Alpy
Św. Pius X, PapieżBeatissima Virgo Maria. Dominare nostri Tu et Filius.Ultra montesHerb zakonu Kartuzów. Stat Crux dum volvitur orbisPapież Pius XII

W obronie papiestwa i nieomylności Kościoła rzymskiego


LATINITAS | MARIOLOGIA | MSZA ŚW. I KAZANIA | KSIĄŻKI W DJVU | ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W PDF | CYTATY ULTRA MONTES | "Pod sztandarem Niepokalanej"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
MODLITWY I MEDYTACJE  |  PISMO ŚWIĘTE  |  OJCOWIE KOŚCIOŁA  |  ŚW. TOMASZ Z AKWINU  |  KATECHIZMY KATOLICKIE  |  HERETYCY I APOSTACI
WYZNANIE WIARY  |  DLA KATOLIKÓW RZYMSKICH  |  DEKLARACJA DOKTRYNALNA

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Habentes ergo pontificem magnum, qui penetravit caelos, Iesum Filium Dei, teneamus confessionem.
Mając tedy wielkiego arcykapłana, który przeniknął niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmyż przy wierze.
(Hebr. IV, 14)
 


"De sapientia Dei, et suiipsius contemplatione. I. Omnia nuda et aperta sunt oculis ejus. (Hebr. 4, 13). Scit enim quidquid sciri potest; quidquid in Deo est, quidquid extra Deum conditum est, aut condi potest, et ipsa cordium secreta; sapientia inventrix omnium, quae in mundo fiunt, disponens omnia in numero, pondere et mensura: in cujus comparatione omnis Angelorum scientia est mera ignorantia. Crede, aestima, lauda, ama, spera in omni casu adinventuram tibi remedium: consigna te illius sapientissimae dispositioni. Imitare nihil agendo temere, sed adhibita consideratione. Attende quid agas, quia Deus videt". (P. Nicolaus Avancinus SI, Vita et doctrina Jesu Christi ex quatuor Evangelistis collecta et in meditationum materiam ad singulos totius anni dies distributa. Barcinone 1895, p. 242)

-------------------

"O mądrości Boga i wpatrywaniu się Jego w samego siebie. I. Wszystkie rzeczy obnażone są i odkryte oczom Jego. (Do Żyd. IV, 13). Bóg wie wszystko, co w Bogu jest wewnątrz, i co na zewnątrz jest lub będzie, i widzi najskrytsze tajniki serc naszych. Mądrość Jego rządzi wszystkim, i wszystko na świecie sprawuje, lub dopuszcza pod liczbą, wagą i miarą: w porównaniu mądrości Bożej, mądrość Aniołów jest niewiadomością. Oddawaj cześć mądrości Bożej, pokochaj ją, od niej spodziewaj się światła w ciemnościach, a poleć się i zaufaj jej świętym zrządzeniom. Naśladuj ją, nic nie czyniąc płocho, a wszystko rozważnie. I patrz, co czynisz, bo Bóg na cię patrzy". (O. Mikołaj Avancini SI, Rok Chrystusowy czyli Rozmyślania na każdy dzień roku o życiu i nauce Pana naszego Jezusa Chrystusa. Kraków 1896, s. 320)

"Pod sztandarem Niepokalanej". Czasopismo rzymskokatolickie. Nr 146. Czerwiec 2022 (nowość)

"The Reign of Mary". No. 183. Winter 2022 (nowość)

"Beiträge". Nr. 164. Juni-Juli 2022 (nowość)

"Adsum". June 2022 (nowość)

Katolickie Fale. Wykład Katechizmu katolickiego (nowość)

Monsignore Ernest Jouin. Papiestwo i masoneria ( PDF )

S. Leonia, Niepokalanka. Czym jest Msza św. dla dusz naszych ( PDF )

"Foro Católico". Relacja hiszpańskiej żydówki na temat tajnej historii Opus Judei PDF )

Św. Franciszek Salezy Biskup, Doktor Kościoła. Kazanie o wieczności Kościoła świętego ( PDF )

Ks. Jan Rosiak SI. 1. Chrystus mistyczny ( PDF ) 2. Idąc nauczajcie ( PDF ) 3. Tu es Petrus ( PDF )

P. Franciscus Suarez SI. Defensio Fidei catholicae et apostolicae adversus Anglicanae sectae errores

Bp Maciej Eberhard. Bramy piekielne nie przemogą. Kazanie na uroczystość śś. Piotra i Pawła PDF )

O. Maria Augustinus Bellouard OP. Odpowiedzi Chrystusa na pytania ludzi 1. Nie zabijaj! PDF ) 2. Cierpienie i grzech

Ks. Jakub Wujek SI, Biskup Władysław Krynicki. Krótka nauka homiletyczna na Niedzielę czwartą po Zielonych Świątkach ( PDF )

Abp Stanisław Karnkowski, Prymas Polski. O wieczerzy Zborów Luterskich, Pikardskich, Zwingliańskich, Kalwińskich i Nowochrzczeńskich ( PDF )

Jérôme Bourbon. "Rivarol". 1. Pięćdziesiąt lat "nowej mszy": półwiecze kataklizmu PDF ) 2. Paweł VI: święty w niebie czy pachołek piekła? PDF )

Ks. Michael Oswalt. 1. Odrzucenie fałszywego kościoła... ( PDF2. Moje obserwacje. Osobiste spojrzenie na Neokościół i Kościół katolicki ( PDF )

Ks. Alojzy Bukowski SI. Dogmatyczne podstawy chrześcijańskiej solidarności (Principia dogmatica christianae communionis sive solidaritatis...) PDF )


NOWE ARTYKUŁY I KSIĄŻKI W FORMACIE PDF:

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Vaticanum II "w świetle Tradycji"? HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła. - O łzach za grzechy i gotowości wypełnienia woli Bożej HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Bożego Ciała. - O ustanowieniu Najświętszego Sakramentu i o godnym onego przyjmowaniu HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Trójcy Świętej. - Boska Opatrzność wszystkim się opiekuje, więc my za tę opiekę wdzięcznością Bogu odpłacać się winniśmy HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Zielonych Świątek. - O miłości Boga, której oznaką jest wypełnianie Jego przykazań HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na Poniedziałek Świąteczny. - O miłości Boga dla ludzi i o ich niewdzięczności względem Boga HTM ) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Rady i przestrogi na całe życie. Pamiątka dla młodzieży męskiej przy ukończeniu szkół HTM ) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Niezapominajki. Rady i przestrogi na całe życie dla młodzieży żeńskiej HTM ) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. - O ważności słowa Bożego i o obowiązku słuchania go HTM ) (nowość)

List pasterski Biskupów austriackich. Znaki czasu: niedowiarstwo, indyferentyzm i praktyczny materializm HTM ) (nowość)

Ks. Edward Kosibowicz SI. Kazanie na II Niedzielę po Wielkanocy HTM ) (nowość)

Ks. Edmund Stabryła SI. Kazanie na uroczystość Królowej Korony Polskiej. - Najświętsza Maryja Panna Uzdrowieniem chorych. - Opiekunką rodziny. - Chwałą i dźwignią narodu polskiego HTM ) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Mistyczne Ciało Chrystusa zdradzone przez modernistów HTM ) (nowość)

Dr Kazimierz KrotoskiSavonarola w świetle najnowszych badań HTM ) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Franciszek-Bergoglio jest kacerzem, który nigdy nie został kanonicznie wybrany na papieża HTM ) (nowość)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIŻycie nadprzyrodzone duszy ludzkiej HTM ) (nowość)

P. Anselmus Stolz OSB. Manuale Theologiae Dogmaticae. - De Ecclesia. Caput V. De civitate Dei. 1. De Ecclesiae catholicitate. 2. De Ecclesiae ad societatem civilem relationibus HTM ) (nowość)

P. Fr. Carolus Thil OESA. Exercitatio theologica de locis, seu fontibus Theologiae Christianae. De Ecclesia Christi. De summa Catholicae Doctrinae circa veram Christi Ecclesiam HTM ) (nowość)

P. Fr. Carolus Thil OESA. Exercitatio theologica de locis, seu fontibus Theologiae Christianae. De Ecclesia Christi. De Notis verae Ecclesiae Christi. Propositio IV. Nota quarta distinctiva verae Ecclesiae, est, quod sit Apostolica primo ratione doctrinae, et secundo ratione suae originis, id est in perpetua, et non interrupta Pastorum suorum successione ab Apostolis HTM ) (nowość)

"Przegląd Kościelny". Monizm - nowa religia HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Neomaltuzjanie: Forsowanie mitu przeludnienia HTM ) (nowość)

Ks. Benedict Hughes CMRI. Okupowany przez modernistów Watykan kończy z tolerancją wobec prawdziwej Mszy. Refleksje nad tzw. motu proprio "Traditionis custodes" HTM ) (nowość)

Ks. Antoni Langer SI. Cuda i ich znaczenie w dziejach Objawienia HTM ) (nowość)

Ecclesiae Magisterium. Uchwały i wyroki świętego Soboru Watykańskiego za Piusa IX 1869-1870 zebranego krótko wyjaśnione, wraz z obszernym a prostym wykładem artykułu Wiary "O nieomylnym nauczycielstwie Rzymskiego Papieża" przez X. Dra Józefa Krukowskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego HTM ) (nowość)

NOWO DODANE KSIĄŻKI W FORMACIE DJVU:

Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Wykład Nauki Chrześcijańskiej, ułożony z rozkazu Klemensa VIII Papieża (nowość)

Ks. Ignacy Mioduszewski. Praktyczne objaśnienia zasad wiary i obowiązków moralnych (nowość)

Sac. Cyriacus Michael Petroccia. Lux et Pax in Synthesy Dogmatica. Lectiones resumptae in Tractatus: De Deo Uno - De Deo Trino - De Deo creante et elevante - De Novissimis - De Verbo Incarnato - De Gratia Christi - De Virtutibus infusis et donis Spiritus Sancti (nowość)

O. Hieronim Savonarola OP. Rozmyślanie z Psalmu 50 (nowość)

Jakub Debout. Grzechy zaniedbania (nowość)

Ks. Dr Piotr Stach. Święty Augustyn w walce z heretykami (nowość)

W. O. J. P. Caussade SI. Zdaj się na wolę Bożą! (nowość)

Ks. Zygmunt Storchenau SI. Wiara Chrześcijanina jaką być powinna (nowość)

O. Jean Baptiste Lemius OMI. Katechizm o modernizmie według Encykliki Ojca Świętego Piusa X "Pascendi Dominici gregis" (nowość)

P. Giovanni Battista Lemius OMI. Catechismo sul modernismo secondo l'Enciclica "Pascendi Dominici gregis" di Sua Santità Pio X (nowość)

P. Anselmus Stolz OSB. Manuale Theologiae Dogmaticae. - De Ecclesia (nowość)

Św. Franciszek Salezy, Doktor Kościoła. Wskazówki i Rady na każdy dzień roku (nowość)

Bp Dawid Pilchowski SI, Doktor św. Teologii. Sto uwag krótkich a ważnych myślącym o swym zbawieniu do roztrząśnienia podanych (nowość)

Ks. Józef Bojarski. Historia Focjusza, apostoła schizmy moskiewskiej, greckiej i innych wschodnich narodów, oparta na świadectwach współczesnych pisarzy greckich, czerpana z dzieł francuskich i innych (nowość)

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

NOWOŚCI. OSTATNIO DODANE TEKSTY

(29, 16, 12, 5 CZERWCA, 31, 26, 6 MAJA, 30, 23, 10 KWIETNIA, 24, 15, 11, 8 MARCA, 28, 19, 4 LUTEGO, 31, 7, 1 STYCZNIA 2022, 27, 13, 1 GRUDNIA, 23, 18, 5 LISTOPADA, 29, 9 PAŹDZIERNIKA, 30, 23, 8 WRZEŚNIA, 31, 12, 10 SIERPNIA, 20, 10 LIPCA, 29, 14 CZERWCA, 30, 24 MAJA, 30, 20, 17, 13, 4 KWIETNIA, 31, 23, 16, 9, 5 MARCA, 27, 20, 9 LUTEGO, 27, 20, 6, 1 STYCZNIA 2021; 25, 12, 7 GRUDNIA, 28, 18, 12 LISTOPADA, 30, 22, 16, 7 PAŹDZIERNIKA 2020)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła. - O łzach za grzechy i gotowości wypełnienia woli Bożej. PDF ) (Kościół święty, nie bez przyczyny uroczystość tych dwóch wielkich Apostołów Piotra i Pawła w jednym dniu święci; bo imiona ich tak są nierozdzielne, jak nierozdzielne były ich prace, trudy i zasługi względem religii, jak nierozdzielne były ich serca, przejęte tą samą gorliwością o zbawienie ludzi. Pierwszy z nich był głową Kościoła naszego i klucznikiem nieba, a drugi nauczycielem narodów, który rozniósł wiarę Jezusa po całym świecie. Wszakże, chociaż ci dwaj Apostołowie tak wysokie zajęli miejsce w Kościele Chrystusowym, to jednak mimo blasku cnót, mieli oni nim się nawrócili pewne ułomności które ich do nas jako grzesznych ludzi zbliżają. Piotr św. pewnego razu zaparł się był Chrystusa, a św. Paweł prześladował Kościół i jego wyznawców; wszakże błędy swoje tak wielkimi naprawili cnotami, że się później stali wielkimi świętymi. O św. Piotrze mówi Ewangelia, że gdy Pan Jezus w przedsionku u Arcykapłana spojrzał na niego, a wtedy kur po raz trzeci zapiał – Piotr przypomniawszy sobie przepowiednię, za grzech swój ciężki zapłakał (Łk. 22, 62). O Pawle świętym piszą Dzieje Apostolskie, że gdy jechał do Damaszku prześladować chrześcijan, nagle cudownym światłem olśniony spadł z konia i posłyszał głos z nieba: "Szawle! Szawle, czemu mnie prześladujesz?". A na zapytanie: "Kto Ty jesteś Panie?" otrzymał odpowiedź: "Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz!". Wtedy Paweł ze drżeniem i zdumieniem odpowiedział: "Panie, co chcesz, abym uczynił?" (Dz. Ap. 9, 1-6). Otóż właśnie, owe łzy gorzkie św. Piotra, i ową gotowość św. Pawła czynienia co mu Bóg zalecił, postanowiłem obrać za przykład godny naśladowania. I mówić będę: 1-o O łzach św. Piotra i o łzach naszych. 2-o O gotowości św. Pawła służenia Bogu, i czy my go w tym naśladujemy) (nowość)

