Ultra montes

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego

Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"Per Mariam ad Christum accedimus, et per Christum gratiam Spiritus Sancti invenimus". (S. Bonaventura)

-------------------

"Przez Maryję mamy przystęp do Chrystusa, a przez Chrystusa znajdujemy łaskę Ducha Świętego". (Św. Bonawentura)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 86. Czerwiec 2017 (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Niedziela trzecia po Zielonych Świątkach. (Ewangelia dzisiejsza stawia nam przed oczy wielkie miłosierdzie Pana i Zbawiciela naszego, który wszelkiego rodzaju grzeszników łaskawie do siebie przyjmuje, nikim się nie brzydzi, nikogo nie odrzuca, gdyż chce, aby wszyscy ludzie przyszli ku poznaniu prawdy, aby się nawrócili i byli zbawieni. Albowiem na to zstąpił z nieba, na to przyszedł na świat, aby grzesznych zbawił. Tu się jednak godzi zapytać, czy wszyscy grzesznicy dostąpią zbawienia? Odpowiedź na to nie trudna. Naprzód wiedzieć mamy, że trojacy są grzesznicy. Jedni, którzy bojaźń Bożą i wstyd ludzki zatraciwszy, jawnie grzeszą i w złościach swoich jako w błocie gniją, a o poprawie nie myślą. O nich to mówi Pismo św., iż niezbożnik, gdy przyjdzie w głębokość grzechów, za nic sobie nie ma (Przyp. XVIII, 3), wszystko, i Boga i ludzi lekceważy. Takich grzeszników Chrystus nie tylko nie przyjmuje, dopokąd w nieprawościach leżą, lecz żadnej sprawy z nimi mieć nie chce. Albowiem co może być za społeczność sprawiedliwości z nieprawością, co za zgoda światłości z ciemnościami? I owszem, od takich grzeszników daleko jest zbawienie, daleko jest i Zbawiciel, chociaż ich całkiem nie opuszcza) (nowość)

O. Artur Vermeersch SI. Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa w praktyce i w teorii


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

Ks. Jan Badeni SIŚw. Cyprian Kartagiński i karność Kościoła w III wieku HTM ) (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIUsposobienie duszy do nawiedzin Bożych. Kazanie na święto Nawiedzenia Matki Najświętszej HTM ) (nowość)

Ks. Anthony CekadaCzy powinienem uczestniczyć we Mszy, w której wymienia się w Kanonie imię "papieża Franciszka"? Sedewakantyści powinni być konsekwentni, zwłaszcza z nastaniem Bergoglio HTM ) (nowość)

Ks. Dr Maciej Sieniatycki. Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna. Nieomylny urząd nauczycielski KościołaHTM )

Ks. Dr Maciej SieniatyckiCel i środki do celu Kościoła HTM ) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiPojęcie katolickie o członkach Kościoła HTM ) (nowość)

Dr. Franciscus Egger, Episcopus Brixinensis et Princeps. Infideles et haeretici publici certe non sunt membra Ecclesiae HTM ) (nowość)

"Tygodnik Soborowy". Walka i Zwycięstwo HTM ) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiModernizm w książce polskiej HTM ) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Ioannes Paulus II haereticus est! - Jan Paweł II jest kacerzem! HTM ) (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  * 

NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY (4, 11, 16 i 24 CZERWCA 2017)

Ks. Jan Badeni SIŚw. Cyprian Kartagiński i karność Kościoła w III wieku. ( PDF ) (Idąc śladem ulubionych swych mistrzów: Tertuliana i Minucjusza, udowadnia Cyprian, "że bałwany nie są bogami, że Bóg tylko jest jeden i przez Chrystusa spłynęło zbawienie na wierzących"... Załatwiwszy się z poganami zwrócił się Cyprian, już wyświęcony na kapłana przez biskupa kartagińskiego Donata r. 247, przeciw zapamiętałym, "Pisma św. nierozumiejącym" żydom, w księgach Testimoniorum adversus Judaeos. Wybrany biskupem kartagińskim po śmierci Donata r. 248, jął się niezbędnej reformacji życia i obyczajów wielu dziewic chrześcijańskich... Wtem rozeszła się pogłoska, że dwaj Decjusze, ojciec i syn, pokonawszy pod Weroną cesarza Filipa pod koniec r. 249, objęli rządy cesarstwa rzymskiego, i z pewną gorączkową niecierpliwością, odnowili dawne wyroki przeciw "wrogom państwa" – chrześcijanom. Pogłoski zmieniły się w pewność, gdy w lutym r. 250 przybyli wysłańcy do Afryki z edyktem, wystawionym od kilku miesięcy na placach Rzymu. W Kartaginie powstał popłoch nie do opisania... Wielu sądziło, że nadchodzi dzień sądu ostatecznego. Sam widok tortur, opowiada św. Grzegorz Nisseński, był przerażający. Urzędnicy odłożyli na bok wszystkie inne sprawy, aby oddać się jedynie badaniu i katowaniu chrześcijan. W domach, po ulicach rozmawiano tylko o nowych uwięzieniach; gromady wyznawców ciągnęły z domów do więzień, z więzień do sądów, z sądów na plac męczeństwa... Wielu upadło, lecz równie wielu chrześcijan okazało się godnymi ukrzyżowanego Wodza, którego imię nosili. Z tymi wyznawcami Chrystusa pozostawał Cyprian ze swego ukrycia w ustawicznym listownym stosunku. Stałość ich i wytrwałość w mękach napawa go niebiańską radością: "Przypatrywały się z podziwem tłumy ludu, pisze do męczonych już wyznawców, niebieskiej walce, walce Bożej, walce duchowej, Chrystusowej bitwie; przypatrywały się stojącym sługom Bożym, niewzruszonemu ich umysłowi, wolnemu głosowi, mocy Bożej; obnażonym na ziemskie strzały, lecz w broń wiary uzbrojonym. Męczeni stali silniejsi od męczących; rozszarpywane i bite członki zwyciężyły rozszarpujące i bijące knuty. Raz po raz powtarzane razy nie mogły pokonać niepokonanej wiary, choć zdarłszy ciało i do wnętrzności przeniknąwszy, nie uderzały już w członki sług Bożych, lecz w rany... O jakże szczęśliwy nasz Kościół, blaskiem zmiłowania Bożego oświecony, kąpiący się w świetle, wylanej za dni naszych, chwalebnej krwi męczenników. Świecił dawniej Kościół nieskalaną białością dobrych uczynków braci; teraz ustroił się w purpurową szatę krwi męczeńskiej: w wieńcu jego nie brak ni lilii, ni róż. – Lecz ciesząc się z odniesionego zwycięstwa, nie zapominajmy o przyszłych walkach". Nie dość, dobrze zacząć, ostrzega po wielekroć, trzeba i dobrze skończyć. "Nie dość zwyciężyć tortury; trzeba zwyciężyć i wczołgującą się do serca pychę, nie dawać zgorszenia wzajemnymi kłótniami, nieprzykładnym życiem". "Módlmy się tylko ciągle, wytrwale, a Bóg ześle światło po burzy"... Gdy... z końcem lipca 251 r. posłowie antypapy: Maksym, kapłan; Augendus, diakon; Machaeus i Longin przybyli do Kartaginy, spostrzegli od razu, że na próżno się w tak daleką wybrali drogę. Próbując jednak szczęścia, zażądali "z wielkim hałasem, krzykami i obelgami", aby publicznie, wobec zgromadzonego ludu, wytoczyć mogli swą skargę, ale Cyprian z siłą i powagą nakazał im milczenie, a podany sobie pamflet przeciw Korneliuszowi ze wzgardą odrzucił. Natomiast nakazał publicznie odczytać listy Korneliusza i silnie napiętnował "twardy a nieuginający się upór przeciwnego stronnictwa, które od korzenia oderwane, z łona matki się wyrywa, od jej uścisków się odwraca... a sprzeciwiając się tajemnicy Bożego rozporządzenia i katolickiej jedności, cudzołożną i wrogą głowę poza Kościołem sobie obiera". Po tak stanowczej odprawie mógł Nowacjan łatwo spostrzec, że wszelkie jego kroki o pozyskanie afrykańskiego kościoła będą daremne... Długi list, a raczej rozprawa O jedności Kościoła napisana dla rzymskich wyznawców, po dziś dzień najpotężniejszym jest młotem na wszystkich, co opuściwszy skałę Piotrową, poza nią kościół budują. Cyprian walną tu już daje odprawę przyszłym zarzutom protestantów i donatystów, uczniów Renana i gallikańskich profesorów Sorbony... "Bardziej niż prześladowań, rozpoczyna Cyprian, obawiać się powinniśmy ukrytego nieprzyjaciela, co pozornie zawarłszy pokój, niewidzialną drogą, cicho a skrycie się skrada. Widząc wzrost religii Chrystusowej, wynalazł nową zdradę: herezje i schizmy, by nimi podkopać wiarę, prawdę zepsuć, jedność rozerwać. Tych, których nie może zatrzymać w dawnej ślepocie, nowym wikła fałszem. Z łona Kościoła porywa ofiary; w chwili gdy sądzą, że do światła się zbliżyli, że się wydobyli z nocy tego świata, innymi chmurami, mimo ich wiedzy, wzrok im zaciemnia, a tak, choć nie trzymają się Ewangelii Chrystusa, nakazów Jego i prawa, przecież chrześcijanami się zowią; choć chodzą w ciemnościach, sądzą, że mają światło... słudzy szatana, przebrani za sługi sprawiedliwości dowodzą, że dzień jest nocą, potępienie zbawieniem, uczą rozpaczy pod pozorem nadziei, wiarołomstwa pod pretekstem wiary, każą się kłaniać Antychrystowi, którego zowią Chrystusem; a zmyślając rzeczy do prawdy podobne, chcieliby osiągnięcie prawdy wymyślonymi subtelnościami uczynić niepodobnym. A przyczyna tego przewrotu jest ta, najdrożsi bracia, że nie wracamy do źródła prawdy, głowy wspólnej nie szukamy, nie zachowujemy nauki niebieskiego Mistrza") (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIUsposobienie duszy do nawiedzin Bożych. Kazanie na święto Nawiedzenia Matki Najświętszej. ( PDF ) (Jedną z największych tajemnic chrystianizmu jest nasza święta społeczność z Synem Bożym i sposób ukryty, w jaki On nas nawiedza. Pomijam tu szczególniejsze Jego udzielania się duszom uprzywilejowanym. Wiemy, że oprócz tych mistycznych nawiedzin, Syn Boży zbliża się każdego dnia do swych wiernych: wnętrznie, przez Ducha Świętego i przez natchnienia łaski; zewnętrznie przez słowo swoje, przez Sakramenty święte, osobliwie przez Boską swą Eucharystię. Wielkiej zatem doniosłości dla nas jest zrozumieć, jakie uczucia ożywiać nas winny, kiedy Jezus do nas przychodzi; poucza nas o tym dzisiejsza Ewangelia... Dusza nasza, stworzona na to, by się karmiła prawdą, – prawdą żyć winna; kiedy atoli odrzuca ten pokarm niebiański, traci rodzimą swą siłę, wycieńcza się, widzi tylko z trudem; – niebawem przestaje pragnąć widzieć; na koniec niczego tak nienawidzi, jak widzenia, poznania prawdy. Czyż nie mamy tego aż nazbyt wiele przykładów w codziennym życiu? Wydający się występkom, szuka tylko ciemności; ciemności gromadzą się około jego przyćmionego umysłu. Kto jest w tym stanie, widzieć nie może, bo, jak mówi Psalmista w jego imieniu, "jasności oczu moich, i tej nie masz przy mnie". Chcecie się przekonać, że taki grzesznik nie chce widzieć? Otóż wśród cieniów, które go otaczają, mądry przyjaciel zbliża się do niego, śledzi, czy nie ma jakiej strony, przez którą by światłość w umysł jego można wprowadzić; atoli zaślepiony odwraca swój wzrok, nie chce ujrzeć światłości, która by odsłoniła mu błąd, który miłuje, nie chce wyjść z błędu; w nim iści się to, co powiedział Psalmista: "Oczy swe nasadzili spuścić ku ziemi", czyli odwrócić od prawdy niebiańskiej, by je wyłącznie skierować ku ziemskim rzeczom. Oto stan nad wyraz zgubny, w jakim pozostają grzesznicy. W takim stanie trwał cały ród ludzki przed przyjściem Jezusa; światłość odstąpiła nas i pozostawiła nas chorych w długim zapomnieniu prawdy. Cóż więc uczynisz, o Boski nasz Zbawco, o wiekuisty Ojca Odblasku? Czyż od razu ukażesz słabym oczom naszym swą światłość tak żywą, tak olśniewającą? Nie, Jezus tego nie czyni; On ukrywa się jeszcze w sobie samym, lecz odbija się w św. Janie. Posyła nam najpierw słabsze promienie, by wzmocnić powoli wzrok nasz drżący, by zrodzić w nas niepostrzeżenie pożądanie piękności dnia świetlanego... Otóż Jezus nie ukazuje się, a działa; nie mówi, a już święta Jego obecność napełnia wszystko radością i Duchem Świętym. O, jakie to szczęście przyjmować z Boskich Jego ust słowa wiekuistego żywota! widzieć strumienie wody żywej, które ochładzają serca nasze spragnione! patrzeć, jak szuka litościwie grzeszników! słyszeć dźwięki ojcowskiego Jego głosu, przywołującego do Siebie wszystkich, którzy pracują i są uciśnieni, obiecującego im najsłodszy wypoczynek! kto wysłowi tę radość, pochodzącą z wpatrywania się w Jego chwałę, z zatapiania wzroku w odsłonione Jego Oblicze, z wiekuistego nasycania oczu swoich Jego nieśmiertelnymi pięknościami!) (nowość)

