę Pańską: Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki. Co za zaszczyt, ale i co za obowiązki! Pan Jezus jednego się domaga, ale w tym jednym tkwi wszystko: Kto mnie pożywa i on żyć będzie dla mnie. Żyć dla Jezusa, wszystko dla Jezusa – oto obowiązek bracia moi, spływający na nas z pożywania Ciała Pańskiego, a zarazem oto jedyny środek do osiągnięcia wszystkich tych błogich skutków, o którycheśmy napomknęli i zachowania się przed niegodnym i oziębłym przyjmowaniem Najświętszego Sakramentu) (nowość)

"Homiletyka". Święty Augustyn jako pedagog nowoczesny. PDF ) (Prawie wszystkie systemy filozoficzne nowożytne znalazły swoje praktyczne zastosowanie na polu pedagogiki i również tak samo z przed 1500 laty przeszło, filozofia św. Augustyna znalazła się także na praktycznej niwie nauki wychowawczej. To co św. Augustyn napisał o wychowaniu w swoim dziełku katechetycznym pt. De catechizandis rudibus, tchnie nowoczesnością, ponieważ skreśla w nim cel wychowania, jego sposoby i jego trudności z podziwu godną prostotą i jasnością. Co jest celem wychowania? Harmonijne ukształcenie człowieka – tak czytamy w nowoczesnych dziejach pedagogicznych i zgadzamy się na to, o ile pod tym, co harmonię w człowieku urabia, co innego rozumiemy, aniżeli nowoczesna niechrześcijańska pedagogika podaje. Ta bowiem zaleca tylko harmonię zdolności i sił, o ile one dla celów ziemskich się nadają, my znowu nie tylko ziemskie ale i nadziemskie zdolności rozumiemy. O tym celu św. Augustyn wyraża się słowy św. Pawła apostoła: Cel jest miłość z czystego serca, i sumienia dobrego, i wiary nieobłudnej (I Tym. I, 5). Wychowanie powinno rozbudzać w dziecku zapał do wszystkiego co szlachetne i piękne, woła nowoczesna pedagogika. Lecz wszystko co szlachetne i piękne znajduje swój punkt najwyższy w najdoskonalszym dobru – Bogu – a zapał jest tylko objawem owego uczucia duszy, które miłością nazywamy... Pedagogika nowoczesna stawia wymagania, lecz ich wypełnić nie może, św. Augustyn stawia także warunki zasadnicze wychowania, lecz wskazuje także, jak je wypełnić można. Umiłowanie tego co szlachetne i piękne, to w najwyższej potędze: "miłość ku Bogu", obyczaje czyste i prawda, to "serce czyste i dobre sumienie" i "nieobłudna, prawdziwa wiara". "Wiara nie zasadza się na zewnętrznej formie, lecz ażeby serce było wierzące", więc nie kłamstwo, lecz prawda, nie powierzchowność, lecz wewnętrzne ukształcenie serca powinno być celem wychowawczej pracy. Czego pragnie pedagogika, tego starał się także dopiąć św. Augustyn, tylko św. Augustyn nie przeoczał tego, co nowa pedagogika pomija, że taka monumentalna budowa, jaką jest wychowanie, potrzebuje mocnego fundamentu na skale, to jest chrystianizmu, a nie podmytego, podmulonego gruntu piaszczystego samego tylko humanizmu... Z pewnym humorem ten ojciec Kościoła pisze: "Często ktoś otwiera usta nie do mówienia lub do pochwalenia, lecz do ziewania" – obojętność doskonale jest w tych słowach wyrażona. Zdawałoby się, że św. Augustyn miał do czynienia z teraźniejszą naszą młodzieżą. Do tego rodzaju uczniów należałoby stosować to, o czym na innym miejscu pisze: "Trzeba koniecznie takich pobudzać, ażeby swoje zdanie wypowiadali, za pomocą pytań przekonywać się o ich pojmowaniu, ośmielać, ażeby śmiało mówili to, co by chcieli zarzucić". To zdanie przydałoby się przy wychowaniu dorastającej młodzieży) (nowość)

Abp Antoni Szlagowski. Prawda według nauki Kościoła, oraz twierdzeń modernistów. PDF ) (Mówiłem już poprzednio, że moderniści całą religię, jej początek, jej prawdy nadprzyrodzone wyprowadzają z duszy ludzkiej, która doszła do prawd owych, powodowana uczuciem serca i skłonnością woli ku dobremu. Religia według nich jest moralnością; co z moralności wypływa i do moralności wiedzie, to wszystko jest religią i to wystarcza dla religii, choćby więcej już nic w niej nie było. Z tego płynie, że każda religia, byleby temu zadaniu umoralniania odpowiadała, jest dobra i prawdziwa; – należy natomiast odmienić i przekształcić w religii te zasady, które przestały zadawalać swych wyznawców, bo sprzeciwiają się ich pojęciom i wymaganiom i nie skłaniają już ich ku moralności. Religia według pojęć modernistycznych wspiera się na moralności, nie zaś na prawdach nadprzyrodzonych. I nie przepisy moralności wypływają z zasad wiary, jako ich praktyczne wnioski i przystosowania do życia, lecz przeciwnie, prawdy religijne mają pochodzić z moralności i w nich mieć swe uzasadnienie... Bracia moi: jako w Starym Zakonie rozdzierano szaty, gdy kto zbluźnił; – tak nam nie szaty należałoby rozrywać, ale w gorącym zapędzie oburzenia i żałości duszę swą przeszyć siedmiorakim mieczem Bolesnej Bożej Rodzicielki Maryi; ale serce otworzyć włócznią, która zamarłe Serce Chrystusowe na poły rozwarła. Wywrotowe bowiem zasady modernistów burzą prawdy Objawione, niszczą wszelką religię. Co zdanie w nich, to fałsz; co myśl, to bluźnierstwo! Przeciwstawiam ich twierdzeniom pojęcia katolickie: prawda nie jest wytworem rozumu ludzkiego, a tym mniej prawda Boża. Prawdę Bożą poznajemy rozumem, jak każdą w ogóle prawdę; – nie zaś wolą jak chcą – moderniści. Prawda nadprzyrodzona, jako prawda rzeczywista, musi też mieć i byt rzeczywisty. Nie religia służy moralności, ale moralność jest dla religii; nie religia bowiem płynie z moralności, ale moralność z religii. Moralność nie jest podstawą religii, a tym mniej celem; – stanowi ona tylko środek ku osiągnięciu zbawienia. Zbawienie zaś ludzi wraz z chwałą Bożą jest ostatecznym celem religii. Zatem nie wszystkie religie zarówno są i mogą być dobre i prawdziwe. Dobroć religii polega na prawdzie, prawda może być tylko jedna; jedna też tylko może być religia prawdziwa, i ta jedna jest tylko dobra, bo ona jedna tylko spełnia i spełniać może swe zadanie; – to jest: uczyć prawdy Objawionej i wieść ludzkość do celu ostatecznego, do zbawienia. Taka religia jedynie prawdziwa musi być niezmienna, nienaruszona, jako i prawda Objawiona jest wieczna. Oto są zasady katolickie... Wierzę mocno, szczerze i całkowicie bez żadnych zastrzeżeń i wątpliwości w to wszystko, czego mnie uczy i do wierzenia podaje Kościół Boży, Jeden, Święty, Powszechny, Apostolski, Rzymsko-Katolicki, jedynie prawdziwy i od Boga posłany na wszystkie czasy i miejsca, rządzony przez Głowę widzialną na ziemi, Następcę Piotra i Zastępcę Chrystusa, Papieża, Piusa X. To wszystko, czego ten Kościół uczy, za prawdę istotną, niewzruszoną, przyjmuję, to czczę i kocham... Wyznaję publicznie, że w Boga wierzę – w Bogu mą ufność pokładam i Boga kocham z całego serca, – Kościół Katolicki czczę i naukę jego przyjmuję, – Matce Bożej, Niepokalanie Poczętej i Świętym Pańskim w opiekę się oddaję. Przyrzekam Bogu z całego serca służyć. Tak mi Panie Boże dopomóż!) (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa podług własnych słów masonów, oraz w pracy niniejszej cytowanych a na jej końcu przytoczonych źródeł niewątpliwych (nowość)