Św. Robert kard. Bellarmin SI, Biskup, Doktor Kościoła. Wykład Nauki Chrześcijańskiej, ułożony z rozkazu Klemensa VIII Papieża. ("UCZEŃ. Na co czynimy Znak Krzyża Świętego? NAUCZYCIEL. Najprzód, na okazanie iż jesteśmy Chrześcijanami to jest żołnierzami Najwyższego Wodza naszego Chrystusa: bo Znak Krzyża Świętego, jest jakby znamię lub barwa, i odróżnia żołnierzy Chrystusowych od wszystkich nieprzyjaciół Kościoła Świętego, to jest pogan, żydów, turków, i wszystkich kacerzów. Nadto, czynimy Znak Krzyża Świętego, dla wzywania pomocy Bożej we wszystkich sprawach naszych; bo przez ten Znak wzywamy pomocy Trójcy Świętej, przez Mękę Zbawiciela naszego: dlatego to dobrzy Chrześcijanie zwykli czynić Znak ten zaraz po przebudzeniu się, wychodząc z domu, siadając do stołu, idąc na spoczynek, i przed wszelką pracą. Na koniec, czynimy Znak Krzyża Świętego, na uzbrojenie się przeciwko wszelkim pokusom szatańskim; bo szatan lęka się niezmiernie Znaku tego, i przed nim ucieka. Często też przez Znak Krzyża Świętego, człowiek ochrania się od wielu niebezpieczeństw tak duszy jako i ciała, jeśli go czyni z wiarą i ufnością w miłosierdzie Boże, i w zasługi Chrystusa Pana naszego", – ss. 12-13) (nowość, djvu)

Ks. Ignacy Mioduszewski. Praktyczne objaśnienia zasad wiary i obowiązków moralnych. ("WSTĘP. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Na wieki wieków. Amen. Kochany Bracie, czytelniku! 1. Miły sercu obowiązek spełnię, gdy z tobą mówić będę o prawdziwym szczęściu człowieka, jako o najważniejszej sprawie duszy naszej. Każdy bowiem roztropny, tak pomyślnej doli dostąpić pragnie, a zasadza się ona na pozyskaniu łask Bożych i spokoju sumienia za życia i na otrzymaniu wiecznej nagrody po śmierci. To zaś szczęście jedynie zależy od akuratnego spełnienia następującego warunku: ażeby człowiek, wedle możności, Pana Boga poznał, – całym sercem i duszą Go umiłował, – przez całe życie wiernie Mu służył; – wszystkich zaś ludzi, jako Jego dzieci a swych braci, na równi z sobą ukochał. Za ochotne i dokładne dopełnienie tego warunku, duszę naszą czeka nieomylna nagroda w niebie; za niedopełnienie zaś tego, spotka ją wieczna kara w piekle. Z jednej więc strony zachęta nagrody, a z drugiej – pogróżka kary wiecznej, pobudzają nas do pilnego zastanowienia się nad swymi obowiązkami. 2. Obowiązki nasze inne są względem Pana Boga, – inne względem nas samych, – a inne względem bliźnich naszych. Przeto wszelkie niedbalstwo, odnoszące się do poznania tych obowiązków, aby je można było należycie wypełniać, jest rzeczywistym nieszczęściem człowieka, którego nikt rozumny sobie nie życzy. Dlatego też, ja, kapłan Chrystusowy, jakoby twój ojciec duchowny i brat starszy, mam obowiązek i prawo dopomóc ci w rozpoznawaniu woli Pana Boga i w urządzaniu podług niej życia swego; zechciej tylko z tych nauk i rad moich pilnie korzystać. Bo chociaż nic nowego ci nie powiem, tylko to objaśnię, co Pan Bóg nam objawił, a Kościół św. do wierzenia podał, jednakże te moje uwagi, rady i przestrogi, z innych dzieł zaczerpnięte, wielce ci pożyteczne być mogą, jeśli je uważnie odczytasz, dobrze zrozumiesz i do nich w życiu stosować się zechcesz. Jak z posianego ziarna wtedy tylko jest korzyść, gdy się przyjmie, urośnie i plon wyda, tak samo z wszelkiej nauki. Wiara objawiona i zdrowy rozsądek tego po nas wymagają, żebyśmy dokładnie zrozumieli przyczynę swego życia i ostateczny cel jego. A dotąd nie pojmiemy tego, dopóki nie będziemy wiedzieć: czym jest Pan Bóg, Stwórca wszystkich rzeczy, – czym jest człowiek, stworzenie Jego, – jaka jego zależność od swego Stwórcy, – w co on ma wierzyć, – czego się spodziewać, – co czynić, – czego się wystrzegać, – czyli słowem, jak on ma w życiu postępować, aby prawdziwego szczęścia dostąpił. Rozjaśnienie więc tych pytań i podanie praktycznego sposobu do urządzenia życia, jest zadaniem tej mojej książki", – ss. 1-2) (nowość, djvu)