O. Maurycy Meschler SI. Dar Zielonych Świąt. Rozmyślania o Duchu Świętym. ("Duch Święty jest Bogiem. To jest Jego imię i Jego istota. Zasadnicza to prawda, musimy w nią uwierzyć, przejąć się nią, jeśli chcemy w sercach naszych trwałe ku Niemu nabożeństwo rozbudzić. Uczyliśmy się jej jako dzieci, teraz zechciejmy ją sobie odświeżyć, przypomnieć dowody na Bóstwo Ducha Świętego i wyciągnąć stąd odpowiednie wnioski... Modlitwa jest dla nas w życiu duchownym w pewnym znaczeniu celem. Celem naszym najbliższym i bezpośrednim tu na ziemi jest poznanie Boga, uwielbienie Go i poddanie się Mu. Wynika to po prostu z naszej całkowitej zależności od Niego; On jest wszechwładnym Panem naszym, od Niego pochodzimy jako stworzenia, On nas przy życiu utrzymuje. Musimy więc Boga uznawać i czcić zewnętrznie i wewnętrznie wprost dlatego, że jesteśmy Jego stworzeniami. Obowiązek ten nazywamy religią, albo służbą Bożą, a jedną z głównych jej czynności jest modlitwa. Ćwiczenie się w niej jest zatem najbliższym i najwyższym zadaniem naszym, właściwym celem naszego życia ziemskiego, przez które mamy sobie wysłużyć niebo, gotując się do niego przez odpowiednie uczynki... Tylko chrześcijanin ma to szczęście, że Bogu oddaje cześć w sposób prawdziwy i należyty; modlitwa jego jest rzeczywiście uwielbieniem w duchu i prawdzie i stąd też Apostołowie tak często nalegają, byśmy się modlili, składając Bogu z czystego serca tę duchową ofiarę. Z tego powodu Kościół tyle modlitw przepisuje, sam się tak wiele modli, pragnąc, aby znaczna część każdego dnia była poświęcona modlitwie", – ss. 12, 280, 281) (nowość, djvu)

Ks. Piotr Skarga SI. Kazania na niedziele i święta całego roku. ("Syn Boży nauczył, iż jest inny, od Ojca i od Syna pochodzący Duch Święty, także Bóg prawy, Synowi i Ojcowi równy, który się na chrzcie Jego w znaku gołębicy ukazał, i na Apostołów widomie w ogniu i językach z nieba zstąpił. Jako się na dzień świąteczny nauczyło. A o wszystkich trzech personach i o jednym Bóstwie w dzisiejszej Ewangeliej tenże doskonały Mistrz nasz oznajmił, mówiąc: Nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Samego Boga mocą ludzie się odradzają i zbawienia dostają. Jeśli Duch Święty chrzci, i Syn chrzci jako i Ojciec, tedyć i Duch Święty jest Bogiem, i Syn jest Bogiem, w których trzech nie jest troje Bóstwo, ale jedno: i przeto nie trzej Bogowie ale jeden Bóg tym się słowem daje znać, iż nie mówi: w imiona, ale w imię, jako jednego Boga, którego zowiem Trójcą, albo w Trójcy jedynego. Tę wiarę roznieśli Apostołowie i towarzysze ich, i wszczepili po wszystkim świecie; i od nich chrześcijanie nazwani są, różni od żydów, którzy w Syna Bożego uwierzyć nie chcieli, i nauką Jego wzgardzili, i Bóstwo Jego zbluźnili, i po dziś dzień bluźnią, nie przypuszczając jawnego i wielce dowodnego objawienia o trzech w Bóstwie jednym personach. Które to żydy dla tej niewdzięczności i złości odrzucił Pan Bóg i pokarał je w gniewie swoim: iż oddalił od nich królestwo swoje, a przeniósł je do narodów wszej ziemi; iż znajomości Bożej i słowa Jego świętego, i prawdy i objawienia Boskiego żadnego i proroków nie mają; iż kościół im on, któremu dufali, i służbę wszystkę w nim, i ofiary ich i kapłaństwo i zakon zepsował. I rozpędził je tułaczmi po świecie, bez króla, bez kapłana, bez wolności, iż dziś nędzniejszego narodu na świecie nie masz. Za ten tylko grzech, jako mówi Daniel, iż zabiwszy Syna Bożego, uwierzyć weń nie chcieli... U heretyków też próżno znajomości o Bogu prawdziwym szukać, bo tam wielki niestatek. Raz są, drugi raz ich nie masz; raz to mówią, drugi raz owo; jedni tak, drudzy inak. Są jako i żydowie: bez wodza, bez mistrza i proroka, bez kapłana i ołtarza, bez rządu, bez posłuszeństwa, bez jedności, bez trwałości. Żaden z nich podania apostolskiego i prawdziwego rozumienia Pisma nie ma; bo, by je dobrze rozumieli, znaleźliby w nim zgodną prawdę; ale iż się około jego wykładów nie zgadzają, do prawdy w nim, która jedna jest, trafić nie mogą. I miałbym od tych prawdy szukać, co wczora nastali a jutro zginą, a sami się o nię zgodzić i znaleźć jej nie mogą? U Turków jeszcze mniej wiadomości o prawym Bogu; bo ich Mahomet w sześćset lat po Apostołach nastał, chrześcijańską wiarę porzucił, Chrystusa zbluźnił, żadnych cudów nie czynił, szablą a rozkoszami do plotek swoich ludzi pociągnął. U samych chrześcijan katolików nauka i wiadomość pewna o prawdziwym Bogu, który jest w Trójcy, Ojciec, Syn i Duch Święty, została; którą prawdę i wiarę mocno wyznawamy: Wierzę w jednego Boga. Któryż to? Żydowski-li? Nie. Turecki-li? Nie. Heretycki-li? Nie. A któryż? Ten, który się zowie Ojciec, Syn, Duch Święty. Wierzę w Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemie, wszech widomych i niewidomych; i wierzę w Jezu Chrysta, Syna Jego, i wierzę w Ducha Świętego". – Część druga, ss. 4-5) (uzupełniono, djvu)

P. Georgius Patiss SI. Materiae meditationum et concionum ex Evangeliis et Epistolis Dominicarum. ("Ad eum veniemus. «Hinc disce, Deum justo non solum dare gratiam, sed etiam seipsum, ut realiter Deus Pater et Filius et Spiritus Sanctus in anima justi quasi in templo suo habitent, eamque sua praesentia ornent, suisque donis cumulent» (Cornelius a Lapide); ut impleatur, quod S. Paulus dicit: «Vos estis templum Dei vivi» (II Cor. VI, 16). Hinc S. Augustinus ad Spiritum Sanctum: «Credo ergo, quia quemcunque inhabitaveris, Patris ac pariter Filii domicilium condis. Beatus, qui te merebitur hospitari, quoniam per te Pater et Filius apud eum faciunt mansionem»". – Pars tertia, p. 5) (uzupełniono, djvu)

Ks. Jerzy Patiss SI. Podręcznik do rozmyślań i kazań na niedziele całego roku. ("Do niego przyjdziemy. «Stąd ucz się, że Bóg sprawiedliwemu nie tylko daje łaskę, ale i samego siebie, aby rzeczywiście Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty mieszkał w duszy sprawiedliwego jakby w kościele swoim, aby ją zdobił swoją obecnością i bogacił darami» (Korneliusz a Lapide); aby się spełniło, co święty Paweł mówi: «Wy jesteście kościołem Boga żywego» (2 Kor. 6, 16). Stąd św. Augustyn mówi do Ducha Świętego: «Wierzę więc, że w kim zamieszkasz, to dla Ojca zarazem i dla Syna mieszkanie gotujesz. Szczęśliwy, kto Cię gościem mieć będzie, ponieważ przez Ciebie Ojciec i Syn uczynią sobie mieszkanie u niego»". – Tom III, ss. 5-6) (uzupełniono, djvu)

Sac. Antonius Martinet. Institutiones Theologicae ad usum seminariorum. ("Quod superbia fuit Angelis, luxuria (seu superbia carnis) est hominibus: praecipua causa vel occasio meriti et perennis gloriae eam vincentibus, peccati vero et mortis aeternae sectantibus eam... In ipsa familia regeneratorum sanguine Agni immaculati, unde eruperunt tot filii superbiae et primogeniti diaboli, qui non desierunt haeresi et schismate laniare Ecclesiam Christi et impedire dilatationem Regni coelorum? Ex luxuria: nulla enim haeresis nisi propter gulam ventremque construitur (S. Hieronymus, comment. in Hierem., c. 3). Et quo semper et ubique abierunt cultus haeretici et schismatici? ad instaurationem cultus luxuriae". – Theologia moralis, T. IV, pp. 1, 2) (uzupełniono, djvu)