Ks. Aleksander Lakszyński. Masoneria i karbonaryzm wobec zdrowego rozumu i społeczeństwa. X. Wściekła masońskiej sekty ku Religii Rzymsko-Katolickiej i jej Instytucjom nienawiść. (Hasłem Woltera i bezbożnego w XVIII wieku sprzysiężenia się masonów przeciwko Katolicyzmowi, było: Écrasez l'Infâme, Niweczcie Infama. Tego samego hasła używa dziś cała masoneria, a bluźnierczych jej mów nie podobna tu przytoczyć. Kto zechce przekonać się o ich brzmieniu, niech te czyta dzieła, jakie niżej wskażemy. Czytającemu takowe zdaje się, że z większą o Kościele, o Katolicyzmie i jego instytucjach złością, nienawiścią i wściekłością sam by Lucyper nie potrafił się wyrażać. Ich złośliwość równa się wściekłości Żydów, gdy Chrystusa Pana krzyżowali... Wszystkie religie poczytywać za szalbierstwa, Jezusa Chrystusa stawiać na równi z Mahometem, który jest jednym z największych szalbierzy, to w stylu masońskim nazywa się religijnym poszanowaniem i tolerancją!... Nie możemy się powstrzymać od przytoczenia choć kilku ustępów z masońskiego planu, ułożonego w 1819 r., z tego prawdziwie diabelskiego arcydzieła. "Écrasez, niweczcie wroga kim on kolwiek jest, niweczcie go obmową, potwarzą, przemocą, niweczcie go w samych szczególnie zawiązkach. Trzeba tedy od młodzieży zacząć, trzeba ją zwodzić i starać się wciągać do tajnych towarzystw bez obudzenia w niej podejrzenia o tym. Dla postąpienia krokiem pewnym na tej drodze niebezpiecznej, trzeba się trzymać dwóch przestróg nieodzownie koniecznych. Trzeba udawać prostotę gołębicy i mieć roztropność węża. Ani wasi bracia, ani dzieci, ani wasze nawet żony nie powinny wiedzieć o sekrecie jaki w swoim nosicie sercu; a gdyby dla zmylenia oka badawczego potrzeba było uczęszczać nawet do spowiedzi, to i w takich razach obowiązaniście najgłębsze o sekrecie zachowywać milczenie. Macie pamiętać, że najmniejsze jego odkrycie, najmniejsze o nim słówko w trybunale pokuty lub gdzieindziej, może za sobą wielkie pociągnąć nieszczęście: bo za dobrowolne czy pomimowolne zdradzenie tajemnicy, czeka kara śmierci"... "Jak Żydom Mesjasza, tak nam potrzeba Papieża według naszych życzeń, a wtenczas pewniej zwalczymy Kościół, aniżeli nasi bracia Francuzi swymi pamfletami a Anglicy złotem swoim: bo wtenczas mały Papieża palec będzie dla nas więcej znaczył, aniżeli wszystkie krzyżowe wojska Urbanów II i świętych Bernardów"... "Wprawdzie wielkie znajdują się przeszkody i trudności do zwalczenia i pokonania na drodze, jaką naszym wytykamy braciom; wszakże próbowaniem i przezornością otrzymamy w końcu tryumf, bo cel tej drogi tak piękny, że należy wszelkich używać środków dla dopięcia go. Jeżeli chcecie wznieść panowanie wybranych na tronie Babilońskiej nierządnicy (Katolickiego Rzymu i Papieża), to duchowieństwo tak pod waszym prowadźcie sztandarem, żeby się mu zdawało, iż trzyma się zawsze chorągwi tylko apostolskich naczelników. Jeżeli chcecie zatrzeć nawet ślady tyranów i ciemiężycieli (Papieży i całego duchowieństwa), to tak wasze rozciągnijcie sieci, jak Szymon Barjona; zarzucajcie je raczej po zakrystiach, seminariach i klasztorach, a nie na głębi morskiej: i jeżeli nigdy nie będziecie nagle działali, to obiecujemy wam połów cudowniejszy, aniżeli był jego. Z łowicieli ryb staniecie się łowicielami ludzi; i zgromadzicie waszych przyjaciół naokoło Stolicy Apostolskiej. Uformujecie rewolucję, która z małym trudem świat ze wszystkich podpali stron") (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De compendio praedicationis Christi. (Aeterni Patris Verbum sua immensitate universa comprehendens, ut hominem per peccata minoratum in celsitudinem divinae gloriae revocaret, breve fieri voluit, nostra brevitate assumpta, non sua deposita majestate. Et ut a coelestis verbi capessenda doctrina nullus excusabilis redderetur, quod pro studiosis diffuse et dilucide per diversa scripturae sanctae volumina tradiderat, propter occupatos sub brevi summa humanae salutis doctrinam conclusit. Consistit enim humana salus in veritatis cognitione, ne per diversos errores intellectus obscuretur humanus; in debiti finis intentione, ne indebitos fines sectando, a vera felicitate deficiat; in justitiae observatione, ne per vitia diversa sordescat. Cognitionem autem veritatis humanae saluti necessariam brevibus et paucis fidei articulis comprehendit) (nowość)

Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Nauki katechizmowe. Czy istnieje prawo odbierania życia ludziom? PDF ) (Może odebrać komuś życie zwierzchność prawowita. Prawo nad życiem i śmiercią ma wprawdzie jedynie Pan Bóg, ale jak inne prawa Swoje np. odpuszczanie grzechów może Pan Bóg i to prawo przekazać innym. To też uczynił Pan Bóg, bo zwierzchności dał prawo karania złoczyńców, nawet odebraniem życia, jak to czytamy w Piśmie św. Tak w starym zakonie Pan Bóg ustanowił karę śmierci na morderców, bałwochwalców, bluźnierców, krzywoprzysięzców i innych wszelkich zbrodniarzy. Dlatego czytamy u Mojżesza (Gen. 9, 6): "Ktobykolwiek wylał krew człowieczą, będzie wylana krew jego"; podobnie dalej (Exod. 22, 18): "Czarownikom żyć nie dopuścisz". I karę tę wykonywano rzeczywiście... Jakoż sam rozum wskazuje, że zwierzchności musi przysługiwać takie prawo, gdyż tylko taka kara zdolna poskromić namiętności ludzkie i odstraszyć od zbrodni. Gdyby, jak chcą niektórzy, zniesiono karę śmierci, wtedy by jeszcze częściej aniżeli obecnie działy się zbrodnie wielkie np. morderstwa. Kara więzienia dożywotniego nie byłaby wystarczającą, bo sama ze siebie nie jest tak straszną jak kara śmierci i nadto zbrodniarz ma jeszcze nadzieję odzyskania wolności czy to przez ucieczkę, czy przez ułaskawienie. Toteż prawo to potrzebne; a zresztą zwierzchność nie będzie potrzebowała karać śmiercią, byleby zabójcy dali sami początek dobry – i przestali zabijać) (nowość)