Sac. Cyriacus Michael Petroccia. Lux et Pax in Synthesy Dogmatica. Lectiones resumptae in Tractatus: De Deo Uno - De Deo Trino - De Deo creante et elevante - De Novissimis - De Verbo Incarnato - De Gratia Christi - De Virtutibus infusis et donis Spiritus Sancti. ("De Gratia Christi. Caput IV. De gratia in ordine ad agentem. 1. – Contra Novatores, qui, procedentes ex errore destructionis liberi arbitrii quoad res spirituales, a peccato originali peractae, consequenter docuerunt: hominem sub influxu gratiae nullam exercere libertatem sed necessario trahi; contra Iansenistas, qui ad eamdem conclusionem devenerunt asserentes: gratiam efficacem esse vehementem delectationem caelestem cui resisti non possit; contra quoslibet praedeterministas vel deterministas, qui nisi verbis, re profecto negant hominem sub influxu gratiae efficacis constitutum non posse non agere, quod idem est ac necessario agere; cum Conc. Trid. (Sess. VI can. 4) dicimus «Si quis dixerit liberum hominis arbitrium, a Deo motum et excitatum, nihil cooperari assentiendo Deo excitanti atque vocanti, quoad obtinendam iustificationis gratiam se disponat ac praeparet; neque posse dissentire si velit, sed veluti inanime quoddam nihil omnino agere, mereque passive se habere, anathema sit». Hic evidenter agitur de libertate hominis constituti sub influxu gratiae, in sensu composito cum ea «A Deo motum et excitatum» – et quidem gratiae efficacis, sub hac enim gratia libertatem negabant Novatores, contra quos Trid. decretum latum est; et praeterea constat ex verbis «cooperari assentiendo Deo» quod nonnisi de homine constituto sub influxu gratiae efficacis intelligi possunt. – Omnem autem dubii et discutiendi possibilitatem tollunt haec verba Eccl. (XXXI, 8-10). «Beatus vir qui inventus est sine macula, et qui post aurum non abiit, nec speravit in pecunia et thesauris... qui potuit transgredi, et non est transgressus, facere mala, et non fecit». Ubi agitur evidentissime de homine constituto sub influxu gratiae efficacis, qua sola fecit mirabilia in Ecclesia Sanctorum, ob quae laudatur ut beatus. Hic vir asseritur ita fecisse ut potuisset non facere, quod sine vero exercitio libertatis sub influxu gratiae efficacis nullimode intelligi potest; quemadmodum sine vero exercitio libertatis sub influxu gratiae nullimode intelliguntur «Ante hominem vita et mors, bonum et malum, quod placuerit ei, dabitur illi» (Eccl. XV, 18), et nullimode intelligitur ratio meriti vel demeriti in ordine salutis", – pp. 204-205) (nowość, djvu)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Bożego Ciała. - O ustanowieniu Najświętszego Sakramentu i o godnym onego przyjmowaniu. PDF ) (Uroczystość Bożego Ciała, nie tylko jest jedną z najwspanialszych, ale najdawniejszym świętem w Kościele Chrystusowym. Wszystkie inne uroczystości są ustanowione od Apostołów lub od Kościoła, ta zaś uroczystość była ustanowiona od samego Chrystusa na Ostatniej Wieczerzy. Ustanowienie tej uroczystości i Ofiary Mszy św., jest jedno i toż samo: skąd wypływa, że święto Wieczerzy Pańskiej i Bożego Ciała jest tak dawne jak sam Kościół. Jako bowiem Trójca Przenajświętsza jest przedmiotem istotnym i celem ostatecznym czci naszej we wszystkich uroczystościach naszej religii, tak sakrament Eucharystii, jest ofiarą ciągłą i czcią najwyższą jaka się Bogu oddaje. To właśnie było przyczyną, dla której tak nierychło ustanowiono w Kościele uroczystość szczególną dla obchodzenia tych dwóch wielkich tajemnic, ponieważ rok cały był zawsze świętem Trójcy Świętej, którą czczono i Najświętszego Sakramentu, przez który Ją czczono. W roku dopiero 1264, papież Urban IV ustanowił uroczystość szczególną Najświętszego Sakramentu dla całego Kościoła, którą potwierdzili papieże Klemens V i Jan XXII. Dzieje kościelne, jako też Bulla papieża Urbana IV stanowiąca tę uroczystość, podają nam, że Bóg cudownym sposobem objawił wolę swoją niektórym osobom pobożnym względem ustanowienia tego święta i dlatego Kościół święty obchodzi je z największą jaka być może okazałością. To noszenie publiczne na procesji Ciała Chrystusowego, to Jego wystawienie przez całą oktawę po kościołach, te szczególne hymny, śpiewy i modlitwy, wszystko to uroczystość Bożego Ciała czyni najwspanialszą ze wszystkich innych. W dniu dzisiejszym, przenieśmy się myślą na owo miejsce i w chwilę, w której Zbawiciel przepełniony miłością ku ludziom, ten cudowny Sakrament postanowił, a z samego ustanowienia jego, nauczmy się jak Go w Komunii świętej pożywać mamy; o czym będzie dzisiejsza nauka) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Trójcy Świętej. - Boska Opatrzność wszystkim się opiekuje, więc my za tę opiekę wdzięcznością Bogu odpłacać się winniśmy. PDF ) (Otóż, Bóg jest jeden w trzech Osobach, które są: Ojciec, Syn i Duch Święty. Każda z tych trzech Osób jest Bogiem, mimo to jednak, jeden tylko jest Bóg, bo wszystkie trzy Osoby jedną tylko mają naturę i jedno Bóstwo. Wszystkie te trzy Osoby Boskie, są odwieczne, nierozdzielne i równe sobie, nazywają się Trójcą Przenajświętszą. Bóg Ojciec jako odwieczny, nie pochodzi od nikogo. Syn Boży chociaż odwieczny, pochodzi od samego Ojca; Duch Święty także przedwieczny, pochodzi od Ojca i Syna. Bóg Ojciec jako Stwórca świata, objawił się pierwszym rodzicom w Raju, i dał im swoje przykazanie; a gdy zgrzeszyli i na cały naród ludzki nieszczęśliwe skutki tego grzechu sprowadzili, wtedy zstąpił z nieba na ziemię Syn Boży, aby przywrócić ludziom utracone szczęście. Potem Duch Święty istna miłość Ojca i Syna, przemawiał wprzód do ludzi przez proroków, potem zesłany został, aby nas oświecał i nauczał, udziela się nam w Sakramentach świętych, działa w nas łaską swoją, i przewodniczy nauce Kościoła. Lubo Bogu Ojcu przypisujemy stworzenie świata, Synowi Bożemu odkupienie, a Duchowi Świętemu uświęcenie, przez to nie wyznajemy trzech bogów, tylko jednego Boga w trzech Osobach; albowiem wszystko co się mówi o każdej Osobie Trójcy Świętej, to rozumieć należy o jednym nierozdzielnym Bogu, gdyż wszystkie dzieła, wszystkim trzem Osobom są wspólne. Samo tylko wcielenie Syna Bożego, przypisuje się wyłącznie drugiej Osobie Trójcy Świętej, bo sam tylko Syn Boży wziął naturę ludzką i stał się człowiekiem w żywocie Najświętszej Maryi Panny, ma ciało i duszę jak my. Te dwie natury Boska i ludzka, tak są ściśle z sobą złączone w Osobie Pana Jezusa, że jest On w jednej Osobie Bogiem i człowiekiem zarazem; skutkiem czego i Najświętsza Maryja Panna, słusznie nazywa się Matką Boską. Ponieważ w Jezusie Chrystusie są dwie natury: Boska i ludzka, zatem są i dwie wole: Boska i ludzka, wszakże jedna jest w Nim tylko Osoba, to jest Osoba Syna Bożego. Pan Jezus wyraźnie nam objawia tajemnicę Trójcy Świętej, gdy mówi do Apostołów: "Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody: chrzcząc je w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego" (Mt. 28, 19); a święty Jan Apostoł wykazuje jedność Bóstwa w tych trzech Osobach, kiedy pisze: "Trzej są, którzy świadectwo dają na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są" (1 Jan 5, 7). Bóg jeden w trzech Osobach, oto treść naszej wiary, fundament naszej religii i najwspanialsza z naszych tajemnic. Wyznajemy tajemnicę Trójcy Świętej, gdy się żegnamy, mówiąc: w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Kościół Boży, użył tego znaku dla odróżnienia nas od niewiernych, a wszystkie swoje obrzędy, modlitwy i nabożeństwa, rozpoczyna i kończy od wezwania Trójcy Przenajświętszej... Wiara w tajemnicę Trójcy Świętej, powinna nas pobudzać do oddawania Bogu najgłębszej czci i wdzięczności, a rozważając Jego mądrość, wszechmocność i opatrzność, przez pobożne życie, starać się powinniśmy o pomnożenie chwały Jego. Ta nieustanna troskliwość Boga o to, aby wszystkie na świecie istoty osiągały swój cel, i w sposób najmędrszy kierowane były ku ostatecznemu przeznaczeniu swemu, nazywa się Opatrznością Boską. Ta to Opatrzność Boska wszystkim zarządza, wszystkim się opiekuje, a szczególnie człowiekiem, dlatego człowiek za te dobrodziejstwa wdzięcznością ku Bogu odpłacać się winien, i to będzie treścią dzisiejszej nauki) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Zielonych Świątek. - O miłości Boga, której oznaką jest wypełnianie Jego przykazań. PDF ) (Uroczystość dzisiejsza Zielonych Świątek, jest największą i najradośniejszą po uroczystości Wielkanocnej, albowiem jest, jakby dniem urodzin Matki naszej Kościoła, którego Duch Święty jest Boskim Pocieszycielem, Wszechmocnym Stróżem i Obrońcą. Ta uroczystość oznaczona była figurą zielonych świątek żydowskich, zwanych pięćdziesiątnicą. Podług Ojców świętych, ogłoszenie prawa Boskiego na górze Synaj dnia pięćdziesiątego po wyjściu Izraelitów z Egiptu, przy odgłosie grzmotów i błyskawic, było powodem do ustanowienia zielonych świątek żydowskich; zaś ogłoszenie prawa nowego, danego Apostołom przez Ducha Świętego, stanowi przedmiot dzisiejszej uroczystości... Pan Jezus przed wstąpieniem swoim do nieba, obiecał Apostołom Ducha Świętego, który wyleje na nich wszystkie dary i łaski nadprzyrodzone, a wtedy zrozumieją dokładnie te prawdy, których ich nauczał: "będziecie mi świadkami w Jeruzalem, i we wszystkiej żydowskiej ziemi i w Samarii i aż na kraj ziemi" (Dz. Ap. 1, 8). Zalecił im także, żeby się nie oddalali z Jeruzalem, lecz wyczekiwali przyjścia Ducha Świętego. Jakoż, zaraz po wstąpieniu Pana Jezusa do nieba, powróciwszy z góry Oliwnej, jedenastu Apostołów, i inni uczniowie, razem z Najświętszą Panną, około stu dwudziestu osób udali się do Jeruzalem i tam w jednym domu zostając, w gorących modlitwach, oczekiwali Pocieszyciela z niebios. I oto, dnia dziesiątego około dziewiątej godziny z rana, usłyszeli szelest wielki, jakby gwałtownego wiatru, który wstrząsnął całym domem, i dał się słyszeć po całym mieście. Ten wiatr, łączył się z płomieniami ognia, które się rozdzieliły w postaci ognistych języków i stanęły nad głową każdej osoby z tego zgromadzenia. Nie był to ogień materialny, ale były to znaki zewnętrzne skutków, które Duch Święty sprawował wewnętrznie w każdym z uczniów i w sercu pierwszych chrześcijan, napełniając ich darami swymi. Dziś na procesji, na stacji w środku kościoła, śpiewa się hymn: Veni Creator, czyli Przyjdź Duchu Święty. Przez ten obrządek naśladujemy Apostołów z Najświętszą Maryją Panną i innymi uczniami zgromadzonych w wieczerniku, błagających o zstąpienie Ducha Świętego. Na końcu procesji, kapłan śpiewa po trzykroć: "Weźmijcie Ducha Świętego; których odpuścicie grzechy, są im odpuszczone". Powtarzając te słowa Zbawiciela wyrzeczone do Apostołów, Kościół święty, przypomina szczególniejszą łaskę Ducha Świętego, udzieloną biskupom i kapłanom do rozgrzeszania w sakramencie pokuty... Chrystus Pan uczy nas w dzisiejszej Ewangelii sposobu, jakim każdego czasu zdołamy zaprosić Ducha Świętego, aby zamieszkał w duszach naszych. Mamy miłować Boga, Stwórcę i Pana naszego. Serce, które miłuje Boga, jest prawdziwym kościołem Ducha Świętego. Pan Jezus mówi: "Jeśli mnie kto miłuje, będzie chował mowę moją, i do niego przyjdziemy i mieszkanie u niego uczynimy" (Jan 14, 23) i tymi słowy wskazuje nam prawdziwy sposób miłowania Boga. Opierając się tedy na tych słowach Zbawiciela, zamierzyłem wyłożyć wam, że przez wypełnienie woli Bożej czyli Jego przykazań, okażemy iż prawdziwie miłujemy Boga) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na Poniedziałek Świąteczny. - O miłości Boga dla ludzi i o ich niewdzięczności względem Boga. PDF ) (Miłość Boga ku ludziom ujawnia się jeszcze lepiej w zamiarze, w jakim Bóg dał Syna swego światu. Nie posłał Go bowiem jako surowego Sędziego dla ukarania ludzi, lecz jako potężnego Pośrednika, któryby dla nich otrzymał przebaczenie. "Bo nie posłał Bóg Syna swego na świat, aby sądził świat, ale iżby świat był zbawiony przezeń". Świat nie zasłużył na taką miłość Bożą; pierwsi ludzie Adam i Ewa stali się Bogu nieposłuszni, i wszyscy ludzie którzy od nich pochodzą stali się synami gniewu i zatracenia. Świat więc zasłużył na potępienie a Bóg mu posłał odkupienie; umiłował ludzi, którzy Go nie miłowali, i dał im to co miał najdroższego – jednorodzonego Syna swego. Aniołów nie miłował Bóg tyle co ludzi. "Aniołom – mówi Piotr święty – którzy zgrzeszyli nie przebaczył, ale powrozami piekielnymi ściągnionych do piekła podał na męki, aby na sąd byli zachowani" (II Piotr. 2, 4). Lecz ludziom którzy są niżsi od aniołów, przebaczył i posłał im Syna swego. Nie w innym celu posłał Bóg Syna swego, tylko żeby ludzi postawił w możności zbawienia się. "Kto wierzy weń, nie bywa sądzony; lecz kto nie wierzy, już osądzony jest, iż nie wierzy w imię jednorodzonego Syna Bożego". Tu się zastanówmy, co nam czynić potrzeba, ażebyśmy z przyjścia Jezusa na świat, odnieśli korzyść zbawienną. Trzeba nam weń wierzyć ale wiarą żywą, wiarą, taką która działa przez miłość. Przez wiarę, rozumie się tu całe prawo które Jezus ogłosił. Jeżeli będziemy żyć według przepisów wiary i wiernie Bogu służyć, wtenczas słuszną możemy mieć nadzieję, że nie będziemy potępieni, bo nie będzie w nas żadnej winy, przez którą zasługiwalibyśmy na potępienie. Lecz kto nie wierzy, ten już jest potępiony, on sam siebie pozywa do sądu, sumienie jego staje się dla niego oskarżycielem. Przed Bogiem, który widzi niepokutę niedowiarków, nie ma prawa do zbawienia, kto nie wierzy w jednorodzonego Syna Bożego. Jeżeli wielu ludzi ginie, nie w Bogu tego przyczyna, gdyż Bóg uczynił wszystko, żeby ludzie mogli być zbawieni. Ludzie więc sami są przyczyną swego potępienia, bo czynią to co ich od zbawienia oddala, o czym w drugiej uwadze) (nowość)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia łaski Bożej (uzupełniono)

Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI. Uwielbienia... IV. 7. Łaskę Bożą naszą powinniśmy wyżej cenić, aniżeli aniołowie i Święci Starego Zakonu swoją łaskę cenili. (W Chrystusie wyniesioną jest natura nasza ponad wszystkie chóry aniołów a my wszyscy uczestniczymy we czci głowy naszej. Zaiste, gdyby aniołowie zdolni byli do zazdrości, to musieliby nam zazdrościć pomimo nikczemności natury naszej, iż Bóg obdarzył nas łaską w tak szczególniejszy sposób. Jakże zatem możemy być jeszcze tak bezczelni i tak mało sobie cenić owo dobro zazdrości godne, to jest łaskę Chrystusową? i jakże możemy jeszcze coś innego wyżej cenić, aniżeli łaskę? Raczej współubiegajmy się razem z aniołami i szacujmy sobie wielce łaskę poświęcającą, bo jeżeli aniołowie więcej światła i potęgi posiadają, to my znów mamy więcej powodów do tego, aby tę łaskę wysoko szacować; jeżeli aniołowie mogą łaskę łatwiej i bez przeszkody zachować, to my musimy sobie za szczególny zaszczyt uważać, iż możemy dla niej coś cierpieć i jaką małą ofiarę ponosić. Bóg z nieba będzie się przypatrywał tej walce z upodobaniem a aniołowie sami dopomogą nam w tym bojowaniu z największą radością... Łaska Starego Zakonu nie udzielała Świętym owej pełności i obfitości Ducha Świętego, owej miłości słodkiej i silnej, owego zmysłu duchowego i niebieskiego, jakim obdarzył Chrystus po swoim zmartwychwstaniu uczniów swoich; a wskutek tego i zachowanie prawa Bożego nie było dla nich jarzmem łatwym, miłym i słodkim, jakim stało się dla nas przez zasługi i przykład Zbawiciela. Wreszcie Święci Starego Zakonu nie mieli tego szczęścia, aby się mogli tak ściśle połączyć z Chrystusem, jak my się łączymy w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza, w tym źródle łaski Bożej; nie mogli oni pożywać prawdziwie, rzeczywiście i istotnie chleba niebieskiego synów Bożych i nie mogli pić ze strumienia łaski, płynącego w innych sakramentach ze krwi Zbawiciela. A przecież mieli oni takie wielkie pragnienie i głód za sprawiedliwością! a przecież postępowali tak ostrożnie w bojaźni Pańskiej, aby tylko nie utracić łaski! a przecież woleli wszystko wycierpieć, aniżeli wskutek grzechu popaść w niełaskę u Boga! Jakże zatem wielce będziemy się kiedyś wstydzić w dzień sądu ostatecznego, iż byliśmy pomimo większych dóbr i łask od Boga otrzymanych, tak zimni i obojętni i że Bogu za tyle dobrodziejstw odpłacaliśmy się najczarniejszą niewdzięcznością! O z jakimże to kiedyś strachem staniemy przed stolicą sędziowską Boga żywego, który nas ukochał więcej aniżeli aniołów i tych Świętych, gdy staniemy wobec tych duchów czystych i świętych, gdzie nie będziemy mogli bronić się, ani usprawiedliwić! Rozważajmy to czasami z żywą wiarą, żeśmy Bogu więcej winni, aniżeli aniołowie i usilnie starajmy się przynajmniej jak oni o to, abyśmy zachowali w przyszłości łaskę wiernie i aby talent nam powierzony wydawał obfite owoce) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Rady i przestrogi na całe życie. Pamiątka dla młodzieży męskiej przy ukończeniu szkół. PDF ) (1. Naprzód jesteś obowiązanym trzymać się wiary świętej katolickiej. Niezmierne to szczęście dla ciebie, żeś w tej wierze pouczony i wychowany; ona jest bowiem najdroższym skarbem, jaki możesz mieć w tym życiu ziemskim. Ale skarb ten, za który miliony męczenników oddały swe życie, możesz łatwo utracić przez lekkomyślność. Strzeż się więc towarzystwa i rozmowy z ludźmi bez wiary; oni są zwykle niesumiennymi i żyją w grzechach, a starają się dla zagłuszenia swego sumienia drugich do niedowiarstwa skłonić – lub są zarozumiałymi, chcą się czymś od innych wyróżnić; gdy jednak nie mają gruntownej wiedzy ani cnoty, odróżniają się niedowiarstwem. Nie czytaj książek ani gazet nieprzyjaznych wierze i Kościołowi, bo one są jako wilki, które przywdziewają na siebie owczą skórę oświaty i postępu. Gdy będziesz miał kiedy wątpliwość co do jakiej prawdy wiary, zapytaj się swego spowiednika, bo w dzisiejszych czasach znajduje się wiele ludzi niedouczonych, którzy usilnie starają się wiarę świętą podkopać i stłumić, i którzy prześladują pobożnych katolików kłamstwem, szkalowaniem i szyderstwem; potrzeba ci więc mieć siłę ducha, abyś się nie dał zwyciężyć przez względy na korzyść lub stratę; potrzeba mieć odwagę, abyś się nie bał ludzkich gróźb ani wstydził ludzkich szyderstw, ale okazywał się zawsze i wszędzie gorliwym katolikiem. – Zapisz sobie w pamięci słowa św. Apostoła Pawła: "Bojuj dobry bój wiary, dostępuj żywota wiecznego, do którego jesteś wezwan". Wyznawaj to i okazuj czynem, gdy tego chwała Boża wymaga, że jesteś z ciałem i duszą katolikiem i chcesz nim być do śmierci. Abyś w tym postanowieniu mógł wytrwać, schowaj sobie na pamiątkę swój katechizm i odczytuj go ustępami w każde święto. Gdzie idzie o taki skarb jak wiara, tam żaden trud, żadna ofiara nie jest za wielka) (nowość)