Ks. Anthony CekadaCzy powinienem uczestniczyć we Mszy, w której wymienia się w Kanonie imię "papieża Franciszka"? Sedewakantyści powinni być konsekwentni, zwłaszcza z nastaniem Bergoglio. ( PDF ) (Co jest złego w uczestnictwie? W "Szczypcie kadzidła" odpowiedziałem na to pytanie dość obszernie. Wykazałem, że jeśli zostałeś sedewakantystą – dochodząc do wniosku, że Bergoglio nie jest prawdziwym papieżem – lecz mimo to czynnie uczestniczysz we Mszy una cum, to tym samym: 1. Głosisz zgubne kłamstwo. 2. Potwierdzasz jedność z heretykiem. 3. Uznajesz ekumeniczny, światowy kościół za prawowity. 4. Pośrednio wyznajesz fałszywą religię. 5. Akceptujesz naruszanie prawa kościelnego. 6. Uczestniczysz w grzechu. 7. Ofiarujesz Mszę w jedności z heretykiem/fałszywym papieżem Bergoglio. 8. Przyznajesz uzurpatorowi prawo do urzędu kościelnego. 9. Stwarzasz okazję do grzechu zgorszenia. 10. W przypadku Mszy sprawowanych przez duchowieństwo "ruchu oporu" (FSSPX, im pokrewnych stowarzyszeń oraz wielu niezależnych kapłanów) uczestniczysz w wysoce niegodziwych mszach i usprawiedliwiasz grzech schizmy. Ta lista, zapewniam was, nie jest wytworem jedynie moich osobistych kaprysów i zachcianek. Opiera się na nauczaniu różnych kanonistów, moralistów, teologów i dekretów zatwierdzonych przez papieży, które przytaczałem i cytowałem w moim pierwotnym artykule. Jeśli nie dowierzasz, przeczytaj go. Takich uczynków nikt nie chce mieć na sumieniu. Zwykły świecki, postępując w dobrej wierze, któremu mylą się zagadnienia dotyczące kwestii papieża, subiektywnie może nie ponosić winy. Ale sedewakantysta, który zrozumiał te kwestie?... Vaticanum II i posoborowi "papieże", jak wiemy, usiłują utworzyć bezdogmatyczną, ekumeniczną, jedną światową religię – wielki namiot dla wszystkich religii, w którym każda jest postrzegana jako mniej lub bardziej dobra. W tym cyrku jest i miejsce dla Ciebie, nawet jeśli jesteś "przywiązany" do tradycyjnej Mszy łacińskiej. Wszystko co musisz uczynić, to uznać Bergoglio za konferansjera tego cyrku) (nowość)

P. Christianus Pesch SIDe membris Ecclesiae. (Membra ecclesiae sunt omnes baptizati, qui se non separant ab eiusdem fidei professione neque ab ecclesiastici regiminis unitate. Baptismo homo recipitur in ecclesiam (Act. 2, 41. 1 Cor. 12, 13). Qui vero aliam fidem profitetur, non manet in ecclesia; nam «unus Dominus, una fides, unum baptisma» (Eph. 4, 5). Similiter extra ecclesiam est, qui se separat ab unitate regiminis; nam ecclesia est «unum corpus et unus spiritus» (Eph. 4, 4). Neque tamen quavis transgressione praecepti ecclesiastici recedit quis ab ecclesia, sed sola rebellione contra ecclesiae regimen. Infantes omnes rite baptizati membra ecclesiae sunt, quamdiu non, usum rationis adepti, voluntarie se ab ea segregant. Ut quis se separet ab ecclesia, non absolute requiritur actus peccaminosus, sed etiam aliquis bona fide ab ea separatus esse potest, quia accessus ad societatem visibilem vel recessus ab ea diiudicatur secundum facta externa, non secundum pure interna... Non baptizati, infideles, apostatae, notorii haeretici et schismatici et iuste excommunicati non sunt membra ecclesiae. Haeretici sunt, qui profitentur doctrinam oppositam doctrinae ecclesiae. Si quis omnem fidem denegat, est infidelis. Si quis prius credit, dein vero aut infidelis aut haereticus fit, est apostata. Schismatici sunt qui, etsi forte in doctrina non errant, separati sunt ab unitate regiminis ecclesiastici, et vel simpliciter oboedire renuunt vel sectas constituunt. Excommunicati sunt, qui sententia auctoritatis ecclesiasticae ex ecclesia eiciuntur (Codex iuris canonici, can. 2257 sqq.)) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiCel i środki do celu Kościoła. ( PDF ) (Celem Kościoła jest zbawienie ludzi przez kontynuację potrójnego urzędu Chrystusa: nauczycielskiego, kapłańskiego i pasterskiego (królewskiego). Cel może być ostateczny (finis ultimus) i najbliższy (finis proximus). Ostatecznym celem Kościoła, tak jak wszystkich dzieł Bożych jest chwała Boża. Nam się tu rozchodzi o cel najbliższy Kościoła. Najbliższym celem Kościoła jest nadprzyrodzone uświęcenie ludzi i prowadzenie ich do ich ostatecznego celu, zbawienia wiecznego, polegającego na bezpośrednim widzeniu Boga. Cel ten stara się Kościół osiągnąć przez kontynuowanie dzieła odkupienia Chrystusa. Odkupienie samo tj. zadośćuczynienie Bogu przez Chrystusa za grzechy ludzkości i wysłużenie łaski zostało przez śmierć Chrystusową całkowicie dokonane. "Albowiem jedną ofiarą doskonałymi uczynił na wieki poświęconych" (Hebr. 10, 14). Atoli, by odkupienie ludziom korzyść przyniosło, muszą im być owoce odkupienia aplikowane. I tak: muszą ludzie poznać naukę Chrystusową, by się stali wolnymi od błędu, muszą otrzymać łaskę wysłużoną im przez Chrystusa, która by ich z grzechów oczyściła i świętymi uczyniła, muszą wreszcie być prowadzeni drogą wiodącą do nieba. Otóż te zadania spełnia i ten cel stara się osiągnąć Kościół, wykonując nad ludźmi potrójny urząd, który jest kontynuacją potrójnego urzędu Chrystusowego, mianowicie: urząd kapłański, nauczycielski i pasterski (królewski)) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiPojęcie katolickie o członkach Kościoła. ( PDF ) (Członkiem Kościoła staje się każdy, kto jest ochrzczony, jeśli się nie oddziela od jedności wiary i od łączności z najwyższą władzą Kościoła lub nie jest przez władzę od Kościoła oddzielony... Oddzielenie następuje przez herezję. Heretykiem jest ten, kto po przyjęciu chrztu, przeczy choćby jednej tylko prawdzie, przez Kościół jako dogmat wiary podanej. Heretycy mogą być formalni i materialni. Formalni wiedzą dostatecznie, że nauczanie Kościoła katolickiego prawd wiary jest z ustanowienia Chrystusa normą wiary dla każdego członka Kościoła, a mimo to zaprzeczają prawdę przez Kościół głoszoną. Materialni sądzą, w dobrej wierze, że nie Kościół katolicki, ale ten, do którego oni należą, jest prawdziwym Kościołem Chrystusowym, dlatego przeczą temu, czego Kościół katolicki naucza... Heretycy mogą być notoryczni (powszechnie znani) i ukryci. Notoryczni, przez publiczne wyznanie swego błędu, odstąpili od autorytetu Kościoła jako normy prawdy, ukryci, aktem tylko wewnętrznym albo i zewnętrznym, ale nie publicznym wyznaniem, prawdę, jako dogmat przez Kościół głoszoną, odrzucają. 1. Heretycy formalni czy materialni, byle notoryczni, nie są członkami Kościoła katolickiego. a) Pismo święte. "Człowieka heretyka, po pierwszym i wtórym strofowaniu, się strzeż, wiedząc, iż jest wywrócony (subversus est), który takowy jest i grzeszy, gdyż jest własnym sądem potępiony" (Tyt. 3, 10-11). Apostoł tedy każe biskupowi Tytusowi unikać heretyka, co by nie nakazywał, gdyby ten należał do Kościoła, bo "pasterz, mówi słusznie św. Bellarmin (De Eccl., l. 3, c. 4), nie powinien unikać, lecz leczyć tych, którzy do jego owiec należą". I dodaje Apostoł rację, dlaczego należy heretyka unikać, gdyż, mówi, heretyk jest własnym sądem potępiony tj. sam się z Kościoła wykluczył. b) Ojcowie. Św. Ireneusz (Adv. haer., III, c. 3) mówi, że św. Polikarp wielu heretyków do Kościoła nawrócił, a więc byli przedtem poza Kościołem. Św. Hieronim (Dial. con. Lucif., ad finem): "Jeśli posłyszysz gdzie o takich, którzy się nazywają Chrystusowi, nie od Jezusa Chrystusa, ale od kogoś innego jak marcjonici, walentynianie, wiedz, że to nie Kościół Chrystusa, ale synagoga antychrysta") (nowość)

Dr. Franciscus Egger, Episcopus Brixinensis et Princeps. Infideles et haeretici publici certe non sunt membra Ecclesiae. ( PDF ) (Haeresis est vel formalis vel mere materialis, quatenus aliquis sciens et volens vel ignoranter et bona fide errorem doctrinae catholicae contrarium tenet. Dicimus ergo, quod omnes infideles et haeretici, non solum qui formaliter, sed etiam qui materialiter errant, extra Ecclesiam sunt, dummodo publice infidelitatem aut haeresim profitentur. Propositio in primis est veluti corollarium antecedentis, qua fidei professionem ad rationem membri Ecclesiae necessariam esse probavimus. Nomine fidei autem certe recta fides intelligitur; hac autem tam infideles quam haeretici carent) (nowość)