P. Timotheus Zapelena SI. De Ecclesia Christi. Pars apologetica. Thesis IX. E Christi ipsius institutione Petrus habebit successores in primatu ad finem usque saeculorum. PDF ) (Agitur de permanentia iurium primatialium in una persona physica ita ut Ecclesia ex iure divino futura sit semper monarchica. Ut vero aliquis sit successor Petri in primatu, non requiritur ut hic potestatem iurisdictionis accipiat ab ipso Petro; sufficit ut eidem succedat ex voluntate Christi in omnia iura primatialia; hinc sequitur hanc successionem esse de iure divino ideoque incommutabilem. Agitur demum de successione continuo duratura usque in finem saeculorum. Sufficit evidenter continuitas moralis, quae non interrumpitur eo tempore quo novus successor eligitur. Vacante sede primatiali remanet in Ecclesia ius et officium, (simul cum promissione divina) eligendi aliquem qui legitime succedat papae defuncto in iura primatus. Constitutio ergo ecclesiastica toto hoc tempore non mutatur, siquidem potestas illa suprema non devolvitur in collegium sive episcoporum sive cardinalium, sed manet lex divina de novo successore eligendo... Syntetizando: Christus primo explicite docet domum suam seu Ecclesiam fundatam iri super Petrum. Christus secundo explicite docet Ecclesiam fundatam super Petrum futuram esse perenniter firmam. Christus tertio explicite docet firmitatem domus causaliter dependere a firmitate fundamenti. Ergo Christus quarto implicite docet connexionem causalem inter perennitatem Ecclesiae et perseverantiam fundamenti seu primatus Petrini... Problema de perennitate primatus Petrini recenter examinavit ample, docte, erudite Doctor Oscar Cullmann (protestans) in opere De Petro Christi discipulo, apostolo, martyre. Opus est scriptum lingua germanica: habemus prae manibus versionem gallicam: Saint Pierre Disciple - Apôtre - Martyr, apud Delachauch et Niestlé S. A. Paris, 1952. Hic liber provocavit magnam commotionem et obtinuit maximam resonantiam in castris theologicis cum protestanticis tum catholicis. Prae gravitate materiae et singulari auctoris competentia meretur accuratam expositionem et examinationem. Dabimus doctrinale ipsius contentum, structuram, iudicium criticum... 5. Cullmann admittit ex verbis Christi promissoriis (Mt. 16, 18-19) posse deduci necessitatem alicuius directorii supremi in Ecclesia, ad quod spectet administrare claves et potestatem ligandi ac solvendi acceptam a Petro; negat tamen hoc directorium supremum posse pertinere ad aliquem determinatum episcopum alicuius ecclesiae particularis, v. gr. ad episcopum romanum. 6. Hoc non obstante, potest dici, imo debet dici quod Petrus historicus manet semper tamquam actuale et perenne fundamentum super quod Ecclesia semper aedificabitur usque ad finem saeculorum... Cullmann observat verba Christi ad Petrum continere duas promissiones: Priori Petrus constituitur fundamentum Ecclesiae aedificandae; altera Petro promittitur quod, inchoata aedificatione, ipse habebit primam Ecclesiae directionem. Oportet ergo distinguere inter Petrum Ecclesiae fundamentum, et Petrum Ecclesiae clavigerum seu directorem. Quo posito et retento, auctor decernit sic. Petrus fundamentum nequit habere successores, sed ipse manebit semper perenne Ecclesiae fundamentum. Petrus claviger seu Ecclesiae director habebit continuatores in directione Ecclesiae, non tamen proprie dictos successores formales: aliis verbis, Petrus claviger habebit successores materiales sensu chronologico, non vero successores formales, qui continuent eandem charge apostolique, seu idem munus et officium apostolicum Petri. Singula ergo haec duo officia separatim consideremus... Obiectiones solvuntur. 1. Tempore sedis vacantis Ecclesia manet firma. Sed non firmitate mutuata a primatu quippe qui nullus actu adsit. Ergo falsum est firmitatem ecclesiasticam pendere causaliter a firmitate primatiali, ruit ergo fundamentum primi et principalis pro thesi argumenti. Resp. Dist. maior. Tempore sedis vacantis Ecclesia manet firma firmitate, quae sit fructus exercitii primatus, conc.; firmitate quae sit efformata indipendenter a primatu, nego. Simili argumento posses probare nullam esse connexionem causalem inter animam humanam et unitatem organicam compaginis corporeae, quippe quae manet aliquo tempore in corpore etiam post animae recessum (!) Tempore sedis vacantis Ecclesia eiusque unitas manet firmitate supponente cum antecedens primatus exercitium, tum actualem Christi legem ac providentiam, quae vetat sive transformationem regiminis monarchici in collegiale, sive dissolutionem unius Ecclesiae in plures autocephalias. Sicut unitas organica perenni animae influxui subducta illico tendit in dissolutionem, sic unitas corporis ecclesiastici subducta dynamico influxui papatus serius ocius fataliter vergit in dissolutionem ac divisionem, cuius rei habes luculentum argumentum sive in confracto usque ad pulverem Protestantismo, sive in dissoluto ad autocephalias nationales Orientalismo) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. "...ale nas zbaw ode złego...". Czy modernistyczny kościoł jest w stanie wyrzucić diabła? PDF ) (Ks. Gabriele Amorth, przebywający we Włoszech, który jest często cytowany w wypowiedziach dotyczących egzorcyzmów i który sam przeprowadził ich tysiące, został wyświęcony w tradycyjnym obrzędzie święceń kapłańskich w 1954 roku. Kapłan ten – chociaż jest członkiem soborowego kościoła – zachowuje prawidłowy pogląd na temat egzorcyzmów dzięki swojej tradycyjnej, przedsoborowej seminaryjnej edukacji. Jest autorem kilku książek na temat egzorcyzmów, napisanych w oparciu o osobiste doświadczenia jako egzorcysty. Między innymi, ks. Amorth twierdzi, że joga jest zła, ponieważ prowadzi do kultu hinduizmu i innych wschodnich religii, że powieści o Harrym Potterze mogą prowadzić do demonicznego wpływu i że skandale wykorzystywania seksualnego w soborowym kościele są dowodem wpływu szatana. Ogólnie rzecz biorąc jest traktowany w soborowym kościele jako ktoś niezbyt zrównoważony – stary ramol nie mający kontaktu z rzeczywistością czasów współczesnych. Musimy jednak stwierdzić, że jego spostrzeżenia są trafne. Rzeczywiście, diabeł święci triumfy w tych współczesnych, neopogańskich czasach) (nowość)

Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii. Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. - Cel i znaczenie Adwentu. - Walka na niebie. - Upadek Aniołów. - Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. - Wpływ szatana w świecie dzisiejszym. PDF ) ("Diabeł, tłumaczy św. Grzegorz Wielki Papież, nazywa się bydlęciem i smokiem i ptakiem, gdyż w tych, których do zepsucia wiedzie, bydlęciem jest; w tych w których złość i chęć szkodzenia zapala, smokiem jest; w tych, których podnosi do pychy, ptakiem; w tych zaś, których jednocześnie i zepsucia i pychy i złości uczy, jest razem i bydlęciem i ptakiem i smokiem, słowem szkaradną bestią"... Mężobójca człowieka w ogólności, boć przezeń to śmierć na świat przyszła. Toż nie ma skonu, którego by on nie był przyczyną, nie ma kropli krwi, która by nań nie spadała, nie ma zabicia, morderstwa, którego by on nie stał się podnietą i poradnikiem pierwszym. Otrucia, mordy, wojny, krwawe gladiatorów zapasy, ofiary ludzkie, ludożerstwo, – wszystko to rodem z niego. Morderca zwłaszcza dziecięcia, tak umiłowanego przez Chrystusa, on milionami poświęcał je swej nienawiści u wszystkich ludów Zachodu i Wschodu. Mężobójca od początku, on nie tylko nauczył człowieka mordować swego bliźniego, lecz zabijać nadto samego siebie. Samobójstwo jego jest dziełem, tym obfitszym w epoce jakiejś, im pełniejsza jego władza podówczas i widoczniejsze natchnienia. Lecz zabijać ciało, to nie dość jeszcze dla nienawiści szatana. Człowiek w duszy swej nosi obraz Boga i Wcielonego Słowa, śmierci więc duszy on głównie pożąda. Toż całe jego na ziemi istnienie, to jakby ustawiczny połów dusz ludzkich, a tysiące łowców i oprawców tysiące stają tu na jego rozkazy. Kędy jedno spojrzysz, nowe wciąż sidła i nowe ofiary. Pełna jest ziemia pierwszych; piekło obfituje w drugie. To rzeź dusz na największą skalę, morderstwo olbrzymie. Dość wspomnieć na bałwochwalstwo, które panowało niegdyś i jeszcze panuje w większej części kuli ziemskiej. A któż przyczyną jego, pyta św. Tomasz, jeśli nie ów piekielny mężobójca, ukryty pod rozlicznym imieniem i formą? Wszak i Pismo powiada, iż "wszyscy bogowie pogańscy to czarci". Na łonie zresztą chrystianizmu, skąd owa między braćmi-ludźmi, a wciąż wzmagająca się, nienawiść, złość wzajemna, wzajemne mordy, pojedynki, skąd owa przerażająca a coraz bardziej powszechna skłonność, co pociąga tysiące dusz do samobójstwa. Skoro nie natchnieniem to Boga, Aniołów dobrych, co bez srogiego bluźnierstwa nie podobna nawet pomyśleć, to czyimże dziełem, jeśli nie szatana, mężobójcy od początku? Tak w pełni usprawiedliwia on tę nazwę swoją; a ma nadto inne następne... Kłamca nieczysty, owszem ojciec kłamstwa, jak go Księgi święte mianują, on przedstawia w sobie straszną mieszaninę obłudy, chytrości, podstępu, oszukaństwa, złośliwości, niskości, zuchwalstwa. Kłamstwo to całe życie jego. On skłamał w niebie, kłamie na ziemi; skłamał Adamowi, kłamie wobec całego potomstwa jego. On kłamie w swych obietnicach, kłamie w postrachach, kłamie prawdę mówiąc, gdyż wtedy ją mówi, gdy nią tym snadniej zwieść się spodziewa. Kłamie zawsze, kłamie wszędzie, kłamie zuchwale, a każde kłamstwo jego to nowa zniewaga i krzywda... Nie łudźmy się zatem; jest szatan i zgubny wpływ jego, jest tym silniejszy, im mniej baczą nań i jego się strzegą. O wierzmy tak jak nam Bóg objawił i przez Kościół św. do wierzenia podaje; a nauczeni przezeń, wyznając "Boga Ojca Wszechmogącego Stworzyciela nieba i ziemi", nie zapominajmy o owej wielkiej niegdyś walce na niebie, która się od wieków przeniosła na ziemię i trwać ma do skończenia świata. Uczestnicy jej, żołnierze Chrystusowi, nie przestawajmy, według nauki Pana, czuwać i modlić się, abyśmy nie weszli w pokusę; uzbrajajmy się znakiem krzyża św., krzepmy łaskami co nam z niego płyną; w utrudzeniu, zwątpieniach, poglądajmy i podnośmy głowy nasze ku Boskiemu Zwycięzcy, z którym przybliży się Odkupienie nasze, a w Nim pokonamy wroga niechybnie i spełni się na nas, co przyrzekł On niepomylnie: "Kto zwycięży, dam mu siedzieć z sobą na stolicy mojej" (Apoc. III, 21). Amen) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Rozmyślanie Męki Pańskiej w ogólności. (Sądzę zaś, że słusznie utrzymywać można, iż nie tylko samo już ukrzyżowanie Zbawiciela, które tak straszne zadało Mu cierpienia, że od nich umarł, lecz i to wszystko co poprzedziło tę chwilę, zadało Mu okropne męki, a stąd rozbudzać w nas powinno współubolewanie i pełen czci i wdzięczności podziw. Bo cóż to jest pomyśleć sobie, że Pan nasz Jezus Chrystus Bóg przenajświętszy, od chwili w której w nocy pojmany został, aż do chwili kiedy około południa do krzyża Go przybito przebył wszelkiego rodzaju najsroższe katusze, doznał najdotkliwszych obelg, zniewag i naśmiewisk! Nie dali Mu ani na chwilę wytchnąć; a czego doznał, co przebył, posłuchaj. Oto skoro w Ogrójcu obstąpili Go posłani po Niego siepacze, rzucili się na najsłodszego, najłagodniejszego i jak baranek cichego Jezusa, jakby zajadłe tygrysy. Ten Go chwyta i ujmuje jakby im uchodził; ów krępuje sznurami, ten obelgami okrywa, inny wrzeszczy na Niego, ten Go popycha, tamten bluźni przeciw Niemu; ten w oblicze Mu pluje; inny Go szturcha; ten chciałby za słówko złapać, tamten podchwytne zadaje Mu pytania, tamten gromadzi oskarżycieli, ten kłamliwe zarzuty Mu czyni, ów wmawia w Niego najrozmaitsze zbrodnie; ten szydzi, inny zawiązuje Mu oczy; ten w prześliczne Jego oblicze uderza, ów policzki Mu daje; ten wiedzie do słupa, tamten z szat obnaża; ten prowadząc bije, drugi krzyczy wściekle; ten porywa Go i dręczy, tamci Go do słupa uwiązują; ten na Niego naciera gwałtownie, kilku biczuje Go okropnie; ten Go na szyderstwo w płaszcz szkarłatny przyodziewa, ów koronę cierniową na głowę Mu wtłacza; ten wtyka Mu w rękę trzcinę, inni ją wyrywają brutalsko i nią wbijają w czaszkę koronę cierniową; ten z urąganiem przyklęka, ów się z tego naśmiewa, i tak bez miary i miłosierdzia dręczą Go i znieważają: pokrywają plwocinami, – popychają to w prawo to w lewo, naigrawają się z Niego jakoby z niespełnego zmysłów i na wpół wariata, owszem, jakby ze złoczyńcy i najniegodniejszego zbrodniarza. Prowadzą Go to do Annasza, to do Kajfasza; to do Piłata, to znowu do Heroda i na powrót do Piłata, włóczą Go to po ulicach, to po przedsionkach; a wszędzie szydzą z Niego i męczą Go bez litości... O! Boże wielki! cóż się to dzieje?) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio de passione Domini in generali. (Videtur autem mihi non incongrue dici, quod non solum illa poenalis, et mortalis crucifixio Domini, sed ea quae praecesserunt eamdem, sunt vehementissimae compassionis, amaritudinis et stuporis. Quid enim est cogitare, quod ipse Dominus noster super omnia benedictus Deus, ab hora qua de nocte captus est, usque ad sextam crucifixionis suae horam, fuit in bello continuo, doloribus magnis, opprobriis, illusionibus et tormentis? Non enim sibi datur vel modica requies. Sed in quali erat bello et conflictu, audi et vide. Alius ipsum dulcem, et mitem, et pium Jesum apprehendit; alius ligat; alius insurgit, et alius exclamat; alius impellit, alius blasphemat; alius expuit in eum, et alius vexat; alius circumvolvit, alius interrogat; alius contra eum falsos testes inquirit, et alius inquirentes associat; alius contra eum falsum testimonium dicit, aliusque accusat; alius deludit, et alius oculos ejus velat; alius faciem ejus pulcherrimam caedit, alius colaphizat; alius eum ad columnam ducit, et alius expoliat; alius, dum ducitur, percutit, alius vociferatur, et alius eum insultanter ad vexandum suscipit, et alius ad columnam ligat; alius in eum impetum facit, et alius flagellat; alius eum purpura in contumeliam vestit, et alius spinis eum coronat; alius arundinem in manu ejus ponit; alius furibunde accipit, ut spinosum caput percutiat; alius nugatorie genuflectit, alius deridet genuflexionem; et plura ei intulerunt opprobria. Ducitur, et reducitur; spuitur, et reprobatur; volvitur, et circumflectitur huc atque illuc tanquam stultus, et stultissime imbecillis; sed et tanquam latro, et impiissimus malefactor; modo ad Annam, modo ad Caipham, modo ad Pilatum, modo ad Herodem, et iterum ad Pilatum, et ibidem modo intus, modo foris ducitur et attrahitur. Deus meus! quid est hoc?) (nowość)