Ks. Alban Stolz, Doktor Teologii. Niezapominajki. Rady i przestrogi na całe życie dla młodzieży żeńskiej. PDF ) (1. Przez Chrzest święty stałaś się dziecięciem Boga – przez Komunię św. została twoja dusza Jego oblubienicą; tj. Pan Bóg miłuje cię nieskończenie więcej, niż najlepszy człowiek swoje dziecię, swego brata, przyjaciela lub oblubienicę miłować zdoła, i dlatego właśnie chce Pan Bóg, abyś i ty Go nawzajem miłowała nad wszystko, aby twoja dusza była zawsze piękną, czystą i godną mieszkać z Nim w niebie. – Chociażby się twe ciało zestarzało, dusza powinna zostać zawsze młodą, piękną, ukochaną oblubienicą Pana Jezusa przez całe życie i na wieki. 2. Przede wszystkim powinnaś się starać, abyś białej szaty swej duszy tj. jej niewinności i świętości otrzymanej we Chrzcie i Komunii św. nigdy nie splamiła. Unikaj więc towarzystwa takich osób, które nie mają wiary, które lekkomyślnie mówią, żartują lub zbyt śmiałe są w swoim postępowaniu – a gdyby kto się ośmielił zachowywać się nieskromnie w twej obecności, okaż mu swoje oburzenie. – Szanuj w sobie godność oblubienicy Chrystusowej i nie trać jej dla przypodobania się śmiertelnemu człowiekowi, który wkrótce zgnije w grobie. Nie bądź też skorą do tańca, bo członki Chrystusowe nie tańczą. 3. Bądź czysta przez wzgląd na swoją godność, iżeś świątynią Bożą – w ubiorze zaś bądź obyczajną i skromną. Nie ubieraj się wytworniej, niż inne bogobojne dziewice twego stanu. Nie staraj się odróżnić od nich, aby zwrócić na siebie czyjąś uwagę, albo komuś się przypodobać. Chęć odznaczania się strojem, podobania się i wszelkiego rodzaju próżność są brzydkimi wadami, które pokryją twoją duszę jakby trądem i uczynią Boskiemu Oblubieńcowi obrzydłą. Czyliż nie przenosisz Pana Jezusa, który za ciebie umarł na krzyżu i do ciebie zstąpił w Komunii św. nad wszystkich ludzi? I cóż ci pomogą ludzie przy śmierci i w wieczności?) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. - O ważności słowa Bożego i o obowiązku słuchania go. PDF ) (Po zmartwychwstaniu swoim, Pan Jezus pozostawał jeszcze na ziemi przez czterdzieści dni, w ciągu których obcując często z Apostołami, wiele z nimi raczył mówić o królestwie niebieskim, i wyuczył ich wszystkiego co do ustanowienia i rozszerzenia Kościoła potrzebnym było. Dziś na początku Mszy odbywa się procesja na pamiątkę drogi Zbawiciela z uczniami na górę Oliwną. Gdy Pan Jezus wstępował do nieba, uczniowie oddawali Mu pokłon głęboki i polecali się Jego opiece; potem ukazali się aniołowie i pocieszając ich oznajmili, że Jezus Chrystus przyjdzie kiedyś powtórnie na sąd. Przeto w czasie procesji, na stacji w środku kościoła, w śpiewie zanoszą się błagalne modły do Zbawiciela: "aby wejrzał na pokorne sługi swoje, i bronił ich od szatańskiej napaści, a gdy przyjdzie sądzić świat, aby raczył się zmiłować nad grzesznymi i do wiecznej przypuścił ich nagrody". Na końcu procesji kapłan trzymając krzyż w ręku, po trzykroć ogłasza Wniebowstąpienie, powtarzając słowa Zbawiciela, którymi zapowiedział odejście swoje: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, Boga mojego i Boga waszego" (Jan 20, 17)... Pan Jezus odchodząc do nieba, zlał na Apostołów wielkie posłannictwo rozkrzewiania wiary. "Idąc tedy – wyrzekł do nich – na wszystek świat, opowiadajcie ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie: a kto nie uwierzy będzie potępion" (Mk 16, 15-16). Z tych słów poznali oni, że nie królestwo świata, ale królestwo Boga, prawdy i cnoty mają rozszerzać. Poznali ważność posłannictwa swego, że ewangelię, czyli słowo Boże mają ogłaszać całemu światu. I o tym to obowiązku opowiadania ewangelii włożonym na Apostołów i ich następców będzie dalsza nauka; czyli o ważności słowa Bożego, i o obowiązku chrześcijan słuchania go) (nowość)

List pasterski Biskupów austriackich. Znaki czasu: niedowiarstwo, indyferentyzm i praktyczny materializm. PDF ) (Nie o wiele lepszą, jak zupełne niedowiarstwo jest i obojętność w wierze, stawianie wszystkich religij na równi czyli indyferentyzm. W naszym czasie ubogim w wiarę rozszerzyło się po wszystkich klasach społeczeństwa, mianowicie zaś w tak zwanych stanach wykształconych, mniemanie, że na religijnej wierze i jej treści mało zależy; rzeczą główną, mówią, jest zachowanie się moralne. Jeżeli człowiek zachowuje się względem bliźniego uczciwie i dobrze, jeżeli obowiązki swoje jako obywatel państwa wypełnia wiernie, nie idzie wtedy o jego poglądy religijne. Cóż rzeczecie wierni Katolicy na takie zasady, głoszone dzisiaj w rozmowach, po gazetach i w książkach w sposób najjawniejszy? Bóg posyła na świat swego jednorodzonego Syna jako światłość świata, jako jedynego nauczyciela ludzi, jako ich Odkupiciela i Wybawcę od grzechu, od nędzy i śmierci, jako Założyciela Kościoła do sprawowania dalszego dzieła Odkupienia i oto ma być rzeczą obojętną, czy się naukę tego Posłannika Boskiego przyjmuje lub nie przyjmuje, czy się uczestniczy lub nie uczestniczy w Jego dziele Odkupienia, czy się poddaje Jego Kościołowi, lub się Mu odmawia wiary i posłannictwa? Czyż indyferentyzm taki nie jest wzgardzeniem religii Jezusa Chrystusa, krzyczącą niewdzięcznością względem Zbawiciela? Zaprawdę! obojętność względem wszelkiej religii, stawianie na równi religij wszystkich, mieści już w sobie i niedowiarstwo. Albo czyż nie jest to niedowiarstwem, jeżeli Bóg kazał ci się trzymać Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła, a ty odpowiadasz: nie! wszystkie religie są sobie równe!?) (nowość)

Ks. Edward Kosibowicz SI. Kazanie na II Niedzielę po Wielkanocy. PDF ) (Przyszedł Dobry Pasterz i poznały Go Jego owieczki. Poznały Go po tym geście miłości i miłosierdzia, którym leczył, wskrzeszał i rozgrzeszał; poznały Go po tym słowie, którym porywał od brudu i nędzy na wyżyny najszlachetniejszych poświęceń: Błogosławieni ubodzy... cisi... czystego serca... płaczący... głodni i prześladowani... Poznały Go po tym spojrzeniu, którym sięgał głębin duszy i rozpraszał w niej wszelkie zarzuty i życiowe zastrzeżenia, a od sieci, roli czy bankierskiego stolika słał na ciernisty gościniec apostolskiej pracy. Poznały Go i po tych łzach współczującego wzruszenia, które wymknęły się nie tyle z oczu, ile z serca, nad mogiłą przyjaciela. Poznały przede wszystkim moc Jego miłości, gdy konał na samotnej skale, a i w godzinie swej najstraszniejszej udręki umiał jedynie przebaczać i błogosławić. Dobry to Pasterz, bo nie żałował trudu ni ofiary, cierpiał i nie oszczędzał swych sił, umierał za miliony, bo umiłował je bez granic i miary. A kiedy po znoju ziemskiego pasterzowania odchodził do swego Ojca, to i wtedy ostatnie słowa pociechy skierował do swej owczarni, iż nie zostawi jej na sierocej doli, nie wyda w ręce najemników, ale pasterzować jej będzie wszechmocny, choć niewidzialny, gromadzić będzie owieczki po opłotkach i rozłogach życia, by cała ludzkość zebrała się w jednej owczarni pod opieką Jego, jedynego, Boskiego Pasterza. Odszedł a jednak pozostał, pasterzuje dalej, przyciąga swą ofiarną miłością miliony dusz. Szedł z nimi na rzymskie areny, gdzie okrucieństwo tyranów targało na krwawe strzępy ciała męczenników, by wyzwolić nieśmiertelne dusze. Wśród ryku zgłodniałych zwierząt, poprzez dym żywych pochodni źrenice męczenników dostrzegały Dobrego Pasterza, wychodził do nich z wawrzynem zwycięstwa, uśmiechnięty i promienny: Quo vadis Domine?... Poznawały Jego głos i konały w ekstazie nieziemskiego szczęścia. Szedł z nimi w ciągu wieków ulicami paryskiej komuny, odwiedzał kazamaty londyńskiego Toweru czy moskiewskiej czerezwyczajki, ponad lufy karabinów przyciągał spojrzenie bohaterskiego syna Meksyku, Ojca Pro, a okrzyk ludzkiego przerażenia zamieniał na okrzyk nadludzkiego triumfu. Dobry, Boski Pasterz pociągał swoje owieczki z cichego tabernakulum w mrocznych katakumbach, posilał je swym ciałem, poił swą krwią, wśród morza brudu, wyuzdania oraz egoizmu budził dusze promienne, które jak ewangeliczny zaczyn, przetworzyły pogański świat. Z podziwem patrzano na Chrystusową owczarnię, a nawet nie rozumiejąc jej ideałów wyznawano głośno: "Patrzcie, jak ci się kochają!". Miłość bezgraniczna Dobrego Pasterza pociągała i jednoczyła dusze, zapalała je apostolskim ogniem. Cóż dziwnego, iż w katakumbach i na pomnikach najstarszej chrześcijańskiej sztuki jawi się tak często postać i symbol Dobrego Pasterza. Nie znikł On jednak i z romańskich świątyń czy gotyckich tumów, z renesansowych i barokowych kościołów, gdyż centrum ich stanowi wszędzie to samo tabernakulum, z którego pasterzuje swą miłością i swym miłosierdziem Chrystus. Zna On swoje owieczki a i one nieomylnie Jego głos poznają. Głos prawdy, która przemawia sumieniem, głos objawionej nauki, której strzeże Kościół, głos miłosierdzia i łaski, która płynie z Sakramentów świętych. Tak było w ciągu wieków, tak jest i dzisiaj, gdyż Chrystus, Dobry Pasterz, ten sam wczoraj i dziś, ten sam i na wieki) (nowość)