"Tygodnik Soborowy". Walka i Zwycięstwo. ( PDF ) (Jak zawsze wprost czy z ubocza, stanowczym czy połowiczym sposobem, przez narzędzia działające z wiadomością, czy z nieświadomością ostatecznego celu zamachów opozycyjnych, prawda Boska była przedmiotem sprzeciwiania się i walki, tak samo zawsze przeciw Papiestwu, to jest po wszystkie czasy istnienia Kościoła, wznosiły się w przeróżnej formie zamachy. Proroctwo, czyli upomnienie Chrystusa Pana dane Kościołowi ze względu na zamachy piekła przeciw prawdzie: Szymonie, Szymonie, oto szatan pożądał was, aby przesiał jako pszenicę, nie tylko ma dołączoną obietnicę zapewniającą posiadanie prawdy w onych słowach: alem ja prosił za tobą, aby nie ustała wiara twoja (Łk. XXII, 31-32), ale też i zapowiedź, że ten sam szatan, czyli bramy piekła walczyć będą przeciwko opoce, to jest, przeciwko Papiestwu. Ale każda chwila tej podwójnej walki, przeciw prawdom wiary i przeciw Papiestwu ma swoje właściwości i pewne stopniowanie... Zesumowawszy cośmy powiedzieli i jednym rzutem oka objąwszy linię bojową, na której stanął antypapizm, widzimy, że zamach tej doktryny z obozu racjonalnego, usiłuje obalić katedrę najwyższego nauczycielstwa Papieży; że antypapizm liberalny uderza na odwieczną ich prerogatywę ojcostwa i opieki nad całą ludzkością; i że antypapizm cezaryzmu chce im wytrącić z ręku laskę pasterską, czyli rząd. Papiestwo więc zaatakowane w swych najistotniejszych częściach. Posunąć się dalej, nie widzimy, jakby można. Cały tymczasem ruch w obozie ultramontańskim, jego usposobienie, postępowanie, rodzaj obrony, nadzieje i pragnienia dadzą się wyrazić w tym jednym słowie: "udogmatyzowanie nieomylności". Nieomylność ta ma uwieńczyć skroń papieską w koronę, upiękniającą i uzupełniającą prerogatywy Namiestników Jezusa Chrystusa. Nieomylność ta ma być rozwinięciem starej odwiecznej wiary Kościoła w przedmiocie władzy i dostojności Papieży; udoskonaleniem pojęcia katolickiego i ostatnim, doskonałym wyrazem papieskiego majestatu. Wierni uznając katedrę Papieży za najwyższy trybunał wiary, czcząc ich jako ojców chrześcijaństwa i przewodników na drodze moralności, słuchając ich jako najstarszych pasterzy i uciekając się do nich we wszystkich ważniejszych sprawach, wspierali się mimowiednie na nieomylności Papieży... Sobór już rozpoczął rozprawy nad nieomylnością – przeczucie i wiara w Opatrzność Bożą nad Kościołem, przepowiada nam rezultat tych rozpraw. Quod dixerunt inopportunum fecerunt necessarium. Takim jest przekonanie powszechne katolików ultramontanów; przekonanie, które nie przesądza wyroku Soboru, bo jest wyrazem usposobienia większości Ojców. Z bijącym sercem, w oczekiwaniu chwili, którą Pan Jezus obrał na dopełnienie swego dzieła, przyłączmy się do tej falangi modlących się, aby te słowa Piusa IX: "armią papieża, z którą on się nikogo nie obawia, są dusze modlące się", i do nas się odnosiły, i abyśmy w dzień zwycięstwa powiedzieć mogli z Papieżem: "Clamavi ad te, et exaudisti me") (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiModernizm w książce polskiej. ( PDF ) (Mam tu na myśli książkę prof. M. Zdziechowskiego pt. Pesymizm, romantyzm a podstawy chrześcijaństwa i to nie całą, ale tylko jej IV część pt. Nowe prądy myśli katolickiej. Autor daje sprawozdanie, nawiasem mówiąc wierne, poglądów modernistów na różne kwestie religijne. Te poglądy będą przedmiotem niniejszej oceny. Niestety i nasz Autor stoi w swej książce zupełnie po stronie modernizmu, więc i jego nasze uwagi dotyczą. Dla łatwiejszej orientacji zgrupowaliśmy zdania modernistów i Autora około najważniejszych kwestyj religijnych, w książce poruszonych i w tym także porządku postępuje nasza argumentacja. Zaznaczamy dla ścisłości, że przytoczone w cudzysłowie zdania są poglądami modernistów, choć między nimi znaczną część, może nawet większą zajmują poglądy Autora. Trzeba jeszcze i to dodać, że nasz Autor przytaczając poglądy modernistów niemal zawsze je podziela tak, że trudno nieraz odróżnić, co mówią moderniści a co Autor) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiModernizm w książce... I. Intelektualizm w religii. ( PDF ) (Modernistom ciągle chodzi po głowie, że religia katolicka jest naturalnym tylko rozwojem potrzeb religijnych ludzkości. Z tych potrzeb się zrodziła, w nich jakby w swych korzeniach czerpie pokarm. To nazywają oni objawieniem. W miarę rozwoju kultury rosną i potrzeby religijne, doskonalą się pojęcia o Bogu, słowem odbywa się ewolucja religii. A że ludzkość w kulturze ciągle będzie postępować, więc i z religią katolicką będzie tak samo. Tymczasem taka religia nie byłaby religią objawioną wcale, ale wytworem czysto ludzkim, na równi z poezją, ze sztuką i innymi szlachetnymi potrzebami duszy ludzkiej. Taka religia, gdyby była możliwą, byłaby najwyżej jakąś religią naturalną. Religia katolicka jest religią bardzo odpowiadającą potrzebom natury ludzkiej, ale nie te potrzeby ją zrodziły. Nasza religia jest pozytywnie objawioną religią, przez objawienie zewnętrzne, i obejmuje oprócz prawd rozumem poznanych, nie bez pomocy objawienia, te tylko prawdy, które Bóg chciał człowiekowi objawić i rzeczywiście objawił, a przez Chrystusa nas pouczył, że już do końca świata nowych prawd objawiał nie będzie. My na te wszystkie twierdzenia dajemy pozytywne dowody z Pisma św. i Tradycji czerpane, a moderniści swe zapatrywania popierają apriorystycznymi racjami, które najwyżej mówią, jaki sposób objawienia byłby ich zdaniem lepszy, a tu idzie o to, jak faktycznie Bóg się ludziom objawił. Gdy idzie o religię nadprzyrodzoną nie można rozumkiem ludzkim Bogu przepisywać, jak ma się objawiać, ale trzeba brać co Bóg dał, stwierdziwszy oczywiście wprzód pozytywnymi argumentami, nie odczuciami i wewnętrznymi wizjami, bo te mogą być ułudą, że w danym razie rzeczywiście mamy do czynienia z Boskimi objawieniami. Taka z zewnątrz pochodząca religia ma zdaniem modernistów pozbawiać "autonomii, każdy z nas przestałby być osobą, indywidualnością" (str. 246), "wywoływałaby w nas zastygnięcie życia, nie budziłaby do siebie miłości"... Trzeba się porozumieć co do znaczenia wyrazu "autonomia". Autonomiści nasi, a moderniści z nimi, żądają w sprawach religijnych zupełnej od Boga niezależności. Żadnych prawd pozytywnie objawionych przez Boga, a więc żadnych dogmatów stałych, żadnej etyki, gotowej z przepisami moralności przez Boga wydanymi i z obowiązkiem przez Boga nałożonym; stosunek człowieka do Boga nie Bóg, ale człowiek według swego upodobania ma normować. Człowiek tworzy sam system wiary i etyki, a Bóg staje już wobec faktu dokonanego, ma tylko dać aprobatę na ten twór ludzki. Historia pokusy pierwszych rodziców w raju powtarza się ustawicznie w ciągu wieków, a dziś wyraźniej niż kiedykolwiek: "będziecie jako bogowie, wiedząc dobre i złe". Nie od Boga będziecie odbierać normę tego co dobre, a co złe, ale sami będziecie ją stanowić i nie do Bożych, ale do swoich przepisów będziecie się stosować) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiModernizm w książce... II. Objawienie, wiara, dogmat według modernistów. ( PDF ) (Skoro zapatrywania modernistów na objawienie, zmysł religijny, sumienie są błędnymi, musi też być błędną ich teoria o wierze, która się cała na tamtych pojęciach opiera. "Wiara, zdaniem modernistów, jest wizją Boga osobistą, nie zaś wierzeniem opartym na tym, co się słyszało" (325). Wykazaliśmy już, że tzw. zmysł religijny wcale nas nie prowadzi do Boga, nie może nam tedy dawać wizji Boga. Zmysł religijny nie jest objawieniem się Boga, ale wyrazem rozumnej natury ludzkiej. Ponadto dodajemy, że teoria modernistów o bezpośrednim kontakcie z Bogiem jest w zasadzie zwietrzałą teorią ontologów o bezpośrednim widzeniu Boga, jest sentymentalizmem niemieckich filozofów w guście Jacobi'ego, opiera z racjonalistycznymi protestanckimi teologami religię na uczuciu i osobistym doświadczeniu. Twierdzi, lecz niczym nie uzasadnia, że gdy człowiek doznaje uczuć religijnych np. tęsknoty za ideałem, to się mu Bóg wtedy objawia, tak, jak gdyby wykluczoną była pomyłka brania własnych przywidzeń za objawienie Boże. Indyferentyzm religijny byłby rezultatem tego systemu, boć w każdej religii doznawać można religijnych doświadczeń, które każdy może uważać za objawienie Boże. Nie ma racji, stojąc na stanowisku systemu modernistów, uważać objawienia Chrystusowe za jedynie prawdziwe. Mahometanin, zupełnie słusznie ze stanowiska systemu modernistów, może uważać Mahometa za prawdziwego, a Chrystusa za fałszywego proroka. Twierdzenie, że Kościół katolicki jest jedynie prawdziwy, bo w nim przechowuje się najdoskonalej duch Chrystusowy, nie polepszy sytuacji, bo jest zanadto ogólnikowe, a protestantowi i prawosławnemu ta pełnia ducha Chrystusowego w Kościele katolickim wyda się raczej zepsuciem pierwotnej, jak mówią, prostoty ducha Kościoła przez Chrystusa założonego. Modernizm pozbawia Kościół katolicki dowodów, opartych na Piśmie św., na historii, na rozumie, a zostawia mu jako dowód tylko oddziaływanie na wrażenia ludzkie, a wiadomo jak wrażenia są osobistymi, zależnymi od kultury danego osobnika, od jego sympatii czy antypatii, miłości czy nienawiści, od uprzedzeń do danego przedmiotu. Od indyferentyzmu tylko jeden krok do agnostycyzmu, a od tego do ateizmu. Modernizm chce bronić ludzkość swym systemem przed ateizmem, a sam ją w ateizm wtrąca) (nowość)

Ks. Dr Maciej SieniatyckiModernizm w książce... III. Kościół w pojęciu modernistów. ( PDF ) (Jakim powinien być Kościół według recepty modernistów? Kościół w pojęciu modernistów to stowarzyszenie braci i sióstr, dążących do świętości; jedynie prawda i łaska łączy wiernych. Święci rządzą w Kościele i stanowią, co jest prawdą. Papież i biskupi są tylko organem Świętych tak co do prawd, w które trzeba wierzyć, jak i co do praw, których trzeba słuchać. Władzy w ścisłym słowa znaczeniu nie posiadają, są primi inter pares. "Kościół nie zna poddaństwa, a zna tylko braterstwo". "W Kościele nie ma miejsca dla autorytetu", bo w Kościele winna panować wolność. "Wolne poddanie się Prawdzie tkwi w istocie idei Kościoła, która nie znosi «ani wymuszonej jedności, bo to kłamstwo, ani wymuszonego posłuszeństwa, bo to śmierć»". "Idealny Kościół jest harmonią indywidualnych wolności" (280). Kościół idealny to ten, "którego członkowie dążą do świętości, a święci stanowią o tym, co jest prawdą, a co fałszem" (299). "W owym idealnym Kościele najwyższa powaga doktrynalna papieża i biskupów polegałaby nie na szczególnej jakiejś biegłości teologicznej, ale na tym, że poddawaliby się oni Duchowi Świętemu i organem Ducha będąc, tłumaczyliby wiernym, co im za pokarm służyć ma i co jako truciznę odrzucić powinni"... Jednak nie papież rządziłby Kościołem, ale święci, on byłby tylko wykonawcą ich woli: "W Kościele idealnym papież uważałby siebie i byłby rzeczywiście organem ducha, ożywiającego ciało Chrystusowe, a że duch ten najżywiej i najpiękniej objawia się w świętych, więc święci rządziliby Kościołem, ściślej mówiąc, rządziłby papież w ich imieniu" (317). Papież jest tylko tłumaczem prawa, które Duch Święty wyrył w sercach świętych: "on jest związany tą żywą księgą". "W Kościele są żywi i umarli, a głos papieża powinien być głosem żywych, czyli najlepszych, świętych – i tylko wówczas papież jest nieomylny" (309)... Kościół, któryby powstał na zasadach modernistycznych, jeśli w ogóle te zasady mogą stworzyć konkretną społeczność religijną, co jest rzeczą bardzo wątpliwą, nie byłby już Kościołem Chrystusowym, ale tworem 20 wieku, opartym na zasadach częściowo protestanckich a głównie na dzisiejszych u wielu światopoglądach agnostycyzmu, pozytywizmu, z przymieszką mistycznych marzeń. Kościół ten nowy mógłby mieć i papieża i biskupów, ale ci byliby marionetkami tylko, mógłby mówić o dogmatach, objawieniach, o nadprzyrodzonej religii, ale byłyby to nazwy, z których dawna treść uleciała, raczej wyrazy bez treści – więc jakże można by zgodnie z prawdą twierdzić, że dawny Kościół nie został zmieniony a tylko udoskonalony? Nie, nigdy, dawny Kościół zostałby zburzony, a na jego gruzach powstałoby zgromadzenie religijne 20 wieku, rozpoczynające erę swego istnienia od pojawienia się modernistów) (nowość)