Ks. Dr E. Huszar. Ks. W. Danek. Katechizm dla konwertytów. ("Przemówienie do nowonawróconego (według rytuału ostrzychońskiego). Droga duszo chrześcijańska! Prawdziwie szczęsny to dzień, w którym cię Kościół przyjmuje na łono swoje, jako owieczkę zgubioną. Dawniej nie świeciło ci światło prawdziwej wiary, bez której nie można podobać się Bogu. Żyłeś z dala od Kościoła, szafarza Tajemnic Bożych. Wykluczony od wspólnych modłów i uczestnictwa w sakramentach, wiodłeś żywot tułaczy na tym łez padole. Groźba wiecznej zguby zawisła nad tobą, błąkałeś się bowiem poza arką zbawienia. Ale Jezus Chrystus, którego miłosierdzie nie ma miary, otworzył ci oczy, zstąpił do serca twego i przywiódł do stóp Oblubienicy swojej. Oto Kościół w łaski Chrystusowe obfitujący, miłością Bożą ożywiony, przyjmuje cię na łono swoje, szatę godową podaje, pierścieniem wierności zaszczyca, ucztę godową gotuje. Przystąp więc z ufnością, a uklęknąwszy, wyznaj wiarę swoją. Uznaj jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół wraz z jego nauką i urządzeniami, a ten Kościół przyjmie cię jako matka za dziecię swoje. Powiedz za św. Augustynem: «Miłować chcę Pana Boga, jako Ojca, – a Kościół, jako Jego służebnicę. Wszak jesteśmy wszyscy dziećmi służebnicy Jego» (sermo 2 in Ps. 88, nr. 14). Droga duszo chrześcijańska! Niech życie twoje będzie odtąd godnym obcowania świętych, aby świat widział dobre uczynki twoje i chwalił Ojca, który jest w niebiesiech. My zaś dzięki składamy Zbawicielowi, który tak troskliwie wyszukuje zgubione owieczki swoje; po to bowiem przyszedł na ziemię, aby szukać co zginęło i zbawiać. Oby Bóg miłosierny raczył zapalić światło swoje wśród mrocznych cieniów śmierci tak, aby się stała jedna owczarnia, jak jeden jest tylko pasterz! Amen", – ss. 109-110) (nowość, djvu)

P. Vincentius Buczyński SI. Institutiones doctrinae religionis, in quibus principia philosophica ad veritates religionis applicantur. ("I. De fonte et fundamento officiorum Christiani. §. 1. Doctrina morum Christiana agit de iis, quae hominem facere et vitare oportet, ut juxta suam supernaturalem destinationem vivat, gratiam sanctificantem et amicitiam Dei conservet, atque aeternam felicitatem consequatur. Minime enim ad Deo placendum, vitamque aeternam consequendam sufficit nosse et credere, quae Deus revelavit; sed exequi quoque in omnibus sanctissimam ejus voluntatem oportet. Nam «fides, ut dicit scriptura (Jacob. 2, 20), sine operibus mortua est» et (Rom. 2, 13) «non auditores legis justi sunt apud Deum, sed factores legis justificabuntur». Unde Christus D. (Matth. 19, 17) dicit: «Si vis ad vitam ingredi, serva mandata». §. 2. Porro Deus author naturae legem suam cordibus nostris, ut dicit Apostolus, inscripserat, eamque per ipsum lumen rationis manifestavit: quam per hominum pravitatem magna ex parte obliteratam positiva quoque revelatione instauravit, tum per Moysen, cui legem tabulis lapideis inscriptam tradidit, tum per alios antiqui testamenti Prophetas, quos suae voluntatis praecones esse voluit, tum denique per Filium suum incarnatum, qui ipsam legem naturalem plenius elucidavit, eique novum robur sanctionis pretiumque supernaturale addidit. Quidquid igitur lege naturali praecipitur, aut prohibetur, id ad officia quoque Christiani pertinere intelligitur. Sed praeterea ratione supernaturalis nostrae destinationis, et positivarum relationum, quas post lapsum protoparentum acquisivimus cum Deo ut nostro Redemptore et Sanctificatore placuit Deo superaddere multas positivas leges, quae nos in praesenti statu lapsae, reparataeque humanae naturae, ad supernaturalem destinationem, tanquam media ad finem ducerent. Fons ergo proprius Christiani officiorum praeter legem naturalem est positiva lex divina, quae tum praeceptis decalogi, tum praeceptis evangelicis continetur. Tum etiam, quia Christus Ecclesiae suae potestatem legislativam contulit, eique determinanda suis praeceptis media, quae nos ad eundem supernaturalem finem ducerent, reliquerat; lex quoque ecclesiastica fons officiorum Christiani esse intelligitur. § 3. Voluntas igitur Dei praecipiens aut prohibens per revelationem cognita est generale officiorum Christiani fundamentum et efficacissima ratio determinans, cur alia facere, alia omittere debeat: nihil est enim, quod fortius voluntatem nostram ad officium possit stimulare, quam cognitio, sic praecipere aut prohibere Deum, summe venerandum, et amandum propter suam infinitam excellentiam et bonitatem, nostrum supremum Dominum, Creatorem, Redemptorem, summumque Benefactorem ac justissimum Remuneratorem. Unde etiam haec voluntas Dei debet esse praecipuum motivum agendorum et omittendorum, ut officiorum nostrorum executio pretium suum coram Deo habeat", – pp. 222-224) (nowość, djvu)