Ks. Edmund Stabryła SI. Kazanie na uroczystość Królowej Korony Polskiej. - Najświętsza Maryja Panna Uzdrowieniem chorych. - Opiekunką rodziny. - Chwałą i dźwignią narodu polskiego. PDF ) (Doprawdy, wychowywać i urabiać tak kapryśne, lekkomyślne i niesforne dziecko, jakim był naród nasz w ostatnich trzech wiekach swego bytu niepodległego i nie tylko nie zrazić się do niego, ale okazywać mu tyle prawdziwie macierzyńskiej cierpliwości, dobroci, słodyczy i miłości, tak go bronić i osłaniać – tego dokonać mogło tylko Serce Tej, która jest Matką samego Boga-Człowieka i Współodkupicielką rodzaju ludzkiego! Maryja też w gruncie rzeczy nigdy nas nie opuściła. Ona jak księżyc świeciła stale na naszym niebie i rozpraszała ciemności zwątpienia, jak jutrzenka poiła serca nadzieją w tę straszną prawie lat 150 trwającą noc niewoli. Ona nam zastępowała Matkę-Ojczyznę. A skoro tylko wybiła godzina na naszym zegarze dziejowym, ledwie pierzchła noc niewoli i naród polski z radością powitał wzejście dnia wyzwolin – Ona osłania go przed piorunami zawieruchy bolszewickiej i spełnia Cud nad Wisłą... I tak jak ongi, spełniło się w naszych czasach, że Maryja to najpewniejsza nasza dźwignia i ostoja. Obyż spełniło się jeszcze to drugie, by Maryja stała się chwałą narodu naszego w chwili jego szczęścia. Albowiem "szczęśliwe narody, które taką mają historię, jak Polska – powiedział niegdyś nuncjusz polski, Pignatelli (późniejszy papież Innocenty XII), – szczęśliwszego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynym zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymowne – obyście to tylko zrozumieli sami". O tak, czas już najwyższy, abyśmy to wreszcie zrozumieli sami i czynili wszystko, by sobie i narodowi naszemu wyjednać i zapewnić jak największe względy i łaski Królowej naszej Maryi. Historia, najdrożsi, jest mistrzynią życia. Błędy i grzechy naszych przodków, ich przewiny względem najlepszej Matki i Królowej naszej, Maryi, niech nam, ich potomkom, posłużą za naukę i przestrogę. Służmy Bogu tak wiernie i czcijmy Maryję gorąco, tak, jak to czynili święci polscy; więc nie tylko słowem, nie tylko językiem, lecz przede wszystkim czynem życia swojego. Cnota Polaków poza Polakami (Sarmatorum virtus veluti extra ipsos) – mówili cudzoziemcy o naszych przodkach. My dziś dowieść powinniśmy, że nas stać nie tylko na wzniosłe porywy w chwilach krytycznych i przełomowych, nie tylko na czyny bohaterstwa na polu chwały, lecz i na dzieła prawdziwe twórcze i wielkie w stosunkach rodzinnych, społecznych i prawno-państwowych. A tylko z Bogiem, tylko w zgodzie z prawdami wiary Ojców i z zasadami moralności chrześcijańskiej, tylko w przymierzu i pod opieką Królowej Korony Polskiej dokażemy rzeczy wielkich i tak przyspieszymy Jej i narodu całego dzień chwały i szczęścia) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa w pobożnych rozmyślaniach zawarty (uzupełniono)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Jezusa do grobu złożenie. (Po pewnym przeciągu czasu, gdy już i noc nadchodziła Józef uprasza przenajświętszą Pannę, żeby dozwoliła owinąć ciało przenajświętsze w płachty i pogrzebać. Lecz trudno Jej było zgodzić się na to, i rzekła: "Nie odbierajcie Mi, Moi drodzy, tak prędko Syna, albo Mnie razem z Nim do grobu złóżcie". I to mówiąc płakała łzami utulić się nie dającymi; wpatrywała się w rany to rąk, to nóg, to boku; w jedną po drugiej; to znowu w oblicze i głowę, i widziała pokłucie od cierni; zauważała brodę powyrywaną, twarz krwią skrzepłą i plwocinami pokrytą: głowę z włosów obnażoną, i nie mogła dość się napatrzyć i napłakać. Przypuszczam zaś, że Zbawiciel podczas męki miał włosy powyrywane a zwłaszcza z brody, bo chociaż o tym Ewangelistowie nie wspominają, gdyż nie każdy szczegół wymienili, jest atoli wyraźny tego dowód w innym miejscu Pisma świętego. Izajasz bowiem w osobie Zbawiciela przemawiając powiada: Ciało Moje dałem bijącym, a policzki Moje rwającym (Iz. 50, 6), to jest wyrywającym włosy z brody) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Matki Bolesnej powrót z Kalwarii do mieszkania. (Widząc, że już czas był wracać do miasta, Józef z Arymatei rzekł do przenajświętszej Panny: "Pani moja, proszę Cię w imię Boga, i dla miłości Syna Twojego a mojego Mistrza, jeśli łaska, racz zamieszkać w domu moim; wiadomo mi bowiem, że własnego nie masz. Chciej przeto mój za Swój poczytywać, gdyż wszystko moje Twoim jest". A toż samo powtórzył i Nikodem. Otóż jak litują się nad Matką Bolesną! Bo też Królowa niebios, nie ma gdzie by głowę skłoniła, a właśnie gdy nadeszły dla Niej dnie żałoby, i wdowieństwa, gdyż Pan Jezus był dla Niej i synem i oblubieńcem, i ojcem i matką i całym szczęściem; a więc ze śmiercią Jego wszystko postradała. Prawdziwą jest wdową i sierotą a pozbawiona przytułku. Wszelako, dziękując z pokornym ukłonem za ofiarowane Jej schronienie, Maryja odpowiada, że ponieważ Janowi w opiekę oddaną została, więc od niego należy stanowić w tej mierze. Powtórnie tedy proszącym żeby u nich zamieszkała, oświadczył Jan, że chce zaprowadzić przenajświętszą Matkę na górę Syjońską, do domu w którym Mistrz ich wieczerzał z uczniami dnia poprzedzającego, i tam z Nią zamieszkać. Wtedy Józef i Nikodem, pokłoniwszy się przenajświętszej Pannie, i oddawszy cześć grobowi, odeszli, a inni jak wspomina o tym Ewangelia przy grobie usiedli (Mt. 27, 61). Gdy zaś noc już zapadała, rzekł Jan do przenajświętszej Panny: "Nie wypada nam dłużej tu pozostawać i w nocy wracać do miasta: jeśli więc łaska, Pani moja, odejdźmy". Wtedy przenajświętsza Panna podniosła się, uklękła, i grób ucałowała błogosławiąc go i mówiąc: "Synu Mój, nie mogę dłużej być z Tobą; poruczam Cię Ojcu Twojemu". A wzniósłszy oczy do nieba przydała z wielkim rozczuleniem i ze łzami: "Ojcze przedwieczny, polecam Ci Syna i duszę Moją, którą tu przy ciele Jego zostawiam". Poczym zaczęli schodzić z góry. Gdy pod krzyż nadeszli, najprzód uklękła Matka Boża i oddała cześć krzyżowi, mówiąc: "Na nim spoczywał Syn Mój, i na nim jeszcze są ślady krwi Jego". A podobny pokłon ) (nowość)

Św. Bonawentura Biskup, Doktor Kościoła. Żywot... Rozpamiętywanie tego co zaszło z przenajświętszą Panną i będącymi z Nią niewiastami przez dzień Wielkiej Soboty. (W dzień Sobotni, przenajświętsza Panna i towarzyszące Jej niewiasty, wraz z Janem zamknąwszy się w domu, od rana nigdzie nie wychodzili. Zbolali, zasmuceni jako sieroty ciężko strapione, siedzieli razem milczący, bezustannie na myśli mając świeżo zaszłe wypadki, i tylko od chwili do chwili spoglądali jedno na drugie, jak to zwykłym jest wielką klęską dotkniętym. Wtem zakołatano do drzwi, co bardzo ich przeraziło; gdyż wszystko ich przerażało i w ciągłej byli niepewności. Jednakże Jan do drzwi poszedł, a ujrzawszy i poznawszy Piotra rzekł: "Piotr przyszedł", a przenajświętsza Panna na to: "Otwórz mu". Wchodzi więc Piotr zawstydzony, z płaczem wielkim i szlochaniem, a wtedy i wszyscy płakać poczęli, i przez chwilę nikt od smutku i płaczu słowa wyrzec nie był w stanie. Następnie przychodzą z kolei i inni uczniowie, a także spłakani. Owoż, napłakawszy się do woli, zaczęli rozmawiać o Panu i Mistrzu najdroższym. Rzekł Piotr: "Wstyd mi i wstyd wielki! nie powinien bym ust w waszej obecności otwierać, ani ludziom pokazywać się na oczy; albowiem Pana mojego, który mnie tak miłował, nikczemnie odstąpiłem i zaparłem się". Podobnież i inni bijąc się w policzki ze skruchą i łzy wylewając, sami się oskarżali, że najdroższego Pana swego tak słabodusznie odstąpili. Wtedy rzekła przenajświętsza Panna: "Mistrz dobry i Pasterz wierny odszedł od nas; i pozostaliśmy jakoby sieroty: lecz mam niezachwianą nadzieję, że Go wkrótce odzyskamy, a wiecie że dobrotliwym jest Syn Mój i że was bardzo miłował. Bądźcie więc pewni, że się łatwo da przebłagać, i chętnie wam odpuści wszelką urazę czyli winę. Taka zaś z dopuszczenia Ojca przedwiecznego była zawziętość wrogów na Niego, i tak dalece przemogło zuchwalstwo złych ludzi, że nie moglibyście byli przynieść Mu pomocy, chociaż byście byli przy Nim. A więc uspokójcie się") (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes Vitae Christi (uzupełniono)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Hora Completorii. (Post aliquam morulam, cum nox appropinquasset, rogat Joseph Dominam, ut permittat eum volvi linteaminibus, et sepeliri. Ipsa contendebat, dicens: Nolite, amici mei, tam cito filium meum accipere, vel mecum ipso sepelite. Flebat autem lacrymis irremediabilibus, aspiciebat vulnera manuum et lateris, modo unum, modo aliud; aspiciebat vultum ejus, et caput, et videbat spinarum puncturas, depilationem barbae, faciem et sputis et sanguine deturpatam, et caput tonsum; et de fletu et aspectu non poterat satiari. Legitur autem in quadam scriptura, quod Dominus devotae suae revelavit, quod ipse tonsus fuit capillis, et depilatus barba; sed Evangelistae non scripserunt omnia. Et quidem quod ipse fuit tonsatus, vel sicut est, nescio probare per scripturam, sed de depilatione barbae potest probari. Dicit enim Isaias in persona Domini (Isa. L, 6): Corpus meum dedi percutientibus, et genas meas vellentibus) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio post Completorium. (Volens autem Joseph redire in civitatem post officium sic completum, dicit Dominae: Domina mea, ego vos deprecor propter Deum, et propter amorem filii vestri et magistri mei, si placet, ut divertatis in domum meam; scio enim, quod domum propriam non habetis; utamini mea ut vestra, quia omnia mea vestra sunt. Similiter et Nicodemus. O qualis compassio! Regina coeli non habet ubi caput suum reclinet; et hos dies lugubres et viduitatis suae sub alieno tecto ducere oportebit. Vere dies viduitatis sunt isti, quia Dominus Jesus erat ei filius et sponsus, pater et mater, et omne bonum; et omnia simul, eo mortuo, perdidit. Vere vidua est et derelicta, et, quo divertat, non habet. Tunc ipsa se inclinans humiliter, et gratias agens, respondit se esse commissam Joanni. Quibus Joannes adhuc eam rogantibus, respondit, quod volebat eam ducere in montem Sion, in domum in qua magister coenavit heri sero cum discipulis, et ibidem stare cum ea volebat. Illi vero inclinantes se Dominae, et adorantes sepulchrum, abierunt; et isti, ut Evangelium dicit (Matth. XXVII, 61), remanserunt sedentes contra sepulcrum. Appropinquante autem nocte, dicit Joannes Dominae: Non est honestum hic nimis morari, vel de nocte in civitatem redire. Et ideo, si vobis placet, Domina, recedamus. Tunc Domina surgens et genuflectens sepulcrum amplexatur, benedicensque sepulcrum, dicit: Fili mi, non possum amplius stare tecum; ego recommendo te Patri tuo. Sublevatis etiam oculis in coelum, dicit cum lacrymis et affectu magno: Pater aeterne, recommendo vobis filium, et meam animam, quam dimitto. Et recedere tunc coeperunt. Cum autem venerunt ad crucem, ibi genuflexit ipsa et adoravit crucem, dicens: Hic requievit filius meus, et hic est pretiosissimus sanguis ejus. Similiter et omnes fecerunt. Cogitare namque potes, quod ipsa prima fuit, quae crucem adoravit) (nowość)

S. Bonaventura Episcopus, Doctor Ecclesiae. Meditationes... Meditatio de Domina et sociabus; de sabbato. (Mane autem sabbati, stant in domo, januis clausis, Domina et aliae sociae una cum Joanne afflicte et dolorosae, tanquam orphanae et plenae moerore, non loquentes, sed memorantes sedebant simul, aspicientes se mutuo raptim, sicut contingere consuevit magna pressura et calamitate gravatis. Pulsatum autem fuit ad ostium, et timebant, quia omnia timuerunt; securitas enim eorum discesserat. Tamen Joannes ibat ad ostium, et aspiciens cognovit Petrum, et dixit: Petrus est. Et Domina: Aperias ei. Ingreditur igitur Petrus verecunde cum singultibus magnis, et fletibus; et tunc omnes plorare coeperunt, nec verbum loqui poterant prae moerore. Postea veniunt successim et alii discipuli etiam plorantes. Tandem cessantes a fletu, incipiunt de Domino suo loqui. Dicit ergo Petrus: Ego verecundor in meipso, nec deberem in conspectu vestro loqui, vel hominibus apparere, quia Dominum meum, qui me tantum diligebat, sic reliqui et negavi. Similiter et alii cum percussione palmarum, lacrymarumque effusione, seipsos redarguebant, quia Dominum suum dulcissimum sic reliquerant. Tunc dicit Domina: Magister bonus et pastor fidelis recessit a nobis, et nos remanemus velut orphani; sed spero firmiter, quod cito rehabebimus ipsum: et vos scitis, quia benignus est filius meus, et vos multum diligebat. Non dubitetis, quia bene reconciliabitur, et libenter remittet omnem offensam, sive culpam. Tantus autem fuit, permissione Patris, furor contra eum, et ita praevaluit malorum audacia, quod non potuissetis eum juvare, etiam existentes cum eo: et ideo nolite turbari) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na Niedzielę Przewodnią. - Kiedy bojaźń przed ludźmi jest dobrą, a kiedy grzeszną. PDF ) (Mamy się bać ludzi tam, gdzie byśmy nie bojąc się ich, obrazili Pana Boga; mamy się znowu nie bać tam, gdzie bojąc się ich, znowu byśmy obrażali Pana Boga, bojąc się Go mniej niż ludzi. Kto ma bojaźń Bożą w duszy, kto słucha głosu swego sumienia, kto nie zatyka uszu na napomnienia kapłanów, lecz słucha pilnie ich nauk, – ten pewnie będzie wiedział, kiedy się ma bać ludzi, a kiedy się ich nie bać. Kto pragnie swą uczciwość do śmierci zachować, żyć i umierać w wierze, do której go Pan Bóg powołał, kto nie chce znać zbrodni i występków, komu żal marnować życie na grzechach, kto chce szczerze zbawić duszę i dorobić się nieba, kto łaskę Boga wysoko ceni i za nic w świecie nie chce jej postradać, – ten niezawodnie będzie się lękał ludzi bez wiary, ludzi rozwiązłych, fałszywych, podłych, będzie się lękał zbliżać do nich, aby się nie powalać błotem zbrodni i ohydy, w którym leżą. Kto uznaje świętość Pana Boga, kto wierzy w Jego sprawiedliwość, w nagrodę i karę po śmierci, komu miła jest prawda i słuszność, kto się rozmiłował w cnocie, kto chce pozostać uczciwym i wiernym Bogu, chociażby mu przyszło być ubogim, cierpieć prześladowania, znosić szyderstwa, i wszystko co posiada na ziemi utracić, aniżeli utracić Boga: taki nie uniży czoła przed podłością, nie sprzeda się zbrodniarzom, nie będzie potakiwał występkom innych, nie zlęknie się zepsutego świata, nie odstąpi od wiary, nie odstąpi od swej uczciwości. Taki będzie walczył przeciw złemu i pełnił wolę Pana Boga, choćby mu przyszło całe lata trawić we łzach i cierpieniu, bo wtedy znajdzie pociechę w czystym sumieniu. Daj Boże, aby taka bojaźń i takie męstwo napełniło serce każdego chrześcijanina! Natchnij Duchu Święty Boże serca wiernych świętą bojaźnią grzechu, i udziel daru męstwa, aby się bronili statecznie przed zepsuciem tego świata, i aby żyjąc cnotliwie na tej ziemi, otrzymali wieczną nagrodę! Wy zaś bracia moi, nie zapominajcie, że gdy kiedykolwiek doznacie w życiu słusznej bojaźni wobec zgorszeń występnego świata, uzbrajajcie się przeciw złemu wiarą w Boga i pamięcią na śmierć i sądy Boże. Nie zapominajcie! że Bóg w nagrodę wierności waszej, stanie w pośrodku was, udzieli swej łaski i pokoju duszy słodszego nad wszystkie rozkosze świata. Jak Chrystus zmartwychwstały pozdrowił uczniów, mówiąc: "Pokój wam!", tak Bóg powie i do was: Pokój wam, wierni słudzy! Pokój wam w życiu, pokój w skonaniu, pokój duszom waszym na całą wieczność. Amen) (nowość)