Bp Donald J. Sanborn. Ioannes Paulus II haereticus est! - Jan Paweł II jest kacerzem! ( PDF ) (Uporczywość Jana Pawła II oraz podobnego mu duchowieństwa można dostrzec w ich nienawiści do Kościoła sprzed Vaticanum II. Na tym polega ich zła wola, gdyż nienawidząc Kościoła przedsoborowego, nienawidzą oni Kościół. Innym mocnym argumentem świadczącym o jego uporczywości jest to, że brak formalnego przylgnięcia do herezji nie tłumaczy wystarczająco zniszczenia jakie spotkało Kościół. Otaczające nas spustoszenie nie jest dziełem niezorganizowanej grupy niedouczonego katolickiego duchowieństwa, "które mało co wie", lecz skutkiem szatańskiego spisku bram piekielnych przeciw Kościołowi. Nieprzyjaciel to uczynił. Sugerowanie, że przywódcy tej szkodliwej reformy, Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł II są nieświadomą stroną w procesie obalania tradycyjnej Wiary to jak postulowanie, że skutek następuje bez wystąpienia adekwatnej przyczyny. Jest to niemożliwe. To tak, jakby nasz Pan Jezus Chrystus w przypowieści o pszenicy i kąkolu miał powiedzieć: "Siewcy popełnili po prostu nieumyślny błąd". Religia Novus Ordo jest tak radykalnie odmienna od Wiary katolickiej, że każda osoba przy zdrowych zmysłach, bez względu na wykształcenie, powinna zauważyć różnicę. Zatwardziały modernista odpowie po prostu: vive la différence. Nie twierdzę tutaj, że Jan Paweł II musi koniecznie być jednym z konspiratorów. Dla zaistnienia formalnej herezji wystarczający jest dowolny rodzaj mala voluntas: pycha, ciekawość, pragnienie wywyższenia. Usprawiedliwieniem może być jedynie nieznajomość (ignorantia). Co więcej, Jan Paweł II został wystarczająco uświadomiony, że jego nowa religia jest zasadniczym odejściem od religii sprzed Vaticanum II) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku. (Wydanie drugie) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Uroczystość Trójcy Przenajświętszej. (Niedzielę dzisiejszą Kościół nasz święty przeznaczył na uczczenie Trójcy Przenajświętszej, Boga jedynego w naturze, a troistego w Osobach. Dotąd, począwszy od niedzieli pierwszej Adwentu, rozpamiętywaliśmy dobrodziejstwa, jakie nam wyświadczył Syn Boży, gdy się dla naszego zbawienia narodził, umarł na krzyżu, zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa i zesłał nam stamtąd Ducha Świętego, który nas poświęca i do żywota wiecznego prowadzi. Za to wszystko żąda od nas Zbawiciel, abyśmy sercem, przepełnionym wdzięcznością, dzięki składali przezeń Bogu Ojcu w Duchu Świętym i razem z Kościołem katolickim wołali: Niech będzie błogosławiona święta trojakość Osób i nierozdzielna jedność Bóstwa. O chwalebna Troistości, o wielebna Jedności, przez Cię jesteśmy stworzeni, prawdziwa Wieczności; przez Cię jesteśmy odkupieni, najwyższa Miłości. – Nadto tajemnica Trójcy Przenajświętszej, przed Zesłaniem Ducha Świętego mało znana światu, stała się wiadomą wiernym Chrystusowym, gdy poczęto chrzcić w imię Boga w Trójcy jedynego i gdy wszyscy poczęli wyznawać i czcić Ojca i Syna i Świętego Ducha. Słusznie więc pierwsza niedziela po Zielonych Świątkach przeznaczona jest na uczczenie tej tajemnicy, która jest fundamentem wiary chrześcijańskiej. I my, idąc śladem matki naszej Kościoła, przypomnijmy sobie krótko, czego nas o Trójcy Przenajświętszej uczy nieomylna wiara katolicka i jako chrzest w imię Trójcy Przenajświętszej jest najpierwszym warunkiem zbawienia dla tych, co uwierzyli w Chrystusa) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Uroczystość Bożego Ciała. (Na przypomnienie tej niewymownej tajemnicy Najświętszego Sakramentu i na ożywienie wiary naszej, jako też na podanie nam sposobności do publicznego uczczenia Boskiego Zbawcy, utajonego pod postacią chleba, Kościół święty wyznaczył dzień dzisiejszy i nazwał go uroczystością Bożego Ciała. Powinnością tedy każdego prawego chrześcijanina katolika jest dziś zwłaszcza okazać Panu Jezusowi w Najświętszym Sakramencie utajonemu nie tylko sercem, ale i zewnętrznie swą wiarę, cześć, miłość i wdzięczność za tak wielkie dobrodziejstwo. Do tego właśnie celu służą ceremonie dnia dzisiejszego, a przede wszystkim owa wspaniała i uroczysta procesja, która ma być wyrażeniem naszych pobożnych uczuć i hołdów, Bogu od nas należnych. Nie zaniedbajmy przeto wdzięcznym sercem i ochotną wolą uczestniczyć w publicznym wyznaniu Tego, który jest wszelakiej chwały i czci najgodniejszym i który, choć od nas niczego nie potrzebuje, przecież patrząc na serca nasze, z upodobaniem i dobrotliwością przyjmie ten dowód miłości i wdzięczności od maluczkiego stworzenia swego) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Niedziela druga po Zielonych Świątkach. (Ewangelia dzisiejsza dotyczy naprzód Żydów, którzy najpierwsi byli zaproszeni na wieczerzę przez Chrystusa sprawioną, jako potomkowie wiernego Abrahama i dziedzice obietnic Boskich. Ale ponieważ się wymawiali, odjęte zostało od nich królestwo Boże i dane innym narodom, aby się tym ostatnim na pożytek wieczny obróciło. My to właśnie jesteśmy z tych, których Gospodarz Niebieski rozkazał szukać na ulicach, drogach i opłotkach, lecz biada nam, jeślibyśmy się również mieli wymawiać i gardzić szczodrobliwością Boga naszego. Albowiem ani proszony, ani przymuszony, ani żadną potrzebą własną zniewolony, Pan Wszechmocny trojaką wieczerzę zgotować nam raczył: naprzód świętą Ewangelię Chrystusową i prawdę w Kościele katolickim zachowaną; po wtóre, święte Sakramenty, a zwłaszcza Najświętszy Sakrament Ciała i Krwi Pańskiej na ostatniej wieczerzy od Pana Jezusa ustanowiony; po trzecie, święte wesele w niebiesiech i wieczne w Bogu odpocznienie. O wielkaż to i znakomita wieczerza, bo wielki i przechwalebny Pan, który nam ją nagotował naprzód w powszechnym czyli katolickim Kościele swoim, a potem w chwale wiekuistej! Wieczerza, wielkim kosztem sprawiona, bo nie skazitelnymi złotem, srebrem, pieniędzmi, ale najdroższą Krwią Syna Bożego! Drogie to potrawy, męką i zasługami Zbawiciela zaprawione, zdolne nasycić duszę w zupełności; ktokolwiek ich pożywa, ten ma grzechów odpuszczenie, pokój sumienia, pokój z Bogiem, sprawiedliwość, łaskę i dziedzictwo w Królestwie Niebieskim) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Niedziela trzecia po Zielonych Świątkach. (Ewangelia dzisiejsza stawia nam przed oczy wielkie miłosierdzie Pana i Zbawiciela naszego, który wszelkiego rodzaju grzeszników łaskawie do siebie przyjmuje, nikim się nie brzydzi, nikogo nie odrzuca, gdyż chce, aby wszyscy ludzie przyszli ku poznaniu prawdy, aby się nawrócili i byli zbawieni. Albowiem na to zstąpił z nieba, na to przyszedł na świat, aby grzesznych zbawił. Tu się jednak godzi zapytać, czy wszyscy grzesznicy dostąpią zbawienia? Odpowiedź na to nie trudna. Naprzód wiedzieć mamy, że trojacy są grzesznicy. Jedni, którzy bojaźń Bożą i wstyd ludzki zatraciwszy, jawnie grzeszą i w złościach swoich jako w błocie gniją, a o poprawie nie myślą. O nich to mówi Pismo św., iż niezbożnik, gdy przyjdzie w głębokość grzechów, za nic sobie nie ma (Przyp. XVIII, 3), wszystko, i Boga i ludzi lekceważy. Takich grzeszników Chrystus nie tylko nie przyjmuje, dopokąd w nieprawościach leżą, lecz żadnej sprawy z nimi mieć nie chce. Albowiem co może być za społeczność sprawiedliwości z nieprawością, co za zgoda światłości z ciemnościami? I owszem, od takich grzeszników daleko jest zbawienie, daleko jest i Zbawiciel, chociaż ich całkiem nie opuszcza) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła. (Dzień dzisiejszy poświęcony jest pamięci dwóch najprzedniejszych Apostołów, którzy zakończyli swe prace w Rzymie śmiercią męczeńską. Piotr, ustanowiony od Chrystusa głową całego Kościoła, był pierwszym biskupem rzymskim i dlatego jego następcy na Stolicy rzymskiej dziedziczą po nim, każdy z kolei, najwyższą władzę kościelną. Ewangelia dzisiejsza poucza nas o rozległości i przywilejach tej władzy. Zastanówmy się nad tym pokrótce. Pewnego razu Pan Jezus zapytał uczniów swoich, za kogo oni Go mają. Nie dlatego pytał, aby nie wiedział, co myślą; lecz aby im dał sposobność do wyznania wiary i do zasługi za to wyznanie. Byli świadkami Jego świętego życia, słyszeli Jego Boskie nauki, widzieli cuda przezeń działane. Mogli przeto i powinni byli wiedzieć, lepiej niż inni ludzie, kim był Ten, kto do nich mówił. Otóż Piotr w imieniu wszystkich odpowiada: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. Nazwał Zbawiciela tym, czym On jest od wieków, Synem Bożym, nie przybranym, ale rzeczywistym, a więc jak i Bóg Ojciec, Bogiem prawdziwym. A skąd wiedział o tym głowa Apostołów? Sam Pan Jezus daje mu świadectwo, że miał to z oświecenia Bożego: Błogosławionyś jest Szymonie Bar Jona (synu Jana), bo ciało i krew nie objawiła tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech. Tego, coś wyznał, nie wiesz ani od ludzi, ani z własnego rozumu, ale Ojciec mój dał ci tę wiadomość, że jestem nie tylko człowiekiem, ale nadto przyrodzonym i prawdziwym Synem Boga. Słyszałeś chrześcijanie katoliku wyznanie Piotra. Słuchajże teraz, jak Pan Jezus wynagrodził ową wiarę jego: A ja tobie powiadam, iżeś ty jest opoką, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą go... Żadne błędy, żadne herezje, żadne grzechy (co wszystko jest jakby bramą do piekła) nigdy nie zwalczą, nie zagubią, nie zwyciężą Kościoła rzymskokatolickiego, zbudowanego na Piotrze, jako na mocnej opoce. Tylko ten Kościół, do którego i my mamy szczęście należeć, ma sobie przyobiecane, że fałsz i błąd nigdy go nie zwyciężą, ponieważ tak Pan Jezus zapewnił. Toteż tylko do tego Kościoła błąd i niewiara nigdy przystępu nie miały. Wszystkie sekty i herezje błądzą i właśnie dlatego błądzą, że się z Kościołem rzymskokatolickim, rządzonym przez prawowitych następców św. Piotra, nie zgadzają, że się odeń różnią, że jego głowy za swoją duchowną głowę nie przyznają) (nowość)