"Homiletyka". Liberalny katolicyzm. PDF ) (Zagadnienia naszej przyszłości najlepiej wyraziłby medal z jednej strony mający napis: "Duch świata zawładnął chrześcijańskim społeczeństwem", z drugiej zaś strony: "Ratunkiem naszym będzie post i modlitwa". Jeżeli kiedy, to dzisiaj mówić możemy o Kościele "wojującym"; ustawiczną bowiem toczy walkę jako znak, któremu sprzeciwiać się będą. Jeżeli Chrystusowi Panu urągano na ziemi, to w dalszym ciągu Kościół jest owym miastem leżącym na wzgórzu, które się nie ukryje przed okiem wędrowca... Katolik nie może inaczej pojmować religii katolickiej jak, że Papież, najwyższa Głowa Kościoła, złączony jest nierozerwalnie z nauką Kościoła, a to co głosi i naucza jest wyrazem Objawienia i głosem powszechnego Kościoła, który żąda, aby Namiestnik Chrystusowy tworzył jedno ciało z Kościołem. Równie prawdą jest, że Papież osobiście "seorsum ab ecclesia" jak mówią teologowie, jest najwyższym sędzią w rzeczach wiary, że swą nieomylność, swą władzę, jurysdykcję, nie od Kościoła lub Episkopatu, ale bezpośrednio od Ducha Świętego, jako prawdziwy następca Piotra, otrzymuje, że nadto jego rozporządzenia, nie przez aprobatę Kościoła (non ex consensu ecclesiae), ale mocą władzy Bożej udzielonej Piotrowi, stają się dla nas nieomylne, dlatego też w Syllabusie żąda od wiernych posłuszeństwa i uznania nieomylności papieskiej. Biskupi katoliccy w okólnikach swych, jako i diecezjalne synody, uznają w całej pełni władzę i rządy Papieży. Znaną jest wrzawa jaka powstała w obozie modernistów przy ukazaniu się nowego Syllabusa. To co się odnosiło do Piusa IX, odnosi się również do jego następcy, szczególniej słowa wypowiedziane przez Leona XIII: (encyklika Immortale Dei) "Pius IX napiętnował w Syllabusie błędne nauki, aby katolicy wśród tej powodzi złego, posiadali pewnego przewodnika". W Encyklice o modernizmie pragnie Pius X zwrócić uwagę katolików na przepaść jaka dzieli modernizm od katolicyzmu... Obowiązkiem syna katolickiego Kościoła jest słuchanie nauk i upomnień Stolicy Piotrowej, albowiem ona jedna ma władzę i prawo bronienia od błędów; Stolica Apostolska rządzona przez Ducha Świętego podaje nam naukę niesfałszowaną i stąd się jej rozporządzeniom poddać należy. Obowiązkiem jest katolickich teologów pisać i głosić nauki odnoszące się do wiary świętej jedynie zgodne z pismami i nauką Ojców Kościoła, albowiem tam znajduje się prawdziwa wiedza. Smutny zwykle koniec bywa reformatorów Kościoła, świeży dowód daje nam sfanatyzowany ex zakonnik, którego socjalistyczne dążności zreformowania Kościoła doprowadziły do rozterki duchowej i wystąpienia z szeregów duchowieństwa. Naszym hasłem niech będzie: Ubi Petrus ibi Ecclesia!) (nowość)

"Homiletyka". Walka kobiet o prawa. PDF ) (Nowoczesne prądy chcą wyzwolić niewiastę z rzekomego poniżenia, zapominają, że katolicyzm wyzwolił mężczyznę z jednej tylko niewoli, z niewoli grzechu; ale co się tyczy kobiet, wyzwolił je z dwóch niewoli: z niewoli grzechu i z nie mniej strasznej niewoli mężczyzny, stawiając kobietę pod bezpośrednią opiekę Boga. Katolicyzmowi zatem zawdzięczają stanowisko, które zajmują w nowoczesnym społeczeństwie. On to przemienił mężczyznę, dawnego władcę i tyrana, w niewiast opiekuna, w ich podporę, towarzysza, brata; oddał niewiastom do rąk, na których kajdany długotrwałej niewoli wycisnęły sińce – berło; on uczynił z niewiast poświęcone istoty, które z radością czci się, poważa, kocha, otacza najczulszymi względami; on wreszcie uczynił z kobiety pośredniczkę pokoju, źródło szczęścia rodzinnego, dźwignię cywilizacji społeczeństwa i podziw świata. Ale katolicyzm zdziałał to wszystko jedynie za sprawą Kościoła. – Kościół to czujna warta, straż nieskazitelna wszystkich prawd powierzonych przez Boga jej wiernej służbie, stojąc w obronie społeczności domowej, którą stworzył od dziewiętnastu wieków; zabezpieczył ich prawa i ich godność przez długie stulecia. Kościół to, ile razy zaczepiono chwałę dziewictwa, jedność i nierozwiązalność małżeństwa, na czym spoczywa kobiet niezależność i wolność, wielką podnosił wrzawę i powstawał z waleczną odwagą, z siłą, zapałem lwicy, której lwiątkom chcą wyrządzić krzywdę. Kościół to stawił czoło wszelkim potęgom i on to niemal naraził wszystkie swoje interesy i wystawił się na wszelkie prześladowania, aby je zasłonić przed brutalnością mężczyzny. Kościół to wreszcie wskazał kobiety światu, jako swoje ukochane córy, z którymi obchodzić się należy jak ze źrenicami oczów Kościoła) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Antychryst. PDF ) (Nasze czasy charakteryzują się elementami, które przygotowują bezpośrednio na przyjście Antychrysta: naturalizm – bardzo ważny czynnik, zanegowanie nadprzyrodzonego porządku, zanegowanie nadprzyrodzonej wiary, co prowadzi do liberalizmu: możesz wymyślić sobie co tylko chcesz, wyznawać jakąkolwiek religię, która ci się spodoba. Rób co chcesz, o ile nie krzywdzisz innej osoby. Socjalizm, materializm, komunizm, założenie, że istota ludzka żyje tylko dla tego świata i po to, aby używać. Bardzo mocno osadzone w umysłach ludzkich jest to, że nie ma żadnego nadprzyrodzonego celu, nie ma żadnego Nieba, nie ma żadnej nadprzyrodzonej prawdy, do której mamy przylgnąć. To jest przygotowywanie na przyjście Antychrysta, ponieważ naturalizm, zorganizowany naturalizm jest opoką – fundamentem, na którym wzniesie swą budowlę. Tak jak Kościół zbudowany jest na wierze Piotra, czyli na opoce, tak samo Antychryst uczyni naturalizm swoim fundamentem. Po drugie: permisywizm – dzikie i nieokiełznane oddawanie się nieczystości. Św. Tomasz mówi, że nic nie stanowi większej przeszkody dla skierowania myśli ku Bogu niż nieczystość. Odkąd ludzkość zanurzyła się totalnie w zwierzęcych rozkoszach, stała się łatwym łupem dla diabła i jego "przedstawiciela" – Antychrysta) (nowość)

Ks. Zygmunt Golian. Jedność rodzinna. PDF ) (Odstępstwo od Kościoła i rozbicie jedności małżeńskiej zawsze szło w parze: rozwód z Kościołem był albo przyczyną rozwodu z jednością małżeńską, albo skutkiem, środkiem, albo celem. Kto więc burzy jedność Kościoła, burzy jedność i szczęście rodziny, rozdziera jedność narodu i jedność Kościoła. Złe małżeństwa największą są klęską jedności narodowej. Podział naszej ojczyzny wspólnej wyprzedził podział tej małej Ojczyzny, którą jest rodzina. Rodzina przez rozwód rozpadła się na trzy części: ojciec oddał się obcej, matka przechodziła w ręce obcego, dziecko obcemu zostało powierzone. Rozbita jedność rodziny, rozbita jedność narodu. A kiedy się stał podział rodziny, jej rozszarpanie? Kiedy się u nas odbywał podział Kościoła, kiedy nas od Kościoła odrywał dysydentyzm i niewiara w końcu zeszłego wieku. Straszliwa logika! Podział w łonie naszym czyli rozkład Kościoła, przez oderwanie się od niego sercem; podział rodziny przez podział Kościoła; podział kraju przez podział rodziny! Ale ta straszliwa logika nieszczęścia wiedzie nas gorzkim doświadczeniem do logiki pociechy i odbudowania. Połóżmy dwie przyczyny, konkluzja sama wypadnie. Bądźmy jedno z Kościołem, a zniknie podział rodziny, odnówmy jedność z Kościołem, a odnowi się jedność rodziny, reszta będzie prostym następstwem. Innego ratunku nie ma! Ale ten jeden jest i możebny w podjęciu i niezawodny w skutku! Próbujcie z wiarą a Bóg dopomoże!) (nowość)