Dr Kazimierz KrotoskiSavonarola w świetle najnowszych badań. PDF ) (Ogółem biorąc przeważa zdanie, że Savonarola był mężem niepospolitych zdolności, nieposzlakowanej prawości, lecz fantastą zarazem i pełnym przesady; jego największym błędem było wmieszanie się do spraw politycznych i nieposłuszeństwo wobec papieża. Zamiary jego przynajmniej w pierwszych latach publicznej działalności były uczciwe i czyste, później dał się swej nieokiełznanej fantazji porwać daleko poza granice obowiązków zakonnika i kapłana. Stał się przywódcą frakcji politycznej i politycznym fanatykiem, żądającym publicznie wyroku śmierci na wszystkich nieprzyjaciół rzeczypospolitej; to musiało sprowadzić jego upadek. Pod względem dogmatycznym Savonarola w teorii przynajmniej pozostał zawsze wiernym Kościołowi, w praktyce wszakże reprezentował antykościelne dążności, zaprzeczając Stolicy Apostolskiej władzy karania i nosząc się z planami soboru, które w razie udania się, koniecznie do nowej schizmy doprowadzić musiały. Niezawodnie na usprawiedliwienie go służy fakt, że we Florencji i w Rzymie, ba nawet we Włoszech, panowały fatalne stosunki moralne, że sponiewieranie godności papieskiej w osobie Aleksandra VI dosięgło swego szczytu. Z tym wszystkim Savonarola w swej żarliwości i gorliwości w naprawianiu obyczajów nie tylko posunął się do najbezwzględniejszych wycieczek przeciwko małym i wielkim, ale zapomniał zupełnie o nauce Kościoła, że grzeszne, zbrodnicze życie przełożonych, nawet i papieża, jego władzy w zasadzie nie nadweręża. Był głęboko przekonany o swym posłannictwie i duchu proroczym, dowiódł wszakże niebawem, że duch, który go porywał, nie pochodził z nieba, albowiem probierzem Boskiego posłannictwa jest przede wszystkim pokorne posłuszeństwo wobec władzy najwyższej przez Boga ustanowionej: tej pokory Savonarola nie posiadał. "Przeceniał siebie – twierdzi kardynał Newman – i podniósł się przeciw władzy, której nikt zaczepić nie może bez szkodzenia sobie. Nieposłuszeństwem nie przeprowadza się pożytecznych reform; to nie była droga do nawrócenia Rzymu lub Florencji") (nowość)

O. Hieronim Savonarola OP. Rozmyślanie z Psalmu 50. ("Nieszczęśliwy jestem i wszelkiej pozbawion pomocy. – Obraziłem Niebo i ziemię. Gdzież obrócę kroki? Wskażesz mi kto postępowania drogę? Do kogóż się ucieknę? Któż będzie miał nade mną zlitowanie? Dla ciężkich grzechów moich nie śmiem podnieść oczu ku Niebiosom. Na ziemi, gdzie stałem się powodem zgorszenia przytułku nie znajduję. Cóż więc zrobię? Azaliż będę rozpaczał? Broń mnie Boże! Bóg mój pełen miłosierdzia, Zbawiciel mój mnie miłuje. U Boga samego zatem będę szukał schronienia. On nie odepchnie istoty na Jego podobieństwo stworzonej. Jako przejęty boleścią i smutkiem ja do Ciebie przychodzę, Boże pełen miłości, boś jeden jest moją nadzieją – Tyś ucieczką moją – ale gdy ku Tobie oczu podnieść nie śmiem – jakżeż przemówię do Ciebie? Otóż roztoczę pełne boleści słowa, będę błagał Twego miłosierdzia i rzeknę: Zmiłuj się nade mną Boże, według wielkiego miłosierdzia Twego", – ss. 3-4) (nowość, djvu)

Jakub Debout. Grzechy zaniedbania. ("WSTĘP. W rachunku sumienia pomijamy zazwyczaj grzechy, które popełniamy przez zaniedbanie, nie zdajemy sobie z nich sprawy. Wystarczy nam świadomość, żeśmy nie popełnili czynu występnego. Jesteśmy więc katolikami z imienia, nie z czynu. Uważamy bowiem etykę chrześcijańską jedynie za umartwienie, nie za nieograniczone pole działania, jakim jest w istocie; za szaniec, nie za drogę do rozwoju; za hamulec, nie za swobodę porywów, za barierę, nie za odskocznię. Sądzimy, że gniew Boży ściga wyłącznie naszą bezbożność czyli grzechy przeciw przykazaniom, obowiązek zaś czynienia dobrze uważamy za sprawę dość nieokreśloną, mniej więcej dowolną, o którą nie trzeba się troszczyć. W rezultacie określamy mianem dobrego katolika pana, który idzie na Mszę św. w niedzielę, pości w piątek, urządza święcone i nie daje specjalnego powodu do obmowy. Doskonałym katolikiem nazywamy pana, który przyjmuje nadto u siebie swego proboszcza i bierze udział w procesjach. «Katolikiem, jakich oby było jak najwięcej» nazywamy takiego pana, który w zaciszu swego gabinetu zwalcza «nieprzyjaciół wiary» i zdrożne poglądy. Aniołami zaś i świętymi nazywamy panie, które, choć przypięły oznaki religijnego stowarzyszenia na modnie skrojonej sukni, nie przestają ani na chwilę  być  światowymi  gąskami. Utarło się wśród nas mylne przekonanie, że spełniając najmniejszy uczynek pobożny lub miłosierny czynimy nierównie więcej, niż tego wymaga nasz obowiązek, a już z całą pewnością wykonujemy w najdoskonalszym stopniu wszystko, co do nas należy. Religię naszą, – czy to, co nią nazywamy – ograniczamy do ciasnego kręgu przewidzianych obrzędów oraz zakazów, co najwyżej do pewnych wymogów społecznych czy towarzyskich. W ten sposób nie pozwalamy jej wykroczyć poza obręb szablonu społecznej sfery lub partii politycznej. Słowem – nie rozumiemy, że wszystkie grzechy, które popełniamy uczynkiem pochodzą w istocie rzeczy z bezczynu, tkwią w nim i dlatego właśnie są grzechem", ss. 5-6) (nowość, djvu)

W. O. Stanisław Solski SIIntencja na post. PDF ) (Będę pościł przez dni czterdzieści, wstrzymując się od pokarmów zakazanych, raz na dzień jedząc w miarę potrzeby, i to nie wcześniej, niż około południa. Intencja postu mego ta będzie: Nie dla oka ludzkiego, nie żeby się ludzie nie gorszyli, nie dla oszczędzenia wydatków, nie dlatego, że inni też poszczą, nie dla samych tylko korzyści doczesnych, nie dla samego tylko odpuszczenia grzechów, nie dla samego tylko wypłacenia się z mąk czyśćcowych. Ale z miłości Pana Boga, na większą chwałę i upodobanie Jego, aby naśladować Pana Jezusa, poszczącego na pustyni, Błogosławioną Matkę Jego i Świętych, aby zadość uczynić przykazaniu, aby pomścić na sobie grzechy moje, aby się stać sposobniejszym do życia rozumnego i nadprzyrodzonego, aby ujarzmić ciało i pożądliwość pod panowanie duszy, aby sobie zjednać łaski potrzebne do zbawienia, szczególnie, aby się we mnie pokazała dzielność męki Pańskiej i boleści Matki Najświętszej pod krzyżem, aby otrzymać oglądanie Pana mego zaraz po śmierci, bez mąk czyśćcowych, aby poratować tę duszę w czyśćcu, która miała największe nabożeństwo do męki Pana Jezusa i do bolesnej Matki Jego, aby okazać się posłusznym synem Kościoła Chrystusowego, aby zawstydzić upór i nieposłuszeństwo heretyków, aby stwierdzić moją wspólność z wszystkimi Świętymi, którzy szczerze żyjąc na ziemi, szczerze pościli, i z wszystkimi wybranymi, którzy teraz żyją, lub żyć będą aż do skończenia świata, stosując moją intencję do ich intencji, a moją łącząc z ich intencją) (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. - O pysze i o środkach do jej znoszenia. PDF ) (Kościół święty, obchodzi dziś uroczystość dwóch razem tajemnic: Wcielenia Syna Bożego i Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, które to cudowne zdarzenia opowiem wam w krótkości. Bóg Przedwieczny w nieprzebranym miłosierdziu swoim, po upadku pierwszych rodziców naszych, postanowił przez Syna swego zbawić świat. Prorocy z natchnienia Bożego przepowiedzieli, że Syn Boży, miał wziąć na siebie ciało człowieka i narodzić się z Panny, jak o tym wyrzekł Bóg do Achaza: "Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwą imię Jego Emanuel" (Iz. 7, 14), co znaczy Bóg z nami. Cały świat oczekiwał z upragnieniem Wybawiciela i naprawcy rodu ludzkiego. Święci patriarchowie i prorocy wołali do Boga: "Niebiosa spuśćcie rosę, obłoki wydajcie Sprawiedliwego, ziemio otwórz się i zrodź nam Zbawiciela". Żyła podówczas w miasteczku Nazaret święta Dziewica z królewskiego domu Dawida Najświętsza Maryja Panna. W pierwszej młodości swojej uczyniła Bogu ślub panieńskiej czystości; potem idąc za głosem objawionej sobie woli Boga, poślubioną została św. Józefowi, który także uczynił ślub czystości i wiernie go dochowywał. Bóg w wyrokach swoich postanowił, aby Najświętsza Panna miała męża, nie przestając być dziewicą; gdyż chciał, aby tajemnica wcielenia Syna Bożego była ukryta przed światem do pewnego czasu, – i aby pod osłoną małżeństwa została ocaloną sława Najświętszej Panny, i aby Maryja w świętym Józefie miała obrońcę swej panieńskiej czystości. Pan Bóg, przeznaczając Ją na matkę Syna swego, dał Jej świętość odpowiednią takiej godności. Jako nieskończona jest godność macierzyństwa Bożego, tak i świętość Matki Boskiej tak jest wielką, że po świętości Boga, żadnej większej nad nią przedstawić sobie niepodobna... Dwie natury Boska i ludzka, zjednoczone zostały w jednej osobie Syna Bożego. Boskie macierzyństwo Maryi, zamyka w sobie wszystkie Jej pochwały. Powiedzieć tylko, mówi św. Anzelm, że Najświętsza Maryja jest Matką Boga, jest to wynieść Ją nad wszystkie wielkości. Bo ta godność macierzyństwa Boskiego, jest jakby podstawą wszystkich Jej przywilejów; stąd pochodzi Jej Niepokalane Poczęcie, to panieństwo bezprzykładne, ta pełność łask bez miary, ta wielkość Jej cnót. Lecz przeważnie w dzisiejszej uroczystości, jaśnieje niezrównana pokora Maryi. Maryja zawstydza naszą pychę, którą abyśmy z serc naszych wyrzucić mogli, okażę w dzisiejszej nauce: szkaradność pychy, i podam środki na wykorzenienie tego występku) (nowość)

Bp Mark A. Pivarunas CMRI. Franciszek-Bergoglio jest kacerzem, który nigdy nie został kanonicznie wybrany na papieża. PDF ) (Jakże to tragiczne, że mamy dzisiaj wielu katolików, którzy dostrzegają herezje Franciszka-Bergoglio, a mimo to nie wyciągają właściwych wniosków. Jego herezje nie ograniczają się tylko do indyferentyzmu religijnego i fałszywego ekumenizmu – jak to widać w niedawnej wspólnej deklaracji z wielkim imamem Ahmedem el-Tayebem, że Bóg chce pluralizmu i różnorodności religii na świecie – ale dotyczą także aprobaty dla przyjmowania Eucharystii przez cudzołożników ("adhortacja apostolska" Amoris laetitia) i uznania związków homoseksualnych (trans-płciowy "mężczyzna" z partnerką przyjęci w Watykanie przez Franciszka-Bergoglio i publicznie się z nim fotografujący; aprobata dla deklaracji Synodu o Rodzinie, że homoseksualiści mogą wnieść pozytywny element do wspólnoty chrześcijańskiej; i wreszcie jego stwierdzenie o homoseksualistach: "kimże jestem, żeby osądzać?"). Człowiek, który rzekomo ma być głową Kościoła nie wierzy w szóste i dziewiąte przykazanie Boże?!? Franciszek-Bergoglio nie jest przypadkiem grzesznego papieża, któremu katolicy muszą być nieposłuszni. Jest on publicznym heretykiem, który nigdy nie został wybrany na papieża i jako publiczny heretyk nigdy nie mógł być prawdziwym papieżem. Jest to kwestia prawa Boskiego. Zgodnie z prawem Boskim, publiczni, jawni heretycy są wykluczeni z urzędu papieskiego) (nowość)