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki. Krótkie nauki homiletyczne... Niedziela czwarta po Zielonych Świątkach. (Czytamy w dzisiejszej Ewangelii o rzeszach, garnących się i cisnących do Pana Jezusa, aby słuchały słowa Bożego. Nie mówi Ewangelista, że się schodziły, albo gromadziły, albo przystąpiły, ale że się cisnęły, że się niejako gwałtem parły i zbiegały do Zbawiciela. Wielkim przeto było ich pragnienie i gorąca chęć słuchania Boskiego Mistrza, tak, iż słusznie z Psalmistą mogli mówić: Jako wdzięczne podniebieniu memu słowa Twoje, nad miód ustom moim (Ps. CXVIII, 103). Opuścić wszystko, iść za Panem, nie zważając na własne potrzeby, to zaprawdę jest dowód zamiłowania nauki Chrystusowej. Nie dosyć im było słuchać Go w świątyni jerozolimskiej, w domach modlitwy, w miastach, na ulicach, lecz gdziekolwiek się obrócił, tam i one były. Nadchodziła noc, a przecież Go nie puszczały; zabrakło im chleba, a jednak Go nie odstąpiły. Ani morze, ani góry, ani pustynie, ani długie drogi ich nie zrażały, tak iż dla wielkiego nacisku niezliczonej rzeszy, musiał Zbawiciel wejść w łódkę, i odjechawszy maluczko od brzegu, przemawiać do zgromadzonych. Porównajmy pilność słuchaczów Jezusowych z naszą oziębłością i niedbalstwem, a zobaczymy, jakżeśmy daleko od nich odbiegli) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot... §. XXIII. Wtóre świadectwo Jana. (Gdy tedy Pan Jezus idąc ku Jerozolimie, głód uczuł, zdarzyło się iż ujrzał przy drodze drzewo figowe bardzo okazałe, i gęstym liściem pokryte. Zbliżył się do niego, a nie znalazłszy na nim żadnej figi, przeklął to drzewo, które w tejże chwili uschło, tak iż w wielkie podziwienie wprawiło to uczniów. Zapatruj się więc w tym zdarzeniu na Jezusa i na uczniów Jego, według ogólnego jakie ci podałem prawidła. A uważaj że pod postacią tej jakby kary która spotkała to drzewo okazałe a nie mające na sobie owoców, zawarta jest przenośnie pewna nauka. Albowiem przez takie drzewo okryte bujnym liściem, a nie wydające owocu, rozumieć się mogą ludzie wiele i biegle rozprawiający o cnocie, a w czynach nie objawiający żadnej. Albo-li też obłudnicy i świętoszki, powierzchownymi pobożnymi ćwiczeniami odznaczający się, a wewnątrz pełni próżności, a więc w oczach Boga bezowocni) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot... §. XXIV. Pierwsi uczniowie Jezusa. ("A nazajutrz zasię stał Jan na tym samym miejscu; i dwaj z uczniów jego; a spojrzawszy na Jezusa idącego rzekł: Oto Baranek Boży!" (Jan. 1, 35-36). – Uczniowie, którzy te słowa słyszeli, zrozumieli wnętrznym oświeceni światłem, wysokie znaczenie, jakie w nich ukryte było, i poszli za Jezusem. "Jezus – który ich od wieków obrał, – obróciwszy się ujrzał ich za sobą idących, i rzekł im: Czego szukacie? którzy Mu rzekli: Rabbi (nauczycielu!) gdzie mieszkasz? Rzekł im: Pójdźcie a oglądajcie! – Przyszli i widzieli, gdzie mieszka i zostali przy Nim onego dnia (aż do wieczora). Jeden ze dwu uczniów był Andrzej brat Szymona Piotra. – Ten natychmiast znalazł Szymona brata swego i rzekł mu: Znaleźliśmy mesjasza (to jest Chrystusa)! I przywiódł go do Jezusa. A wejrzawszy nań Jezus rzekł: Tyś jest Szymon, syn Jana; ty będziesz zwan Cephas (to się wykłada Piotr, opoka) (Jan 1, 38-42). Ci błogosławieni uczniowie poznali wkrótce z rozmowy Jezusa, że On ma słowa żywota wiecznego (Jan. 6, 69)) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... O przeklęciu drzewa figowego. (Gdy tedy Pan Jezus idąc ku Jerozolimie, głód uczuł, zdarzyło się iż ujrzał przy drodze drzewo figowe bardzo okazałe, i gęstym liściem pokryte. Zbliżył się do niego, a nie znalazłszy na nim żadnej figi, przeklął to drzewo, które w tejże chwili uschło, tak iż w wielkie podziwienie wprawiło to uczniów. Zapatruj się więc w tym zdarzeniu na Jezusa i na uczniów Jego, według ogólnego jakie ci podałem prawidła. A uważaj że pod postacią tej jakby kary która spotkała to drzewo okazałe a nie mające na sobie owoców, zawarta jest przenośnie pewna nauka. Albowiem przez takie drzewo okryte bujnym liściem, a nie wydające owocu, rozumieć się mogą ludzie wiele i biegle rozprawiający o cnocie, a w czynach nie objawiający żadnej. Albo-li też obłudnicy i świętoszki, powierzchownymi pobożnymi ćwiczeniami odznaczający się, a wewnątrz pełni próżności, a więc w oczach Boga bezowocni) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... De maledictione ficus. (Cum igitur Dominus Jesus vadens versus Hierusalem esuriret, vidit ficum ornatam, et pulchram de foliis. Et appropinquans, et non inveniens ficus, maledixit ei. Et statim aruit, ita ut mirarentur discipuli. Conspice igitur eum, et discipulos in praedictis, juxta formam generalem supra traditam tibi. Conspice etiam, quia mystice hoc factum est a Domino, cum sciret non esse tempus ficuum. Per talem igitur arborem virentem foliis, intelligi possunt verbosi et loquaces sine operibus, necnon etiam hypocritae, ac simulati, qui exteriorem apparentiam habentes, interius vacui sunt et infructuosi) (nowość)

Z "Róży Duchownej". Za przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. (uzupełniono)

Z "Róży Duchownej". Różaniec w Ziemi świętej. (W jednym z trzech najstarożytniejszych miast moabijskich Madabie, a oraz w jego okolicach, kędy misjonarze zaszczepili wiarę świętą, bardzo wiele rodzin ma niezwykłe i nader gorące nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca świętego. Razu pewnego kilku chrześcijan Europejczyków wstąpiło podczas swej wycieczki wśród puszczy pobliskiej do chaty pewnego misjonarza. Chociaż go tam nie zastali, byli przecież od synów pustyni nader mile przyjęci. Naraz wbiega do chaty pewien mężczyzna i donosi, że w jednym z namiotów niewiasta chora pasuje się ze śmiercią. Proszono więc podróżników o udzielenie pierwszej pomocy) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Przewodnik do nieba. XXVI. O przyjaźni. (Nie masz nic potrzebniejszego, nic pożyteczniejszego i przyjemniejszego w życiu nad przyjaźń. Jest ona wzajemną i na cnocie opartą, a pewnego rodzaju wspólnością dóbr zespoloną, życzliwością dwóch lub więcej ludzi. O jakież to szczęście, mieć tak sobie oddane serce, że się bez obawy może w nim złożyć własne tajemnice; mieć drugie sumienie, którego się człowiek mniej lęka, niż własnego; mieć takiego człowieka, którego słowa uśmierzają kłopot, którego rada usuwa niepewność, którego uśmiech rozpędza chmury smutku a sam widok rozwesela! Cóż słodszego, nad posiadanie człowieka, któremu bez obawy możesz wyznać swe grzechy, którego samo spotkanie jest już pożyteczne? Są tak maleńkie żyjątka, że człowiek ich ukłucia nie odczuwa. A lubo tak delikatną i skrytą jest ich siła, niekiedy bywa bardzo niebezpieczna. Dopiero ukazujące się po niejakim czasie nabrzmienie zdradza odniesione ukąszenie. Coś podobnego można zauważyć w przyjaźni. Obcując z dobrym przyjacielem nie zauważysz, kiedy i w jaki sposób jest on dla ciebie pożytecznym; dopiero po niejakim czasie przekonujesz się o tym. Prawdziwa przyjaźń opiera się na wzajemnej miłości. Lecz więcej tu znaczy szczera życzliwość, niż odwzajemnienie. Stąd też życzliwość jest fundamentem przyjaźni, a odwzajemnienie jest tylko jej okrasą. Nadto prawdziwą i iście chrześcijańską przyjaźnią jest ta, którą nie doczesna korzyść, nie uroda, nie służalcze nadskakiwanie, nie fałszywe umizgi kojarzą, lecz ta, którą rodzi bojaźń Boża i troska o zbawienie wieczne. Nie ma prawdziwej przyjaźni między bezbożnymi) (nowość)

Kardynał Jan Bona OCist. Droga do nieba (uzupełniono)