Św. Pius X, Papież. Motu proprio "Fin dalla prima". Organizacja fundamentalna ludowej akcji chrześcijańskiej. PDF ) (Kongres katolicki, XIX-ty, odbyty świeżo w Bolonii, poparty i zachęcony przez Nas, okazał wszystkim dostatecznie potęgę sił katolickich i to, co można osiągnąć użytecznego i zbawiennego wśród ludności wierzącej, jeśli ta akcja jest regularną i karną, i jeśli panuje jedność myśli, uczuć i prac tych wszystkich, którzy w niej udział biorą. Wszelako odczuwamy smutek prawdziwy, że niechęć, jaka powstała między nimi, wywołała zbyt żywe polemiki, które nie będąc skutecznie stłumione mogłyby rozdzielić te siły i osłabić je. My, którzyśmy zalecali przede wszystkim jedność i harmonię dusz przed kongresem, aby za wspólną zgodą ustanowić to, co należy do reguł praktycznych akcji katolickiej, nie możemy milczeć teraz. A ponieważ różnice zapatrywań w dziedzinie praktycznej bardzo łatwo wnikają w dziedzinę teoretyczną, gdzie muszą szukać oparcia, przeto potrzeba uchwalić zasady, które powinny kierować całą akcją katolicką. Leon XIII świętej pamięci, Nasz dostojny Poprzednik, nakreślił jasno reguły ludowej akcji chrześcijańskiej w słynnych Encyklikach Quod Apostolici muneris z 27 grudnia 1898 r., Rerum novarum z 15 maja 1891 r. i Graves de communi z 18 stycznia 1901 r.; a jeszcze szczególniej w Instrukcji, wydanej przez świętą Kongregację spraw duchownych z 27 stycznia 1902 r. I My, którzy niemniej od Naszego Poprzednika stwierdzamy, jak potrzebną jest rzeczą, aby ludowa akcja chrześcijańska była kierowaną i prowadzoną w sposób prawy, chcemy, aby te reguły bardzo rozumne były przestrzegane ściśle i w całej pełni i aby nikt nie miał śmiałości oddalenia się od nich w żadnym przepisie. Dlatego, aby je uczynić łatwiejszymi do spamiętania i uprzytomnić je lepiej, powzięliśmy myśl zebrania ich w poniższych artykułach, z wyjątków wziętych z owych dokumentów, jako organizację fundamentalną ludowej akcji chrześcijańskiej. Muszą one stać się dla wszystkich katolików stałą regułą ich postępowania) (nowość)

Ks. Franciszek de Salazar SI, doktor Uniwersytetu w Alcala. Zasady mądrości (uzupełniono)

O. Franciszek de Salazar SI. Zasady mądrości. O ohydnej złości grzechu uważanego w nim samym. (Jakże okropna jest obrzydliwość grzechu? Już sam zdrowy rozsądek jasno wykazuje, że to, co umysł zaślepia, co niszczy wolę, przygłusza sumienie, przytępia uczucie, i człowieka w bydlę przemienia, co takie za sobą prowadzi następstwa – jest rzeczą najohydniejszą. A cóż dopiero, gdy oświeceni światłem wiary, zważym na piekło, do którego prowadzi, na obrazę Boga tak dobrego, na tę złość, którą w człowieku wyradza i czyni go jakby szatanem? O zaprawdę – jest to rzecz nie tylko ohydna lecz i tak okropna, że przy głębszym zastanowieniu się, niepodobna nie uczuć najżywszego przerażenia... Wielkość zniewagi wzrasta w stosunku do godności znieważonej osoby, a niegodności tej, która wyrządziła zniewagę. Otóż, czymże jestem, ja, który popełniłem tyle ciężkich grzechów? Czymże jestem w stosunku do innych ludzi? Czym są ludzie w stosunku do Aniołów? A wszyscy ludzie i Aniołowie razem czym są w stosunku do Boga? Przed Tobą, mówi prorok Izajasz, niczym są; są oni jakby nie byli: Omnes gentes quasi non sint sic sunt coram eo (Isai. 40, 17). Czymże więc jestem? Czym jestem w tym wszechświecie bez granic? Mniej, że tak powiem, niż nicość; nie podobna mi nawet wyrazić sobie, jak jestem maluczkim wobec Majestatu Bożego. A jednak, Majestat ten śmiałem obrazić!... Jakże ciężko zawiniłem postępowaniem moim! Czemuż gdy grzeszyłem, wszystkie stworzenia nie powstały przeciwko mnie dla pomszczenia zniewagi swego i mego Stwórcy? Jakim sposobem Aniołowie, wykonawcy sprawiedliwości Boskiej, zdołali mię dotychczas obronić przeciwko wściekłości szatanów, którzy mię oczekują z niecierpliwością, jako łup im słusznie przynależny. Jakim sposobem Święci, mieszkańcy nieba nie przestali się zajmować moim nawróceniem, o którym ja sam wcale nie pomyślałem. Dlaczego pioruny niebieskie oszczędziły mnie dotąd? Czemu ziemia nie pochłonęła mnie? Zaprawdę na ukaranie takiego potwora, jakim jestem, jednego piekła za mało!) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga druga. §. III. Najświętsza Panna jest obecną przy śmierci swych najukochańszych rodziców. (Już niemal dziewięć lat upłynęło, jak wybrana Dziewica Panu w kościele służyła; a w słodkim pokoju upłynęły Jej też dotąd młode Jej chwile. Lecz odtąd poczęło pogodne niebo w Jej sercu okrywać się chmurami; poznawała na wewnętrznej modlitwie, że Ją ciężkie utrapienie czeka; a Jej dusza pogrążyła się w wielki smutek. Gdy jednak wola Boga była jedyną wskazówką Jej życia, poddała więc zupełnie Jego świętej Opatrzności swą wolę i rzekła z Dawidem swoim królem dziadem: "Gotowe serce moje Boże! gotowe serce moje! Próbuj mię Panie i doświadcz mnie; wypal nerki moje i serce moje!" (Ps. 107, 1 et 25, 2). Niedługo potem odebrała tę smutną nowinę, że życie Jej ukochanego ojca już się nakłania do schyłku, a dzień jego rozstania się z tym światem jest bliski. Nowina ta ścisnęła mocno serce Najświętszej Panny; albowiem lubo się zupełnie poddawała pod wolę Najwyższego: ukrywała atoli w swym sercu najtkliwsze uczucia; i nie mogła nie boleć nad skonem swego świętobliwego i ukochanego ojca. Oddała więc naturze co było natury, ale też i łasce co było łaski; ponowiła swoje poddanie się pod wolę Najwyższego i błagała Go najgorętszym sercem, aby On świętobliwego i sprawiedliwego sługi swego, w ostatniej godzinie jego nie opuścił, ale go w gronie świętych patriarchów Abrahama, Izaaka i Jakuba umieścić raczył) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego... §. XXXIII. Połów ryb Piotra. (Gdy tedy Jezus w powrocie swoim nad jezioro Genezaret przyszedł, nalegały rzesze tak gwałtownie na Niego, że się widział znaglonym wstąpić do łodzi, która była Szymona Piotra. Stąd tedy nauczał rzeszę. A gdy potem takową rozpuścił, "rzekł do Szymona: «Zajedź na głębię, a zapuśćcie sieci wasze na połów». – Szymon odpowiedziawszy rzekł: «Panie! przez całą noc pracując, niceśmy nie ułowili; wszakże na słowo Twe zapuszczę sieć». A oto gdy sieć zarzucili, zagarnęli ryb mnóstwo wielkie, i rwała się sieć ich. I skinęli na towarzyszów, co byli w drugiej łodzi, aby przyszli i ratowali ich. I przybyli, i napełnili obie łodzie, tak, iż się mało nie zanurzały" (Łk. 5, 1-7)) (nowość)