Ks. Dr Piotr Stach. Święty Augustyn w walce z heretykami. ("«Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze a wewnątrz są wilkami drapieżnymi» (Mt. 7, 15). Ta przestroga, wypowiedziana przez Chrystusa do zebranych rzesz ludu żydowskiego na górze błogosławieństw, odnosiła się nie tylko do ówczesnych fałszywych nauczycieli, to jest do uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy swymi błędnymi naukami odwracali naród wybrany od uznania Jezusa z Nazaretu za prawdziwego Mesjasza, lecz miała mieć również praktyczne zastosowanie po wszystkie czasy i wśród wszystkich narodów, które z biegiem czasu przyjmą Jego prawdziwą naukę. Że tak jest w rzeczywistości, o tym wiemy doskonale z historii Kościoła katolickiego. Widzimy z niej niemal namacalnie, z jakim trudem torować sobie musiała prawda objawiona drogę wśród różnych opinij, schlebiających zepsutej naturze ludzkiej. Począwszy bowiem od okresu apostolskiego aż po ostatnie czasy, pojawiali się często w Kościele zgodnie z zapowiedzią Zbawiciela różni fałszywi nauczyciele, zwani heretykami, sekciarzami czy odszczepieńcami, którzy szerzeniem błędnych poglądów religijnych rozbijali jego jedność i wewnętrzną spoistość. Zdawało się kilkakrotnie w ciągu wieków, że potężne ruchy heretyckie doprowadzą nawet do zniszczenia Kościoła katolickiego, lecz Opatrzność Boża, która w szczególniejszy sposób czuwa ciągle nad nim, w najcięższych chwilach przychodziła mu zawsze z pomocą i ratunkiem. Jedną z przeróżnych form pomocy Bożej udzielonej Kościołowi było pojawianie się w porę wielkich i świętych mężów, którzy występowali energicznie w jego obronie i przechylali po długich nieraz walkach szalę zwycięstwa na jego stronę. Do tego rodzaju obrońców prawdziwej wiary i Kościoła katolickiego należy niewątpliwie św. Augustyn. Od czasu swego nawrócenia i chrztu w r. 387 aż do śmierci w r. 430, a więc przeszło 40 lat walczył on z niezwykłym poświęceniem z wrogami wiary, to jest z żydostwem, pogaństwem, a zwłaszcza z czterema wielkimi herezjami, które zagrażały Kościołowi katolickiemu w ogóle a Kościołowi afrykańskiemu w szczególności. Były to mianowicie herezje manichejczyków, donatystów, pelagian i arian... W niniejszej pracy, na podstawie lektury dzieł Augustyna w wydaniu Migne'a, jako też dostępnej mi literatury, poruszę następujące sprawy związane z herezją i odszczepieństwem w Kościele: przedstawię w pierwszym rozdziale najpierw określenie herezji i schizmy według św. Augustyna, następnie wskażę na źródło i przyczynę herezyj, na szkody, jakie wyrządzają Kościołowi, na znaczenie herezyj w życiu Kościoła, dotknę później ważnej kwestii, czy heretycy poza Kościołem osiągnąć mogą zbawienie, dalej, co należy czynić, aby nie dopuścić do powstania i do rozwoju herezji, w jaki sposób trzeba pracować nad pozyskaniem heretyków dla Kościoła, jak postępować ma Kościół względem swych nieposłusznych dzieci, czy należy używać wobec nich środków przymusowych, aby ich koniecznie przywieść do upamiętania i do porzucenia błędów. W zakończeniu podam wreszcie parę uwag dotyczących wielkiej miłości Augustyna względem Kościoła Chrystusowego i naszego również stosunku tak względem niego jako też względem jego przeciwników", – ss. 5-6, 12-13) (nowość, djvu)

W. O. J. P. Caussade SI. Zdaj się na wolę Bożą! ("ROZDZIAŁ XII. Bóg zapewnił duszom wiernym zwycięstwo pełne chwały nad potęgą świata i piekła. Ukrywając się pod pozorami słabości, działanie Boże zwiększa zasługę dusz wiernych, a tryumf jego jest niewątpliwy. Dzieje świata są dziejami tej walki, jaką świat i piekło wydały od początku duszom oddanym wiernie działaniu Bożemu. Wszelkie korzyści tej walki zdają się być po stronie pychy, a jednak pokora zwycięża zawsze. Tajemnica przestępstw wszelkich, ukazana we śnie Nabuchodonozorowi pod postacią posągu, złożonego ze złota, spiżu, żelaza i ziemi, przedstawia dziką mieszaninę czynów zewnętrznych i wewnętrznych książęcia ciemności; przedstawia je także potwór, wychodzący z przepaści na początku wieków, stający do walki z człowiekiem wewnętrznym i duchownym. Wszystko, co się za dni naszych dzieje, jest dalszym ciągiem tej walki; jedne po drugich zjawiają się potwory, przepaść pożera je i wyrzuca na powrót; zaczęta w niebie walka między św. Michałem i Lucyferem trwa dotąd. Serce tego księcia ciemności, pyszne i zazdrosne, stało się źródłem nieprzebranym wszystkiego złego. W niebie zbuntował on aniołów jednych przeciw drugim, a na ziemi ugania się za tym, aby wywołać coraz to nowych zbrodniarzy na miejsce tych, których piekło pożarło. Szatan jest wodzem nieposłusznym Bogu, jest to na wywrót wzięta tajemnica porządku Bożego. Jest to porządek czyli raczej nieład szatański; jest on tajemnicą, gdyż pod pięknymi pozorami ukrywa niezmierne i nieuleczalne nieszczęścia. Od Kaima aż do tych bezbożników, którzy dziś świat pustoszą, wydawszy wojnę Bogu, wszyscy źli, byli władcami potężnymi, robili wiele hałasu w świecie, a świat im się kłaniał. Postać zwodnicza i tajemnicza osłania owe zwierzęta, wychodzące z przepaści dla wywrócenia porządku Bożego; lecz ten porządek Boży, który jest także tajemnicą, przeciwstawia tym potworom ludzi prawdziwie wielkich i potężnych, dla zadania im śmiertelnego ciosu, a w miarę jak piekło coraz to nowych wysłanników swoich na świat wyrzuca, niebo także zsyła nowych bohaterów, nowych szermierzów. Porządek Boży zwyciężał zawsze; kto po jego stronie stanął, ten tryumfował z nim razem i szczęśliwym jest na wieki; niesprawiedliwość nie zasłoniła nigdy odstępców; śmierć im dała za zapłatę – a śmierć wieczną. Pod chorągwią bezbożności każdy mniema, że jest niezwyciężonym! Ale przeciw Bogu nie ma zwycięstwa! Gdyby świat cały i całe piekło stanęły przeciw jednej duszy, spokojną ona być może, jeżeli się oddała porządkowi Bożemu. Jakkolwiek pozory potęgi bezbożności są olbrzymie: głowa ze złota, ciało srebrne, spiżowe, żelazne, wszystko to jest błyszczącym prochem, marą znikomą, którą lada wietrzyk rozwieje! Jakże cudownie przedstawia nam Duch Święty dzieje wieków! Tyle przewrotów społecznych, wstrząsających światem; tylu wielkich ludzi, przychodzących w blasku i jak gwiazdy świecących nad drugimi; tyle wydarzeń osobliwych, – wszystko to, jak sen Nabuchodonozora, niknie po przebudzeniu, zostawiwszy zaledwie ślad w myśli, którą zajmowały. Zgroza ta dopuszczona jest dlatego tylko, aby wyćwiczyła w odwadze dzieci Boże, a gdy te już złożyły dowody swego męstwa i zwyciężyły, Bóg sprząta wroga i nowych powołuje zapaśników. Ten żywot bojowania jest widowiskiem, napełniającym nieustającą radością niebo; jest on ćwiczeniem świętych na ziemi i pogromem piekła. A więc wszystko, co opiera się porządkowi Bożemu, służy tylko na utwierdzenie Jego chwały; sługi fałszu stają się niewolnikami sprawiedliwości, a działanie Boże ze szczątków Babilonu buduje niebieską Jerozolimę", – ss. 102-105) (nowość, djvu)

Ks. Józef Stanisław Adamski SIŻycie nadprzyrodzone duszy ludzkiej. PDF ) (Łaska, to Bóg, co przychodzi do nas, jak ogień wchodzi w żelazo, które rozpala, przenika i czyni do siebie podobne. Łaska to Bóg, co przychodzi do nas, jak światło wnikające w ciało przeźroczyste, któremu udziela swych własności. Łaska, to Bóg, który w nas wyraża Swe podobieństwo, jak pieczęć podobiznę swą zostawia w wosku; czyli lepiej jak artysta wyraża charakter swych myśli w materii, którą obrabia, z tą różnicą, że charakter Boski, który się nam udziela jest żywy i czyni nas żywymi obrazami Istoty Bożej. Łaska, to Bóg, nadający duszy naszej formę Boską. Bóg żyje w duszy jak dusza w ciele. Dusza, mówi św. Augustyn, jest życiem ciała, a życiem duszy jest Bóg. Łaska to Trójca Najświętsza w nas mieszkająca. Ojciec nas rodzi i swym aktem rodzicielskim święci zaręczyny nasze z Przedwiecznym Słowem. Słowo nas zaślubia w światłości i schodzi aż do głębin naszej istoty, którą kojarzy z swym życiem. Duch Święty daje nam namaszczenie swej Osoby, znamię swych doskonałości, zadatek wiekuistej szczęśliwości i rozlewa w nas jakby rzekę wszystko użyźniającą – świętą miłość. Bóg! Bóg w nas i Jego nieskończona natura i niewysłowiony prąd Jego życia: Oto łaska) (nowość)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi Panny Bogarodzicy (uzupełniono)

Johann Peter SilbertŻywot Najświętszej Maryi... Księga piąta. §. IV. Maryja i Józef znajdują Jezusa w kościele między nauczycielami zakonu. (Zdaje się, że Jezus owe trzy dni, podczas których Go święci rodzice szukali, wśród nauczycieli Izraela nauczając przepędzał, noce zaś na modlitwie w kościele trawił. – Znajdowało się w niezmiernym i przepysznym gmachu kościelnym kilka krużganków, to jest sal wielkich, gdzie doktorowie, nauczyciele izraelscy i Pisma uczeni zgromadzali się, i tamże swoje roztrząsania nad księgami i szczególnymi miejscami Pisma miewali. Naokoło nich zgromadzali się z ludu ciekawi, którzy ich słuchali, i którym także było wolno swoje wątpliwości odkrywać, ba nawet zarzuty czynić. – Mądrość Przedwieczna w ludzkiej postaci, Jezus, który przewidywał, jakie zapytanie sporne będzie rozbierane, i jak wiele dla dobra ludu i samych nawet nauczycieli Pisma od skutku tego roztrząsania zawisło, wszedł sam do ich grona. Albowiem tak mówi Ewangelista: "Jezus siedział w pośrodku doktorów i słuchał i pytał ich. A zdumiewali się wszyscy, którzy Go słuchali, rozumowi i odpowiedziom Jego") (nowość)

Ks. Marian Morawski SI. Filozofia i jej zadanie (uzupełniono)