Kard. Jan Bona OCist. Droga do nieba. XXVI. Przyjaźń i jej obowiązki. Przestrogi tyczące się obcowania z ludźmi. (Potrzeba duszy naszej jest przyjaźń. Nic pożądańszego i milszego nad nią. Jest to na cnocie ugruntowana skłonność dwóch osób, u których wszystkie dobra są wspólne. Nie masz większego szczęścia na ziemi, kiedy się tak dwa serca dobiorą, że bezpiecznie na swoim łonie wszystkie myśli i uczucia składają; kiedy człowiek na wspólnym przekonaniu pewniej niż na swoim własnym polega; kiedy wspólna rozmowa przynosi ulgę w cierpieniach; kiedy wspólne zdanie o zamiarach stanowi, wspólna wesołość chmurę smutku rozprasza; kiedy sam widok pociechę wlewa w serce. Możeż być co milszego dla serca, jak mieć człowieka, przed którym byś się wyznać swego błędu nie lękał? z którym samo obcowanie nie może być bez pożytku dla ciebie? Są tak drobne zwierzątka, że ich ukąszenie żadnego nam nie sprawuje bólu, i dopiero postrzegłszy puchlinę, wnosimy, że nas coś ukąsiło. To samo się dzieje w towarzystwie przyjaciela. Nie postrzeżesz, kiedy i w jaki sposób podziałał na ciebie, lecz skutek w sobie najwyraźniej widzisz. Nie może być prawdziwa przyjaźń, gdzie nie ma wzajemnego pociągu; lecz ważniejszą jest rzeczą kochać, aniżeli być kochanym: przeto za podstawę jej kładzie się na pierwszym miejscu oddanie się z twojej strony, a wzajemność drugie miejsce zajmuje. Prawdziwa też jest i chrześcijański charakter na sobie nosi przyjaźń, którą nie żadne widoki doczesne, nie sama przyjemność obcowania, nie fałszywa grzeczność, nie zwodnicze pochlebstwo, ale bojaźń Boża i ćwiczenie się w rzeczach religijnych kojarzy. Na piasku stoi budowa przyjaźni, kiedy się w złym celu zawiąże) (nowość)

Joannes Cardinalis Bona OCist. Manuductio ad coelum, continens medullam Sanctorum Patrum, et veterum philosophorum (uzupełniono)

Joannes Card. Bona OCist. Manuductio ad coelum. XXVI. De amicitia. Quibus officiis sit colenda. Praecepta quaedam ad mutuam conversationem pertinentia. (Nihil magis ad humanam vitam necessarium quam amicitia; nihil commodius, nihil jucundius. Ea est mutua duorum benevolentia, in virtute fundata, et bonorum communicationi conjuncta. Quantum hoc bonum est, ubi praeparata sunt pectora, in quae tuto secretum omne descendat: quorum conscientiam minus quam tuam timeas, quorum sermo sollicitudinem leniat, sententia consilium expediat, hilaritas tristitiam dissipet, conspectus ipse delectet? Quid dulcius, quam hominem habere, cui confiteri non timeas si quid deliqueris; cujus vel solus occursus prosit tibi? Minuta quaedam animalia cum mordent non sentiuntur, adeo tenuis est illis et fallens in periculum vis; tumor indicat morsum, idem tibi eveniet in boni amici conversatione, non deprehendes, quemadmodum, et quando tibi prosit, profuisse deprehendes. Vera autem esse amicitia nequit, nisi reciprocus interveniat amor; sed amare principalius est, quam amari: atque ideo benevolentia pro fundamento statuitur, redamatio connotatur. Vera item amicitia est, et Christi glutino copulata, quam non utilitas rei familiaris, non sola corporalis praesentia, non mendax obsequium, non fallax adulatio, sed Dei timor, et divinarum studia litterarum conciliant. Solida in malo amicitia esse non potest) (nowość)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae, sive Catechismus ad usum seminariorum (uzupełniono)

Sac. Petrus Ludovicus Danes. Institutiones Doctrinae Christianae... Pars I. Sectio I. Caput XXVII. De Ecclesia, ejusque unitate, et communione Sanctorum. (NONUS articulus symboli apostolorum est: Credo sanctam Ecclesiam catholicam, Sanctorum communionem. QUAESTIO. 1. Quid hic Ecclesiae nomine significatur? R. Coetus eorum omnium, qui Deum verum veraciter agnoscunt et colunt. Credimus itaque unam aliquam in orbe terrarum congregationem hominum existere, in qua veri Dei sincera cognitio, sincerusque cultus vigeat: quod prorsus exigit suprema Dei providentia, ne alioquin res humanas neglexisse videatur. Credimus praeterea eam congregationem sanctam esse atque catholicam, id est universalem, per omnia tempora locaque diffusam... Q. 7. Quinam sunt membra Ecclesiae? R. Majoris distinctionis gratia observandum est, tres esse praecipuas portiones corporis illius mystici, cujus Jesus Christus caput est: aliam gloriosam in coelis, aliam divinae justitiae satisfacientem in purgatorio, tertiam denique certantem adhuc in terris. Prior dicitur Ecclesia triumphans, secunda patiens, tertia militans. Itaque Ecclesiae militantis membra sunt soli illi, qui per sacramentum baptismatis Ecclesiam ingressi, ab illa neque ob contumaciam ejecti, neque sua sponte segregati sunt; sed in ejusdem fidei, eorumdemque sacramentorum professione, sub eodem visibili capite perseverant. Proinde extra Ecclesiam sunt, 1° Judaei, Turcae, Ethnici, omnesque non baptizati; 2° Haeretici (saltem manifesti, nam de occultis disputatur) et Apostatae; 3° Schismatici; 4° Excommunicati; isti quia se segregarunt: hi, quia ob suam in crimine pertinaciam, velut inutilia membra resecti sunt. Q. 8. Estne singularis aliqua inter Ecclesiae membra unio, mutuaque bonorum participatio? R. Est plane, eamque profitemur his verbis symboli apostolorum: Communionem Sanctorum. Credimus scilicet, quod sicuti in humano corpore omnia membra decentissimo ordine inter se connexa sunt, et eodem spiritu vegetantur, mutuisque bonis gaudent, ita omnia membra mystici corporis Jesu Christi, eadem fide iisdemque sacramentis connexa, eodem Christi spiritu foveantur ac animentur, bonaque spiritualia unius membri, sancta quadam participatione caeteris omnibus reddantur communia) (nowość)

"Manuale Precum in usum Theologorum". Meditationes (uzupełniono)

"Manuale Precum in usum Theologorum". Meditationes. De praeparatione ad mortem. (Ut bene praepares te ad mortem, fac, quod tempore mortis 1. facere non poteris. a) Tunc siquidem non poteris facere poenitentiam, diluere peccatorum poenas, emendare vitam. b) Quod tamen prorsus est necessarium. c) Ergo nunc conscientiam scrutare, veram profundamque elice contritionem, sincerissime confitere, proposita firma concipe et exsequere, operibus satisfactoriis vaca) (nowość)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis per omnes anni liturgici dies distributa seu Meditationes ex operibus S. Thomae depromptae (uzupełniono)

P. D. Mézard OP. Medulla S. Thomae Aquinatis... De conversatione Christi. (Conversatio Christi talis debuit esse ut conveniret fini incarnationis secundum quem venit in mundum. 1° Venit ad manifestandum veritatem, sicut ipse dicit Joan. 18, 37: In hoc natus sum et ad hoc veni in mundum, ut testimonium perhibeam veritati. Et ideo non debebat se occultare, vitam solitariam agens, sed in publicum procedere, publice praedicando. Unde dicit illis qui volebant eum detinere: Quia et aliis civitatibus oportet me evangelizare regnum Dei, quia ideo missus sum. Luc. 4, 43. 2° Venit ad hoc ut homines a peccato liberaret, secundum illud I Tim. 1, 15: Christus Jesus venit in hunc mundum peccatores salvos facere. Et ideo, ut Chrysostomus dicit: licet in eodem loco manendo posset Christus ad se omnes attrahere, ut ejus praedicationem audirent, non tamen hoc fecit, praebens nobis exemplum, ut perambulemus et requiramus pereuntem, sicut pastor ovem perditam et medicus accedit ad infirmum) (nowość)

Divi Thomae Aquinatis, Doctoris Angelici, totius Summae Theologicae Conclusiones (uzupełniono)

Divi Thomae Aquinatis totius Summae Theologicae Conclusiones. De aequalitate virtutum. (Utrum virtutes morales praeemineant intellectualibus. Co. – Quia virtus dicitur ex eo quod est principium actus, ratio virtutis magis competit virtutibus moralibus quam intellectualibus, quamvis virtutes intellectuales sint nobiliores habitus simpliciter) (nowość)


*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Wybrane teksty z poprzednich aktualizacji:

(24 maja 2017)
Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Opieka Matki Najświętszej nad wiernymi. Kazanie na święto Najświętszej Panny Maryi, Wspomożenia wiernych ( PDF )

(21 maja 2017)
"Rivarol". Kryzys we francuskim dystrykcie Bractwa Św. Piusa X (FSSPX) ( PDF )

(6 maja 2017)
Bp Donald J. Sanborn. Błędy doktrynalne omylników z antyinfallibilistycznego "ruchu oporu" i popieranie cudzołóstwa przez "kardynała" modernistycznego Neokościoła ( PDF )
Ks. Dr Maciej Sieniatycki. 
Dogmatyka katolicka
Ks. Dr Jan Szymeczko. 
Etyka katolicka
Ks. Dr Maciej Sieniatycki
Główne zasady etyki Kanta a etyka chrześcijańska ( PDF )
"Przegląd Katolicki". 
Protestancki pastor "ekskomunikuje" kobietę nawróconą na katolicyzm
"Tygodnik Soborowy". 
Nieomylność papieska i niemiecka teologia ( PDF )
Ks. Piotr Skarga SI. 
O świętej monarchii Kościoła Bożego i o pasterzach i owcach. Kazanie na wtórą Niedzielę po Wielkiejnocy ( PDF )
P. Petrus Skarga SI. 
De Sancta Ecclesiae Dei Monarchia et de Pastoribus et Ovibus. Concio pro Dominica secunda post Pascha ( PDF )
Adam L. Szymański. 
Fałszywa metoda ( PDF )
Tomasz a Kempis.
De imitatione Christi. O naśladowaniu Jezusa Chrystusa
Thomas a Kempis.
De imitatione Christi. Considerationes ad cuiusque libri singula capita

(22 kwietnia 2017)

"Trento".
Stanowisko Teologiczne Trydenckiego Bractwa Kapłańskiego ( PDF )
Ks. Marian Morawski SI.
Słowo prawdy ( PDF )