Lucjan Siemieński. Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą) (uzupełniono)

Lucjan Siemieński. Wieczory pod lipą. Wieczór XXII. (Król Zygmunt zastaje nieład i ani grosza w skarbie i zapobiega temu. – Kniaź Gliński odgraża się królowi; zabija Zabrzezińskiego i sam przerzuca się do Moskala, z którym napada ojczyznę. – Gliński chciałby wrócić do ojczyzny, ale car mu oczy wyłupił. – Cesarz niemiecki buntuje nieprzyjaciół na Polskę, potem zaprasza do siebie Zygmunta i szuka zgody. – Krzyżak nie chce hołdu składać; król polski wydaje mu wojnę, pobity musiał się upokorzyć. – Mistrz krzyżacki z księdza zostaje lutrem i żeni się) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(15, 27 i 31 lipca 2018)
Ks. Józef Stagraczyński. 
Zasady wychowania chrześcijańskiego
P. Joannes Crasset SI. 
Manuductio ad Coelum, per quinquaginta duas selectas Considerationes desumptas ex nova forma meditationum
Ks. Adolf Pleszczyński. 
Przewodnik dla gotujących się do godnego przyjęcia Świętego Sakramentu Bierzmowania PDF )
Kardynał Jan Bona OCist. 
Przewodnik do nieba
Joannes Cardinalis Bona OCist. 
Manuductio ad coelum, continens medullam Sanctorum Patrum, et veterum philosophorum
Kardynał Jan Bona OCist. Droga do nieba
O. Anioł M. Urbański, karmelita. 
Szkaplerz karmelitański PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Pelagianizm PDF )
Józef kardynał Hergenröther. 
Pelagianizm. - Nauka Augustyna. - Opozycja przeciwko nauce Augustyna. - Półpelagianizm PDF )
Ks. Władysław Szcześniak. 
Herezje antropologiczne. - Pelagianizm. - Semipelagianizm. Predestynacjanizm PDF )
Dr. Antonius Weiss. 
Lites anthropologicae. I. Pelagianismus. - Doctrina S. Augustini. II. Semipelagianismus PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
De veris membris Ecclesiae PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
De distinctione inter Sedem et Sedentem quoad Romanum Pontificem PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. 
Undenam fluit ordinaria potestas Episcoporum in greges sibi subditos PDF )
P. Sanctus Schiffini SI. Num suprema potestas quae est in coetu Episcoporum in coniunctione cum Romano Pontifice sit distincta a potestate suprema quae in uno Romano Pontifice est PDF )

(13, 24 i 30 czerwca 2018)

Bp Kacper Borowski, Doktor św. Teologii. 
O Kościele, Tradycji i Piśmie świętym w świetle nauczania Ojców Apostolskich PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Konferencja rzymska PDF )
"Sodalitium". 
Wyrzeczenie się błędów neogallikanizmu (lefebryzmu) przez włoskich księży z "Sodalitium", byłych członków "Bractwa Św. Piusa X" (1987) PDF )
Alfred Władysław Garapich. 
Kościół święty to dzieło Boże i czemu świat go prześladuje? ( PDF )
Ks. Rama P. Coomaraswamy.
Vaticanum II ( PDF )

(1, 10, 21 i 31 maja 2018)
Ks. dr Jan Ciemniewski. 
Odrodzenie z Ducha Świętego ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Tu es Petrus ( PDF )
Albertus Nègre,
Sacrae Theologiae Doctor, Archiepiscopus Turonensis. 
Cursus Theologiae Dogmaticae. De Romani Pontificis infallibili magisterio ( PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI. 
Harmonia i spójność nauczania Kościoła katolickiego dotyczącego chrztu pragnienia ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na pierwsze święto Zielonych Świątek. O chrześcijańskiej prawdzie i jej skutkach w ludziach ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Ze skarbnicy wiedzy teologicznej. Studium dogmatyczne na podstawie św. Tomasza, Doktora Anielskiego ( PDF )
Ks. Jan Domaszewicz
.
 Anielskie Chóry: ich różność i stosunek do ludzi, czyli o Hierarchii Niebieskiej. (Sequitur de Hierarchia Coelesti) ( PDF )
Ks. Aleksander Syski. 
Ascetyka katolicka w krótkich naukach dla osób świeckich, z przedmową J. E. Ks. Biskupa D-ra Adolfa Szelążka
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie. O nagrodach i karach wiecznych ( PDF )
Ks. Karol Teliga, Rektor i Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Kazanie na uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Patrona Królestwa Polskiego. O gorliwości chrześcijańskiej, której wzór wystawia nam życie św. Stanisława ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Bergoglio znów twierdzi, że piekła nie ma ( PDF )
S. Antoninus Archiepiscopus Florentinus, Ordinis Praedicatorum. 
Summa Theologica. Num Papa mortuo remaneat ejus potestas. - Ad quos electio Summi Pontificis pertinet ( PDF )

(7 i 24 kwietnia 2018)

Jérôme Bourbon.
"Rivarol". 
Śp. ksiądz Jean Siegel (1925-2018) - wspomnienie o niezłomnym proboszczu ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Idąc nauczajcie ( PDF )
Ks. Jan Rosiak SI. 
Chrystus mistyczny ( PDF )
"Adsum". 
Deklaracja zasad CMRI (Congregatio Mariae Reginae Immaculatae) i liturgia Papieża Piusa XII ( PDF )
Ks. Józef Deharbe SI. 
Katechizm rzymskokatolicki
Sac. Augustinus Hunnaeus. 
Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones

(1, 10 i 26 marca 2018)

Ks. Michael Oswalt. 
Moje obserwacje. Osobiste spojrzenie na Nowy Kościół i Kościół katolicki ( PDF )
Ks. Anthony Cekada. 
"Stanowisko Bractwa" jako surogat Magisterium ( PDF )
Ks. Piotr Skarga SI. 
Kazania na niedziele i święta całego roku
P. Coelestinus Leuthner OSB. 
Coelum christianum: in quo vita, doctrina, passio D. N. Jesu Christi, nonnulla Deiparae Virginis festa, SS. Apostolorum et Evangelistarum gesta etc. pia meditatione expensa proponuntur
Ks. Henryk Jackowski SI. 
Namowa do wstrzemięźliwości
Ks. Zygmunt Golian. 
Ostatni bohaterowie Judei ( PDF )

(21 lutego 2018)

Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Marcin Luter. Życie i dziedzictwo arcyheretyka ( PDF )
Ks. Józef Stagraczyński. 
Jeden jest tylko Kościół ( PDF )
P. Marinus de Boylesve SI, Philosophiae Professor. 
Cursus philosophiae complectens logicam, metaphysicam, ethicam. Accedit Compendiosa religionis demonstratio et Historia philosophiae

(9, 27 i 29 stycznia 2018)

Ks. Dr Edward Górski. 
Listy świętego Pawła
Żywot i pisma świętej Katarzyny Genueńskiej.
 Przełożył z niemieckiego biskup Paweł Rzewuski
Pius II, Papa. 
Epistola ad Mahometem, Turcorum imperatorem ( PDF )
Abp Antoni Szlagowski. 
Wiara w życiu ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
Uroczystość Zjawienia Pańskiego czyli święto Trzech Króli ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
"Masoni i tajne towarzystwa" ( PDF )