Ks. Marian Morawski SI. Filozofia... Przekwit starej Scholastyki i Scholastyka dzisiejsza. (Reakcja przeciwko św. Tomaszowi – spór Zakonów św. Franciszka i św. Dominika (pierwsza przyczyna przekwitu Scholastyki) – wystąpienie Duns Skota – charakter Skotyzmu. – Brak przeciwników (druga przyczyna upadku Scholastyki). – Wilhelm Okam – burza, którą wywołał – wpływ nominalizmu (trzecia przyczyna upadku). – Wiek XV, żelazny wiek Scholastyki – istotne jej wady i powody takowych: drobiazgowość, abstrakcje, zbytnia powaga Arystotelesa. – Obudzenie się Scholastyki w XVI w. – wojna z reformacją – zupełny upadek Scholastyki w XVIII w. – Dzisiejsze jej odrodzenie – czemu nie ostały się inne szkoły chrześcijańskie: Kartezjanizm, szkoła szkocka, tradycjonalizm, szkoła niemiecka? – Reforma i życie w dzisiejszej Scholastyce – Balmes i Dmowski. – Nauka nowszych scholastyków – co mają wspólnego z dawnymi, a co nowego – dwie szkoły – co sądzić o dzisiejszej Scholastyce? – strona ujemna i strona dodatnia – powody obecnego jej upośledzenia w opinii – co jej rokuje przyszłość? – "Jakaż tedy jest nauka dzisiejszej Scholastyki? Co się tyczy podwalin wiedzy ludzkiej i głównych zasad prawdy przedmiotowej, Scholastyka dzisiejsza wcale się nie różni od Scholastyki XIII wieku. Jej stanowiskiem jest realizm umiarkowany – ten sam, któryśmy widzieli u Arystotelesa i u św. Tomasza – stojący w pośrodku między idealizmem a empiryzmem, albo raczej oparty łącznie na idei i na empirii, jako prawdziwa synteza obu skrajnych i jednostronnych kierunków... sam zaś kierunek scholastyczny, uważany w swych zasadach, jest nie tylko względnie, czyli w porównaniu do innych dzisiejszych filozofii, najlepszy, ale też bezwzględnie prawdziwy. To twierdzenie jest logicznym wynikiem z wszystkich naszych powyższych studiów. Widzieliśmy, że filozofia z natury rzeczy rozchodzić się musi i faktycznie w swym rozwoju dziejowym rozchodziła się na trzy główne prądy: idealistyczny, czyli zasadzający się wyłącznie na rozwoju rozumowym – empiryczny, wyłącznie oparty na danych przez zmysły – i empiryczno-idealny, oparty na przyrodzonej syntezie zmysłu i rozumu. Widzieliśmy dalej, że dwa skrajne kierunki są zupełnie fałszywe i zgubne, a zatem, że prawda tylko w pośrednim kierunku być może; widzieliśmy wreszcie, że filozofia chrześcijańska, którą zowią Scholastyką, była zawsze, a osobliwie jest za dni naszych prawą przedstawicielką tego kierunku, a zatem i dziedziczką jego prawdy... Ale jeśli tak jest, czemuż Scholastyka tak mało ma wziętości w świecie? Jużeśmy kilka powodów tego upośledzenia widzieli, jako to: że w ogólności filozofia jest dzisiaj w zapomnieniu, a w szczególności, że na imieniu Scholastyki ciężą dotąd uprzedzenia, skargi, nienawiści, szyderstwa prawie czterech wieków; dalej, że dzisiejsi przedstawiciele Scholastyki jeszcze zbyt się zasklepiają w tradycyjnym kółku myśli, a nie dosyć biorą udziału w walce umysłowej swego wieku; w końcu, że w naszych czasach góruje hasło sekularyzacji umiejętności, kierunek zaś, którym idzie Scholastyka, prowadzi logicznie do chrześcijańskiego Teizmu, a przeto nie może się z tym hasłem pogodzić. Ale nadto jest jeszcze jeden powód tego nieuznania Scholastyki, na który rzadko się zwraca uwagę, a który przecież wiele waży. Nasz wiek żąda w filozofii nie mniej jak w powieściach nowości i oryginalności. Przyuczyła go do tego szkoła transcendentalna, która co parę lat rodziła nowe systemy, a każdy system był od fundamentów oryginalnie zbudowany i dlatego każdy taki system sprawiał na razie sensację – pojawiał się jak meteor z blaskiem i hałasem, a zewsząd odpowiadało mu echo opinii: to oryginalny myśliciel! Już zaś w kierunku empiryczno-idealnym, żaden system nie może być w taki sposób z gruntu nowym, dla tego samego, że podstawy tego kierunku są już od dawna znane, dokładnie zakreślone i gruntownie uzasadnione – a przeto najgenialniejsze i najistotniej postępowe prace w tym kierunku narażone są zawsze na zabójczy wyrok opinii: brak oryginalności! kompilacja! odgrzewane średniowieczne mrzonki! Ale doprawdy, czy taki sąd jest słuszny i rozumny? Przyganiać jakiejś filozofii, że się opiera na starych zasadach, znaczy prawie tyle, co przyganiać religii, że się trzyma starego dogmatu – jest to ganić właśnie to, co jest główną zaletą. Filozof, który odrzuca, ryczałtem wszystkie prace przeszłości i stawia całkiem nowe podwaliny prawdy, nowy Absolut, nowe podstawy bytu i myśli – taki filozof przeciwstawia swój rozum rozumom całej przeszłości, orzeka, że cała ludzkość przed nim była tylko w ciemności, albo, jak mówi Kant, w transcendentalnym złudzeniu, a że on dopiero odkrył dla niej początek prawdy; – trudno, aby gwiazdą takiego filozofa, była czysta miłość prawdy. Gdy zaś w jakimś kierunku filozoficznym każdy filozof zaczyna w taki sposób od początku, burząc wszystko, co było przed nim, znak to, że w tym kierunku nie ma wcale prawdy; a przeciwnie, gdzie rozmaici filozofowie przez wiele wieków zgadzają się w zatwierdzeniu tych samych zasad i na tym samym fundamencie dalej budują, to samo już mocno przemawia za prawdziwością tych zasad i gruntownością tego fundamentu. Głębiej w rzecz wglądnąwszy, łatwo dostrzec, że istotnym powodem tego wymagania nowości w filozofii jest po prostu bawienie się filozofią; zamiast brać filozofię na serio jako twarde studium najwyższej prawdy, czyta się, ba! nawet pisze się filozoficzne dzieła tak jak się czyta lub pisze powieści – dla ciekawości lub zaciekawienia: – więc też konsekwentnie uważa się zupełną oryginalność za główną filozofii zaletę") (nowość)

Ks. Józef Osiecki. Kazanie na uroczystość Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. - O złości grzechu obmowy i o koniecznej potrzebie zreparowania krzywd bliźniemu poczynionych przez potwarz i kłamstwo. PDF ) (W dniu Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny, odbywa się procesja z zapalonymi świecami, na wyrażenie radości, że Jezus Chrystus, prawdziwa światłość świata, zajaśniał narodowi ludzkiemu. Przed procesją poświęcają się tu świece, które u nas zowią gromnicami, bo Jezus pogromił dusznego naszego nieprzyjaciela, oświecił nas Boską swoją nauką i zapewnił chwałę w niebie. Stąd bliskiemu skonania chrześcijaninowi, daje się w rękę zapaloną gromnicę, aby on ożywiwszy w sobie wiarę i ufność ku Zbawicielowi, nie lękał się śmierci, ale raczej ze św. Symeonem pragnął umrzeć, aby wiecznie już być z Chrystusem... To pewna, że Bóg dając ludziom język – chciał – abyśmy mowy i języka na chwałę Boga i zbawienie bliźnich używali; abyśmy rozmowy moralne i budujące prowadzili; ale ze wstydem patrzymy, jak ten język wywraca zamiary Opatrzności, rozsiewa niezgodę między ludźmi, rozrywa węzły przyjaźni, dzieli serca rodziców od dzieci, napada na honor i sławę, i nic nie ma – czego by język ludzki nie oczernił, nie sponiewierał z obrazą Boga i krzywdą bliźniego. Cóż to jest obmowa? Obmowa będzie wtedy, kiedy kto o bliźnim swoim to co widział lub słyszał, innym bez potrzeby opowiada, cudze grzechy i błędy rozgłasza; wyjawia winy, usterki i wady ukryte bliźniego. Tacy ludzie są zwykle głupi, gadatliwi i złego serca, a komu miła spokojność, niech się ich strzeże. Obmówca dlatego że jest głupi więc nie ma o czym lepszym mówić, tylko o tym co gdzie widział lub słyszał; a że jest gadatliwy – stara się o to – aby wiele widział i słyszał, aby miał o czym gadać, i tak z jednego domu do drugiego swoje wiadomości roznosi, przez co jad niezgody i kłótni między ludźmi rozsiewa. Potwarcą jest ten, który na niewinnego jaką zbrodnię kładzie i to udaje między ludźmi za rzeczywistą prawdę; a to jest ciężki grzech przeciw ósmemu przykazaniu Boskiemu: "Nie mów przeciw bliźniemu twemu fałszywego świadectwa") (nowość)

P. Anselmus Stolz OSB. Manuale Theologiae Dogmaticae. - De Ecclesia. Caput V. De civitate Dei. 1. De Ecclesiae catholicitate. 2. De Ecclesiae ad societatem civilem relationibus. PDF ) (Catholicitatem Ecclesiae intelligunt auctores moderniores multi de universalitate propagationis ad omnes populos. Ecclesia est catholica, "quoniam in omni gente, populo, natione, sexu, condicione longe lateque patet". De hac nota iam antiqui auctores egerunt, probantes contra haereticos (praesertim S. Augustinus contra Donatistas) Ecclesiam Christi debere esse universalem, cum apostoli ad omnes gentes missi sint; unde pars haeretica Donati – sic S. Augustinus – non potest esse vera Christi Ecclesia, cum in Africa tantum exsistat. Quomodo tamen catholicitas Ecclesiae salvaretur, si maior pars fidelium ab ea deficeret, immo si Ecclesia (quod absurdum forsitan non est) ad unam provinciam restringeretur? Respondet M. Cano (De locis theologicis, 4, 6, ad 13): "Satis est Ecclesiam semel in toto mundo esse fusam, ut etiam tum vere catholica dicatur. Nempe eadem Ecclesia est, eandemque fidem tenet, quam apostoli in universa terra vulgarunt". Similiter S. Robertus Bellarminus (De notis Ecclesiae, 4, 7). Alii respondent, hypothesim fidem christianam tali modo decrescere esse impossibilem. Alii loquuntur de universalitate spirituali Ecclesiae seu de universalitate iuris, quae nunquam deerit, et ex qua resultat universalitas extensionis, quae tamen deficere posset. Ad quaestionem solvendam recurrendum est ad significationem originalem vocis καθολικόϛ. Ad rem est textus S. Irenaei (Adversus haeraeses, 3, 11, 8): "Quoniam enim quattuor regiones mundi sunt, in quo sumus, et quattuor principales spiritus (καθολικα πνεύματα) et disseminata est Ecclesia super omnem terram, columna autem et firmamentum Ecclesiae est Evangelium et Spiritus vitae, consequens est, quattuor eam habere columnas undique flantes incorruptibilitatem et vivificantes homines.... Et propter hoc quattuor data sunt testamenta catholica (καθολικαι διαθηκαι) humano generi". Catholicus videtur hic significare id, quod totam speciem replet; praeter id, quod catholicum nominatur, aliud huius speciei non datur. Notio composita "Ecclesia catholica" prima vice adhibetur a S. Ignatio in Ep. ad Smyrnenses (8, 2): "Ubi comparuerit episcopus, ibi et multitudo sit, quemadmodum ubi fuerit Christus Jesus, ibi catholica est Ecclesia". Cf. inscriptionem Martyrii S. Polycarpi: "... omnibus ubique terrarum sanctae et catholicae Ecclesiae paroeciis". Terminus "Ecclesia catholica" primarie videtur hic significare Ecclesiam unice veram, unicam, quae omnibus patet. Unde significatio originalis sic explicari potest: Ecclesia catholica est Ecclesia, quae pro omnibus ut unica societas salutis exsistit; praeter eam alia non datur, et omnes homines eam sequi tenentur... Ecclesia universalis et visibilis, monarchice gubernata, relationem ad societatem civilem necessario habet; multa enim Ecclesiae praecepta vitam socialem et practicam tangunt. Intendens omnes homines ad unitatem regni Dei colligere, Ecclesia plurimum impeditur per maximas diversitates nationum et populorum, quae unitati hominum obsunt. Constitutio imperii alicuius universalis, in quo perfecta unitas generis humani, per peccatum amissa, restitueretur, est impossibilis et contra Dei voluntatem. Est impossibilis, quia exigeret destrui proprietates nationales multarum gentium; est contra Dei voluntatem, quia Deus hanc unitatem ut gratiam specialem regni Dei hominibus est collaturus. Haec gratia in unitate Ecclesiae quodammodo iam possidetur. Unde genus humanum in duas dividitur civitates: Dei nempe et mundi huius, quarum prima fideles, altera infideles omnium temporum continet. Ex dictis relationes Ecclesiae, in qua unitas generis humani quodammodo iam reparatur et homines ad civitatem Dei coguntur, ad societatem civilem diiudicari debent. Recentiores Romani Pontifices (imprimis Leo XIII in Litteris encyclicis "Immortale Dei") relationes inter Ecclesiam et societatem civilem sequenti modo magis determinant: 1. Ecclesia et societas civilis non sunt separandae; "constat quippe, pertimesci ab impudentissimae libertatis amatoribus concordiam illam, quae semper rei et sacrae et civili fausta exstitit et salutaris" (Dz 1867). Unde maxime in rebus mixti iuris concordia est appetenda (Dz 1870)) (nowość)

Abp Szymon Marcin Kozłowski, Metropolita Mohylewski. Kazanie na święto Trzech Królów. O obowiązku uczenia się Religii i zgubnych skutkach pochodzących z zaniedbania tej powinności. PDF ) (Uroczystość dzisiejsza zowie się Świętem Zjawienia Pańskiego, bo przedmiotem jej jest potrójne objawienie Bóstwa Chrystusowego, dokonane, według podania, jednego dnia, to jest 6 stycznia, lubo nie w jednym roku. Najprzód, w osobie świętych trzech Królów, Mędrców Wschodu, objawił Chrystus Pan Bóstwo swoje narodom pogańskim, i wezwał je do wiary swojej, nauczającej znajomości prawdziwego Boga. Po wtóre, Bóstwo Jezusowe objawione zostało Żydom, kiedy wnet po chrzcie Chrystusa Pana w Jordanie, otworzyły się nad Nim niebiosa, Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił nań, i dał się słyszeć głos Boga Ojca o Jezusie: "Ten jest Syn mój miły, w którymem upodobał sobie" (Mt. 3, 17). I po trzecie, w dniu dzisiejszym Jezus Chrystus przez pierwszy publiczny cud zdziałany w Kanie Galilejskiej objawił nieskończoną swoją, albowiem Boską wszechmocność i chwałę. Wszystkie te trzy tajemnice, Kościół nasz święty rozpamiętywa w nabożeństwie swoim w ciągu oktawy tej uroczystości; lecz dzisiaj szczególniej obchodzi pamiątkę powołania naszego do wiary, czyli pamiątkę zjawienia się Chrystusa świętym trzem Królom, którzy utajonego w ciele ludzkim Boga, jakby skarb w ziemi ukryty całemu światu objawili, i bałwochwalcze narody do wiary i uznania Boga prawdziwego za sobą pociągnęli, i dlatego zowią się pierwiastkami narodów, czyli pogan. W