(2 kwietnia 2017)
Kardynał Jan Bona OCist. Feniks odrodzony czyli Ćwiczenia duchowne
Psalterium Davidis cum brevi ac succincta paraphrasi
 ex Bellarmini Commentario deprompta
Ecclesiae Magisterium.
 Papież Pius XII
Encyklika "Sacra Virginitas" o Świętym Dziewictwie ( PDF )
Ecclesiae Magisterium.
 Pius Papa XII
Litterae Encyclicae "Sacra Virginitas" de Sacra Virginitate
Bp Moises Carmona Rivera. 
Jak wygląda sytuacja po oszukańczym "soborze" pompatycznie nazwanym Soborem Watykańskim II? ( PDF )
Ks. Daniel A. Perez Gómez. 
Homilia z konsekracji biskupiej Jego Ekscelencji Martina Dávila Gandara ( PDF )
Wielki i Święty Tydzień, według obrządku świętego rzymsko-katolickiego Kościoła.
 Z dołączeniem niektórych szczegółów o ceremoniach, w te dni święte sprawowanych
O. Stanisław Wójcik CSsR
Wielki Tydzień według porządku wznowionego. Ordo Hebdomadae Sanctae instauratus. Tekst łaciński z polskim przekładem i objaśnieniami
Ks. Kevin Vaillancourt. 
Który ryt jest właściwy? Dlaczego w wielu tradycyjnych kaplicach słusznie używa się "poprawionych" obrzędów liturgicznych z czasów Piusa XII ( PDF )
Ks. Prof. Eugeniusz Dąbrowski. 
Nowy Psałterz w ogniu dyskusji ( PDF )
Ks. Jan Nepomucen Opieliński. 
Ekskomuniki Konstytucji "Apostolicae Sedis" ( PDF )
Ks. Jan Nepomucen Opieliński. 
Ekskomunika na heretyków, apostatów i ich wspólników ( PDF )
Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI
.
Uwielbienia łaski Bożej. (Wydanie drugie)
Lucjan Siemieński.
 Dzieje narodu polskiego (Wieczory pod lipą)

(25 marca 2017)

Ks. Józef Stanisław Adamski SI. 
Potrójny sojusz Słowa wcielonego z ludzkością. Kazanie na uroczystość Zwiastowania Najświętszej Panny Maryi ( PDF )

(1 marca 2017)
Ks. Piotr Pękalski
Żywoty Świętych Patronów polskich. Wydanie pierwsze
Bp Martin Dávila Gandara. 
Nowe metody światowej rewolucji. Obojętność i niedowiarstwo religijne ( PDF )
Jérôme Bourbon.
"Synod o rodzinie": błogosławieństwo udzielone cudzołóstwu! ( PDF )
"Przegląd Kościelny". 
Kilka słów o historii dogmatów ( PDF )
"Przegląd Kościelny". 
Kardynał Franzelin ( PDF )
Ks. Władysław Michał Dębicki. 
Filozofia nicości. Rzecz o istocie buddyzmu ( PDF )
S. Vincentius Ferrerius OP.
Tractatus de vita spirituali ( PDF )
Ks. Michał Ignacy Wichert. Nauki katechizmowe o Składzie Apostolskim, Przykazaniach Boskich i Kościelnych, o Modlitwie Pańskiej i Sakramentach

(6 lutego 2017)

John Daly. Arcybiskup Lefebvre a sedewakantyzm ( PDF )

(25 stycznia 2017)
S. Robertus Card. Bellarminus SI, Ecclesiae Doctor. 
Compendium Doctrinae Christianae. Ex Italico idiomate in Latinum transtulit Martinus Szyszkowski, Episcopus Cracoviensis ( PDF )
Bp Mark A. Pivarunas CMRI. 
Czy CMRI jest antysemickie? Absolutnie nie ( PDF )
Ks. Zygmunt Chełmicki
Ojców naszych Wiara Święta. Katechizm przystępnie wyłożony i przykładami objaśniony
O. Gabriel Paláu SI
Katolik uczynkiem i prawdą
Dr. Franciscus Egger, Episcopus Brixinensis et Princeps. 
De opere Christi. Indoles religionis christianae ( PDF )
Ks. Jerzy Patiss SI. 
Żydzi zostali odrzuceni przez Boga ( PDF )
P. Georgius Patiss SI. 
Judaei a Deo rejecti sunt ( PDF )
Bp Karol Ludwik Gay, Sufragan Diecezji Poitiers. 
Wykład tajemnic Różańca świętego
Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Zasługa wiary i jej przejawy. Kazanie na uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej ( PDF )

(14 stycznia 2017)
Bp Donald J. Sanborn. Przebłyski rozsądku w modernistycznym Neokościele, czy gra pozorów? Wątpliwości czterech "kardynałów" co do "nauczania" Bergoglio (PDF)

(26 grudnia 2016)

Bp Donald J. Sanborn. 
Czterej kardynałowie Novus Ordo i cztery herezje Bergoglio ( PDF )
Ks. Benedict Hughes CMRI. 
Wielomówstwo. Dlaczego moderniści publikują takie rozwlekłe dokumenty? ( PDF )
Abp Szymon Kozłowski, Metropolita Mohylowski
Historia święta dla użytku młodzieży. Część pierwsza. Historia Starego Testamentu. Część druga. Historia Nowego Testamentu
Ks. Piotr Semenenko CR. 
O gorszeniu się z prawdy Bożej
Ks. Józef Stagraczyński
Nauki katechizmowe o prawdach Wiary i obyczajów katolickiego Kościoła
Bp Karol Ludwik Gay, Sufragan Diecezji Poitiers. 
Wykład tajemnic Różańca św. Część pierwsza (radosna). Boże Narodzenie ( PDF )
Ks. Józef Stanisław Adamski SI. Jak się tworzy rodzina, jakie jej powinności. Kazanie na święto Przenajświętszej Rodziny ( PDF )

(27 listopada 2016)

"Obrona prawdy". 
Początek roku kościelnego
Św. Grzegorz Wielki, Papież, Doktor Kościoła. 
Księga Reguły Pasterskiej
S. Gregorius Magnus, Papa, Doctor Ecclesiae. 
Liber Regulae Pastoralis
Ks. Dr Jan Czuj, Profesor Uniwersytetu Warszawskiego. 
Papież Grzegorz Wielki
Bp Donald J. Sanborn. 
Protestantyzm a katolicyzm. Rewolucja wymierzona w Boski porządek świata ( PDF )
Bp Donald J. Sanborn. 
Biskup Fellay i moderniści z Neokościoła
P. Christianus Pesch SI. 
Modernismus
Bp Kazimierz Tomczak. Modernizm a protestantyzm liberalny ( PDF )

(23 listopada 2016)

Bp Donald J. Sanborn
The Catholic Church and Modernism (Kościół katolicki i modernizm) (mp4, 90.9 Mb)

(26 października 2016)

P. Joannes Baptista Lohmann SI, P. Victor Cathrein SI. 
Vita Domini Nostri Jesu Christi e quatuor Evangeliis ipsis ss. librorum verbis concinnata
O. Stefan Podworski OFMDrogi Kalwaryjskie czyli książka do nabożeństwa służąca do użytku pobożnych Kalwarię Zebrzydowską zwiedzających. Z dodatkiem historii o cudownym obrazie Matki Boskiej oraz historii klasztoru i kościoła ( PDF )
Bp Mark. A. Pivarunas CMRI. 
Papiestwo ( PDF )
Petrus. 
Żałosne umizgi bpa Fellaya do modernisty Bergoliusza (pseudopapieża "Franciszka")! ( PDF )
"Non possumus". 
Luter - heretycki wieprz z Saksonii i miejsce dla niego przeznaczone... piekło... ( PDF )
Ks. Antoni Brzeziński.
Rys dziejów świętego Soboru Trydenckiego ( PDF )
Canones et decreta sacrosancti oecumenici et generalis Concilii Tridentini
 sub Paulo III, Iulio III, et Pio IV Pontificibus Maximis
R. P. D. Hieronymus Ragasonus, Venetus, Episcopus Nazianzenus, et Coadiutor Famaugustanus. 
Oratio habita in ultima sessione Concilii Tridentini ( PDF )
Konrad von Bolanden.
 Luter w drodze do narzeczonej

KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU

ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF

PISMO ŚWIĘTE I HISTORIA BIBLIJNA

PATROLOGIA. OJCOWIE KOŚCIOŁA

KATECHIZMY KATOLICKIE I NAUKI KATECHIZMOWE

ŻYDZI, POGANIE, APOSTACI, HERETYCY I SCHIZMATYCY POZA ARKĄ ZBAWIENIA!

F. J. Holzwarth. Historia powszechna. Jezus Chrystus, Zbawiciel świata ( PDF )

F. J. Holzwarth. Historia powszechna. Odrodzenie ludzkości ( PDF )

Kodeks Prawa Kanonicznego. Papież Pius IV. Wyznanie Wiary katolickiej ( PDF )

Ecclesiae Magisterium. Papież Urban VIII, Papież Benedykt XIV. Wyznanie Wiary dla chrześcijan wschodnich ( PDF )

Ecclesiae Magisterium. Św. Pius X, Papież. Encyklika Pascendi dominici gregis o zasadach modernistów ( PDF )

Ecclesiae Magisterium. Papież Pius XI. Encyklika Mortalium animos. O popieraniu prawdziwej jedności religii ( PDF )

Ks. Paweł Smolikowski CR. Katechizm sporny. (Rozprawa z sceptykami, z racjonalistami, z indyferentnymi i z heretykami) ( PDF )

O. Jan Jakub Scheffmacher SI. Katechizm polemiczny czyli Wykład nauk wiary chrześcijańskiej przez zwolenników Lutra, Kalwina i innych z nimi spokrewnionych, zaprzeczanych lub przekształcanych ( PDF )

Ks. Zygmunt Chełmicki. Ojców naszych Wiara Święta (mały katechizm) ( PDF )

Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Katechizm mniejszy czyli Nauka Chrześcijańska krótko zebrana ( PDF )

Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła.Wykład Nauki Chrześcijańskiej. (Katechizm większy) ( PDF )

Ks. Józef Deharbe SI. Katechizm rzymsko-katolicki ( PDF )

O. Marian Morawski SI. Dogmat łaski. 19 wykładów o porządku nadprzyrodzonym ( PDF )

O. Marian Morawski SI. Dziewięć nauk o Sercu Jezusowym, jako Sercu Kościoła ( PDF )

O. Tilmann Pesch SI. Chrześcijańska filozofia życia

Potępienie herezji liberalizmu. Mały katechizm o Syllabusie ( PDF )

Potępienie gallikanizmu. Mały katechizm o Nieomylności Najwyższego Pasterza ( PDF )

Ks. Jacek Tylka. Dogmatyka katolicka. Traktat o Kościele Chrystusowym

Ks. Piotr Semenenko CR. O nieomylności Kościoła ( PDF )

Ks. Franciszek Hettinger. Nieomylność Papieża

Z "Rycerza Niepokalanej". Dlaczego wierzę (47 artykułów apologetycznych)

Henryk Hello. Nowoczesne wolności w oświetleniu encyklik. Wolność sumienia - wolność wyznania - wolność prasy - wolność nauczania ( PDF )

O. Mikołaj Jamin OSB. Myśli Teologiczne odnoszące się do błędów współczesnych. O jedności prawdziwej religii

Ks. Andrzej Dobroniewski. Modernizm i moderniści

Ks. Andrzej Macko. Znaczenie encykliki o modernizmie ( PDF )

Ks. Maciej Sieniatycki. Modernistyczny Neokościół

Ks. Anthony Cekada. Tradycjonaliści, nieomylność i Papież ( PDF )

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Sedewakantyzm ( PDF )

"The Reign of Mary". Stanowisko Teologiczne Zgromadzenia Maryi Niepokalanej Królowej (CMRI) ( PDF )

Ks. Józef Stagraczyński. Historia biblijna. Męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa

O. Paweł Segneri SI. Kazanie o Bóstwie Chrystusowym ( PDF )

O. Mikołaj Łęczycki SI. Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych ( PDF )

O. Jan Tauler OP. Ustawy duchowe. Dzieło z XIV wieku ( PDF )